![]() |
|
Tibur — Sowa Philomeny - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Tibur — Sowa Philomeny (/showthread.php?tid=3877) Strony:
1
2
|
RE: Tibur — Sowa Philomeny - Geraldine Greengrass-Yaxley - 28.08.2025
RE: Tibur — Sowa Philomeny - Scarlett Mulciber - 12.10.2025 17 września 1972 r.
RE: Tibur — Sowa Philomeny - Alexander Mulciber - 21.01.2026 List napisany przez 7-letniego wnuczka dotarł do Philomeny 21 stycznia 1947 roku. Szanowna Pani,
Babciu Philomeno, Pojechaliśmy wraz z Tatą do Norwegii. Ładnie tutaj, chociaż pada dużo śniegu. Nie widzieliśmy jeszcze żadnych trolli, mimo że przy drogach widziałem ostrzegające przed nimi znaki. Może nie chcą omawiać z Tatą swoich strategii biznesowych, bo wstydzą się, że okażą się od niego niżsi. Babciu, powiedz mi, proszę, czy w naszych żyłach także płynie krew olbrzymów? Tata kupił mi książkę na temat wierzeń tutejszych wróżbitów, i napisano w niej, że w dzień końca świata, Ragnarök, olbrzymy wygrają wojnę z bogami, w których wierzą Norwegowie. A Tata mówił, że Norwegowie to mają kompleks bogów, że narzucają mu takie wysokie marże na przewóz artefaktów, ale być może żartował. Czasem trochę ciężko odróżnić, zwłaszcza, że zdawał się akurat mówić poważnie. Wyczytać mi się udało jednak, że Norwegowie na przestrzeni historii próbowali już najeżdżać angielskie ziemie, ale angielscy magowie zawsze ich przeganiali, albo zmuszali do asymilacji. Nic jednak przy tych konfliktach nie wspominano o magicznych artefaktach. Czy naprawdę czeka nas wojna? Musisz mi powiedzieć, czy coś takiego może się stać w najbliższej przyszłości, żebym mógł to przewidzieć i zostać wielkim wróżbitą. Czy możesz mi polecić jaką uczoną książkę w tym temacie? Tutaj niczego nie mogę znaleźć w księgarniach ze względu na wielce niefortunnie zaistniałą barierę językową. Wybrałem Ci jednak najładniejszą pocztówkę, jaką znalazłem podczas swych poszukiwań. Pocztówka przedstawia wilka Fenrira. To taki wilk z mitologii nordyckiej, który w dniu Ragnaröku ma wedle przepowiedni połknąć znany nam świat. Trochę to głupie, bo nie wygląda jakby miał wystarczająco duży pysk, żeby kogokolwiek połknąć. A Mulciber Manor to już na pewno by nie połknął, bo oszczekałyby go nasze psy. Możesz jednak przedstawić sobie, że połyka świat tych mugoli, o których napisałaś książkę. Przyśniło mi się, że piszesz kolejną, życzę Ci więc z okazji Dnia Babci dużo weny! Z poważaniem,
Alexander [inny avek]https://64.media.tumblr.com/0095244d0aa82a2d00caf534bea2e0b6/60c2024d4df9ecb0-1d/s500x750/67b025838f33a1cc29ae8b4df8e55b2f703855dc.jpg[/inny avek]
RE: Tibur — Sowa Philomeny - Leviathan Rowle - 21.01.2026 03.10.72
Pani Mulciber, jak zwykle mam nadzieję, że ten list znajduje panią w dobrym samopoczuciu i zdrowiu, w końcu od tego zależy szczęście zbyt wielu osób w naszym świecie. Chciałbym też poprosić panią o wyznaczenie dogodnego terminu na spotkanie się ze mną w pani kancelarii w celu omówienia paru spraw. Z wyrazami szacunku,
Leviathan Rowle RE: Tibur — Sowa Philomeny - Alexander Mulciber - 25.03.2026 List nadszedł w nocy 1/2.10.1972 roku. Babciu,
Pożycz mi, proszę, 600 galeonów ze skarbca. Potrzebuję na magistomatologa. Lepiej nie pytaj. To nagła sytuacja. Alexander RE: Tibur — Sowa Philomeny - Alexander Mulciber - 26.03.2026 Odpowiedź na list Philomeny. Dziękuję, Babciu. Z pewnością zastanowię się nad swoim postępowaniem i wspomnę na Twoje słowa, gdy będę dokonywał poważnych życiowych wyborów.
Alexander RE: Tibur — Sowa Philomeny - Gustave Delacour - 26.03.2026 Pismo zostało doręczone na przełomie wrześnie i października 1972 r. Szanowna Pani Mecenas,
mając na uwadze pojawiające się w praktyce obrotu gospodarczego wątpliwości interpretacyjne, pozwalam sobie zwrócić się do Pani Mecenas z uprzejmą prośbą o sporządzenie opinii prawnej w przedmiocie kwalifikacji oraz dopuszczalności wprowadzenia do obrotu na rynku brytyjskim określonego składnika aktywów trwałych, tj. mebla funkcjonującego w dokumentacji importowej pod nazwą „meblościanka”, pochodzącego z obszaru Europy Wschodniej. Do niniejszego pisma załączyłem stosowną dokumentację. Nie ośmielę się rozwodzić nad jego walorami estetycznymi, pozostawiając tę ocenę w gestii osób bardziej wyrozumiałych. Niemniej jednak sposób jego konstrukcji, przeznaczenie oraz skala ingerencji w przestrzeń mieszkalną budzą uzasadnione wątpliwości natury prawnej. Powstaje bowiem pytanie, czy przedmiot ten należy rozpatrywać wyłącznie jako element wyposażenia wnętrz, czy też jako strukturę o charakterze quasi-architektonicznym, której obecność może wpływać na sposób użytkowania lokalu w stopniu wykraczającym poza standardowo przyjęte normy. W toku analizy wstępnej powzięto wątpliwość, czy wskazany przedmiot winien być kwalifikowany ze względu na swoją konstrukcję, rozmiar oraz sposób montażu, za element trwale związany z gruntem. W związku z tym, rodzi się pytanie o jego status jako części składowej majątku. Nie bez znaczenia pozostaje również aspekt społeczny. Znane są mi przypadki, w których sam widok „meblościanki” wpływa na komfort psychiczny lokatorów, wywołując reakcje wyraźnego dyskomfortu (aż po pozwolę sobie na określenie: estetycznego oburzenia). Mając na uwadze powyższe, zwracam się z uprzejmą prośbą o przedstawienie stanowiska w zakresie wskazanych kwestii oraz ewentualnych rekomendacji co do dalszego postępowania. Pozostaję do dyspozycji w przypadku konieczności uzupełnienia stanu faktycznego. Z wyrazami szacunku,
G. A. Delacour
Adwokat RE: Tibur — Sowa Philomeny - Alexander Mulciber - 27.03.2026 Po tym artykule... Dostanę autograf?
Do listu oczywiście dołączona była gazeta z wspomnianym artykułem. RE: Tibur — Sowa Philomeny - Alexander Mulciber - 27.03.2026 Odpowiedź zwrotna na ten list nadeszła bardzo szybko. Autograf od babci na artykule! No zajebiste! Nawet nie zamierzał użyć tego do podrobienia czeku. Dzięki, teraz wszyscy koledzy będą mi zazdrościć.
RE: Tibur — Sowa Philomeny - Richard Mulciber - 27.03.2026 Późniejszym południem, 3 października, dostarczony został list do Philomeny, wysłany przez sowę Richarda - Sigurna.
Londyn 3 października 1972r.
Szanowna Philomeno, Zanim wyjadę chcę Cię przestrzec przed Lorien. W ostatniej listownej korespondencji ze mną, chciała prowadzić wymianę handlową w pozyskaniu pieniędzy za obrączkę i pierścionek zaręczynowy, jaki otrzymała od mojego brata Roberta. Twierdząc, że może mieć dla mnie wartość sentymentalną. Gdy odmówiłem, przeszła do "wymiany" towarowej aby posiąść moją Kamienicę Rodzinną w Londynie. Odmówiłem. Uważaj, aby nie zaczęła przypadkiem handlować waszym majątkiem rodzinnym. Wnuk,
Richard |