![]() |
|
[7.7.72] Plurimos annos plurimos - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19) +--- Wątek: [7.7.72] Plurimos annos plurimos (/showthread.php?tid=3565) |
RE: [7.7.72] Plurimos annos plurimos - Icarus Prewett - 03.09.2024 Kiedy Electra przedstawiła im swój pomysł i te koszmarnie obcisłe koszule, nie mógł powstrzymać się od śmiechu. Wyobraził sobie siebie i brata w takich strojach, jeszcze z opinającymi dzwonami i kowbojskimi butami. Jeszcze brakowało im tylko ułożonych włosów i wąsów. – Jestem chyba na to zbyt trzeźwy – powiedział, ale potem zobaczył, że Basil zaczął robić scenę. Kto jak kto, ale Icarus wiedział, kiedy jego brat kantował. W końcu uczyli się od tego samego seryjnego kłamcy, nie? – Aleee... dla ciebie, Electro, zrobię wyjątek. Nie mam kompleksów tak jak twój najstarszy brat. Ale cóż... ja zawsze byłem tym odważnym. Może to było ryzykowne, bo rzeczywiście Basil mógł mieć obecnie problemy z sercem. Tyle, że Icarus wiedział, że ten regularnie przyjmował leki, a przebranie się w kolorowe fatałaszki nie powinno go w tym stopniu zestresować. W szczególności, że jego brat na co dzień miał do czynienia z tragicznymi,stresującymi, medycznymi przypadkami. Zabrał więc ze wskazanego przez Electrę wieszaka koszulę (w kolorze zielonym, jak na Ślizgona przystało) i przeszedł do garderoby. – Choć może jeśli zasłabniesz, skontaktujemy się z kimś, żeby zrobił ci sztuczne oddychanie... Tylko, kto to jest, bracie? – zawołał zza zasłony przebieralni. Przeczuwał od jakiegoś czasu, że Basilius na pewno się z kimś umawiał. Nie miał do tego szczególnych podstaw, a raczej... braterską intuicję. No, a Basilius nie był straconą sprawą, jeśli chodziło o randkowanie. Miał karierę, urodę i pieniądze. Spotykał się z tyloma ludźmi w pracy, na pewno z kimś kręcił, prawda? Albo ktoś kręcił z nim. Kiedy Icarus z lekkim trudem wciągnął na siebie ciasną koszulę, odkrył, że wyglądał zaskakująco dobrze. Może nie miał jakoś strasznie umięśnionej sylwetki, ale nie było źle. Dlatego wyszedł z garderoby i okręcił się wdzięcznie, choć miał wrażenie, że jak uniesie ręce przerwą się jakieś szwy. No i fakt, że miał lekko odsłonięty brzuch był nieco niekomfortowy. Ale czego nie robiło się dla młodszej siostrzyczki? RE: [7.7.72] Plurimos annos plurimos - Electra Prewett - 04.09.2024 Basil miał rację, że przy tym fortelu uaktywnił się prewettowski spryt Electry. No cóż, można było przebrać Prewetta w śliczne ubranka Rosierów, ale wewnątrz wciąż pozostanie Prewettem. Dziewczyna wiedziała, że bratu głupio będzie odmówić w jej urodziny, ale nie spodziewała się, że użyje wymówki "nie mogę się przemęczać przez chorobę". Jednak po parunastu latach mieszkania z nim pod jednym dachem mogła rozpoznać, kiedy naprawdę gorzej się czuł a kiedy kantował. – Ojej, jeśli faktycznie jest ci źle, to najlepiej będzie wejść do sklepu i usiąść. Nie chcielibyśmy przecież, żebyś zemdlał w drodze do domu... – powiedziała zmartwionym tonem, chociaż bracia mogli wyczuć też w nim nutkę złośliwości. Na szczęście Icarus był chętny przymierzyć te pstrokate koszule. Albo przynajmniej docenił komizm całej sytuacji. Słysząc zgodę młodszego z braci, uśmiechnęła się szeroko. – Super! Do odważnych świat należy. – cieszyła się, że chociaż jeden z nich wykazywał potencjał na make-over. Kiedy już udało im się wejść do środka, Electra poprosiła ekspedienta, aby podał im koszule we wszystkich kolorach. Trzeba było przecież wybrać odpowiedni odcień! Na komentarz dotyczący sztucznego oddychania uniosła brew i rzuciła Basilowi pytające spojrzenie. Rodzeństwo zazwyczaj nie rozmawiało ze sobą na tematy randkowe, ale Electrze ciężko było uwierzyć, że jej najstarszy brat naprawdę z nikim się nie umawiał. A jeżeli naprawdę w jego życiu romantycznym nic się nie działo, to chyba trzeba było przeprowadzić jakąś interwencję. – O wow! – powiedział pozytywnie zaskoczona, na widok Icarusa w koszuli. Prezentował się naprawdę nieźle w zieleni, chociaż sama widziałaby go raczej w ciepłych barwach. – Ale czy nie jest może trochę za mała? Przymierz teraz tę żółtą. Uznała, że do bladej karnacji Basila najlepiej pasowałaby ta jasnoniebieska, więc mu ją podała. – Proooszę. Co ci szkodzi spróbować? – ponownie zrobiła swoją słodką minkę. RE: [7.7.72] Plurimos annos plurimos - Basilius Prewett - 05.09.2024 Najpierw obrzucił brata groźnym spojrzeniem, bo zasugerował, że nie był odważny. Potem obrzucił brata groźnym spojrzeniem, bo zasugerował, że miał kompleksy. Następnie, gdy już weszli do sklepu, obrzucił brata groźnym spojrzeniem, za tekst o sztucznym oddychaniu, a raczej obrzuciłby gdyby nie to, że ten już poszedł za zasłonę przymierzalni, więc oberwało się Electrze, tak po prostu za ten cały pomysł, a potem pokręcił głową, bo nie chciał aby jeszcze pomyślała, przez głupi komentarz Icarusa, że miał kogoś do robienia mu sztucznego oddychania. I właśnie że ostentacyjnie usiadł, gdy tylko weszli do sklepu! Siedział więc na krześle i patrzył sceptycznie na różnokolorowe koszule i ich niepokojące wycięcia na w okolicy dekoltu. – Wyglądasz jak walijski smok zielony w klubie ze striptizem – mruknął na widok brata, na tyle głośno, aby rodzeństwo go słyszało, ale na tyle cicho, bby nikt inny nie obrzucił go zniesmaczonym spojrzenia. Zerknął na siostrę I wzdychając ciężko, wziął te nieszczęsną jasnoniebieską koszulę i sam poszedł do przymierzalni. Czego się nie robi dla rodzeństwa. – A jeśli myślisz, że gdy zasłabnę to należy mi zrobić sztuczne oddychanie to zaczynam się bać słabnąć w twoim towarzystwie – rzucił jeszcze bratu z cieniem uśmiechu na twarzy, a następnie zniknął za zasłoną. Nie minęło dużo czasu, zanim zasłona ponownie się odsunęła w akompaniamencie głośnego i stanowczego, absolutnie nie, bo najstarszy Prewett zdetlcydowanie nie był fanem nowej stylizacji. RE: [7.7.72] Plurimos annos plurimos - Icarus Prewett - 07.09.2024 Cóż, opinie na temat jego stroju były mieszane. Może rzeczywiście powinien był wziąć wiekszy rozmiar? Nie wyobrażał sobie przecież noszenia czegoś takiego na co dzień. Chociaż... może w Convivium to by zrobiło furorę? – Racja. Ta żółta chyba będzie lepsza – odpowiedział Electrze, biorąc od niej koszulę. – A ty Basilu, przestań mi już prawić komplementy, tylko wkładaj te fatałaszki. Słowa o smoku przypomniały mu przez króciutki moment o Monie. Nie chciał o niej rozmyślać i jej rozpamiętywać. Sprawa była zamknięta. Zerwał z nią, bo... musiał to zrobić. A potem wszystko się rozwaliło. Mona uniknęła katastrofy, choć być może o tym nie wiedziała. Swoją drogą był ciekawy, co teraz robiła. Pewnie pracowała w tym swoim rezerwacie... może też sobie kogoś znalazła? Była wspaniałą dziewczyną (teraz właściwie kobietą). Na pewno miała powodzenie. Z myśli wyrwał go widok Basila w niebieskiej koszuli i Icarus musiał zacisnąć usta, by nie wyrwał mu się śmiech. Jego brat wyglądał jakby zaraz miał iść na mugolską dyskotekę. I to taką w gejowskim klubie. Nie żeby Icarus cokolwiek o tym wiedział. – Nie no... Jest nieźle – skomentował nieco piskliwie, bo dusił się ze śmiechu. Basil wyglądał... nawet dobrze, ale problem był w tym, że nie wyglądał jak Basil. – Powinnyśmy razem stworzyć zespół muzyczny. Albo taneczny. Tylko potrzebujemy kowbojskich butów. I dzwonów. Dobra, chciał mieć takie spodnie. Musiał to przyznać otwarcie. Za dużo o nich myślał na tych zakupach. Nie bez powodu były takie popularne, bo wygladały świetnie. Icarus przebrał się po Basilu w wybraną przez Electrę koszulę i w tej akurat wyglądał naprawdę dobrze. Wiedział, że jego siostra robiła to dla żartu, ale może to była okazja na zdobycie naprawdę ciekawych ubrań. Musiał trochę podpytać o to siostrę. Mugolska moda zaczynała mu się podobać. RE: [7.7.72] Plurimos annos plurimos - Electra Prewett - 07.09.2024 Prychnęła, słysząc porównanie Basila. Zdarzyło jej się być w paru gejowskich klubach i widzieć męskich striptizerów. Koszule, w stylu tej, którą właśnie przymierzał Icarus, były w takich miejscach bardzo popularne. Z doświadczenia wiedziała też, że kobiety również lubiły skąpo ubranych facetów. Gdyby bracia poszli tak ubrani do jakiegoś klubu disco, to nie mogliby się opędzić od adoratorek i adoratorów. – Oj no, nie bądź taki negatywny! – ten kolor naprawdę mu pasował. Ale nawet Electra musiała przyznać, że koszula z dekoltem nie była w stylu Basila (chociaż i tak pragnęła zrobić mu w niej zdjęcie w celach szantażu). Tylko co jeszcze mogła wymyślić? Chciałaby wybrać dla chłopaków coś, w czym faktycznie by czasem chodzili, a nie tylko wrzucili do szafy. Może zgodziliby się na jakiś bardziej subtelny element garderoby? Natomiast pomysł z założeniem zespołu i przebraniem się w kowbojskie ciuchy niesamowicie przypadł jej do gustu. – TAK! Ja oczywiście byłabym wokalistką, ty grałbyś na perkusji a Basil na gitarze... – żadne z nich nie umiało grać na instrumencie, ale to nie miało znaczenia. Oczyma wyobraźni Electra już widziała siebie na scenie, w kowbojskim kapeluszu i długiej spódnicy. Jej kostiumy na pewno miałyby cekiny, które pięknie błyszczałyby w świetle reflektorów. Chłopaki nosiliby dzwony, ostrogi i skurzane kamizelki... właśnie! Zerwała się z fotela, na którym siedziała i podbiegła do ekspedienta. – Czy macie może jakieś kamizelki? Najlepiej kolorowe? – spytała, mówiąc na jednym oddechu. Skoro koszule to dla niektórych za dużo, mogą przynajmniej spróbować z kamizelkami. – Oczywiście panienko, mamy bardzo różnorodny wybór. – ekspedient zaprowadził ją do wieszaka, na którym wisiały kamizelki i marynarki. – Na przykład ta sztruksowa jest dwustronna; może mieć z przodu wzór paisley albo szary kolor bez wzorów. Dobry wybór dla tych bardziej... nieśmiałych jeśli chodzi o eksperymenty modowe. – ostatnie zdanie powiedział ciszej, spoglądając ukradkiem na jej marudnego brata. – Dziękuję za sugestię, chciałabym jeszcze poszukać drugiej. – wzięła dwustronną kamizelkę i zaczęła przeglądać wieszaki, w poszukiwaniu czegoś bardziej odważnego dla drugiego brata. Najwyraźniej miała dzisiaj wielkie szczęście spowodowane urodzinami (podwójna siódemka!), bo udało jej się znaleźć idealną kamizelkę ze wzorem przedstawiającym rzymskie budowle. W paru susach wróciła do braci i wręczyła dwustronną kamizelkę Basilowi, a rzymską oczywiście Icarusowi. – Co powiecie na to? RE: [7.7.72] Plurimos annos plurimos - Basilius Prewett - 16.09.2024 Basilius cierpliwie wysłuchał uwag rodzeństwa, zarówno tych ubraniowych, jak i tych dotyczących zakładania zespołu, po czym skomentował to jedynie uniesieniem jednej brwi do góry i wróceniem do przymierzalni, a gdy już zasunął kotarę, aby przebrać się w swoją normalną koszulę, obrzucił jeszcze krytycznym wzrokiem własne odbicie w lustrze. Sam kolor ubrania nie był zły, natomiast ten dekolt... Czy to już się liczyło, jako zboczenie zawodowe, jeśli jego pierwsza myślą było to, że ktoś na pewno przynajmniej raz się przeziębił zakładając takie stroje na zabawy w zimie? Na pewno on wygladał jeszcze bardziej niezdrowo w tym kroju, a może to było tylko jego wrażenie, lub efekt tej marudnej miny. Westchnął cicho, szybko zapiął guziki i wrócił do rodzeństwa. Niestety Electra nie chciała się tak łatwo poddawać. Z drugiej strony mogłoby być gorzej. Mogłaby, na przykład, zaciągnąć ich do fryzjera. No i jej kolejna propozycja nie była już, aż taka straszna... Chyba, że miało się to nosić bez niczego po spodem. Nie. Na pewnie nie. Moda nie była, aż tak szalona prawda? – Hm... – mruknął, obrzucając kamizelkę podejrzliwym spojrzeniem. Wzór paisley może nie był czymś w czym chodziłby na codzień, ale nie wykluczał możliwości, że mógłby się w tym pokazać publicznie na jakiejś imprezie, a z szarą stroną tym bardziej nie miał żadnego problemu. Z kolei wybrana dla Icarusa kamizelka wydawała się być wręcz idealna. – Masz niezłe oko Ellie – pochwalił siostrę I wziął od niej kamizelkę, aby na szybko ją przymierzyć na tę bardziej szaloną stronę. – Icarusie, ale wiesz, że nie będziesz mógł w swojej spać, prawda? RE: [7.7.72] Plurimos annos plurimos - Icarus Prewett - 16.09.2024 Każdy, kto był kiedyś na zakupach związanych z ubraniami zna zapewne uczucie, kiedy dostrzega się tą jedną rzecz i natychmiast się jej potrzebuje. Czasami są buty, które by idealnie pasowały do garnituru, innym razem koszulka z tak błyskotliwym nadrukiem, że nie da się powstrzymać lekkiego chichotu, kiedy się go czyta. Dla Icarusa Prewetta była to rzymska kamizelka. Czy była kiczowata? Owszem. Czy pasowała mu do czegokolwiek? Nie miał pojęcia, w jego żyłach nie krążyła krew Rosierów, żeby wiedzieć takie rzeczy. Ale... to była jego kamizelka. Jakby projektant wskazał na niego palcem, niczym piosenkarz na scenie, mówiąc "ta jedna jest dla ciebie, skarbie". Icarus wziął ją od Electry z niemal nabożną ostrożnością, zupełnie jakby trzymał w dłoniach Całun Turyński. Materiał był dość przyjemny w dotyku, gładki. Kamizelka nosiła również zapach nowości, typowy dla mugolskich butików. Młodszy z braci Prewett oderwał się od podziwiania kamizelki, kiedy Basil się odezwał. Jego słowa dotarły do niego dopiero po chwili. – Przecież wiem. Choć jest to bolesna myśl, że będę musiał się z nią rozstać – rzekł, spoglądając na brata. Potem przeniósł wzrok na Electrę. – Dziękuję, siostro. Znasz mnie tak dobrze. Powinnaś chyba dostać z tej racji jakiś dodatkowy prezent urodzinowy. Co powiesz na... no nie wiem... nową sowę? Albo miotłę? Cokolwiek zechcesz. Tak naprawdę nawet bez kamizelki byłby gotów kupić wszystko, czego Electra by chciała. W końcu był jej starszym bratem. To zobowiązywało. RE: [7.7.72] Plurimos annos plurimos - Electra Prewett - 17.09.2024 Nie ukrywała dumy z tego, że wybrane przez nią kamizelki faktycznie spodobały się chłopakom. W końcu znała braci już dziewiętnaście lat, więc mogła z łatwością wstrzelić się w ich gusta. – Wiem o tym! – puściła Basilowi oczko w odpowiedzi na komplement. Naprawdę doceniała, że jej gburowaty brat zareagował pozytywnie na ten dość ekscentryczny element garderoby. Może to go przekona, by zaczął dodawać do swoich codziennych strojów więcej kolorów? Zwłaszcza, że kamizelka w paisley, założona na jego biała koszulę, prezentowała się całkiem nieźle. A zresztą, jeśli kiedyś poczułby się niekomfortowo w takim outficie, może przecież przełożyć kamizelkę na drugą stronę. Oczywistym było, że Icarus zakocha się w rzymskim wzorze, nawet jeśli był trochę kiczowaty. Zdaniem Electry, w odrobinie kiczu nie było jednak nic złego; moda miała przecież przynosić ludziom radość. Dziewczyna chciała, żeby chłopaki po prostu czuli się dobrze, nosząc te kamizelki i najwyraźniej cel został osiągnięty. – Dzięki, Ari. Najlepszym prezentem, jaki możecie mi sprawić, jest noszenie wybranych przeze mnie ubrań. A kiedy ktoś skomplementuje te kamizelki, powiecie, że zostały dobrane przez waszą wspaniałą siostrę, która ma świetny gust modowy. – mówiąc to, zrobiła teatralny obrót i z jej rąk posypały się kolorowe iskierki. Ekspedient stał z boku, obserwując całe to przedstawienie z lekkim rozbawieniem. RE: [7.7.72] Plurimos annos plurimos - Basilius Prewett - 20.09.2024 – Jeśli będziesz potrzebował kiedyś porozmawiać o lęku separacyjnym twoim i kamizelki to wiesz gdzie nas szukać – rzucił rozbawiony w stronę brata, zerkając jeszcze na jedno z luster, by utwierdzić się w przekonaniu, że rzeczywiście w tej kamizelce nie wyglądał tragicznie. Hm... Naprawdę ten wzór nie wydawał mu się jakąś straszną przesadą, więc chyba było dobrze. Potem jednak przeniósł spojrzenie z powrotem na siostrę i pokręcił głową. — Oczywiście, będziemy każdemu mówić kto nam je wybrał, ale nie ma szans, że nie skończysz dzisiaj z prezentem i dla siebie. Daj spokój, też na coś zasłużyłaś, coś co ty będziesz miała, a nie my. Rozumiał, że Electra była zadowolona z tego, że udało im się coś wcisnąć, ale to dalej były jej urodziny. Powinna dostać coś więcej, niż fakt, że jej bracia czasem pojawią się w tym publicznie. – Może jednak chociaż tamta sukienka? Albo jakieś dodatki. Mamy czas, możemy jeszcze trochę pochodzić. Teraz jak tak sobie myślał, to może warto będzie ma swoje własne urodziny powiedzieć, że tak naprawdę jedyne o czym marzy, to aby jego rodzeństwo zaczęło wreszcie gotować w domu. Z tym, że wtedy musiałby się pewnie liczyć z regularnymi pożarami w ich kuchni. Może chociaż sałatki każe im robić? Albo wcześniej wyśle ich na jakieś kursy gotowania. RE: [7.7.72] Plurimos annos plurimos - Icarus Prewett - 20.09.2024 – Śmiejesz się ze mnie, bo jesteś zazdosny i tyle – odpowiedział z rozbawieniem na komentarz Basila. Uwielbiał przekomarzać się z bratem, żartować z siostrą i ogólnie spędzać z tą dwójką czas. W takich momentach czuł się jak... prawdziwy Prewett. Może niekoniecznie taki idealnie wpasowany w „ideały rodziny”, ale na pewno zjednoczony z tą najbliższą. W gruncie rzeczy tworzyli razem niezłą drużynę. Cóż, jak wytrzymywali ze sobą tak długo, jeszcze razem mieszkając, coś było na rzeczy. Byli bowiem nie tylko rodzeństwem, lecz i przyjaciółmi. – Muszę zgodzić się z Basilem. Czujemy się w braterskim obowiązku, żeby kupić ci jak najwięcej prezentów. A przynajmniej przyzwoite minimum – powiedział Electrze. – Proszę, pozwól nam wydać uczciwie zarobione przez nas pieniądze na sukienki, kolczyki i buty dla ciebie – złożył dłonie w żartobliwie błagalnym geście. Tak naprawdę lubił kupować rzeczy siostrze. Kiedy była młodsza i nie chodziła jeszcze do Hogwartu, Icarus specjalnie wybierał dla niej słodycze z Miodowego Królestwa i gadżety ze Sklepu Zonka. Przesyłał je potem Electrze, nawet mimo protestów Elise. Ciuchów wolał jej sam nie kupować, bo nie ufał na tyle własnemu gustowi. Pod względem prezentów była i tak lepsza od Basila, bo nigdy nie wiedział, co ma mu kupić. Gość jakimś cudem miał wszystko, czego było mu potrzeba! Nudziarz! Ale... najlepszy nudziarz na świecie. |