Secrets of London
[12.07.1972, noc] Trup poczeka, a kolacja może wystygnąć | Nicholas, Rodolphus - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Aleja horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20)
+--- Wątek: [12.07.1972, noc] Trup poczeka, a kolacja może wystygnąć | Nicholas, Rodolphus (/showthread.php?tid=3210)

Strony: 1 2


RE: [12.07.1972, noc] Trup poczeka, a kolacja może wystygnąć | Nicholas, Rodolphus - Rodolphus Lestrange - 17.06.2024

On również do pewnego momentu nie zagłębiał się w relacje i plotki, dotyczące ludzi z Ministerstwa. Czas jednak pokazał, że to niekoniecznie była dobra metoda. Gdyby być może był bardziej towarzyski, gdyby bardziej nadstawiał uszu - wtedy by wiedział więcej. Przecież wiedza to była potęga. Okazywało się, że owszem: i to nie tylko ta książkowa.
- Na pewno wie. Ale raczej jej stan nie jest czymś, co próbuje zostawić na zawsze - w zasadzie wcale się kuzynce nie dziwił. Victoria była perfekcjonistką. Była piękna, miała nienaganne maniery, była z dobrego, czystokrwistego rodu. Bycie zimnym nie wpisywało się w idealny obrazek. - Uważa jednak, że to nowe... "życie" ma ograniczony czas.
Nie miał pojęcia, skąd takie wnioski u kuzynki, lecz nie negował ich. Być może czegoś się dowiedziała, a być może po prostu tak czuła? W tej materii nie potrafił jej zrozumieć, bo nie doświadczał tego samego, co ona.

Na wspomnienie o Limbo Lestrange lekko się uśmiechnął. Nie wątpił w to, że Nicholas najchętniej sam wszedłby do Limbo. Ale wiedział jednocześnie, że to było niemożliwe. Może mógłby znaleźć inny sposób, lecz przecież trzeba było odtworzyć wszystkie kroki po kolei, od początku do końca. A to już przepadło.
- Nie wydaje mi się, a na pewno jeśli szukała informacji, to przeoczyła kamienie. Uważam, że Victoria szuka problemu w sobie. Nie mówiła mi, czy rozmawiała z kapłanką, która przeprowadziła rytuał. Ale mówiła, że szukała wszędzie - słowem jednak nie wspomniała o kamieniach. Również dowiedziałem się o nich dzisiaj. Być może nie ma o nich pojęcia? - zdawał sobie sprawę z tego, że należało być ostrożnym, jeśli chodzi o przekazywanie Victorii informacji. Jeśli zapytałby o kamienie, mogłaby drążyć. A może już ten trop sprawdziła? Jednak gdyby tak było, pewnie by o tym wspomniała. - Wiesz, czym dokładnie są te kamienie?
Zapytał, wwiercając wzrok w Traversa. Być może sam powinien poszukać o nich informacji w bibliotece Parkinsonów, lecz skoro miał przed sobą Nicka, który pracował w Komnacie Śmierci... O ile w ogóle Ministerstwo poszło tym tropem.


RE: [12.07.1972, noc] Trup poczeka, a kolacja może wystygnąć | Nicholas, Rodolphus - Nicholas Travers - 23.06.2024

Skoro według słów Rodolphusa, Victora dawała sobie radę funkcjonować normalnie, wiedziała i miała jakieś swoje sposoby na ukrycie zimna ciała, Nicholas nie proponował wtedy czegoś, co zna jego brat i tego stosuje. Rodzina Lestrange w końcu słynęła nie tylko ze znajomości dziedzin leczenia i uzdrowicielstwa, ale także wytwórców eliksirów.

- Rozumiem.
Odparł tyle, przyjmując do wiadomości odpowiedź. Zaraz jednak Rodolphus dodał coś jeszcze, co najwyraźniej zaobserwowała u siebie jego kuzynka.
- Bo ma ograniczony czas. To samo dzieje się z Theonem.
Potwierdził, co również wyniósł z rozmowy z bratem. Ale także zebranych do tej pory informacji na temat przypadłości "zimnych".

Doświadczyć wejścia do Limbo było by dla Nicholasa dodatkowym atutem badawczym choćby na samym sobie. Przeżyć to, poczuć na sobie zmiany. Dotknąć śmierci bliżej niż przez patrzenie z boku. Być może dlatego miał trochę za złe, że nie on się tam znalazł a Theon? Zejście tam teraz było nie możliwe. Brak materiałów, brak szczegółowego rozegrania rytuału jak i również materiałów, jakim były kamienie.

Kamienie. Właśnie dotarło do Nicholasa, że czegoś zapomniał wyciągnąć od brata. Wygląd kamieni. Jakie posiadały symbole. Jakie pismo było w nich zawarte. Runy skandynawskie? Piktogramy egipskie? Symbole celtyckie? Inna czarna magia?
Słuchając Lestrange’a, Travers głębiej zastanawiał się nad sprawą kamieni. O tyle dobrze, że Victoria nie miała o nich pojęcia.

- Może kamienie posiadały symbole. Ale nie pomyślałem, aby zapytać Theona jakie. Mogły to być runy, jakiś ich zapis aby otwierały Limbo. Takich może być wiele. Nie wiem jedynie, czy były specjalnie wyszukane, czy starannie dobrane i zapieczętowane magią. Musiałbym w rodzinie podpytać, czy trafili na coś takiego przy pracach archeologicznych.
Wyprawa do domu nie uśmiechała mu się. Ale dla dobra sprawy, musiałby się udać i przejrzeć księgi przeprowadzanych badań. Może znalazłby coś, związanego z pracami w Afryce? Nie śledził systematycznie działań i prac badawczych rodziny. Nie przypuszczał, że kiedykolwiek będzie musiał tam wracać po informacje dotyczące ich badań i znalezisk.



RE: [12.07.1972, noc] Trup poczeka, a kolacja może wystygnąć | Nicholas, Rodolphus - Rodolphus Lestrange - 09.07.2024

Kiwnął głową. Wszyscy mówili, że mają ograniczony czas. Wszyscy oprócz Louvaina, z którym w zasadzie nie rozmawiał. Być może powinien to zmienić? Może kuzyn miał jakieś dodatkowe informacje na temat swojego stanu? Z tym, że niezbyt uśmiechała mu się konfrontacja ze starszą kopią samego siebie.
- Jeżeli byś mógł, czułbym się zobowiązany - złagodził swój ton nieznacznie. Jakby zaznaczał, że taka przysługa nie pozostanie bez odpowiedzi. Zastanowił się chwilę, ale chyba nie miał nic więcej do dodania. Upewniwszy się, że Nicholas również musiał przetrawić tę całą rozmowę, wstał z łóżka i zostawił go samego. Musiał zmyć z siebie woń Nokturnu, a potem iść spać, jeżeli chciał odpocząć jakkolwiek tej nocy.

Koniec sesji