![]() |
|
Rozmowy z Sarunią - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Rozmowy z Sarunią (/showthread.php?tid=432) Strony:
1
2
|
RE: Rozmowy z Sarunią - Bertie Bott - 28.09.2023 14.05.1972
Szanowna Panno Macmillan, Muszę przyznać, że absolutnie nie spodziewałem się takiego prezentu, a cóż to za prezent! Jeden z najlepszych, jakie przyszło mi do tej pory otrzymać W CAŁEJ MOJEJ KARIERZE. Chcę Pannę zapewnić, że będę nosił oba fartuszki z dumą i olbrzymią radością, za każdym razem kiedy przyjdzie mi gotować. Nie mogłem się też powstrzymać, by nie odesłać prezentu zwrotnego w odpowiedzi na ułamek humoru, którym postanowiła się panna ze mną podzielić. Pozdrawiam serdecznie,
Bertie Bott do listu został dołączony fartuszek z napisem „are you looking at my tits?” i dwoma haftowanymi sikorkami. RE: Rozmowy z Sarunią - Dagur Nordgersim - 06.10.2023 Dolina Godryka, maj 1972
Szanowna Panno Macmillan, Po otrzymaniu od Panny listu postanowiłem wraz z synem poszukać rzeczonego szczura. Pragnę poinformować, że udało nam się go złapać i czeka na osobisty odbiór w dogodnym dla Panny terminie. Jeśli chodzi o zapłatę za schwytanie tego gryzonia - oddam tego szczura wyłącznie nieodpłatnie. Z wyrazami szacunku,
Właściciel kuźni "Wrota Muspelheimu"
Dagur Nordgersim RE: Rozmowy z Sarunią - Bard Beedle - 08.10.2023 Kartka położona na jej poduszce 7 czerwca.
Rozmawialiśmy o tym z matką od dłuższego czasu i myślę, że biorąc pod uwagę rzeczy, które opowiadałaś mi ostatnio, uznałem, że ma rację. Razem z panem Rowle, który odwiedził kowen kilka dni temu aranżowaliśmy Twoje zaręczyny z jego synem, smokologiem z walijskiego rezerwatu. Zejdź na dół i porozmawiaj ze mną. Napijemy się razem jaśminowej herbaty.
Pops. [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=lbBvrtP.png[/inny avek] RE: Rozmowy z Sarunią - Lorraine Malfoy - 14.10.2023
Kochana moja,
Nie uwierzysz, Saro, ale przeczuwałam, że napiszesz: śniło mi się dzisiaj, że spacerujemy razem po jakimś starym, zaklętym lesie (zachwyciłabyś się tą wizją, wiem, że byłaś zachwycona w moim śnie), i gonimy jednorożca, który nagle zmienił się w pegaza - a przynajmniej ja goniłam, bo ty w końcu stwierdziłaś, że wolisz... dosiąść smoka. Mężczyźni są trochę jak smoki, nie sądzisz? Jedzą dużo czerwonego mięsa, gruba skóra czyni ich niemal niepokonanymi, zaś jeżeli zostaną sprowokowani - płoną agresją. Co najważniejsze - jak wszystkie magiczne zwierzęta - smoki można oswoić. I mężczyzn także. Mrugam do ciebie, licząc, że nie czujesz się przygnieciona natłokiem tych metafor (tak jak ja łaskawą gościnnością Orchidei, koniecznie jej ode mnie podziękuj), ale przypuszczam, że wolisz porozmawiać o tym wszystkim otwarcie w cztery oczy. Nikt nie będzie się z ciebie nabijać, maleńka, spotkajmy się najpierw we dwie, żebyś czuła się swobodnie. Dziękuję jeszcze raz za zaproszenie. I oczywiście, że możecie na mnie liczyć na sabatach - nie mogę się doczekać, aż znowu razem oddamy się tańcom!!! Twoja,
Lorraine
P.S. Jeżeli to nagły wypadek, po prostu rozbij mu tę fiolkę na łbie. Do listu dołączona była niewielka buteleczka z AMORTENCJĄ, którą Lorraine zawsze trzyma na wyjątkowe sytuacje. RE: Rozmowy z Sarunią - Laurent Prewett - 18.10.2023 22.07.1972, Londyn
Kochana Saro, zawsze wydawało mi się, że prowadzone nabożeństwa są głównie po to, żeby człowiek poczuł się lepiej. Żeby się oczyścić. Oczyścić umysł, serce i dusze. Bardzo dobrze uczyniłaś i dziękuję Ci za Twoje myśli i modlitwę. Poczułaś się lepiej, a wraz z tym ja także. Podobno ściga mnie ostatnio fatum - kiedy spoglądam na tę serię niefortunnych zdarzeń to jestem w stanie się z tym zgodzić. Żebyśmy się zrozumieli - zgodzić, ale nie poddać. Z tą odwagą bym jednak nie przesadzał, ale powiedz, zaimponowałem Ci trochę? Odrobinę? Niestety to nie były moje słowa - zostały przekręcone przez dziennikarza, który napisał artykuł. Będę bardzo szczęśliwym człowiekiem, jeśli nie będziesz szukała pociągu wyjeżdżającego z tunelu. Chyba że chciałabyś doświadczyć tego specyficznego uczucia towarzyszącemu wynurzania się światła z zupełnego mroku - wtedy chętnie Ci nawet potowarzyszę. Pod warunkiem, że będziemy stali obok torów, a nie na nich. Dziękuję za krem, a Merlinowi dziękuję za to, że jeszcze zmarszczki mi się nie pojawiły. Sądzisz, że powinienem ten krem stosować zapobiegliwie? Działa odmładzająco? Saro, jeśli chodzi o kremy mam prośbę - są blizny, których chciałbym się pozbyć. Wiesz, czy jest to możliwe? Oprócz nowinek i ploteczek co u Ciebie słychać? Tylko proszę, nie mów mi, że znowu słuchasz opery Carmen, dobrze wiesz, że lepiej ją zaśpiewam! Choć raczej mam na myśli, jak się czujesz. Narzeczeństwo się układa? Całuję,
Laurent Prewett
Do listu dołączono kwiat wilca białego zwanego księżycowym pnączem - kwiaty, które kwitną tylko nocą. RE: Rozmowy z Sarunią - Dora Crawford - 01.11.2023 Najdroższa Saro,
JEST PRZEŚLICZNY JUZ NIGDY SIĘ Z NIM NIE ROZSTANĘ!!!!!!!! Całuję,
Dora RE: Rozmowy z Sarunią - Murtagh Macmillan - 27.11.2023 11.06.1972, Londyn
Droga siostro, Nawet nie wiesz jak się cieszę! Żałuję jedynie, że ojciec nie poinformował mnie o tym sam, ale domyślam się, że nie chciał ze mną rozmawiać - nawet przez sowę. Nie martw się, małżeństwo niesie ze sobą wiele wyzwań, ale także ogrom satysfakcji i spełnienia dla kobiety. Gdybyś kiedykolwiek potrzebowała mojego wsparcia przy planowaniu ślubu, to polecam się do usług. Czy dobrze zrozumiałem, że wasze zaręczyny odbędą się w Lithe? To znakomity termin, sama powinnaś o tym wiedzieć! Byłbym niezmiernie szczęśliwy i wzruszony, gdybyś zgodziła się na moją obecność w trakcie uroczystości. Nie było mnie na Beltane, a w ten sposób być może ukoję twoje nerwy co do moich zamiarów i postępków. Jeśli chcesz, mogę zamienić parę słów z młodym Rowle i upewnić się, że będzie cię traktował dokładnie tak jak na to zasługujesz. Powiedz tylko słowo P.S. Wybacz za moje słowa w trakcie naszego ostatniego spotkania. Były prawdziwe, ale zdecydowanie zbyt ostre. Ściskam ciepło,
Murtagh Ian Arthur Macmillan
RE: Rozmowy z Sarunią - Morgana le Fay - 03.12.2023 Podszepty Salazara
Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, żył sobie książę zamieniony w żabę... Nie, żaby tu jednak nie było. Ale ten szept w głowie, ten cichy głosik, dziedzictwo przodków we krwi, towarzyszący od zawsze...? "Niewidzialny przyjaciel", rzekłby niejeden dorosły (mugolski dorosły) nieświadom, iż naprawdę istniał ktoś, kogo wiedza i wola przetrwała przez pokolenia. Nie jesteś jedyna - to już wiedziałaś. Trzyma w klatce krew z mojej krwi - to już było novum. Maledictus - już od dawna nie przybierała ludzkiej formy, uwięziona nie tylko w wężowej skórze, ale i szklanej klatce, tak ciasnej, o wiele za ciasnej na jej potrzeby; jeden z wielu okazów menażerii Finleya Thorntona, z którą podróżował po całym świecie, żeby się nią szczycić i wzbogacać swoją kiesę. Co gorsza, w jego żyłach nie płynęła czarodziejska krew - patrząc na jego drzewo genealogiczne można było dojrzeć praktycznie samych mugoli. Może kiedyś, setki lat temu... ale to nie miało znaczenia. Jest zakałą czarodziejskiego świata i nie ma prawa chodzić po tym świecie. Tak się złożyło, że niedawno powrócił do Brytanii. Stwarzało to okazję do tego, by uczynić z niego przykład, na co Salazar bardzo nalegał - szlamy nie powinny móc oddychać tym samym powietrzem, co czystokrwiści czarodzieje, a przede wszystkim... przede wszystkim maledictus miała zyskać nowy dom. Czy będzie to twój dom? Zadanie możesz rozegrać z dowolnym graczem, czarodziejską legendą lub bardem. Rozgrywki mają zawierać minimum jeden rzut kością na akcję. @Sarah Macmillan |