![]() |
|
[03.08.72] Ochrona przed wścibskimi braćmi - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Aleja horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20) +--- Wątek: [03.08.72] Ochrona przed wścibskimi braćmi (/showthread.php?tid=3425) Strony:
1
2
|
RE: [03.08.72] Ochrona przed wścibskimi braćmi - Florence Bulstrode - 21.06.2024 Florence była krytyczna i surowa, ale przy niektórych osobach potrafiła powstrzymać się z komentarzami. W przypadku Geraldine było to o tyle łatwiejsze, że nie czuła się za nią odpowiedzialna, tak jak za krewnych i paradoksalnie, ze względu na to, jak różne były ich życia – Florence nie znała wielu szczegółów i znać ich nie musiała, a cokolwiek Yaxleyówna robiła w czasie wolnym, miało na Bulstrode tylko taki wpływ, jaki wiązał się ze składaniem jej czasem żeber. A może, tylko może… zdawała sobie sprawę z tego, że Yaxleyowie częściej ginęli w szponach potworów niż we własnych łóżkach. Nie mogła kobiety przed tym ochronić. Teraz też nie uważała za dobre, że Ministerstwo nie wie nic o szalejącym w Anglii demonie. Nie próbowała jednak karcić Geraldine za to podejście. – Rozumiem. Ale jeśli nie poradzisz sobie z nim w najbliższych tygodniach, będę musiała wspomnieć o tym w Ministerstwie. Zgłoszono tam incydent w Mungu, a jak sądzę… ta istota może krzywdzić innych ludzi. Prawdopodobnie i tak za jakiś czas zaczną go szukać, nie wiedząc, z czym mają do czynienia – uprzedziła. Skoro Thoran skradł wspomnienia jednemu znajomemu Geraldine i usiłował złożyć jaja w innym, a ją w Mungu okradł, to czy nie robił takich rzeczy i innym ludziom? Był niebezpieczny nie tylko dla Yaxleyówny i Ministerstwo prędzej czy później zacznie go szukać. Oby znikł, zanim zdąży przejąć życie Geraldine. Florence pomyślała, że musi to zanotować: i zabezpieczyć te notatki w odpowiedni sposób. Na wypadek, gdyby pewnego dnia Thoran postanowił zmanipulować jej pamięć, tak jak Geraldine zaczęła wierzyć w to, że ma brata. Nie chciała takiego scenariusza, ale była jasnowidzem i zawsze patrzyła w przyszłość. W dosłownym i metaforycznym sensie. – Gdybym mogła w czymś pomóc, poinformuj mnie proszę – dodała jeszcze, unosząc filiżankę do ust. Tego popołudnia rozmowy, które toczyły, były mało wesołe: dotyczyły głównie Thorana Yaxleya i jego wybryków, a cień doppelgangera wciąż kładł się na przyszłości Geraldine. Koniec sesji
|