![]() |
|
[przedpołudnie, 08/09/1972] I want a boy that tastes like whiskey and cigarettes - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19) +--- Wątek: [przedpołudnie, 08/09/1972] I want a boy that tastes like whiskey and cigarettes (/showthread.php?tid=4566) Strony:
1
2
|
RE: [przedpołudnie, 08/09/1972] I want a boy that tastes like whiskey and cigarettes - Jessie Kelly - 11.06.2025 -Kreatywnie. Zrobiłbym to samo. Twój kuzyn uwierzył w te listy? - spytał, rozbawiony opowieścią o żartach rodziny przyjaciółki. -A odpowiadając na twoje wcześniejsze pytanie. Całej tej akcji dałbym tak... - chwila zawahania się - siedem punktów na dziesięć. Mieliście dobre intencje, chcieliście zrobić coś dobrego dla brata, a przecież nie mogłaś wiedzieć, że pojawi się była dziewczyna Icarusa. Pomyśl w ten sposób, że gdybyście nie zorganizowali tego wieczorku i Mona by się nie pojawiła, Icarus wciąż by nie wiedział, że Mona próbowała się z nim skontaktować i mogli stracić może jedyną okazję, żeby spróbować jeszcze raz - z uśmiechem upił kolejny łyk kawy, zadowolony ze swojej tyrady. Omal nie opluł się tą kawą, kiedy Electra nagle na niego fuknęła, na chwilę nachylając się do psów, by zaraz wyprostować się, jak struna, zanim jeszcze psiaki zdążyły dobrać się do smakołyków. -A skąd niby ja miałbym to wiedzieć? - odpowiedział tym samym tonem, wycierając usta chusteczką. -Naprawdę myślisz, że znam na pamięć skład każdej psiej przekąski, jaką można kupić? Może gdybyś nie była tak zajęta obczajaniem kelnera i każdego chłopaka, który pojawi się za szybą - wskazał palcem szybę, przy której siedzieli - to pomyślałabyś, żeby o to zapytać, skoro Cerberuś jest taki delikatny. Ale, oczywiście, to ja powinienem o wszystkim pamiętać - zwinął pięść i oparł o niej policzek, patrząc gdzieś w bok z irytacją na twarzy. -Ja nigdy nie słucham... Ja nie słucham... Cały czas cię słucham, chociaż buzia ci się nigdy nie zamyka. Miałabyś, chociaż tyle przyzwoitości, żeby nie opowiadać mi o tym swoim Charliem, Hannim, czy z kim tam się jeszcze spotykałaś! RE: [przedpołudnie, 08/09/1972] I want a boy that tastes like whiskey and cigarettes - Electra Prewett - 13.06.2025 – W sumie to nie wiem. On jest aurorem, więc pewnie w końcu się domyślił, ale mam nadzieję, że chociaż przez chwilę się nabrał. – bo też zdaniem Electry, Atreus zasłużył sobie na ten żart, za ryzyko wydania jej spisku. Słysząc pozytywną ocenę, uśmiechnęła się. Wciąż momentami prześladowały ją wyrzuty sumienia za tę całą akcję, ale słowa przyjaciela podniosły ją na duchu. – To prawda, widok tamtej dwójki razem był zdecydowanie wart całego kombinowania i stresu. – w końcu gdyby nie wieczorek singli, to Ari i Mona pewnie nigdy by się znowu nie spotkali. Prewettówna miała nadzieję, że podczas wesela będą pamiętać o specjalnych podziękowaniach dla niej. Udało jej się zachować naburmuszony wyraz twarzy podczas całego dramatycznego monologu Jessiego, choć nie było to proste, bo pod koniec prawie wybuchła ze śmiechu. Najlepsze, że prawda była jeszcze bardziej skandaliczna, bo Electra obczajała chłopaków oraz dziewczyny. Klienci kawiarni nie musieli jednak tego wiedzieć. – Ach! Jak mogłeś, tak publicznie... – starła się zabrzmieć, jakby była bardzo rozgniewana. – Miarka się przebrała. Cerberuś i ja wychodzimy! – gwałtownie wstała i ciągnąc za sobą psa, opuściła lokal. Prze okna kawiarni, widać było, jak znika za rogiem. W rzeczywistości jednak nie poszła dalej, tylko czekała tam na Kelly'ego, śmiejąc się. RE: [przedpołudnie, 08/09/1972] I want a boy that tastes like whiskey and cigarettes - Jessie Kelly - 14.06.2025 -No widzisz? Wszystko skończyło się dobrze. Takiego myślenia się trzymaj i nie przejmuj się na zapas. Jasper widział, jak młody kelner krząta się nerwowo przy barze, obserwując ich i ich kłótnię. To zdecydowanie nie w ten sposób miało przebiegać - randka miała być przyjemna i romantyczna, a nie zakończyć się kłótnią i obrażaniem się. pozostali klienci kawiarni również zaczęli się przysłuchiwać - przerwano rozmowy, a kilka osób, które miało ich w zasięgu wzroku, zerkało na nich. Elegancko ubrana kobieta w średnim wieku zrobiła wymowną minę, słysząc o "obczajaniu" kelnera i innych mężczyzn przez Electrę, po czym obrzuciła swojego partnera oburzonym spojrzeniem, gdy ten coś powiedział. Psy siedziały przy stole, z nieruchomymi ogonami i położonymi uszami, patrząc na nich, jakby właśnie urwali się z choinki. -No świetnie! - zawołał, dramatycznie wyrzucając ręce w powietrze, gdy Electra wychodziła. -Od kogo tym razem mam cię odebrać?! Drzwi kawiarni zamknęły się za dziewczyną z trzaskiem i Kelly zgrzytnął zębami. -Przepraszam? - kelner w końcu podszedł do niego, niemal kuląc się w sobie. -Czy... Zrobiłem coś nie tak? Jessie patrzył na niego przez chwilę, po czym westchnął głośno, podniósł się z siedziska i obdarował kelnera bardzo wymuszonym uśmiechem. -Dzięki, chłopie - powiedział chłodno. -Teraz będę musiał tłumaczyć się jej ojcu. Benji, idziemy. Jeszcze kilka osób obejrzało się za nim, kiedy wychodził z kawiarni. Za róg, gdzie czekała na niego Electra, niemal pobiegł, próbując nie parsknąć śmiechem. Benji zaczął wesoło merdać ogonem na widok dziewczyny i swojego psiego przyjaciela. -Naprawdę? - spytał Jessie, szczerząc się do przyjaciółki. -Dlaczego nie rzuciłaś tekstem "Mamusia miała rację!"? Koniec sesji
|