Secrets of London
[22.08.72, Księżycowy Staw] Reszta jest milczeniem - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Inne części Anglii (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=145)
+--- Wątek: [22.08.72, Księżycowy Staw] Reszta jest milczeniem (/showthread.php?tid=3258)

Strony: 1 2


RE: [22.08.72, Księżycowy Staw] Reszta jest milczeniem - Brenna Longbottom - 05.06.2024

To była naturalna kolej rzeczy: zanikająca powoli pamięć. Nazwiska wielu rodów czystej krwi przetrwały dziś już tylko na nagrobkach i na kartach książek. Mało kto pamiętał o Paverellach, niegdyś tak słynnych, i będących pierwowzorem dla najpopularniejszej baśni Barda Beedle'a. Ród Gauntów wymarł w męskiej linii, a chociaż wciąż żyły ich córki, za dwa pokolenia opowieść o tej rodzinie będzie powtarzana jedynie w charakterze ponurej przestrogi, do czego może doprowadzić ciągłe poślubianie własnych kuzynów. Niewielu zapisało się w ludzkiej pamięci jak Slytherin, Gryffindor, Hufflepuff czy Ravenclaw, o których pamięć była tak żywa, bo dali swoje nazwiska hogwarckim Domom. Ignas z pewnością zdawał sobie z tego sprawę.
Ale skoro oskarżenia o to, że zabił własne dzieci, doprowadziły go do samobójstwa, z dużym prawdopodobieństwem dręczyło go to i po śmierci.
I może dlatego nie znikał, a obserwował twarz Morpheusa Longbottoma bardzo uważnie.
Gdy jednak ten wspomniał o dziewczynie, która utopiła się w stawie, jego rysy wykrzywiły się, na moment krótki jak mgnienie, ale jednak dostatecznie długi, by Niewymowny zdołał to zauważyć. Brenna, siedząca naprzeciwko, widząca głównie plecy ducha, nie miała szans wyłapać tego tiku.
– Pierwsza była Amarylis Greengrass, narzeczona mojego syna – powiedział sztywnym tonem. – A dziewczyna, która utopiła się w stawie, zrobiła to z wyrzutów sumienia, bo sama zepchnęła Amarylis ze schodów, na spotkanie śmierci.
Brenna drgnęła. Musiała zmusić się do zachowania spokoju, powstrzymania pytań cisnących się na usta. Ostrożnie, podpowiadał jej instynkt.
Ostrożnie.
Ignas Julius prawdopodobnie był wrażliwy w pewnych tematach za życia i taki pozostał po śmierci. Nie mogła rzucić mu w twarz oskarżeń, bo wtedy niczego się nie dowiedzą.
– Kto więc był o was zazdrosny, panie Julius? – zapytała spokojnie. – Kto mógł rzucić tę klątwę?
– Ktoś z rodziny, która mieszkała na tych ziemiach i nie mogła przeżyć, że sama straciła majątek przez złe decyzje. Nasi bardzo dalecy krewni.

/Morpheusie, wykonaj proszę rzut na percepcję – ile postać będzie w stanie w tej i kolejnej turze wyłapać między słowami/


RE: [22.08.72, Księżycowy Staw] Reszta jest milczeniem - Morpheus Longbottom - 10.06.2024

Spoglądając na oraz na wskroś Juliusa, zastanawiał się, czy patrząc na niego i na Brennę, nie miał wrażenia, że patrzy na swoje dzieci, starszy syn, młodsze córki, w jego altanie, w której zapewne siadali w bardziej szczęśliwym czasie, a może gorycz rozkradła jego osobę tak mocno, że w korytarzach jestestwa mieszkał jedynie gniew samotności. Czy jego bierność nawiedzała go, tak jak on nawiedzał to miejsce, będąc bliźniaczym płomieniem niszczącym to miejsce? Czy może spowijał go bezkresny ból? Nie było powodów, aby go o to pytać, bo i tak albo on zostawi ich w spokoju, albo oni wyprawią go na szerokie wody Limba w ten czy w inny sposób.

Chciałbym, aby powiedział nam pan nieco więcej o tej rodzinie. Ich imiona? Gdzie ich znaleźć? — Postanowił zostać przy zwykłych technikaliach, nie rozgrzebując egzystencjalnych zagadnień nieśmiertelności, wiecznego potępienia i zadry serca. — Ach, jeszcze. Kim jest Lydia? Jej imię padło obok imienia jednej z bliźniaczek— zapytał, zgniatając niedopałek na ławeczce. — Czy jest ona powiązana z tą... rodziną, zazdrosną o waszą potęgę?

Spoglądał na Juliusa dalej, przenikliwie, nie tylko kontemplując ideę jego istnienia między światami, ale także analizując jego  transparentną mimikę, jakby był witrażem. Kiedy świeca staje się pożarem? Kiedy fala staje się morskim prądem? Kiedy przyczyna staje się winą? Kiedy człowiek staje się potworem?

I w temacie, która z sióstr rysowała te dziwne szkice i tańczącą kobietę? Wie coś pan na ten temat? — spoglądał na niego z jasnością słońca, z miłością, jakby zaraz miał mu objawić zbawienie czy odwrócenie czasu i przywrócenie zmarłych do życia. Patrzył, jakby wiedział więcej.


Rzut na Percepcję (PO)
[roll=PO]
[roll=PO]



RE: [22.08.72, Księżycowy Staw] Reszta jest milczeniem - Brenna Longbottom - 10.06.2024

Julius wyglądał, jakby zastanawiał się, co odpowiedzieć i czy odpowiedzieć w ogóle: jakby ważył słowa, które padną. Drgnął, kiedy Morpheus wspomniał o Lydii – chyba nie sądził, że to imię tutaj padnie.
– Tak – powiedział, a wyraz jego twarzy stał się bardziej pochmurny. – Od strony matki była daleko spokrewniona z nami, od strony ojca z rodziną, która mieszkała na tych ziemiach. Jego dziad wpadł w długi, musieli sprzedać po trochu swoje lasy i nigdy się z tym nie pogodzili, choć sami ściągnęli na siebie to nieszczęście, żyjąc ponad stan. Wciąż się tu kręci, jakby to ona była panią tego domu – wycedził, a jego spojrzenie powędrowało ku ścieżce, którą poprzedniego dnia przeszli Thomas i Millie, by nad pobliskim stawem spojrzeć kobietę w czerni, która opowiedziała im tę samą historię. Tyle że w jej opowieści to Juliusowie byli chciwi i wydarli te ziemie podstępem, by obalić święte drzewa i zamienić je na pieniądze.
– Czy ta służąca… jak miała na imię, panie Julius? Czy ona mogła paść ofiarą tej klątwy? – spytała Brenna. Wciąż spokojnie, chociaż i ona skojarzyła dziewczynę znad stawu, o której opowiadała Millie. I że ich wersje nie zgadzały się ze sobą, ale i co w tym dziwnego? Ilu ludzi, tyle opowieści: z pewnością patrzyli na tę konkretną sprawę zupełnie inaczej.
Znów moment zawahania.
– Być może. Mary. Miała na imię… Mary.
A wtedy w umyśle Morpheusa rozbłysły słowa, które przeczytał poprzedniego wieczora.
„Justine napisała mi, że Mary utonęła. Biedna dziewczyna. Co ona robiła w nocy sama nad stawem? Lydia jest ponoć załamana. Napiszę może do niej, wszak gdy byłyśmy młode, sporo czasu spędzałyśmy razem.”
Fragment pamiętnika Estelli Bulstrode: wspominała o utonięciu, o związkach tej, która zmarła z niejaką Lydią, która będzie załamana tą śmiercią, i o tym, ile czasu spędzały razem jako dzieci.
Doświadczenie kogoś, kto przez lata obserwował, kto może wrodził się w matkę, ale miał w sobie i krew Longbottomów, podpowiadało mu także, że Ignas nie mówił wszystkiego. Mijał się z prawdą subtelnie, pomijał niektóre informacje, ale wzmianka o Lydii i Mary poruszyła go, i chyba wcale nie wierzył, że Mary padła ofiarą klątwy – choć prawdopodobnie wierzył, że ta zabiła Amarylis, bo gdy wspominał o tym, w jego oczach zdawał się płonąć cień dawnego gniewu i, być może, bólu.
– Nic mi nie wiadomo, by któraś rysowała szkielety – powiedział, odwracając wzrok. Jakby ten temat był… bolesny. – Ale prawdopodobnie to była Guinevere. Źle zniosła śmierć siostry.

(Percepcja, czy zauważyła B, że duch się mija z prawdą)
[roll=Z]


RE: [22.08.72, Księżycowy Staw] Reszta jest milczeniem - Morpheus Longbottom - 12.06.2024

Więc. Lydia jest częścią tej rodziny, która zazdrościła wam majątku. Zapewne namówiła Mary, żeby ta zrzuciła Amarylis ze schodów, żeby samej wziąć ślub z twoim synem, ale... — Morpheus przerwał, aby zapalić kolejnego papierosa. Mówił właściwie bardziej do Brenny, niż do ducha, ale liczył nadal, że mężczyzna jeszcze coś dopowie. — Mary nie dała rady z wyrzutami sumienia, zwłaszcza gdy zaczęły się pojawiać sugestie o śledztwie. Więc Lydia ją zabiła, aby pozbyć się kłopotu. Czy Staw jest zaczarowany, panie Julius?

Na raz przyszło mu to do głowy, więc spojrzał wnikliwie na mężczyznę. Klątwa mogła pochodzić właśnie od zanieczyszczenia złymi intencjami zaczarowanego stawku lub co gorsza, staw stanowił źródło bogactwa i był sam w sobie klątwą, a śmierć Mary przedłożyła prawa własności oraz dyrygowania klątwą właśnie na Lydię.

Po kolei wszyscy umierali, bo ślubu nie było, liczyła więc, że jeśli wszystkich zabije, otrzymają Księżycowy Staw jako najbliżsi żyjący krewni, ale tak się nie stało. Prawa zostały przeniesione na rzecz Skarbu Państwa, a Księżycowy Staw spieniężony, więc kontynuuje swoją pracę, aby być dziedziczką i trzyma posiadłość w garści. Niestety, zjawiliśmy się my.

Morpheus wypuścił z ust i nosa dym, jak smok. Nie cieszył się na konfrontację z panią Lydią.


Rzut na Percepcję (PO)
[roll=PO]
[roll=PO]



RE: [22.08.72, Księżycowy Staw] Reszta jest milczeniem - Brenna Longbottom - 13.06.2024

– Lydii i Bastiana nigdy nic nie łączyło, a ona nigdy nie otrzymałaby Księżycowego Stawu. Ona po prostu nas nienawidziła, zawistna dziewucha, żyjąca przeszłością – powiedział Julius. Ton miał tym razem wyzuty z emocji, i nie widać było tych samych drobnych oznak, które pojawiały się wcześniej, gdy prawdopodobnie mijał się nieco z prawdą. Z pewnością jednak temat był dla niego niewygodny. Wcale nie chciał rozmawiać o Lydii, Mary i swoim synu, nawet jeśli – o ile to ona była winna – powinno mu zależeć na zemście.
Morpheus wiedział, że według Juliusa Mary zabiła Amarylis. Wiedział, że sama zginęła później, że utopiła się w stawie. Wiedział, że po tamtych wydarzeniach zaczęli ginąć przedstawiciele samego rodu, jedno po drugim, często w dziwnych okolicznościach, i że najwyraźniej Lydia była w jakiś sposób podejrzana. Kręciła się też chyba wokół posiadłości, a Millie i Thomas zobaczyli w pobliżu jakąś kobietę poprzedniego wieczora: być może była to ona.
Wszystko zaczęło się więc od Mary i Amarylis, a Lydia od początku była w tej historii.
– To zwykle jezioro – prychnął Ignas, jakby z pogardą. – Opowiadali tu o nim różne rzeczy, o tym, że w księżycowe noce można zobaczyć w niej przyszłość, ale to bzdury i bajeczki dla dzieci. Bywałem tam jako młody człowiek i nic nigdy nie zobaczyłem ani ja, ani moja siostra. Lydia może i w to wierzyła. Zawsze szalała na punkcie tutejszej historii, patrzyła w przeszłość, nigdy w przyszłość.
W to przynajmniej wierzył. Nawet jeżeli się mylił i na dnie jeziora drzemała jakaś moc, którą przebudziła śmierć Mary albo zaklęcie utkane, by zaszkodzić rodzinie z Księżycowego Stawu, to on sam w tę wersję nie wierzył.
– Być może to ona rzuciła to zaklęcie. Szukałem jej, ale znikła gdzieś: sądziłem, że na dobre. Pojawiła się znowu dopiero, gdy…
Urwał. „Gdy umarłem”, zawisło w powietrzu.
– Nie zostawi was w spokoju, jestem pewny. Chcecie tu zostać, musicie się jej pozbyć – oświadczył Ignas. Choć do tej pory żadna klątwa nie dotknęła przecież mieszkańców. Brenna oberwała w nocy, ale przez poltergeista. Według obrazu na ścianie, to sama uwieczniona na portrecie postać przeraziła jedną z właścicielek Stawu, która nastała po Juliusach. Zdawało się, że ktoś mógł być w domu, ale czy to była Lydia, którą wczoraj widziano poza nim?
– Co łączyło Lydię i Mary, panie Julius? – spytała Brenna z zastanowieniem, a Ignas obrócił się ku niej, i coś w jego oczach się jej nie podobało. Przysięgłaby, że zastanawiał się, czy w ogóle odpowiedzieć: i jeżeli tak, to czy nie skłamać albo znów nie powiedzieć zaledwie odłamka prawdy.
Zaczynała sądzić, że i Ignas, i Lydia, z tą prawdą się mijali. Każde przedstawiało zaledwie jej fragment.
– Mary była jej przyrodnią siostrą – powiedział w końcu sucho Ignas, a potem rozmysł się i znikł.


RE: [22.08.72, Księżycowy Staw] Reszta jest milczeniem - Morpheus Longbottom - 17.06.2024

Dziękujemy, panie Julius — odpowiedział Morpheus do powietrza, do przestrzeni, jaką wypełniał wcześniej sobą duch człowieka, który utracił wszystko. Ćmił papierosa chwilę, wyraźna zmarszczka przemyśleń pogłębiała jego zmartwienie. Brenna zakupiła Księżycowy Staw, aby zapewnić członkom Zakonu Feniksa względne bezpieczeństwo, miejsce do przegrupowania, ostoję, najwyraźniej jednak los spłatał im figla i samo miejsce nie przywitało ich z otwartymi ramionami.

Czy Mary zabiła się z powodu wyrzutów sumienia, czy przez Lydię, wiemy na pewno, że Lydia jest ostatnim puzzlem tej układanki. Bękart w rodzinie z obsesją na punkcie czystości krwi... Może bieda rodziny Lydii nie wynikała wcale z powodu złych czynów jej ojca, lecz była karą ze strony Ignacia? A to jej zemsta. Najlepiej zapytać samą zainteresowaną. Prędzej czy później ktoś z nas ją spotka — zrobił minę pomiędzy grymasem i uśmiechem pewności w przepowiadane przez siebie zdarzenia. Nie trzeba mieć Trzeciego Oka, aby wiedzieć, że kobieta pojawi się znów w tym miejscu. Pokonanie jej lub bardziej pacyfistyczna ścieżka, na pewno nieignorowanie jej osoby. Preferowana, jego zdaniem, była anihilacja śladów po istnieniu tego czarnego konia, ale nie wypowiedział tego na głos. Wolał nie spowiadać się z tego, że jeśli miałby stać się Odyseuszem i zrzucić z muru dziecko, dla życia swojej rodziny, stałby się tym właśnie potworem. Rzeczy, które czynimy z miłości. 

Morpheus opowiedział Brennie o swoich obserwacjach na temat Ignasia i jego mijania się z prawdą, o swoich przemyśleniach na temat całego wywiadu, które pojawiły się w jego głowie i życzył jej powodzenia, żeby nie dali się zabić, z żartobliwym uśmiechem. Wszyscy z piętnem ognia na sercu (nawet jeśli Morpheus chciał widzieć w sobie wodę) mieli krótką datę przydatności. Płonęli tak pięknie, podpalali się, aby utrzymać innych w cieple. A później zniknął w odmętach Ministerstwa Magii i obsydianowych ścianach, czynić inną część swojej powinności.


Koniec sesji