Secrets of London
Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a (/showthread.php?tid=3001)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14


RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Bard Beedle - 20.05.2024

[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=tN4vwHL.jpeg[/inny avek]
29.07.1972, Londyn

Szanowny Panie Shafiq,

nazywam się Victoria Lockhart-Bagshot i jestem znawczynią sztuki magii. Wraz z moim mężem posiadam sklep specjalizujący się w sprzedaży magicznych artefaktów, rzeźb oraz obrazów, które z pewnością zainteresują Pana jako znawcę i miłośnika sztuki. Do listu dołączam katalog.

W razie pytań lub chęci umówienia się na prezentację wybranych przedmiotów, serdecznie zapraszam do kontaktu.

Victoria Lockhart- Bagshot



RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Victoria Lestrange - 26.05.2024

23.07.1972, Londyn

Drogi Anthony,

wiem, że nie pisuję ostatnio zbyt często, ale moje życie gwałtownie przyspieszyło. W związku z tym potrzebuję odrobiny pomocy. Wraz z Brenną Longbottom, moją przyjaciółką i detektyw z BUM-u, chcemy się wybrać na kilka dni do Afryki. Nie w celach wypoczynkowych, tylko powiedzmy, że naukowych – chcemy poszukać informacji na temat mojej przypadłości i możliwego rozwiązania tego problemu.

W tajemnicy napiszę ci o co chodzi. W kowenie Whitecroft powiedziano mi, że spirytyści mi nie pomogą, ponieważ nie mają ku temu narzędzi i potrzebuję bardziej niekonwencjonalnych sposobów, więc w Wielkiej Brytanii więc nie mam co szukać, a o ile wiem, to w Afryce nieco inaczej podchodzą do wielu spraw. Istnieje więc cień nadziei, że może będą wiedzieć cokolwiek.

Potrzebuję pomocy natury logistycznej, jako, że nie będziemy miały dużo czasu. Wyjazd planujemy na dni od 14 do 18 sierpnia, transport do Afryki załatwimy we własnym zakresie, ale nie chcemy ryzykować teleportacją już na miejscu, bo to byłoby bardzo nierozważne, nawet mając dokładne współrzędne. Dlatego potrzebowałybyśmy świstoklików w ilości… No pewnie sporej. Oczywiście za wszystko zapłacę. Jesteś w stanie pomóc?

Przy okazji mam nadzieję, że u Ciebie wszystko jest w porządku? Jak idzie interes winiarski?


Ściskam i całuję,
Victoria



RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Nora Figg - 08.06.2024

Pączek dostarczył sporą paczkę na parapet Anthony'ego, w środku poza świecą i chlebem znajdował się mały kartonik z kolorowymi makaronikami, dorzucono również rachunek.
31.07.1972, Londyn

Szanowny Panie Shafiq,
Niezmiernie ucieszyło mnie Pańskie zamówienie, również niezmiernie mi przykro, że przy naszym ostatnim spotkaniu nie udało nam się pogawędzić.
W paczce znajdują się świeca i chleb, o które Pan prosił. Wszystko w kolorystyce, która Panu odpowiada. Mam nadzieję, że będzie Pan zadowolony.
Wysłałam również zamówienie do Brygady Uderzeniowej, dokładnie takie, o jakie Pan prosił. Dorzuciłam herbatę. Na pewno się ucieszą z takiej niespodzianki.


Z wyrazami szacunku,
Nora Figg



RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Morpheus Longbottom - 13.06.2024

Warownia, 8 VIII 1972
Najdroższy Antoniuszu!

Saree możesz zostawić sobie na podszewki marynarek, a tiarę włożyć w gablotkę i ustawić nad toaletą. Żartuję. Przecież wiesz, że to tiary mojej matki, tak szybko Ci ich nie oddam.

Nadal wolę jednak Somnię. Również z niezadowoleniem dostrzegam, że przysięga na moście nie dała nam niczego, czego byśmy już nie mieli. Zabawna anegdota, to muszę przyznać, chociaż nie wiem, komu moglibyśmy ją opowiadać. Oto jednak nasza miłość braterska, w najczystszym wydaniu, skrystalizowana do jednej kłódki.

Zbyt dużo błędów popełniłem bez nich. Nie wypominaj mi ich jednak, składam to na karb... wielu rzeczy, ostatecznie nie jest to sprawa życia i śmierci, mojego być i nie być. Widziałem jednak, że Jonathan i Charlotte nie stronili od nich. Podsłyszałem, ze ktoś zmienił się w wielkiego gryzonia i ktoś się zakochał bez pamięci. Raczej mało gustowne efekty.

Wiedziony Twoją sugestią, mam jedną osobę na oku na pozycję quasi-asystencką, ten typ, który odstrasza wszystkich, których nie chcę widzieć. Absolutna nienawiść między Wami, tak to widzę, ale idealna skuteczność. Jednak moja praca i jej charakterystyka wymagają nieco skrzywionego umysłu. Może, skoro Ty nazywasz mnie Somnią, Ty będziesz moją Hygieią. Zdrowiem.

Może spotkamy się po Urodzinach?


Twój
Somnia



RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Jonathan Selwyn - 13.06.2024

18.07.72.
Drogi Anthony,
Twoja reakcja jest jak najbardziej zrozumiała i pewnie można byłoby nawet pokusić się o stwierdzenie, że słuszna. Śmiem jednak twierdzić, że to samo można powiedzieć o mojej.
Jeśli chcesz abym przeprosił Cię za to, że martwię się o drogiego mi przyjaciela, oczywiście Cię przeproszę, ale wiedz, że wciąż będę utwierdzony w tym, że podjąłem słuszną decyzję.
Twój
Jonathan



RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Morpheus Longbottom - 16.06.2024

Warownia, 8 VIII 1972
Mój Salusie!

możesz zawsze wszywać w poszewki naszą fotografię, którąkolwiek byś chciał. Najlepiej jakąś żenującą, chociaż mogę policzyć takie chyba tylko dwie, jedna dlatego, że oboje mamy po dwanaście lat i mamy zdecydowanie za długie ręce i nogi w stosunku do reszty ciała. Ty bardziej, ale ja stałem w kolejce po urok, jak Ty stałeś po wzrost. Doceniam to, nie planuję oddać się memu patronowi w ramiona (ani temu imiennemu, ani temu ze sygnetu), mam zbyt wiele do zrobienia jeszcze w tym życiu.

Zdecydowanie myślę też o tym w kontekście właśnie walk na asystentów. To osoba, która bez mrugnięcia okiem zaproponowałaby umówienie osoby z czarnej listy na 31 lutego lub w drugą sobotę czerwca*. Lisa raczej nie zostawiłaby na niej suchej nitki lub więcej, moja asystentka całkowicie by zakochała się w Twojej. Natomiast jeszcze bardziej zabawne byłoby to z Isaakiem o tyle, że znają się personalnie. Najwcześniej jednak dowiesz się o niej we wrześniu (zdecydowanie nie jedzie ze mną do Kambodży).

Oszczerstwa. Ale rzeczywiście, Salus brzmi ładniej w odniesieniu do Ciebie.

Próchnicy dostałem, wyślę Ci rachunek za magidentystę, ale zdecydowanie będę omijać pojawianie się bez zapowiedzi w Twoim lokum, którymkolwiek, jeżeli nie będę mieć pewności, że jest całkowicie puste, z wiadomych powodów lub że jestem mile widziany. Są rzeczy, których nie chcę wiedzieć i pamiętaj, że widzę również intencje, więc chroń swój umysł jeszcze bardziej niż zwykle. Wybierz jakiś dogodny termin, po pracy. Lub w niedzielę.


Twój
Somnia

*Druga sobota czerwca jest dniem wolnym od pracy i oficjalnym świętowaniem urodzin królowej Elżbiety II



RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Lorraine Malfoy - 29.06.2024

—11/06/1972—


Odpowiedź na ten list.


Biały kruk przyniósł kopertę zapieczętowaną standardowym zaklęciem ochronnym: list skropiony został słodkimi perfumami Lorraine, która dołączyła do korespondencji kartkę z osobistego zielnika, ozdobioną zasuszonymi kwiatami orchidei.

Londyn, 11.06.1972

Dlaczego pytasz – przecież wiesz, że jestem cała Twoja. Czy nie dałam Ci dostatecznych dowodów mojego uczucia? Słowa mnie dziś zawodzą, ale Ty wiesz, wiesz, jak wiele dla mnie znaczy ta prośba. Wystarczy, że ujmiesz moją dłoń. Niech krok twój będzie pewny, ale ostrożny – porzuć balast perfekcjonizmu, stąpaj lekko po ukwieconej ścieżce arkan wiedzy, stąpaj z nabożnością – stąpasz po ziemi usłanej płatkami kwiatów. Przysięgam, że wybierzemy najbardziej malowniczy ze szlaków: ten, który spowijają orchidee. Twoje pochlebstwa będą dla mnie osłodą przykrej świadomości, że niedługo przestanę Ci być na tej drodze przewodniczką, a zostanę ledwie nudną współtowarzyszką, daleko w tyle.

To nie wiara, Anthony, to pewność, choć dorównuje tej pierwszej żarliwością. Przyjdę.

Lorraine

[inny avek]https://i.pinimg.com/564x/9f/30/83/9f3083a9110192b78f39c98bce5994bd.jpg[/inny avek]


RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Mirabella Plunkett - 29.06.2024

—10.06.1972—


Krótka odpowiedź na notatkę służbową


Londyn, 10.06.1972

Anthony,

wiesz dobrze, że nie możemy w tej chwili sobie na to pozwolić. Ufam jednak w Twoją intuicję i w drodze wyjątku możesz szukać świeżej krwi. Wierzę, że wiesz co robić. O Kambodży porozmawiamy, gdy umowa dojdzie do skutku. Pół roku - tyle Ci daję.

Alexander Bletchley



RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Mirabella Plunkett - 29.06.2024

—18.06.1972—


18.06.1972

Panie Shafiq,

wybór Anny Dolohov to zdecydowanie jedna z najlepszych możliwości w opisywanych przez Pana okolicznościach. Czy jest Pan jednak pewny, że nie obciąży to Doktor Dolohov i nie wpłynie na jej funkcjonowanie w Szpitalu? W obecnych czasach nie możemy pozwolić sobie na zachwianie płynnego działania Św. Munga.

Proszę przekazać Doktor Dolohov wszelkie niezbędne instrukcje. Obawiam się jednak, że nie będę w stanie dać jej taryfy ulgowej ze względu na jej status oraz zaangażowanie w sprawy Szpitala. Jeżeli jesteście przekonani, że dodatkowe zobowiązania nie wpłyną na naszą pracę, a tylko ją polepszą - macie moją zgodę i służę pomocą w ocenie możliwości umowy z nowym partnerem z Kambodży.

Z wyrazami szacunku,
Dorinda Lestrange




RE: Ptolemeusz - harpia należąca A.J. Shafiq'a - Charles Mulciber - 01.07.2024

Drogi wuju Anthony,

Mam nadzieję, że mój list zastanie Cię w dobrym zdrowiu.

Dobre wieści! Razem z Leonardem i tatą przeprowadziliśmy się niedawno do Anglii, i to chyba już na stałe! Na razie mieszkamy w Londynie razem z wujem Robertem, Sophie i ciocią. Siostra została w Oslo, ale może niedługo też do nas dołączy.

U nas wszystko w porządku. Leo dostał posadę w św. Mungu, a tata i ja pomagamy wujowi Robertowi w rodzinnych sprawach. Dużo się od niego uczę i mam nadzieję, że będę mógł pomagać mu w tworzeniu świec i kadzideł w przyszłości. Zapewne wiesz już, że nigdy nie podszedłem do egzaminów aurorskich. Muszę znaleźć sobie nowy zawód.

Co u Ciebie, wuju? Mam nadzieję, że będziemy się częściej widywać, teraz, kiedy będziemy bliżej siebie! Odezwij się, jeśli tylko będziesz mnie do czegoś potrzebować lub jeśli będziesz miał chęć spotkać się przy kawie. Leo też z pewnością chętnie Cię zobaczy!

Pozdrawiam,
Charlie Mulciber

PS: Dołączam serinakaker, pamiętam, że Ci smakowały. To moja ostatnia paczka zabrana z Oslo!
Do listu dołączona jest niewielka paczuszka kruchych ciastek