Secrets of London
[09.09.1972] Mogło być gorzej - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Niemagiczny Londyn (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=22)
+---- Dział: Klinika magicznych chorób i urazów (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=18)
+---- Wątek: [09.09.1972] Mogło być gorzej (/showthread.php?tid=4801)

Strony: 1 2


RE: [09.09.1972] Mogło być gorzej - Basilius Prewett - 08.07.2025

Basilius wywrócił oczami, chociaż Atreus mógł dostrzec blady uśmiech na jeszcze bledszej twarzy kuzyna.
Nie martw się. Sam wyciągnę odpowiednie konsekwencje. Nie potrzebuję rozluźnienia. Muszę zaraz iść to wszystko posprzątać. – Bo nie zamierzał powierzać tego zadania nikomu innemu, niż sobie. No... Mógłby powierzyć je jeszcze Florence, ale jego kuzynki obecnie tutaj nie było i... I na pewno sama będzie zirytowana gdy jej o tym wszystkim powie. Tak. To była myśl, której potrzebował się dzisiaj trzymać.

Twoja aura? – Uniósł brew do góry, nie chcąc jednak kłócić się na temat tego kto tak naprawdę wystraszył tego stażystę. – Hm... – Uśmiechnął się dość niebezpiecznie jak na uzdrowiciela. – Spokojnie. Mam kilka pomysłów, jak umilić im życie. Długofalowo również. – Basilius w końcu może i był poważnym uzdrowicielem, ale był też Prewettem. – Mógłbyś potem udać, że na razie nic nie wiesz, a ja jedynie cię badałem? Wyślę jednego z nich, aby przekazał ci złe informacje, a ty zachowuj się, jakbyś słyszał je pierwszy raz.

Powinien już iść, ale... skrzywił się nieco czując, że jego ból głowy jedynie się nasilił. Może... W sumie miał prawo odpocząć dziesięc minut. Chyba mógł jeszcze chwilę tutaj posiedzieć i nawet rozwiązać ten głupi quiz. Tak by dla odmiany myśleć o czymś mało poważnym.
No dobrze – powiedział, wyciągając ze swojej torby lekarskiej niewielki eliskir na ból głowy i wziął kilka kropel. – Czytaj te pytania.


RE: [09.09.1972] Mogło być gorzej - Atreus Bulstrode - 09.07.2025

- Cieszy mnie to - mruknął pod nosem, chociaż nie wyglądał na aż tak zadowolonego. Najlepszą opcją byłoby, gdyby ktoś mu teraz przedstawił butelkę ognistej i wypił ją z nim, dla towarzystwa. Basilius, w całej swej bladości i zmęczoności, wyglądał jakby zasługiwał na dzielenie flaszki, ale z drugiej strony Atreus zdawał sobie sprawę z tego, że po pierwsze nie wypadało, a po drugie końmi by go teraz nie odciągnęli od szpitala i obowiązków.

Był też trochę zdania, że jego aura była całkiem znacząca. Nie chodziło nawet o tą, jaką emanował dla zwykłych ludzi (a może chodziło, ale się do tego nie przyznawał), ale intensywna czerwień którą charakteryzowała się jego własna, zawsze była w naturze traktowana z pewną uwagą. Czerwień była kolorem ostrzegawczym, kiedy była tak intensywna. Była kolorem krwi i bardzo intensywnych emocji, a Bulstrode przecież w środku był bardzo intensywny, mieląc wszystko to co wtłaczało w niego trzecie oko, a czego było zwyczajnie za dużo. Może stażysta zwyczajnie by się wystraszył, żeby to jemu ktoś nie zapakował świeczkowego fallusa w nos po takim błędzie. Huk wie co im konkretnie tam Basil krzyczał.

Z pewną radością sięgnął na nowo po gazetę, pełnymi namysłu gestami przewracając kolejne strony, aż wreszcie przewrócił kartki na strony z pytaniami. Odchrząknął i pewnie gdyby tylko nosił okulary, to teraz by je poprawił teatralnie na nosie.
- Załóżmy, że masz szansę szybko i łatwo osiągnąć swój cel, ale żeby to zrobić, musisz podjąć duże, niespodziewane ryzyko. Jak reagujesz? Bardzo proste - masz zawał. - wymruczał ostatnie zdanie bardziej do siebie niż do Basiliusa, ale zaraz uśmiechnął się lekko i przeczytał proponowane przez autora tekstu odpowiedzi.

//linkuję quizz bo bardzo nie chcę spamować kopiowaniem tych odpowiedzi


RE: [09.09.1972] Mogło być gorzej - Basilius Prewett - 22.07.2025

Kilka sekund – tyle mu zajęło pożałowanie tego, że zgodził się na ten głupi quiz.
Basilius obrzucił kuzyna Bardzo Zirytowanym Spojrzeniem, kiedy usłyszał jaką odpowiedź zasugerował dla niego Atreus. On naprawdę wbrew powszechnej opinii i temu czym groził gdy jego rodzina mocno go wkurzała, nie był aż tak narażony na zawał.

Czytaj dalej i nie gadaj – mruknął i zaczął odpowiadać na pytania, ale przy każdym marudził jednak, że odpowiedzi nie były odpowiednio precyzyjne, a kilka z nich brzmiały dla niego tak samo trafne. Niektóre odpowiedzi natomiast trochę przekłamał. Na przykład na pytanie Jaka jest Twoja największa słabość lub wada? odpowiedział bardzo groźnym tonem, że zbyt wiele ukrywał przed bliskimi osobami, ale nie powiedział nic więcej, licząc że Atreus nie wyczuje kłamstwa i będzie rozmyślał o co mogło mu chodzić.

A potem marudził, że żaden z tych obrazków nieszczególnie kojarzy mu się ze szczęściem, co najwyżej z jakąś radością i czemu narysowano tam tyle przypadkowych krajobrazów.

Głupie to. Nie wiem jaki kolor wyraża moje podejście do ludzi. Daj zielony.


Wyszedł mu dąb szypułkowy.

Mocno wierzysz w prawdziwość swoich przekonań i nie pozwalasz innym ich obrażać. Łatwo unosisz się gniewem, lecz Twoje rady są dla innych bardzo cenne. Czasem w ostatniej chwili ratujesz kogoś przed podjęciem fatalnej decyzji. Pragniesz być osobą szlachetną i honorową. Lubisz spełniać się jako lider jakiejś grupy. Twardo stąpasz po ziemi, lecz lubisz także poświęcić trochę czasu na przemyślenia.

Gdybym łatwo unosił się gniewem wszyscy by to zauważyli – mruknął, nie wiedząc co myśleć o tym wyniku. A gdyby rzeczywiście jego rady ratowały kogoś przed podjęciem fatalnej decyzji jego rodzina byłaby znacznie spokojniesza. – Strasznie przypadkowe te pytania. Mógłbym się założyć, że stworzyłbym lepszą księgę quizów. Mniejsza o to. Muszę już iść. Zajrzę do ciebie później.


RE: [09.09.1972] Mogło być gorzej - Atreus Bulstrode - 22.07.2025

Atreus posłusznie zabrał się za czytanie kolejnych pytań, które stawiał przed nimi quiz, oczywiście nie szczędząc Basiliusowi jakiś cichych, wymówionych pod nosem i mimochodem docinków. Niestety, był dzisiaj niezwykle monotematyczny i ograniczały się one głównie do kwestii zdrowotnych, co chyba spowodowane było tym że on był właśnie przykuty do łóżka, a chorowitemu, słabowitemu kuzynowi nic nie było oprócz cieni pod oczami.

Dębu szypułkowego się tutaj nie spodziewał. Prędzej obstawiał jakąś sosnę - w sumie to nawet nie wiedział czemu - albo jakąś wierzbę, oczywiście płaczącą. Basilius może nie ronił łez jakoś często, ale lubił narzekać, więc dla Atreusa to znaczyło mniej więcej to samo.

- Cóż... na pewno zauważył ten biedny stażysta i pół szpitala przed chwilą - wymruczał, niby tak do siebie, ale jednak żeby Basilius dokładnie słyszał każde słowo. Zamknął magazyn i powachlował nim się. - Wiesz, to nie jest głupi pomysł. Znaczy bardzo chętnie bym się z tobą założył. Ale nie będę cię zatrzymywał teraz, bo mi tu znowu wybuchniesz. Idź. Nie, biegnij liderować. - uśmiechnął się do kuzyna złośliwie. Może mu za to nie utnie całej nogi, zamiast tylko tego kawałka co mu narósł od nieudanego eliksiru. Pozostawało mu tylko sięgnąć teraz po tę wielką księgę zagadek, co mu przyniósł Prewett i to nią się zająć dla zabicia czasu.

Koniec sesji