Secrets of London
[03.09.1972 (popołudnie)] Me and the devil walkin' side by side - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19)
+--- Wątek: [03.09.1972 (popołudnie)] Me and the devil walkin' side by side (/showthread.php?tid=4388)

Strony: 1 2


RE: [03.09.1972 (popołudnie)] Me and the devil walkin' side by side - Thomas Figg - 04.04.2025

Zmarszczył brwi, aż pomiędzy nimi pojawiła się pionowa zmarszczka, kiedy usłyszał ocenę swojej siostry, brzmiało to dość mało pacyfistycznie jak na nią - drobną i niewinnie wyglądającą kobietę. Ale nie można było oceniać ksiażki po okładce, a ludzi po wyglądzie. Skinął głową, nie do końca nadal przekonany co do jej słów, ale to coś z czym musiał sobie poradzić, przemyśleć to, dojść do ładu z własnym umysłem. Co było samo w sobie ciężkim zadaniem przez głos żyjący w jego głowie. Uśmiechnął się delikatnie jednak widząc jak z jej strony może liczyć na zrozumienie w tej sprawie, znaczyło to dla niego więcej niż byłby w stanie wyrazić słowami.
- Tak, podejrzewam, ze będę musiał go wpuścić do mojego umysłu, a tego nie chciałbym robić z kimś komu nie ufam - nie mówiąc już o tym, że nie chciał wpuszczać do swojego umysłu nikogo, nawet tych którym ufał. Zdawał sobie sprawę jak bardzo jest popaprany i jak wielkim bagnem jest jest umysł. - Poczekam, aż wróci z tego Egiptu, nic się nie stanie przecież - nadal nie był pewien co mu jest, a nawet gdyby wiedział, że to jego dusza jest w kawałkach to bagatelizowałby sprawę. W gruncie rzeczy czuł się jakby teraz używanie czarnej magii miało mu przychodzić mu łatwiej, może to fakt tego, że jej użył tak a nie inaczej ostatnio? A może kwestia tego, że faktycznie dojrzał do swojej decyzji? Nie był pewien i zapewne szybko nie odkryje tego.
- Oczywiście, że sobie poradzę - odpowiedział z uśmiechem i delikatnie pogładził ją po głowie, niczym kotkę. Może i Thomas nie był znany z tego, ze posiadał silną psychikę na co wskazywała jego przeszłość, ale jedno było pewne. Od tamtego jednego potknięcia nie ważne co na niego rzucało życie to jakoś to trawił. - Kiepsko, ale jakoś sobie radzę - powiedział nim przytulił siostrę na krótki moment. Kiedy ją wypuszczał ze swoich objęć zaczął jeszcze mówić. - Nie musisz się martwić, ale przez pewien czas będzie mnie tu trochę mniej - uśmiechnął się przepraszająco. - Muszę to wszystko ogarnąć, ale nie jest tak, że przestaną ci pomagać - dodał pospiesznie, żeby nie pomyślała, że zamierza ją zostawić nagle samą sobie. Co jak co, ale poczucie obowiązku u Thomasa był dość mocno rozwinięte, a pomaganie najbliższym było dla niego naturalne jak oddychanie.

Spędził z siostrą jeszcze długą chwilę na rozmowie, żartowaniu. Nie zamierzał opuszczać jej domu, dopóki nie był pewien, że nie martwi się bardziej niż to było konieczne (choć dla niego nie powinna wcale). Jednak na sam koniec dnia czuł ulgę po rozmowie z młodszą siostrą czyniąc kolejny krok w zrozumieniu tego co się z nim działo.

Koniec sesji