![]() |
|
[noc 8.09 na 9.09] My little sister - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19) +--- Wątek: [noc 8.09 na 9.09] My little sister (/showthread.php?tid=4730) Strony:
1
2
|
RE: [noc 8.09 na 9.09] My little sister - Brenna Longbottom - 06.05.2025 – Jeśli znacie jakieś miejsce nad jeziorem, to będzie świetny pomysł – zasugerowała Brenna. Była pewna, że Mung jest w tej chwili przepełniony ciężko rannym i ta dwójka na pomoc z drobniejszymi obrażeniami czekałaby wiele godzin – o ile w ogóle by je dostała. Ludzie kłębili się tam teraz, czekając na pomoc. I pewnie umykali, teleportując się na obszarze całej Anglii, setki londyńczyków, uciekających z płonącego miasta. Czy w innych miejscach wpadali w objęcia ognia i dymu? Czy gdzieś było bezpieczne? – Wiesz, co z innymi w Dolinie? – spytała, zwracając na Dorę spojrzenie ciemnych, zaczerwienionych oczu. Nie od płaczu: od dymu i gorąca. Brenna nie płakała, i głos jej nie zadrżał, kiedy zadawała pytanie, chociaż serce ściskało się jej boleśnie, że może kiedy tutaj wywlekała tę kobietę z zadymionego budynku, gdzieś tam, w Dolinie, pomocy potrzebowała rodzina. Bała się pytać. Bała się nie spytać. Bała się odpowiedzi, jaką mogła dostać. Ale nic z tego nie uwidoczniło się na jej umazanej twarzą sadzy. – Klubokawiarnia, antykwariat i apteka Lupinów stoją. – A przynajmniej stały, gdy miała o nich ostatnie informacje i wolała nie zastanawiać się, czy coś się nie zmieniło. Kręciła się zresztą stale w pobliżu klubokawiarni, do której uciekali ci, którzy nie mogli się teleportować, a ich domy spłonęły. – Mam kontakt z Heather i Cedrickiem. – Fale bywały cholernie przydatne. I teraz gdy o tym myślała zawahała się nawet na chwilę nad zawołaniem do któregoś z Bulstrodów, ale biorąc pod uwagę, że prawdopodobnie obaj działali z aurorami… mogłaby tylko im przeszkodzić. – Jonathan i Morpheus byli cali jakąś godzinę temu, działają przy gaszeniu kamienicy. Główny punkt zbiórki do klubokawiarnia, drugim będzie antykwariat. Tam szukamy partnerów, lepiej nie chodzić teraz w pojedynkę. Możesz się tam teleportować, ja jeszcze upewnię się, że na pewno nikt nie został w środku i dom nie spłonie – powiedziała, machając w stronę budynku, jakby wcale nie powiedziała, że mają nie chodzić w pojedynkę. Ewentualnie Brenna nawet w swojej hipokryzji nie zauważała, że sugerowała trzymanie się najmniej w parach wszystkim innym, ale sama biegała tam, gdzie akurat wydawało się jej, że będzie najbardziej potrzebna. Budynek prawdopodobnie ocalał. Ktoś z Brygady pomachał jej i pobiegł dalej – pewnie zwabiony ogniem nadbiegł, ale gdy sytuację zastał opanowaną, umknął. Brenna podejrzewała, że mieszkańcy poza tą dwójką wcześniej się ewakuowali, wolała jednak poświęcić dwie minuty na upewnienie się… a potem… potem pozostawało ruszyć dalej. Do walki z płomieniami i pomocy przy ewakuacji. [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=XfKy7uD.jpeg[/inny avek] RE: [noc 8.09 na 9.09] My little sister - Dora Crawford - 06.05.2025 Ciekawe, czy Księżycowy Staw był cały. Czy wszystko było tam w porządku, czy może i na nim zawisły popielne chmury, bo kiedy Brenna wspomniała o jeziorze, Dora mimowolnie pognała myślami właśnie do ten posiadłości. - Pomogłam jedną panią wydostać z budynku, bo kiedy zaczęło sypać z nieba, byłam na rynku, ale potem pognałam po eliksiry i teleportowałam się tutaj - pokręciła głową. Chciałaby móc teraz Brennie powiedzieć wszystko, czego tylko ta potrzebowała, ale niestety, wiedziała tyle co nic. - Warownia na pewno ma się dobrze, przecież no... to Warownia - zapewniła przyjaciółkę, a może przede wszystkim samą siebie, kolejny już raz dzisiejszej nocy próbując pozostać pewną, że jej rodzinie nic nie było. - Dobrze. Klubokawiarnia i Antykwariat. Zapamiętam i powiem ewentualnie jak wpadnę na kogoś, o kim nie wspomniałaś. Brenna, proszę uważaj na siebie - poprosiła, głosem nagle nieco pewniejszym, jakby jakaś jej część chciała zaczarować te słowa, żeby nad Longbottom czuwały. Nie zamierzała też podważać w tym momencie jej słów, bo przecież była do tego nieco przyzwyczajona - że Brenna robiła to co należało, a niekoniecznie to co powinna. Powinna być teraz z kimś, ale każdy miał swoją rolę do odegrania podczas tej nocy. Dlatego Dora wreszcie złapała mocniej za różdżkę i teleportowała się, zostawiając Longbottom samą. Koniec sesji
|