![]() |
|
[04.09.1972 - poranek] exchange | Geraldine & Brenna - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6) +--- Dział: Dolina Godryka (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=23) +--- Wątek: [04.09.1972 - poranek] exchange | Geraldine & Brenna (/showthread.php?tid=4333) Strony:
1
2
|
RE: [04.09.1972 - poranek] exchange | Geraldine & Brenna - Geraldine Greengrass-Yaxley - 03.01.2025 - W lesie zaatakowało nas ich kilkadziesiąt Brenn. - Nie sądziła, że taka ilość widm powinna się bać ludzi, one były niszczycielską siłą, praktycznie bez żadnego problemu mogły sobie poradzić z czarodziejami, którzy mieszkali w Dolinie. Nie zamierzała teraz rozwodzić się nad tym dlaczego wilkołak nie zrobił jej krzywdy, to nie było szczególnie istotnym elementem tej układanki. Przeżyła - czego by nie zrobiła to oznaczało, że jej plan względnie zadziałał. - O wilkołaka jestem spokojna. - Była pewna, że nikt jej nie widział, dopilnowała tego, aby się tak nie stało. Pokazała się w Kniei jedynie pod swoją skunksią postacią, to powodowało, że nikt nie miał pojęcia, że to właśnie ona się tam znajdowała. Nie czuła, żeby to było w ogóle w jakikolwiek sposób istotne, nie w tej chwili. - Byłabym w stanie znaleźć to miejsce, wiesz, że jeśli o lasy, to mam wyjątkową orientację, teleportowałam się stamtąd, więc pewnie mogę tam wrócić. - Nie wydawało jej się to być problematyczne. Zresztą wspomniała Roisowi o tym, że może go tam zabrać. Im ich więcej tym bezpieczniej, czyż nie? Najwyraźniej Brenna miała też pod ręką specjalistów od run, dobrze by było połączyć siły. - Możemy tam pójść dzisiaj, daj mi z trzy godziny, potrzebuję zabrać ze sobą mojego... - przerwała na moment, jej kogo? Sojusznika, czy w tej chwili właśnie tego pojęcia powinna użyć. Longbottom na pewno kojarzyła, że ją i Ambroisa kiedyś łączyło coś więcej, przez jakieś pięć lat brylowali jako para na wszystkich czystokrwistych spędach. - mojego sojusznika, którego również interesuje to, co dzieje się w Dolinie. - Wybrała jednak te wersje. - Niech więc idzie z nami, jeśli działają na nią słabiej, do tego zna się na runach to wydaje się być idealną kandydatką na tę wyprawę. - Brenna najwyraźniej otaczała się osobami, które zawsze były gotowe jej pomóc, cóż z tego co pamiętała w Warowni mieszkało sporo osób. - Wrócimy tu w przeciągu trzech godzin. - Nie zamierzała zwlekać, bo sprawa najwyraźniej była pilna, a musiała jeszcze sprawdzić, czy Astaroth żyje. Podniosła się więc niemalże od razu, aby teleportować się stąd za murami Warowni. Koniec sesji
|