Secrets of London
[07.08.1972] If you ain't got no money, take yo' broke ass home - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19)
+--- Wątek: [07.08.1972] If you ain't got no money, take yo' broke ass home (/showthread.php?tid=4034)

Strony: 1 2


RE: [07.08.1972] If you ain't got no money, take yo' broke ass home - Electra Prewett - 01.06.2025

[inny avek]https://64.media.tumblr.com/8689dbe18befed10bbac10f2b76d6bed/13154dce71008a75-d3/s250x400/18005e9bc5c1373a29a91acb7345f889a3bf8cc8.pnj[/inny avek]
– Myślałam, ale...ale każdy Rosier to bufon z kijem w dupie, cisnęło jej się na usta. Kiedy była młodsza, marzyła o pracy w domu mody. Jednak teraz, gdy miała porównanie z bardziej otwartą na zmiany branżą mugolską, rozumiała, że czarodzieje wciąż mieli dość konserwatywne podejście do ubioru. Zwłaszcza Rosierowie, których dom mody był nastawiony na szycie tradycyjnych szat oraz eleganckich strojów dla bogatych klientów. Tymczasem Electra wolała czerpać inspirację z mody ulicznej i eksperymentować ze strojami, na co zapewne rodzina od strony jej matki kręciłaby nosem. Z tego powodu, czuła się swobodniej pracując dla mugoli, mimo iż w rodzinnym domu mody miałaby zapewnione lepsze warunki i szybszą ścieżkę awansu. – ...ale po prostu tak jest dla mnie ciekawiej. Lubię, kiedy w pracy dzieje się coś nowego. Ty chyba masz podobnie. – ta odpowiedź nie była kłamstwem; po prostu nie podała Atreusowi całej prawdy.
Gdy Bulstrode spytał ją o drobne, zaczęła grzebać w torebce. Niestety, ona również nie natrafiła na sakiewkę z monetami.
– O nie... Wzięłam dzisiaj nową torebkę i wygląda na to, że zapomniałam portfela. – powiedziała cicho, tak aby inni goście przypadkiem nie usłyszeli. – Co teraz zrobimy? – jako, że nigdy nie mogła się pochwalić poker face, z jej twarzy dało się wyczytać niepokój.
Pech chciał, że akurat w tym momencie kelner ponownie zaczął się zbliżać do ich stolika...


RE: [07.08.1972] If you ain't got no money, take yo' broke ass home - Atreus Bulstrode - 05.06.2025

Uśmiechnął się krzywo. Zawahanie, czy tam niedopowiedzenie, mówiło wystarczająco dużo, ale Atreusowi nie zależało na szczerości w tym temacie, bo przecież Electra miała prawo robić ze swoim życiem co chciała. No dobrze, co chciała to było dużo powiedziane, ale póki nie wyskakiwała zanadto przed szereg i na celownik czyskrwistych fanatyków, to nawet nie mrugał na jej życiowe wybory.
- Ciekawe porównanie, wybieg do biegania za czarnoksiężnikami, ale w sumie to tak. Lubię jak coś dzieje - przyznał jej bez problemu rację, kiwając do tego głową.

Jej kolejne słowa, no cóż, stanowiły już faktyczny problem. Tym razem skrzywił się nieco, zdając sobie sprawę że znaleźli się w dość patowej sytuacji. Niestety ale ich - w sumie to bardziej jego - rozpoznawalne twarze i nazwiska, uniemożliwiały najprostszą formę rozwiązania sytuacji, czyli teleportację i zapomnienie o całej sytuacji. Kelner też, ewidentnie miał ich na radarze, bo zaraz znalazł się przy ich stoliku, uprzejmie zainteresowany swoimi klientami.
- Czy wszystko w porządku? - zapytał troskliwie, spoglądając to na jedno, to na drugie.

Atreus mimowolnie wyprostował się na swoim krześle, wygładzając pośpiesznie materiał szaty tylko po to, by przejechać zaraz palcem wzdłuż kołnierzyka - nawet jeśli rozluźnionego z należytą dla niego nonszalancją, to nagle jakiegoś takiego troszkę niewygodnego. A może była to tylko próba udowodnienia kelnerowi, jak głupio i przykro jest mu w tym momencie. Bo tak naprawdę był zwyczajnie zły.
- Widzi pan, mamy tu pewien mały problem. W całym zamieszaniu dzisiejszego dnia, udało nam się chyba zgubić sakiewki - kelner zmarszczył podejrzliwie brwi. Nikt nie chciał przecież usłyszeć podobnych bzdur od własnego klienta. - Gorzej, chyba nam je ukradli - Atreus zaakcentował ostatnie słowo, ale mimo wszystko starał się mówić stonowanym głosem, tak żeby nikt nieodpowiedni nie podchwycił tematu.
- Ukradli? - wymruczał kelner, spoglądając to na jedno, to na drugie, jakby próbując na ich twarzach rozpoznać prawdę. Bulstrode kiwnął tylko głową i rozłożył ręce w bezradnym geście. - W takim razie... chyba będę zmuszony poinformować służby porządkowe.


RE: [07.08.1972] If you ain't got no money, take yo' broke ass home - Electra Prewett - 05.06.2025

[inny avek]https://64.media.tumblr.com/8689dbe18befed10bbac10f2b76d6bed/13154dce71008a75-d3/s250x400/18005e9bc5c1373a29a91acb7345f889a3bf8cc8.pnj[/inny avek]
Kiedy Atreus opowiadał o rzekomej kradzieży sakiewek, Electra kiwała głową, starając się przybrać wyraz twarzy à la niewinna sarenka. Jednak gdy kelner wspomniał o poinformowaniu służb porządkowych, jej oczy zrobiły się wielkie jak spodki.
Czy zostaną posądzeni o kradzież? Albo oszustwo? Technicznie rzecz biorąc, nie mieli czym zapłacić, ale przecież nie przyszli do restauracji w celu najedzenia się za darmo. A jeśli faktycznie zostaliby skazani? Co powiedziałaby rodzina Prewettówny? Być może bracia puściliby to mimo oczu, ale jej matka nigdy nie mogła dowiedzieć się o kradzieży, bo prawdopodobnie ze stresu pogorszyłby się jej stan zdrowia. Atreus pewnie byłby w o wiele gorszej sytuacji; w końcu publika uwielbiała szydzić z potknięć znanych ludzi, zwłaszcza jeśli te osoby miały stanowić wzór dla reszty społeczeństwa. Szyderstwom skierowanym w stronę aurora zapewne nie byłoby końca.
Jakoś musieli więc okręcić tę wpadkę.
– Um, ale czy od razu trzeba wzywać brygadę? – spytała słodkim głosikiem. – Któreś z nas może przecież iść do domu po pieniądze i będzie po sprawie. W ten sposób na pewno zaoszczędzimy wszystkim cenny czas... – zatrzepotała rzęsami w stronę kelnera.


RE: [07.08.1972] If you ain't got no money, take yo' broke ass home - Atreus Bulstrode - 05.06.2025

Atreus nachmurzył się wyraźnie, słysząc słowa kelnera i wcale nie chodziło o to, że im niespecjalnie wierzył. Ba, ten akurat element wydawał się najrozsądniejszy, bo pewnie nie raz nie dwa ktoś próbował podobnych wymówek i to dla bardzo nieszczerych zamiarów. Ale żeby wzywać Brygadę? Ludzi od sprawdzania miejsc parkingowych na miotły?
- Proszę pani... - zaczął mężczyzna, gotowy wymienić bardzo dużo powodów odnośnie tego, dlaczego ten pomysł mu się nie podobał. I jego szefostwu też.
- To pomoże? - zapytał Atreus chłodno, zaraz po tym jak wyciągnął z kieszeni jedyną rzecz, z którą prawie nigdy się nie rozstawał, odznakę.

Rozmawiający z nimi kelner przyjrzał się uważnie lśniącej plakietce, najwyraźniej zastanawiając się nad jej autentycznością, ale jednocześnie widać było po jego twarzy, że powoli w myślach wycofuje się od wcześniejszych deklaracji.
- Wystarczy taka deklaracja, że nie próbujemy właśnie cichcem uciec bez zapłaty? Ja zostanę, a kuzynka zrobi tak jak zaproponowała, dobrze? - zapytał, niby to uśmiechając się przekonująco, ale mówiąc tak samo chłodnym, nieprzyjemnym tonem głosu.

Mężczyzna zawahał się ostatni raz, ale ostatecznie skinął głową. Electra więc mogła udać się po pieniądze, a kiedy wróciła Atreus uregulował rachunek i obydwoje opuścili restaurację.

Koniec sesji