![]() |
|
[01.09.1972 Electra & Keyleth] London Calling - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19) +--- Wątek: [01.09.1972 Electra & Keyleth] London Calling (/showthread.php?tid=4478) Strony:
1
2
|
RE: [01.09.1972 Electra & Keyleth] London Calling - Electra Prewett - 01.06.2025 [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=9Yvc30H.jpeg[/inny avek] Electra nie wiedziała, czego powinna się spodziewać. Jakiegoś oprycha rabującego dziecko? A może czegoś jeszcze gorszego? Jednak tak naprawdę nie miało to znaczenia, bo Prewettówna nie mogła zostawić potrzebującego w niebezpieczeństwie. Nie, od kiedy sama została napadnięta przez mugola w ciemnym zaułku. Kiedy podeszła bliżej, jej oczom ukazała się... Dziewczynka próbująca złapać kota? Dziecko w pierwszej chwili nawet jej nie zauważyło, bo było zbyt zaabsorbowane nieudolnym łapaniem czworonoga. Kociak zresztą poruszał się naprawdę szybko, momentalnie przeskakując z ziemi na kubeł, a potem z kubła na parapet. – Wracaj! – krzyknęła piskliwym głosem dziewczynka, ale zwierz nic sobie z tego nie robił, wciąż patrząc na nią z góry. W końcu dziecko obróciło się w stronę nowoprzybyłych i po chwili namysłu podeszło do Prewettówny. – Przepraszam, czy... Mogłabyś pomóc złapać mojego przyjaciela? – jej mała twarzyczka była cała czerwona i mokra od łez. Chyba tylko ktoś bez serca mógłby jej odmówić. – Jasne. – odpowiedziała zdeterminowanym tonem Prewettówna, jednocześnie wciskając Nico belkę materiału. – Trzymaj... Kot znajdował się zbyt wysoko, by mogła po niego sięgnąć, więc zdecydowała się ściągnąć go na ziemię używając translokacji. [roll=N] [roll=N] RE: [01.09.1972 Electra & Keyleth] London Calling - Keyleth Nico Yako - 04.06.2025 Pobiegli i problem nie okazał się tragiczny, choć oczywiście Key... znaczy Nico poczuł empatyczne zaniepokojenie losem kociaka i emocjami dziecka proszącego o pomoc. Nim zdążył jakkolwiek zainterweniować, oberwał materiałem w ryj od swojej rezolutnej przewodniczki. Szlag ta belka jest taka ciężka... Oczywiście nie mogła tego powiedzieć bardziej niż stęknąc gdzieś pod nosem, albowiem była męskim mężczyzną, który nigdy nie narzeka na takie rzeczy. Zamiast tego sięgnęła do źródeł magii, głównie po to by wesprzeć się w trzymaniu belki magią. Szczęśliwie nie potrzebowała do tego różdżki. Powietrze - podobnie jak materia - pływało i było jej poddane. Translokacja III + Magia bezróżdżkowa II
[roll=Z] Napiął mięśnie udawanym wysiłkiem, trzymając belę magią. Zaraz potem lewitujący ku nim kot nagle wyrwał się z okowów magii translokacyjnej Electry i pewnie by zleciał na ryj tudzież na cztery łapy gdyby nie fakt, że na jego trajektorii była właśnie wspomniana bela. Zwierzę opadło nań z gracją zdezorientowanego stworzenia, a Nico bardzo skupił się na tym, by ten dodatkowy puszek nie przeważył. Szczęście moc w nim była stabilna, więc mógł się popisywać przed Prewettówną. – Czyń honory – mruknął do niej, szczerząc przy okazji perfekcyjne białe zęby. [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=a0DTvdK.jpeg[/inny avek] RE: [01.09.1972 Electra & Keyleth] London Calling - Electra Prewett - 05.06.2025 [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=9Yvc30H.jpeg[/inny avek] Była zbyt zaabsorbowana obserwowaniem kota, by zauważyć, że mężczyzna wspomagał się magią. Zresztą, tak naprawdę nie miało to znaczenia; grunt, że cenny materiał nie wylądował na ziemi. Electra ewidentnie powinna nieco doszlifować swoje umiejętności w dziedzinie translokacji, skoro nie potrafiła nawet bezbłędnie przetransportować małego zwierzaka. Na szczęście jednak ani Nico ani dziewczynka nie zdawali się zwracać na to większej uwagi. Prewettówna czyniła honory, szybko chwytając kocura, tak by nie zdążył znowu uciec. – Masz swojego przyjaciela. – z uśmiechem wręczyła czworonoga dziecku. Starała się utrzymać mocny uchwyt (ale nie na tyle, by zranić zwierzaka). Dziewczynka od razu go złapała i mocna przytuliła, wycierając swoje łzy w sierść. – Bardzo wam dziękuję! – odpowiedziała tym samym piskliwym głosikiem co wcześniej, ale dało się wyczuć, że teraz była szczęśliwa. Electrze na ten widok zrobiło się ciepło w środku. – Nie ma sprawy. Jeśli będziesz czegoś jeszcze potrzebować, na przykład żeby odprowadzić cię do... – zanim skończyła mówić, dziewczynka odwróciła się i pognała przed siebie w nieznanym kierunku. Prewettówna chwilę stała osłupiała, nie wiedząc, co powinna zrobić. Czy musiała pobiec za dziewczynką? Dziecko wyglądało na zadowolone, więc można było założyć, że po prostu wróciło do domu. Możliwe też, że nie udałoby im się jej znaleźć w tej plątaninie ulic. – Yyy... – spojrzała na towarzysza. – Gratulacje, właśnie doświadczyłeś typowego zdarzenia w magicznym Londynie. Myślę, że teraz możemy kontynuować nasz spacer. Faktycznie, czarownica oprowadzała Nico jeszcze chwilę, aż nie rozdzielili się na Alei Horyzontalnej. Koniec sesji
|