Secrets of London
[23.07.1972]Let's have some fun! - Charlie, Leonard & Isaac - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Niemagiczny Londyn (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=22)
+--- Wątek: [23.07.1972]Let's have some fun! - Charlie, Leonard & Isaac (/showthread.php?tid=3235)

Strony: 1 2


RE: [23.07.1972]Let's have some fun! - Charlie, Leonard & Isaac - Leonard Mulciber - 27.05.2024

Leonard spojrzał w stronę ustawionego na wysokości odbiornika, w który wlepiali oczy wszyscy zebrani w knajpie mugole. Przez jakiś czas przyglądał się grze, usiłując zrozumieć ekscytację tego całego grona. Na niewiele mu się to ostatecznie zdało.
- Kto wie? Może naprawdę grają, dopóki jedna z drużyn nie opadnie zupełnie z sił? - zażartował, ponieważ w jego własnej wyobraźni padający na murawę ze zmęczenia mugole wydawali się bardzo zabawni. -Biegają tylko za piłką w te i z powrotem... Żadnch tłuczków, które dodatkowo dostarczałyby wrażeń... No chyba że któryś potknie się o własną nogę - pokręcił głową z pełną rozawienia dla tego rodzaju głupoty dezaprobatą. Przynajmniej piwo, jakkolwiek szczochowate, zmrożone mieli do stopnia, który nie pozwalał wyczuć jego nędzności. W idealny sposób zwilżało gardło.
Kątem oka Leo zerknął w stronę brata, przyglądając się, jak ten niczego nieświadomy popija z zadowoleniem własne. Ah, tak. Zemsta zawsze najlepiej smakowała na zimno!


RE: [23.07.1972]Let's have some fun! - Charlie, Leonard & Isaac - Isaac Bagshot - 27.05.2024

Isaac wypalił na zewnątrz dwa papierosy. Rozmyślał chwilę, poobserwował przechodniów i postanowił wejść do pubu żeby napić się zimnego piwa.
W knajpie robiło się coraz bardziej tłoczno. Dwóch starszych mężczyzn stanęło przy stoliku Leo oraz Charlie'go. Jeden z nich, nieopatrznie trącił swoim ciałem starszego z Mulciberów. Nie zdążył przeprosić, ponieważ jedna z drużyn strzeliła bramkę, a po pubie rozniósł się wrzask radości.
-Yeee! Foooookinnn scousers!- Krzyczeli starsi panowie, skacząc z radości. Zawartość kufli które trzymali w dłoniach, lądowała na stoliku oraz ubraniach braci.

Isaac w międzyczasie zamówił swoje piwo i oparł się plecami o bar. Czytał mugolską gazetę, nie przejmując się wrzaskiem.


RE: [23.07.1972]Let's have some fun! - Charlie, Leonard & Isaac - Charles Mulciber - 27.05.2024

Charlie obserwował grę, lecz nie wiedział, która strona boiska była czyja i dlaczego czasem zawodnicy przyspieszali, a czasem bez sensu kopali do siebie piłkę.

- To dlatego czasami po prostu stoją? - Podpytywał brata, próbując zrozumieć to, co widzi. - Jak ktoś coś komuś zrobi, to gwiżdżą. Nawet nie mogą dać sobie po mordach. - Narzekał Charles, ale piwo zdecydowanie działało na jego korzyść. Było zimne i po pierwszych doskonałych łykach okazywało się co najwyżej przeciętne, a do tego pozostawiało na języku dziwne... mrowienie? Posmak, który nie do końca pasował do piwa? Z pewnością było to spowodowane samym faktem, że było mugolskie!

Na boisku coś się wydarzyło i w pubie wybuchła burza. Charlie nie wiedział nawet kiedy pokrył się mgiełką trunków wylewanych ze wznoszonych kufli!

- Czym jest scousers?! - Zapytał brata, w całym tym rozgardiaszu używając norweskiego. Zaczął ścierać piwo z twarzy. - Co się dzieje?!


RE: [23.07.1972]Let's have some fun! - Charlie, Leonard & Isaac - Leonard Mulciber - 13.06.2024

Chociaż Leonard robił co mógł, żeby zrozumieć zasady piłki nożnej z samej obserwacji, większość aspektów była dla niego po prostu zbyt nielogiczna. Przez większość czasu piłka nawet nie przenosiła się dostatecznie blisko jednej z tej śmiesznide dużych bramek.
- Może ma to coś wspólnego z tymi liniami na trawniku? - spekulował dalej. O ile potrafił zrozumieć sens rozrysowania końców boiska, tak pozostałe linie nie miały dla niego wyraźnego sensu. - Jestem pewien, że parę razy gwizdali nawet wtedy, kiedy nikt nikomu nic nie zrobił - dodał, marszcząc brwi. - Bez sensu. Z drugiej strony, to mugole. Lubią robić całą masę rzeczy, która nie ma sensu albo jest zwyczajnie głupia. Może wymyślili gamę bzdurnych zasad tylko po to, żeby się za bardzo nie nudzić podczas gry? Dla urozmaicenia, czy coś w ten deseń?
Leonard upił kolejny łyk piwa, a następnie rzucił spojrzenie w stronę brata, na którego nosie pojawiła się pierwsza, fioletowa plama. Kącik ust drgnął mu niebezpiecznie. Niedługo całą twarz i ręce pokryją się podobnymi.
- Tch - Leo z niezadowoleniem kliknął językiem o podniebienie, kiedy kilkanaście kropli czyjegoś piwa wylądowało mu na prawym ramieniu. - Może nazwa drużyny? Chyba w końcu ktoś kopnął do bramki?


RE: [23.07.1972]Let's have some fun! - Charlie, Leonard & Isaac - Charles Mulciber - 27.06.2024

Sytuacja w pubie nie była zbyt szczęśliwa dla Charliego, który oberwał piwem i musiał wytrzeć kropelki z twarzy. Tarł i tarł, a twarz zaczynała coraz bardziej... swędzieć? Nie, musiało mu się wydawać.

- Myślisz, że muszą być w odpowiednich polach?! - Zawołał na tyle głośno, by przekrzyczeć tłum. - To całkowicie bez sensu! Ciekawe, co powiedzieliby na quidditcha?

Pytanie było odpowiednie, lecz nie było na nie odpowiedzi. Mężczyźni i kobiety wkrótce ucichli, wrzawa opadła, ale toasty wciąż wędrowały ku sufitowi.

- Pokażemy im, chłopcy! - Wrzeszczał jakiś starszy pan, który położył na chwilę dłonie na ramionach braci, starając się podzielić z nimi dobrymi wiadomościami.

Charlie nie mógł zrobić nic więcej, aniżeli się uśmiechnąć, nieco przepraszająco, nieco wstydliwie. Nos swędział coraz bardziej i co gorsza, uczucie pieczenia przeniosło się na policzki.

- Muszę umyć twarz. - Powiedział do Leo, choć nie ruszał się jeszcze z miejsca.


RE: [23.07.1972]Let's have some fun! - Charlie, Leonard & Isaac - Leonard Mulciber - 29.06.2024

Strzepując nieco czyjegoś piwa z kolana, zanim to zdążyło zupełnie wsiąknąć w materiał, Leonard nawet nie mógł być zbyt zirytowany. Zbytnio bawiły go coraz wyraźniejsze efekty jego własnego 'żarciku' na bracie.
- Na latające miotły? Jeśli nie poszczaliby się z wrażenia, to prawdopodobnie pomdleli. To w końcu mugole. Mioteł używają tylko do zamiatania podłóg - parsknął.
Chwilę później zaczepił ich jakiś obcy mężczyzna. I choć nie miał jakiejś ogromnej awersji przed dotykiem, zawsze drażniło go zbędne okazywanie zażyłości. Zwłaszcza przez zupełnie obcych ludzi. Tylko i wyłącznie dlatego, że byli wśród całej chmary osób tego pokroju, nie spróbował odtrącić dłoni starszego człowieka. Zamiast tego, podobnie jak brat odpowiedział uśmiechem. Dużo bardziej jednak wymuszonym i niesięgającym oczu.
- Hm? Oh, jasne. Swoją drogą, coś masz na nosie. Możesz to przy okazji zmyć - odparł bratu, zgrywając absolutne niewiniątko.


RE: [23.07.1972]Let's have some fun! - Charlie, Leonard & Isaac - Charles Mulciber - 30.06.2024

Charlie nie miał pojęcia o żarcie, jaki postanowił zrobić mu brat. Nie mógłby nawet pomyśleć o powodzie, dla którego Leo mógłby być okrutny!

- Są tak rozczarowujący. - Westchnął Charlie, mając o niemagicznych tylko takie zdanie. Nic więcej, nic mniej, jak rozczarowujący w swojej niewiedzy.

Kiedy brat powiedział, że Charlie ma coś na nosie, nagle zauważalne stały się spojrzenia mugoli. Patrzyli w stronę telewizora, ale też interesowali się młodymi Mulciberami.

- Dlaczego nie powiedziałeś wcześniej?! - Oburzył się, unosząc lekko głos, a jednocześnie tyłek z miejsca. Swędzenie rozlało się już na całą twarz, ale czy było to rzeczywiście coś, co wykwitło po spotkaniu z piwem, czy tylko wrażenie?

Charles podążył do łazienki, w międzyczasie wyłapał nawet w tłumie Isaaca i posłał mu długie spojrzenie. Czarodziej mógł odgadnąć przyczynę nagłej wysypki.


RE: [23.07.1972]Let's have some fun! - Charlie, Leonard & Isaac - Isaac Bagshot - 18.07.2024

Isaac obserwował podekscytowanych mugoli, i w przeciwieństwie do Charliego oraz Leonarda, znał zasady piłki nożnej. Dopił piwo, a kufel odstawił na bar. Kiedy odwrócił się żeby wyjść i zapalić, jego spojrzenie skrzyżowało się ze spojrzeniem wcześniej napotkanego czarodzieja, który... wyglądał, jakby dostał wysypki? Magicznej wysypki.
Bagshot zmarszczył brwi. Fioletowe plamy na pewno przyciągną spojrzenia mugoli, jednak na razie postanowił nie ingerować. Miał zapalić, tak... cholera... z braku wiedzy jeszcze nikt się nigdy nie zesrał, ale Isaac musiał wiedzieć. Musiał dowiedzieć się, co się wydarzyło! Schował więc paczkę papierosów do kieszeni, po czym zaczął przeciskać w stronę toalety.
- Czy wszystko w porządku?- Zapytał, wchodząc do pomieszczenia i zastając w nim starszego mężczyznę korzystającego z pisuaru.
-Hej, czarodzieju?- Powiedział po norwesku, domyślając się, że chłopak prawdopodobnie schował się w jednej z kabin.


RE: [23.07.1972]Let's have some fun! - Charlie, Leonard & Isaac - Charles Mulciber - 20.07.2024

Charlie popędził do łazienki, gdyż spodziewał się, że to, co wykwita na jego twarzy, musiało być spowodowane mugolskim piwem. Czym innym, jeśli nie tym paskudnym, obrzydliwym napitkiem niemagicznej części świata?! Nic dziwnego, że czystokrwisty, szlachetny potomek starożytnych rodów zareagował alergią!

Wystarczyło jedno spojrzenie w lustro by spostrzec, że nie była to zwykła alergia. Fioletowe plamy rozlewały się po jego twarzy jak siniaki i Charlie uciekł do jednej z kabin nim starszy mężczyzna przy pisuarze zdołał spostrzec jego nieszczęście.

Cholera, to tak swędziało! Tylko cudem Charles nie zatopił paznokci we własnej skórze!

Zamarł, gdy w pomieszczeniu rozległ się kolejny głos i nawet nie był to Leo, by sprawdzić, czy z jego małym braciszkiem wszystko w porządku, a ten dziwak sprzed lokalu. Nie odpowiedział na pierwsze pytanie, ale drugie zabrzmiało o wiele bardziej przekonywująco.

- Zawołaj mojego brata! - Odpowiedział Charlie po norwesku. - Coś mi wyskoczyło!