![]() |
|
[31.08.1972] ~To zaliczyłeś czy nie?~ Scarlett&Charlie - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Aleja horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20) +--- Wątek: [31.08.1972] ~To zaliczyłeś czy nie?~ Scarlett&Charlie (/showthread.php?tid=4179) Strony:
1
2
|
RE: [31.08.1972] ~To zaliczyłeś czy nie?~ Scarlett&Charlie - Scarlett Mulciber - 27.12.2024 Milczała, obserwując emocje na jego twarzy. Powstrzymując się od szyderczego śmiechu, szpileczki która cisnęła się jej na usta, jadu który powoli wypalał jej przełyk nie mogąc znaleźć ujścia. Milczała, jak gdyby oglądała spektakl. Obserwowała jak topił się, błądził, miotał - jak widział w niej wroga. A przecież przyznała mu rację, to co chciał przecież usłyszeć. Oboje nie mieli zamiaru ustąpić, spotykając się ostatecznie na rozdrożu. A przecież sam stwierdziłeś niegdyś, że ma dominujący charakter - dobrze wiedziałeś, że nie pochyli karku, nie przyzna się do błędu, nie będzie się miotać niczym skrzywdzone, spętane zwierzę. Dobrze wiesz jak jest, sam wyrysowałeś jej obraz idealnego kandydata na męża. Wiesz, że w taki sposób co najwyżej wydrapiecie sobie oczy. Dobrze wiedziałeś, że pójście na noże z nią, bez specjalnego podejścia, ma tylko jedno zakończenie. A jednak Ona milczała, nie chcąc już tracić tlenu, którego pozostało jej tak niewiele. Milczała, darując sobie bezsensowne wzniecanie płomieni. Jej zdanie pozostawało niezmienne, a jednak resztka rozsądku, która tliła się gdzieś z tyłu głowy, nakazała jej się zatrzymać. Nic prócz zniszczenia jej słowa nie przyniosą, mogła kopać się z koniem, bądź umilknąć nim jeszcze nie było za późno. -Pieprzysz głupoty- mruknęła w końcu, posyłając mu urokliwy uśmiech, obróciła się na pięcie, ruszając do wyjścia. Nie powinni o tym rozmawiać, powinni odczekać, przeczekać zimę, aby znów było dobrze. I mimo, iż nigdy nie będzie jak dawniej, gdyż dawniej zdechło gdzieś w przydrożnym rowie, to wciąż świetliste jutro było w stanie obdarować ich cząstką uśmiechu, który zdawał się im umknąć. - Słodkich snów, Charlie - padło nim drzwi się zamknęły. Śnij póki możesz, bo moment wybudzenia może nie być najprzyjemniejszą rzeczką jaka cię spotka. Koniec sesji
|