![]() |
|
[08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Wokół Magicznych Dzielnic (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=118) +---- Dział: Ministerstwo Magii (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=17) +---- Wątek: [08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać (/showthread.php?tid=3138) Strony:
1
2
|
RE: [08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - Brenna Longbottom - 28.04.2024 W gruncie rzeczy Brenna była pełnoletnia od dekady, a wciąż zdarzało się, że matka patrzyła na nią karcąco, ojciec wygłaszał kazanie, brat narzekał na jej niefrasobliwości, a wujek rzucał jakąś ironiczną uwagę. Brenna po prostu zwykle niewiele sobie z tego robiła, a przynajmniej dopóty, dopóki nie dopadały ją wyrzuty sumienia, że martwi swoich bliskich - tylko na tyle samorefleksji mogła się zdobyć, gdy chodziło o te głupie i niedorosłe zachowania. (Dobrze, starała się nie pozwalać sobie na nie w każdych okolicznościach, ze względu na reputację rodziny, ale to było wszystko). Ale ostatecznie... tutaj Nikolai nie zrobił nic specjalnie złego, a wymierzonym na końcu ciosem nie musiał się chwalić. Może jednak Vlad bardzo martwił się o młodego krewniaka i uważał, że powinien go bardziej kontrolować? - Jeśli on nie zgodzi się iść z tobą na ugodę, dam ci znać i podpiszemy odpowiednie papierki – obiecała. Normalnie pewnie sugerowałaby jednak zawiadamianie o przestępstwie, bo waga obu przewinień była zupełnie inna, i wątpiła, by Petrovowi groziło cokolwiek poza mandatem i upomnieniem, ale w tym wypadku trójka i tak dostanie mocne oskarżenia. Była niemal pewna, że zaklęcie, którym ją potraktowano, było czarnomagiczne i miała zamiar iść zaraz do uzdrowiciela, by to ewentualnie potwierdzić. A oczywiście przebieg wydarzeń zostanie opisany tak, jak wyglądał, po prostu w samych zarzutach nie postawi się jednego: napad na funkcjonariusza i stawianie oporu przy aresztowaniu powinny wystarczyć. - Dam ci znać, gdy tylko się dowiem, na czym stanęło, sama nie mogę go przesłuchiwać, ale przekażę twoją decyzję Ap... drugiemu funkcjonariuszowi - powiedziała. To znaczy na upartego pewnie mogłaby przeprowadzić przesłuchanie, ale nie chciała dawać żadnych podstaw do podważania zebranych materiałów. A ktoś mógłby to zrobić, skoro była bezpośrednio ofiarą ataku. - Odprowadzę cię do punktu aportacyjnego i na razie jestes wolny - dodała, pakując papiery do odpowiedniej teczki. RE: [08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - Nikolai Petrov - 28.04.2024 Skoro tamtym spektakularnym prawym sierpowym chwalić się nie musiał, to i chwalić się nie będzie, choć w głębi duszy był z siebie dumny, bo cios, mimo wszystko, był piękny. Z drugiej strony dopadały go wyrzuty sumienia, ale zdecydowanie nie wobec gościa w kaszkiecie. Wobec Brenny, bo dorzucił jej pracy i jeszcze została ranna. Wobec Vladimira, bo stryj bardzo się martwił o krewniaka, który do tej pory żył, jak na smyczy, z której zdarzało mu się czasami zrywać, zrobić coś głupiego i wrócić z myślą, że "nikt się nie dowie" (Ups, dowiadywali się!), a teraz, gdy smyczy już nie było, było tak wiele głupich rzeczy, które mógł zrobić. I może tylko trochę, ale tylko tak ociupimkę, było mu szkoda tej kobiety z Nokturnu, bo przez cały ten czas zdawała się brać udział w tym zamieszaniu tylko przez wzgląd na swoich towarzyszy. Wycofała się, gdy Brenna zagroziła aresztowaniem, ale wróciła, by wspomóc przyjaciół. Może i walczyła po "złej" stronie, ale nie zostawiła przyjaciół, próbowała im pomóc i może wcale nie zasługiwała na karę, a po prostu potrzebowała innego środowiska, innych ludzi wokół siebie? Informacji o czasie na zmianę decyzji nie dostał, ale już o to nie pytał. Podpisał już papierek - decyzja zapadła. A skoro Brenna powiedziała mu, żeby czekał na kontakt od niej, to powinien po prostu poczekać na decyzję gnojka i wiadomość od Brenny. Uniósł brew, słysząc zająknięcie. -Jak twoje ramię? To, że Brenna nie mogła poprowadzić przesłuchania, wcale go nie zdziwiło. W końcu brała czynny udział w walce i została ranna, więc ktoś, czy to będzie inny funkcjonariusz czy sam przesłuchiwany, mogliby zarzucić jej stronniczość, więc... Przyglądał więc w milczeniu, jak Brenna pakowała dokumenty, i wstał z fotela, gotowy do wyjścia. -Przepraszam za to całe zamieszanie - podrapał się po karku, odwracając wzrok. Nie wywołał go z premedytacją, ale wciąż czuł, że powinien przeprosić. RE: [08.07.72, po południe] Miejsca, których powinieneś unikać - Brenna Longbottom - 29.04.2024 Być może tamta kobieta mogłaby być porządną obywatelką, gdyby tylko dostała od losu taką szansę. Może zaatakowała tylko dlatego, że chciała bronić przyjaciół lub partnera, gdy wcale nie chciała nikogo krzywdzić. A może była skłonna wycofać się z czystego strachu? Ani Brenna, ani Nikolai nie mieli się tego dowiedzieć. Może nawet ta kobieta tego nie wiedziała. Świat nie był sprawiedliwy, i do takich ataków jak ten, przepuszczony na Nikolaia, równie dobrze mogło dojść, bo mieli do czynienia po prostu z podłymi ludźmi, jak i dlatego, że wpadli na osoby, którymi kierowała gorycz i poczucie niesprawiedliwości - Petrov już na pierwszy rzut oka przecież wiódł życie lepsze od tego, jakiego zaznała tamta trójka. Przynajmniej w teorii. Brenna trochę się do tego przyzwyczaiła. Nie podobało się jej to, mogła próbować pewne rzeczy zmienić, pomagać w małym zakresie - jak choćby młodemu mugolakowi, którego znalazły z Heather, gdy uciekł z domu - ale też musiała się uodpornić, inaczej już dawno by w tej pracy oszalała. W tej chwili, tak naprawdę, powody które doprowadziły tę trójkę do takiego, a nie innego postępowania, nawet nie zaprzątały jej głowy. Skupiała się bardziej na myśli o tym, aby sytuacja się nie powtórzyła. - Jest w porządku, nie krwawi, a zaraz obejrzy je uzdrowiciel - zapewniła. Nie wypiła pełnej porcji eliksiru głównie po to, by właśnie można było uwzględnić w raporcie opis obrażeń, a to co zażyła wystarczyło, aby zranienie zaczęło się zasklepiać. Wstawała już, kiedy Petrov przeprosił. Zamarła w pół ruchu, podparta już o biurko, a potem pochyliła się nieco ku niemu. - Nikolaiu Petrov, nigdy nie przepraszaj, kiedy to ty jesteś ofiarą - powiedziała poważnie, zanim się odsunęła, a na jej usta znowu wrócił uśmiech. - To moja praca. Chodź, odprowadzę cię do punktu aportacyjnego - rzuciła, zgarniając teczkę ze spisanymi zeznaniami, którą będzie musiała podrzucić prowadzącemu tę sprawę. Koniec sesji
|