![]() |
|
Wymiana (Max & Neil) - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Poza schematem (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=29) +--- Dział: Retrospekcje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=25) +--- Wątek: Wymiana (Max & Neil) (/showthread.php?tid=3572) |
RE: Wymiana (Max & Neil) - Maximilian Addams - 21.07.2024 W życiu miał do czynienia z wiel0ma rzeczami, mimo wszystko jednak wiele z nich wciąż go zaskakiwało i sprawiało, że jego serce wywracało koziołka. Tak jak dzisiaj. Mimo, że nie należał do strachliwych ludzi. Nie miał w zwyczaju drżeć i skamleć na każdy najlżejszy szelest. - No cóż.. mamy niby też takie rośliny, do tego gadające i żyjące obrazy.. Fruwające po zamku duchy..- Wyliczył przeróżne Hogwartowe dziwności. Oczywiście, że dziwnie mówił w końcu nie był Francuzem i daleko mu było do perfekcji w tym języku, to chyba nic dziwnego. Po raz kolejny rozejrzał się w przestrachem. Starając ocenić, czy by na pewno roślina nie jest w stanie rozbudzenia i będzie chciała go ponownie zaatakować. Nawet jeśli tak nie było.. Zachowywał czujność. - Nie widzę siebie wśród ludzi.. - Mruknął wymijająco, nie chciał się wgłębiać w powody dlaczego myślał tak a nie inaczej. W tym wypadku lepiej jednak było milczeć. Zwłaszcza, że nie znał chłopaka zbyt dobrze, a taka informacja mogła ściągnąć na niego kłopoty a on ich nie potrzebował. Wychodziło więc na to, że w pewnym sensie byli do siebie podobni. Nawet w zasadzie nie zauważył, że nie puścił dłoni chłopaka. Poczuł jednak jak ten zaciska swoją dłoń na jego. Zdziwiło go to poniekąd, jednak nie skomentował. Wziął jednak głęboki wdech i dopiero wtedy puścił dłoń Neila. Jak tak dziwnie było, gdy ktoś obcy go tak trzymał. Max też miał świadomość jaka mogła być jego reakcja na pochodzenie Maxa. Dopiero po chwili niekoniecznie przekonany pokiwał głową. - W sumie mogę.. Nie mam nic do stracenia. - Wymamrotał pocierając twarz dłonią by zneutralizować resztki stresu. W sumie co by robił w Dormitorium? Nie znał nikogo. Większość patrzyła na niego spod byka. Z resztą sam jakoś przesadnie nie lgnął by ich poznać. - Jednak Ty prowadzisz, jak widzisz.. Kiepski nawigator ze mnie.. RE: Wymiana (Max & Neil) - Neil Enfer - 21.07.2024 Uśmiechnął się na jego słowa. To było urocze, ale chociaż tyle, że w końcu zauważył, że każdy zamek ma COŚ. - No widzisz, czyli podobnie jak u nas. - dokładnie. Trochę jeszcze pochodzi to zobaczy, że nic złego mu się tu nie stanie. W końcu to szkoła, gdyby coś złego się działo uczniom, czy gdyby zagrażało im jakieś niebezpieczeństwo, to by rodzice wybierali nauczanie w domu. - Nie dziwię ci się. - odpowiedział lekko przygaszonym głosem na jego słowa o byciu wśród ludzi. Przecież sam dlatego był tutaj, a nie w dormitorium. Dotyk był czymś co lubił. Potrzymanie dłoni, objęcia, lgnął do tego jak wariat, a jak jeszcze kogoś lubi i to z wzajemnością, to już w ogóle. W końcu nic nie wzmacnia relacji tak mocno jak porządne przytulenie i rozmowa od serca. Pokiwał głową z aprobatą. Tak, co ma do stracenia? Do ludzi nie chce, a tutaj jest ładnie, cicho i spokojnie. Zaśmiał się rozbawiony jego świadomością nieznajomości otoczenia. - Jasne. - przestąpił z nogi na nogę, wygładził mundurek, zerknął na żywopłot. - No to chodź. - zarządził i ruszył przed siebie. Nie szukał wyjścia z labiryntu, w sumie to niczego nie szukał, po prostu szedł jakby doskonale znał trasę. Tutaj w lewo, tutaj drugi zakręt w prawo, później znów w prawo i tu uwaga, nie przegapić, bo po raz kolejny idziemy w prawo i cyk, na miejscu. Dotarli do jednego z miejsc w labiryncie w jakim Neil lubił przesiadywać. Miękka trawa na ziemi ozdobiona białymi kwiatkami, która teraz gdy zaczynało się ściemniać była jak lustrzane odbicie nieba. Była tutaj też ławka i to do niej się skierował chłopak. Usiadł na niej i poklepał miejsce obok siebie zapraszając go. Zaraz wygrzebał z torby notes, ale nie otwierał go, najpierw odchylił się wygodnie na oparcie ławki i uniósł spojrzenie na niego, żeby zobaczyć jak tam stan nieba i godziny, czy już widać coś ciekawego? Może jakaś gwiazdka spadająca z nieba? RE: Wymiana (Max & Neil) - Maximilian Addams - 21.07.2024 Cóż, Max do tych uroczych na pewno się nie zaliczał, przynajmniej nie w swoich własnych oczach. Jednak to była prawda. Zarówno Hogwart jak i ta Francuska akademia, miały sporo wspólnego. Co nie zmienia faktu, że blondyn miał prawo się wystraszyć tak? U nich tak na co dzień takiego labiryntu nie uświadczysz, raczej na specjalne okazje. Powody można by tłumaczyć różnorodnie. - Nawet.. W pewnym stopniu.. Chociaż nigdy nie przywykłem do tych żyjących i samo ruszających się schodów.. - Powiedział lekko wzdrygając się. Tak - W Hogwarcie schody same zmieniały pozycję, zależnie od tego gdzie kto chciał się dostać w końcu to był naprawdę wielki zamek.. - Z czego się tak śmiejesz? Co Cię tak bawi? -Zapytał bo poniekąd nie rozumiał co Neila rozbawiło. Dał się jednak mu poprowadzić. Szedł grzecznie trzymając blisko, byle go nie zgubić. Co jak co, nie chciał znowu zostać tutaj sam a ten poniekąd obiecał o niego zadbać w tym miejscu, tak? O ile Neil lubił dotyk i generalnie bliskość, tak z Maxem wyglądało to nieco inaczej. Musiał kogoś dobrze znać by brać jego dotyk i bliskość za coś komfortowego. - Co nie znaczy, że od tego uciekał. Gdy w końcu dotarli do miejsca, którego szukał Enfer Max zmarszczył śmiesznie nos. To nie było coś czego się spodziewał. Ławka w środku labiryntu? To było jak proszenie się o coś niemiłego. Nogi jednak powiodły go do ławki, na miejsce, które chłopak poklepał zapraszając go ochoczo. Usiadł więc plecami opierając się o ławeczkę, tak by mieć idealny widok na niebo. Dopiero teraz, gdy się częściowo zrelaksował poczuł tę przyjemną nocną bryzę igrającą jego włosami. Sprawiającą, że wziął głęboki oddech uśmiechając się do siebie nawet lekko się przeciągnął. Przez całą tę sytuacją stężały mu wszystkie mięśnie, które teraz miały prawo się zrelaksować. Nie czuł już takiego zagrożenia na spokojnie więc mógł obserwować niebo, nawet przelotnie zerknął na Francuza, nie wiedział jednak jak podtrzymać rozmowę. Ten zresztą też wyglądał na bardzo zaintrygowanego tym, co dzieje się tam w górze. RE: Wymiana (Max & Neil) - Neil Enfer - 22.07.2024 - Oh… Tak, to brzmi dziwne. Jeden zły krok i spadasz. - niby robiły sie barierki, ale i tak, nagłe szarpnięcie, stracenie równowagi i nie ma ciebie, chociaż może jest jakaś niewidzialna, magiczna siatka, co nie pozwoli spaść na śmierć. Wolał tego nie testować. - Nic nic. - uśmiechnięty zamachał ręką, odmawiając odpowiedzi na pytanie, bo była ona zbyt zawiła i jednocześnie na tyle prosta, że mogłaby być uznana za obrazę. Szedł obok, nie spieszył się, w końcu czemu by miał? Nie chciał go zgubić przecież. Usiedli na miejscu i obaj wpatrywali się w niebo. Kątem oka zauważył zerknięcie, ale nie przyłożył do niego specjalnej uwagi, w końcu zza chmur zaczynał być widoczny księżyc, piękny, biały, łukowaty... Westchnął cicho i otworzył usta, a w głowie krążyły mu różne myśli. Może by tak powiedzieć już teraz? Nie, to by go wystraszyło jak nic i wszystko by zniszczyło, bo ten by uciekł i ponownie się zgubił. Złączył wargi i opuścił wzrok. - Nie znam się na gwiazdach, ale są ładne, prawda? - otworzył swój notatnik i chwycił za ołówek. - Myślisz, że naprawdę mają na nas taki wpływ, jak niektórzy mówią? Że mogą decydować o twoim życiu? Jak data urodzin. Jaki masz znak zodiaku? - nie to, że był kamieniarą, zodiakarą czy inną arą, ale może wyłapie tu jakieś powiązania, albo wychwyci czy się ze sobą dogadają, czy odgórnie kosmos zdecydował, że nie ma szans. RE: Wymiana (Max & Neil) - Maximilian Addams - 24.07.2024 Generalnie jakaś prawda w tych słowach była. Zawsze istniało ryzyko spadnięcia. Maxowi się o dziwo takie nie zdążyło. Chociaż nie raz i nie dwa zachybotał się na nich niebezpiecznie. Z resztą szkoła na pewno brała na to poprawkę i musiały być jakieś barierki, chłopak jednak wolał się nie dowiadywać ani nie sprawdzać. Więc jeśli o ten punkt chodzi, mieli takie samo zdanie. Wątpię by szkoła na to pozwoliła.. W końcu są odpowiedzialni za uczniów, więc na pewno jest jakaś ochrona.[/b] - Stwierdziła na spokojnie. Tak jakby to byłą oczywista oczywistość. Chociaż jak przy wielu innych rzeczach, mógłby się zdziwić prawdą. Jako, że chłopak nie chciał mu odpowiedzieć, poczuł się nieco dziwnie ale w zasadzie nie naciskał. Nie widział takiej potrzeby. Jedynie brew mu zawędrowała do góry. Dalej jednak miał pytające spojrzenie. Nie miał pojęcia jakie myśli tam siedzą w głowie Neila. Więc też oderwał wzrok po chwili, nie chciał wyjść na źle wychowanego czy coś. Jego spojrzenie przeniosło się do góry. Niebo zaczynało wyglądać naprawdę ładnie, zwłaszcza księżyc, który akurat pojawił się zza chmur. Gdzieniegdzie też zaczynały się pojawiać gwiazdy. Nie spodziewał się, że tutaj niebo będzie tak czyste, że można je na spokojnie podziwiać. Z ciszy wyrwał go głos Francuza. - Też się nie znam, to raczej nie moja bajka.. - Wyjaśnił na spokojnie. Jakoś nigdy ten aspekt nie zaprzątał mu głowy, Wróżbiarstwo też niespecjalnie interesowało. - Szczerze to nie wiem co myśleć.. Mam nadzieję, że nie. Wolę myśleć, że sam decyduję o swoim życiu a nie jakieś obiekty sferyczne. - Cicho westchnął przenosząc wzrok na chłopaka po czym odezwał się po raz kolejny. - Baran.. A Ty? - W zasadzie, zapytał by też się coś o koledze dowiedzieć. Czy znajomość jego znaku zodiaku naprawdę dała by Neilowi wiedzę czy się dogadają? Czy to nie powinno wyjść poprzez metodę prób i błędów? Tak przynajmniej zrobił by Max. Raczej z góry takimi rzeczami się nie przejmował. Spojrzał w górę zamyślając się. Światło księżyca padło na jego pokryte piegami poliki, dodając uroku. - Lubisz Wróżbiarstwo ? - Spytał od tak, bez ostrzeżenia i większego namyślunku. RE: Wymiana (Max & Neil) - Neil Enfer - 24.07.2024 Zabezpieczenia czy nie, na pewno sam moment spadania przyprawiłby nie jedną osobę o traumę. A szkoła niech nie mówi na głos o zabezpieczeniach, bo dzieciaki będą jeszcze dla zabawy skakać, albo żeby szybciej gdzieś dotrzeć, bo po co schody? Znaleźli się na środku labiryntowego placyku, usiedli na ławce i patrzyli się w niebo w ciszy, która została przerwana, aby przegonić zbliżającą się niezręczność. Zerknął na niego czekając na odpowiedzi. Uniósł lekko jedną brew, ale kiwnął słabo głową. Myślenie, że ma się jakąkolwiek władzę było interesujące, szczególnie, że sam latami widział, że to nie jest prawda. Los prowadzi życie dziwnymi ścieżkami, nie zawsze są one przyjemne, nie zawsze kończą się dobrze. Baran? Hmmm… Zmrużył lekko oczy. - Nie powiem, bo jeszcze sobie uwidzisz, że nasze znaki są niekompatybilne i musimy być wrogami. - Ma ich wystarczająco, żeby jeszcze sobie kogoś z Hogwartu dokładać. Może i nie wierzyli w to jakoś mocno, ale siła sugestii i uprzedzenia bywa w ludziach silna. Szybko zmarszczył brwi i przerzucił zdziwione spojrzenie z nieba na chłopaka. Popatrzył na niego sekundę, potrząsnął grzywką i uniósł znów wzrok. To było zdecydowanie pytanie jakiego się nie spodziewał. - Chyba? Sam nie wiem. Brzmi ciekawie i pomocnie, ale nie wiem czy chcę znać przyszłość. Boję się, że wyjdą mi we wróżbie straszne rzeczy i będą mnie ciągle męczyć, a i tak mam problemy ze snem. - odpowiedział, zastanawiając się nadal nad tym co powiedział i co chciał powiedzieć. - A co? Umiesz wróżyć? Chcesz na mnie poćwiczyć? - to mogłoby być ciekawe, nie to, że się na to napalał, ale jeśli faktycznie chciałby mu powróżyć, to by się z chęcią zgodził. RE: Wymiana (Max & Neil) - Maximilian Addams - 25.07.2024 Niekoniecznie rozumiał cel w jakim chłopak pytał go o znak zodiaku. Sam jakoś specjalnie nie wierzył w horoskopy by jeszcze się przejmować tym co one mówią. A już na pewno nie opierałby na tym swoich relacji z innymi. Przechylił lekko głowę biorąc głębszy wdech. Nie miał zamiaru naciskać ani wymuszać. W końcu na ten moment i tak nie miało to większego sensu. - Nie, nie sądzę i tak nie wierzę w horoskopy. - Wzruszył ramionami na jego słowa. Spojrzenie znowu przerzucił na niebo. Szukając na nich gwiazd ułożonych w zbiory. Nie żeby to go ciekawiło, po prostu chciał czymś zająć myśli. Z resztą co mógł w tym momencie robić lepszego? Poza patrzeniem w gwiazdy i ewentualnie na piękny księżyc. Również zerknął na niego kątem oka -Problemy ze snem? - Zapytał by podtrzymać rozmowę, nie chciał by wkradła się ta niebezpieczna cisza i dyskomfort jej towarzyszący. Zwłaszcza, że nie znali się na tyle długo by nie odczuć tego w taki sposób, niezręczny. - Nie, kompletnie to nie moja dziedzina. Nie uznaję jej szczerze mówiąc. - Przyznał się bez bicia. Sam wolał kształtować swoją przyszłość niż polegać na tym co sugerują mu fusy czy szklana kula. Mimo wszystko doceniał jeśli ktoś lubił. Mieli do tego pełne prawo. - Nie, co najwyżej mogę Ci opowiedzieć o budowie smoka, albo jak wyglądają trestale.. to bardziej mój konik życiowy. - Wzruszył ramionami. To co powiedział nie miało teoretycznie sensu, jednak każdy miewa chwilowe słabości, tak? -Poruszył się nerwowo na ławce i spojrzał ponownie na twarz kolegi. - A u Ciebie jak to jest? Co Cię interesuje.. Co lubisz robić? Poza chadzaniem po labiryncie? RE: Wymiana (Max & Neil) - Neil Enfer - 25.07.2024 Czy wszystko musiało mieć cel? Może i był on, ale zmienił się bardzo szybko kiedy na wierzch wyszły nowe fakty. Pstryknął palcami na jego niewiarę. - Mimo wszystko lepiej nie zapeszać. - z resztą znak zodiaku, na co to komu? Po co komu urodziny? Do tego o czymś gadać musiał. Znalazł w końcu nowego znajomego w labiryncie, odmówił wyprowadzenia go, zabrał go jeszcze głębiej, to czuł się odpowiedzialny za zajęcie mu czasu, nawet jeśli milczałby całą godzinę gdyby tu był sam. Kiwnął głową. - Tak, od jakiegoś czasu mam. Trudno mi się zasypia, dobrze, że na lekcjach mogę sobie sam sporządzać mieszanki, które mi trochę pomagają. - tak, to była wielka zaleta "kumplowania się" z niektórymi nauczycielami. Uniósł brew na jego wyznanie. Czyli... Nie interesuje go wróżbiarstwo? Ale tak mocno, że go nie uznaje? To było trochę oburzające. Szybko jednak wyszły nowe fakty i ciekawostki. - Trudno powiedzieć. Jestem trochę magicznym beztalenciem, więc tu nie chodzi o to co lubię, a co jestem w stanie zrobić. - niektórych rzeczy się nie przeskoczy nawet jakby chciał. - Ale lubię konie i koniowate. Nasze pegazy są piękne, ale testrale brzmią równie ciekawie, więc wiesz... Jak chcesz mi o nich coś opowiedzieć, to mów śmiało, bo ja nawet nie do końca wiem o co mogę zapytać. Są parzysto kopytne? Czemu niektórzy je widzą czemu to tak działa. Mogę mieć jakiegoś przy domu? - rzucił kilkoma przykładowymi pytaniami, marszcząc brwi, unosząc je, widocznie się zastanawiając. RE: Wymiana (Max & Neil) - Maximilian Addams - 29.07.2024 On jakoś nie rozumiał tej cały idei zapeszania. Nie brał jakoś tego do siebie specjalnie. Wolał o takich rzeczach 00 nie myśleć. W końcu tylko ostatecznie by się irytował gdyby zawsze było nie tak jak oczekiwał czy tak jak wróżba mówiła. Raczej widział świat w konkretnych barwach. -Nie wierzę w pecha - Stwierdził bez ogródek, zdecydowanie nie miał zamiaru się z tym kryć bo i po co? - Ale skoro tak mówisz.. - Tutaj wzruszył ramionami dalej obserwując nocne niebo. Jakoś był w stanie go zrozumieć. Sam czasem miewał kłopot z zaśnięciem, jednak ni było to tak tak dokuczliwe. Przynajmniej nie odczuwał tego w ten sposób.- Lubisz eliksiry i temu pochodne ? - Zapytał zwracając na niego spojrzenie. to była bardzo ciekawa kwestia. Sam tez lubił się tym pobawić. to była dosyć ciekawa dziedzina, jak dla niego. Owszem, blondyn nie był zainteresowany wróżbiarstwem, praktycznie go nie uznawał ale, nie dawał tego dobitnie znać w końcu każdy mógł mieć swoje zdanie a on nie chciał narzucać swojego własnego. - Eee? Beztalenciem? Chyba prawdziwego beztalencia nie widziałeś wiesz? - Mruknął i pogładził tył głowy. W zasadzie nie uważał się za beztalencie ale sądził, że jego nowy kolega jest bardziej doświadczony. - Też widzę to w taki sposób, że musisz coś lubić by chcieć być dobrym. nie każdy po prostu umie być dobrym we wszystkim. - Zasugerował, bo na pewno Neil miał dziedziny, które w jego wykonaniu niejednego przyprawiały o zazdrość. - Nie miałem zbyt dużej styczności z pegazami.. - Przyznał cicho, starając sobie przypomnieć te nieliczne momenty. Więcej miał możliwości obcowania z trestalami właśnie. Przechylił lekko głowę i wziął głębszy wdech zastanawiając się co mu odpowiedzieć. - Tak należą do parzysto kopytnych chociaż ciężko powiedzieć by to były do końca kopyta. - Tutaj zaśmiał się lekko przypominając sobie rozkraczonego, młodego trestala. - Wiesz, nie do końca wiem jak to działa i czemu w ten sposób. Jednak widzą je tylko osoby, które widziały czyjąś śmierć... No cóż.. to koniowaty więc zapewne tak o ile nie przerażałby Cię jego widok. - Wyjaśnił na spokojnie. - Są czarne jak noc i bardzo.. Błoniaste.. Nie mają sierści. Są bardzo.. Specyficzne. To jednak pewnie już wiesz. - Max nie wiedział jak szeroka jest jego wiedza na temat tych istot, więc po prostu powiedział podstawy, które sam wiedział. Zamachał nogami nieco się w nie zapatrując. RE: Wymiana (Max & Neil) - Neil Enfer - 30.07.2024 Choć mieli inne zdania rozumieli, że mogą myśleć w różny sposób i nie ma co się przekonywać, a tym bardziej wykłócać o takie rzeczy. Pokiwał głową. - Dzięki nim jestem w stanie spać, no i nie mówię już o tym, że choroby z nimi szybciej mijają i wszystko piękniej pachnie. To bardzo pomocne. - na wszystko znajdzie się mieszanka ziół czy eliksir, nie ważne o czym mowa. Nie lubił nigdy prosić o pomoc, a dzięki ziołom i eliksirom był w stanie pomóc sobie sam. Uśmiechnął się kącikiem ust na jego słowa. No proszę, nie spodziewał się, że trafi tutaj dzisiaj na takiego nisko się oceniającego młodego człowieka. Całe życie przed nim, a ten ma takie wątpliwości. - Jeszcze nie spotkałem nikogo kto by się ze mną równał w tej kwestii. - zaśmiał się, chcąc mimo wszystko zachować swój tytuł. Mogli urządzić sobie kiedyś małe zawody na to który gorzej czaruje. Dadzą sobie tylko najpierw kilka lat na doskonalenie umiejętności, bo może po prostu są pączkiem, który późno rozkwita i jeszcze się zdziwią. - Niby tak, ale... Dobrze umieć chociaż podstawy, szczególnie rzeczy z jakich się ma pisać sumy. - westchnął cicho, jednak szczęśliwie temat zszedł na dużo przyjemniejszą ścieżkę, a Neil słuchał uważnie. Testrale parzystokopytne, co? Jakoś tak nie bardzo w to wierzył, ale sarny, łosie, dziki też są parzystokopytne. Było to dla niego małym szokiem. - Nie przeraziłby. - pokręcił żywo głową, jak dziecko obiecujące coś mamie z zaangażowaniem, nie zdając sobie w pełni sprawy z sytuacji i możliwości. Po ostatnich słowach się zawiesił, patrząc nieco nieobecnym spojrzeniem w przestrzeń. Myślał, jakby to było dotknąć takiego testrala, jakby to było dbać o niego, myć, karmić, kochać i przytulać. - Mógłbym mieć testrala… - zaszeptał, dalej lekko w zamyśleniu. - Ale na razie mam tylko ślimaka z ogrodu. Nie jest to zbyt mocne magiczne stworzenie, ale lepszy ślimak niż, nic prawda? - zaśmiał się lekko zażenowany tym, że nie ma żadnego zwierzątka. Nie ufał jednak sobie z tym, że dałby radę się nim zająć, skoro czasem sobą się zająć nie umiał. - A ty masz jakieś zwierzę? - w końcu chyba w każdej magicznej szkole uczniowie powinni sobie kupić jakąś sowę, czy kota, szczura czy innego pająka. Przyglądał mu się ze świecącymi oczami, trochę licząc, że ma zwierzaka i kto wie, może nawet go przywiózł ze sobą, pewnie by przywiózł, prawda, szczególnie, że trochę czasu tu spędzą, nie mógłby zostawić podopiecznego samego. |