![]() |
|
[Wiosna 1967] Łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Darcy & Daisy - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Poza schematem (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=29) +--- Dział: Retrospekcje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=25) +--- Wątek: [Wiosna 1967] Łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Darcy & Daisy (/showthread.php?tid=478) Strony:
1
2
|
RE: [Wiosna 1967] Łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Darcy & Daisy - Daisy Lockhart - 18.11.2022 Daisy dla odmiany – mimo całej swojej flegmatyczności i spokoju, miewała momenty, w których zachowywała się porywczo i bywała niemiła. Potem, później, wieczorem, czasem po kilku dniach a nawet tygodniach, leżąc w łóżku, kiedy przychodziły do niej wszystkie natrętne myśli (te chciane i te niechciane), wtedy zaczynała żałować swojego zachowania, ale i tego nie robiła zbyt długo, fantazjami usprawiedliwiając swoje działania.
W chwili, w której młoda ślizgonka pyskowała Marcie a Darcy bohatersko wyciągnął ją z łazienki, wciąż jeszcze była zła na ducha, że nie okazał się tak przydatny jak zdaniem Daisy miał być. - Ona jest beznadziejna! – syknęła oburzona. Jej policzki poczerwieniały, ale nie ze zmęczenia a z nietłumionej złości. Inaczej sobie to wszystko wyobraziła. Zupełnie inaczej. Posłała bratu zaskoczone spojrzenie, gdy wspomniał o tym, że Marta mogła zostać utopiona w sedesie. Sama na to nie wpadła, ale Darcy mógł mieć rację. A Irytek miał rację, kiedy nazywał ją krościastą, grubą i jęczącą! Zapomniał tylko o dodaniu dwóch określeń: mazgajowata i pozbawiona nawet krzty wyobraźni… - Może? W ogóle, chciałbyś zanurkować w odpływie? Co trzeba mieć w… - wzdrygnęła się na samą myśl o pływaniu w rurach kanalizacyjnych. I nie, nie chodziło jej wcale o to, że jako żywa istota mogłaby się utopić. Chodziło o dużo bardziej przyziemne potrzeby, które ktoś załatwiał w toaletach. – Przepraszam – powiedziała nagle cicho i dość żałośnie. Cała jakby oklapła. Zgarbiła się trochę. Wydęła dolną wargę i w tamtym momencie naprawdę zrobiła się bardzo zasmucona. Nie, nie dlatego, że właśnie doprowadziła do histerii Jęczącą Martę. Obiecała Darcy’emu dobrą historię do jego debiutanckiej książki. A dostał jedno, wielkie nic. - Ja naprawdę myślałam, że ta kretynka będzie miała coś ciekawego do opowiedzenia… - przyznała z zawstydzeniem. RE: [Wiosna 1967] Łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Darcy & Daisy - Darcy Lockhart - 18.11.2022 - Ja? W odpływie? – oburzył się Darcy, wzdrygając na samą myśl. – Co za obrzydlistwo. Nawet nie rozumiem, dlaczego ona nawiedza łazienkę. To znaczy, rozumiem, że w niej umarła, ale to chyba nie jest konieczne? Krwawego Barona to jeszcze mogli ubić w lochach, ale przecież Prawie Bezgłowego Nicka nie pozbawili głowy w Wieży Gryffindoru… poza tym wszystkie inne duchy odwiedzają Wielką Salę na ucztach – powiedział, przez moment skupiony na tym aspekcie „duchowatości”. Tak, Jęcząca Marta zdecydowanie miała coś z głową, skoro wciąż tkwiła w łazience. Może jednak jej nikt nie utopił. Może ten chłopiec zrobił na niej tak duże wrażenie, że faktycznie umarła na jego widok, a potem już w tej łazience została, czekając, czy pewnego dnia nie wróci. - Daisy! Nie, nie przepraszaj! Nie smuć się, proszę! – Darcy przejął się natychmiast widząc, że siostra wpadła w ponury nastrój. Ujął ją za łokieć i pociągnął delikatnie, prowadząc ku schodom, a później ku podziemiom i Pokojowi Wspólnemu Slytherinu. – To nic nie szkodzi. Było całkiem inspirujące – zapewnił heroicznie. Był gotów siadać i natychmiast pisać opowieść, byleby jego bliźniaczka się nie smuciła. To będzie przecież wspaniała historia! Oczywiście, nie dzięki Marcie, a dzięki temu, że on był tak utalentowany, ale to drobniutki szczególik. Przynajmniej Lockhart trwał w takim przekonaniu. – Co powiesz na historię o dziewczynce, która umarła w łazience, a nie lubiło ją tak wiele osób, że właściwie w s z y s c y są podejrzani? I tak naprawdę nikt nie chce za bardzo szukać winnych? Tylko jeden chłopiec postanawia to jednak zrobić, bo ma dobre serce i jej współczuje, a poza tym boi się, że któraś z jego koleżanek wkrótce padnie kolejną ofiarą… Tak snując swoją historię – alternatywną opowieść o Jęczącej Marcie – Darcy prowadził Daisy hogwarckimi korytarzami. A Marta sama w sobie? Już kolejnego dnia niemal wyleciała z jego pamięci, podobnie jak jej własna, prawdziwa historia… Koniec sesji
|