Secrets of London
Listy do P. - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Listy do P. (/showthread.php?tid=4452)

Strony: 1 2


RE: Listy do P. - Aliénor Dolohov - 02.06.2025

Londyn 10.09.1972

Ma douce alouette,

Przebacz mi, proszę, tę grzeszną ciszę, co sączyła się z zakamarków mego istnienia. Ostatnie dni, przesycone wymaganiami sceny i dusznej słabości ciała, obdarły mnie z głosu i duszy — gardło ściśnięte, zaciśnięte tak, że każdy dźwięk stawał się zgrzytem, nie muzyką, jakby sam los pragnął wyśmiać moje zamiary.

Donośnie uderzyła mnie wieść o wydarzeniach tej nocy — o pożodze, która zatańczyła swój okrutny bal, jakby miała upodobać sobie nasz świat za scenę. Mon ange, czy jesteś cała? Czy Twe niezłomne serce bije w rytmie spokoju? Bez Ciebie, wszystko traci sens, koloryt i światłocień; moja dusza, jeśli miałaby Cię utracić, runęłaby jak rozdarta kotara po ostatnim akcie.

Niebawem wyruszę do Londynu, skrycie i z należną powagą. Fiodor przyniesie Ci wiadomość o dokładnej dacie — wyczekuj go, lecz nie nadwyrężaj swoich sił, mój skarbie wśród ludzi. Spotkajmy się tam, gdzie dusze nasze nie będą musiały grać ról, a spojrzenie wystarczy za każde słowo.

Ściskam czule,
Aliénor

@Primrose Lestrange


RE: Listy do P. - Victoria Lestrange - 22.06.2025

Odpowiedź na wyjca przyszła jakiś czas później, ale nie przyniosła jej sowa Victorii, tylko najpewniej jakaś ministerialna
09.09.1972, Londyn

Jak to spłonął nasz dom? Gdzie teraz jesteś? Czy masz się gdzie podziać? Maida Vale jest chyba w całości, moje mieszkanie na Pokątnej też. Jestem ciągle na służbie, jest straszny burdel, ale jak skończę to mogę cię zabrać do siebie.

Co z rodzicami? I z Daphne?


Vi



RE: Listy do P. - Victoria Lestrange - 12.07.2025

Odpowiedź na list
09.09.1972, Londyn

Sieć Fiuu jest sparaliżowana, mnóstwo kominków zostało zniszczonych i odciętych, dobrze, że z nich nie korzystacie, nie wiadomo gdzie się wyląduje. Na świstokliki póki co nie ma co liczyć chyba, w Departamencie Transportu mają chyba podobny bajzel co u nas i w Departamencie Magicznych Wypadków.


Zabiorę cię wieczorem. Spróbuję się dowiedzieć co z Daphne. Jeśli rodzice byli w pracy, to może matka jest w swoim biurze albo w atrium, poszukam jej. Tata pewnie nadal siedzi w Mungu. Razem pójdziemy na pogorzelisko, jak już się lepiej poczujesz. Może jutro.


Jesteś twarda, Prim. Wytrzymaj jeszcze troszkę.


Vi



RE: Listy do P. - Caius Burke - 30.07.2025

10.09.1972

Droga Primrose,

Mam nadzieje, że mój kruk odnalazł Cię w pełnym zdrowiu.

Musze przyznać, że z powodu wydarzeń ostatnich dni, Twoja osoba pojawiała się w mych myślach coraz częściej i chociaż nie jest nam dane widywać się regularnie, to zdecydowanie odczułbym Twą stratę wyjątkowo boleśnie, z wiekiem stałem się chyba trochę bardziej sentymentalny.

Pożoga nie oszczędziła nikogo – jednym z poszkodowanych jestem również ja, na szczęście w czasie Spalonej Nocy, dane mi było skryć w rodzinnym sklepie. Kto by pomyślał, że tak pozornie plugawe miejsce, może okazać się tak bezpiecznie.

Nie zmienia to faktu, że mój dom spłoną prawie doszczętnie, a wiele wartościowych artefaktów przepadło na wieki, niszczejąc pod wpływem klątwy, która zawładnęła prawie całą Anglią, ale czymże byłyby rzeczy materialne, gdyby nie mogły cieszyć naszych żywych oczu swym pięknem, jedynie kupką nic nieznaczących, starych rupieci.

Mam nadzieje, że nie będziesz mi miała tego za złe, ani nie pomyślisz, że piszę do Ciebie tylko i wyłącznie ze względu na interesy, jesteś jednak jedną z niewielu osób, którym ufam prawie bezgranicznie i w których umiejętności uzdrowicielskie z całego serca wierzę. W stu procentach zdaję sobie sprawę z tego, że jakże ważna praca w Klinice Dusz pochłonęła Cię całkowicie, zdesperowany, błagam jednak o to, byś zechciała mnie przyjąć i przyjrzała mym dolegliwościom. Będę dozgonnie wdzięczny. W zamian zrobię co tylko zechcesz.

Jeśli odmówisz, zrozumiem.


Z wyrazami szacunku i przyjaźni,
Caius Burke



RE: Listy do P. - Geraldine Greengrass-Yaxley - 28.08.2025

[Obrazek: BD6IjYV.png]


RE: Listy do P. - Prudence Fenwick - 04.09.2025

19 września 1972

Pierwiosnku,

ogromnie ubolewam nad tym, że spotkanie o którym pisałyśmy nie doszło do skutku.
Ta katastrofa, która się ostatnio wydarzyła całkiem skutecznie wybiła mnie z codziennego rytmu.
Piszę do Ciebie jednak w zupełnie innej sprawie, poniekąd z prośbą o poradę.
Dostałam zaproszenie na ślub, do osób, które należą do elity, jak Ty. Nie byłam nigdy wcześniej na tak wielkim przyjęciu, być może miałabyś chęć pomóc mi wybrać strój na to konkretne wydarzenie?
Wiem, że jesteś doświadczona w podobnych uroczystościach, czy znalazłabyś chwilę, aby potowarzyszyć mi podczas zakupów, jeśli nie, to się nie przejmuj, jakoś sobie poradzę.

Całusy,
Prudence



RE: Listy do P. - Christopher Rosier - 04.11.2025

20.09.72

Droga Primrose,

słyszałem o nieszczęściu, jakie spadło na Was i Wasz dom: niezmiernie mi przykro, że tak wspaniała posiadłość stała się ofiarą płomieni, a Wy musieliście uciekać z rodzinnego domu. Przykro podwójnie, bo Anglia przywitała Cię w mało przyjemny sposób po powrocie z obcych krajów.

Victoria napisała mi, że utraciłaś w ogniu większość rzeczy i choć zdaję sobie sprawę z tego, że to kropla w morzu potrzeb zaledwie, liczę, że podarek wywoła uśmiech na Twojej twarzy. Każda czarownica, niezależnie od okoliczności, powinna mieć przecież w szafie piękny strój na specjalne okazje.

Z pozdrowieniami
Christopher Rosier

List dołączono do paczki, zawierającej ciemną suknię, zdobioną w złociste motyle, które frunęły w rzędzie od jej brzegów z prawej strony najpierw po ukosie w górę, by potem owinąć się wokół talii. Kilka kolejnych umieszczono przy dekolcie. Motyle poruszały się, gdy właścicielka w odpowiedni sposób unosiła dłonie. Suknia posiadała charakterystyczną metkę z różą z sygnowaniem literami CHR, którymi Christopher oznaczał swoje projekty.


RE: Listy do P. - Brenna Longbottom - 02.12.2025

27.09.72

Primrose,

Victoria opowiadała mi wczoraj, co stało się z Waszym domem i wszystkimi rzeczami, świeżo po Twoim przyjeździe z zagranicy. Przykro mi, że to Was spotkało. Zdaję sobie sprawę z tego, że to niewiele, ale pomyślałam, że zawsze milej mieć coś własnego, a domyślam się, że nie tylko zakupy musisz zrobić duże, ale też w tej chwili to utrudnione.
Przykro mi, że nie mogę pomóc bardziej.

Z pozdrowieniami
Brenna L.

Do listu dołączono flakonik perfum Potterów.


RE: Listy do P. - Victoria Lestrange - 11.01.2026

Karteczka zostawiona w mieszkaniu 26.09.1972

Prim, coś dziwnego dzieje się w tym domu… W lipcu miałam tutaj poltergeista, to dłuższa opowieść, ale Dægberht go egzorcyzmował i myślałam, że to koniec dziwactw. Ale dzisiaj z Brenną słyszałyśmy jakieś dziwne hałasy z piwnicy i znalazłyśmy tam coś czego nie powinno tam być… Znaczy się klapę w podłodze, której nie ma w planach i w ogóle nigdy wcześniej jej nie widziałam. Strzałka wie o wszystkim, nie da Cię skrzywdzić, ale w razie czego może tam nie chodź. Ja poszukam dla nas normalnego domu, bez takich cudów, nie będziemy mieszkać w takich warunkach.
Vi



RE: Listy do P. - Victoria Lestrange - 19.01.2026

Karteczka zostawiona w mieszkaniu 01.10.1972
Primcia!
Kupiłam dom! Taki duży, na wsi, to kompletne zadupie, za to przepiękne. Jest tam jezioro, ale nie jakoś bardzo blisko, trzeba się tam kawałek przejść, więc powinno być dla ciebie w porządku (nie chcę ci sprawiać dyskomfortu). Wokół są góry i las, będziesz sobie mogła wybrać który tylko pokój chcesz dla siebie, albo nawet dwa pokoje, obojętne mi to – oczywiście jeśli nadal będziesz chciała ze mną mieszkać.
Obecnie załatwiam tam podłączenie sieci fiuu, ale myślę, że nie potrwa to długo i będziemy się mogły stąd wynieść.
Vi



Karteczka zostawiona w mieszkaniu 02.10.1972
Fiuu jest już podłączone. Zabiorę cię tam kiedy tylko będziesz chciała i dam ci klucze. Już Strzałce* powiedziałam co i jak.

* imię skrzatki