Secrets of London
[8.09.1972] I hate everything about you | Roselyn, Atreus - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19)
+--- Wątek: [8.09.1972] I hate everything about you | Roselyn, Atreus (/showthread.php?tid=4595)

Strony: 1 2


RE: [8.09.1972] I hate everything about you | Roselyn, Atreus - Atreus Bulstrode - 02.04.2025

Magia translokacyjna chyba go zwyczajnie nie lubiła. Może był jakiś pechowy, a może jego różdżka uznawała, że nie godzi się przenosić rzeczy z miejsca na miejsce. Bulstrode nie wiedział o co chodziło, ale kiedy magia szarpnęła, z miejsca pożałował że jednak nie zbiegł z tych schodów niosąc Rosalyn na rękach. Tak byłoby prościej, łatwiej i mniej boleśnie.

Czując, jak magia go wciąga, ale jakoś niespecjalnie bezpiecznie, szarpnął się w odruchu i to był błąd, bo przecież nie był sam. Tąpnął głową Greengrass o ścianę, samemu chyba nie do końca jeszcze zdając sobie sprawę, że faktycznie to zrobił, a potem wir translokacyjny połknął ich w całości. To było gorsze jak podróże podczas Lammas i spotkanie z Brenną na Podziemnych Ścieżkach. Nie na takie wycieczki się pisał i może gdyby zawirowania były odrobinę mniejsze, to zacząłby już teraz się zastanawiać czy całkowicie nie porzucić tej dziedziny magicznej. Czuł jak magia otarła się o jego nogę, mieszając nieprzyjemne wrażenie teleportacji z wilgotną ciepłotą rozlewającą się po nogawce. Mimowolnie ścisnął Rose nieco mocniej, jakby chciał ją chronić, ale nie mogło to już niczego zmienić na tym etapie.

Pojawienie się na ulicy przed budynkiem, było jak gwałtowne zderzenie się z rzeczywistością. Nagle wszystko napłynęło jakoś tak bardziej, z pełną wyrazistością, nie przytłumioną już przez teleportacyjny wir. Atreusowi żołądek zrobił fikołka, kiedy zdał sobie sprawę jak intensywnie noga pulsuje mu bólem. Patrzeć nawet nie chciał, bo jakaś jego część chyba oczekiwała, że tej nogi to tam w ogóle nie zastanie, a w ogóle od tego faktu szybko go odciągnął krzyk, jaki wydała z siebie Greengrass.

Puścił ją, bo chyba jeszcze ją trzymał, chociaż szok wywołany rozszczepieniem mieszał we wszystkim, co działo się dookoła niego. Krzyknął też, jakby podburzony jej własnym wrzeszczeniem, ale w przeciwieństwie do niej nie był to nieartykułowalny dźwięk, a wiązanka przekleństw powodowana rozlewającym się, pulsującym bólem.

- Rose... - syknął przez zaciśnięte zęby. Próbował się skupić, ale nie mógł. Głównie przez jej wrzaski. - Roselyn, przestań krzyczeć. Przestań. Krzyczeć. - odwrócił się do niej, wciąż na ziemi, leżąc bokiem i zaciskając wolną dłoń w pieść. Palce drugiej bowiem, zaciskały się kompulsywnie na różdżce. Różdżce, która teraz wycelowana została w kobietę, kiedy Bulstrode z zaciśniętymi zębami rzucał zaklęcie, które miało wpłynąć na jej umysł i ją uspokoić. Żeby się zamknęła i dała mu cierpieć w spokoju.

zauroczenie na to, żeby Rose poczuła troszkę spokoju zamknęła morde
[roll=N]


RE: [8.09.1972] I hate everything about you | Roselyn, Atreus - Roselyn Greengrass - 03.04.2025

Podziałało. Roselyn na niego spojrzała, ale w jej oczach widniał strach. Coś się musiało stać, gdy rąbnęła głową o ścianę. Wyglądała jakby ktoś ją nagle wyrwał z ciepłego łóżeczka i wrzucić w to piekło. A przecież to ona chciała pomocy... Czy to możliwe, że we łbie jej się pomieszało od uderzenia?

Na to pytanie mógł odpowiedzieć wyłącznie uzdrowiciel. Ale to raczej Bulstrode był w sytuacji, która wymagała pilnej interwencji uzdrowiciela. Czy też mężczyzna wezwał falami swoich kolegów po fachu, czy też oni zauważyli co się dzieje - to już nie miało znaczenia, bo w ich kierunku biegło kilku Brygadzistów i Aurorów.
- Wezwij Prewetta! Był niedaleko! Bulstrode, trzymaj się, zaraz cię poskładamy - jeden z mężczyzn uklęknął przy Atreusie, całkowicie ignorując siedzącą już w ciszy Roselyn, która gapiła się na ranę Atreusa szeroko otwartymi z przerażenia oczami. Bo, no cóż, wcale nie wyglądało to pysznie.

Koniec sesji