![]() |
|
Korespondencja Castiela - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Korespondencja Castiela (/showthread.php?tid=503) |
RE: Korespondencja Castiela - Regina Rowle - 15.01.2023 Londyn, kwiecień 1997
Castielu, Miałam podobną, kiedy przeczytałam, że nie wydała z siebie żadnego dźwięku, przekazując Ci list. Jej zachowanie nie jest owocem mojej pracy czy godzin poświęconych szkoleniu. Na skutek pewnych wydarzeń nasze drogi się skrzyżowały i połączyły. Od czasu do czasu zostaje moim posłańcem. Dobrze, w takim razie do zobaczenia jutro. Jeszcze tylko wspomnę, żebyś przetrzymał swoją sowę bez jedzenia do naszego spotkania. Chcę wykonać kilka badań, które będą wymagały, by miała pusty żołądek. Pozdrawiam,
Regina Rowle
PS Dziękuję za wskazówki, jak do Ciebie trafić. Odpowiedź na wiadomość.
RE: Korespondencja Castiela - Fergus Ollivander - 17.01.2023
Cas,
nudzę się, opowiedz mi o czymś. Jeśli jeszcze raz usłyszę historię na temat trzynaściorga wnuków Hersephonii Diggory, to chyba zacznę żałować, że nie umarłem. Dopadła mnie przy windach, kiedy wracałem ze sklepiku. Jestem zły, bo nie mają już więcej książek w ofercie i niespecjalnie wiem, co czytać. Chciałbyś mi podesłać papierosy, tak żeby Bulstrode nie widziała? Fergus RE: Korespondencja Castiela - Fergus Ollivander - 17.01.2023
Zdrajco rodu Ollivanderów,
jak to różdżka od konkurencji? Przecież to Cię zabije prędzej, niż ta niesprawna! Maeve, Cretus, Herse, Timothy, Blanca, Didi… Reszty nie pamiętam. Co w tym fascynującego, pomijając brak wyobraźni? Moje noce? Na snach bez snów. Wciąż podają mi ten eliksir, żebym nie spacerował po zmierzchu po szpitalu. Kwestia przyzwyczajenia i może trochę koszmarów. Nadal nie wierzę, że masz pieprzony jacht! Hej, a co jeśli ktoś przechwyci sowę i nigdy się nie dowiem, co do mnie napisałeś, bo list obróci się w pył? W kwestii krzyków… to pewnie był wuj Geraint, ma trochę wyjebane na różdżki, ale czasem pomaga, zwłaszcza że teraz mnie nie ma. Wiesz, że będę w szpitalu w czasie Beltaine? Zaczynam się zastanawiać nad ucieczką, bo naprawdę zanudzę się tu na śmierć. Nie chciałbyś znowu wpaść? Fergus RE: Korespondencja Castiela - Fergus Ollivander - 18.01.2023
Szanowny panie Zły,
trochę finezji, mój drogi. Eliksir wielosokowy albo metamorfoza u Potterów. Najwyraźniej nie zależy Ci wystarczająco i ranisz tym moje serce. A tak na serio, załatwię Ci różdżkę, jak stąd wyjdę. Tylko nie wybrzydzaj, bo te moje mogą nie działać, a ojca nie są wcale takie złe. Nie wierzę, że to piszę. Ja nie potrafię czytać między wierszami?! Potrzymaj mi pi... Dobra, nieważne, nie mogę tu pić, a Ty nie masz jak. Rzeczywiście mój umysł może być trochę przyćmiony miksturami przeciwbólowymi. Myślisz, że zostanie mi tak na stałe? To byłoby straszne! Nie byłbym sobą, gdybym był kimś innym, czy coś w tym stylu. Zdajesz sobie sprawę, że będę specjalnie spalał Twoje listy, żebyś mi o nich opowiedział na żywo, prawda? Podobno mogę wyjść wieczorem 1 maja, ale nie podoba mi się ta wizja. Z ręką jest lepiej, nadal trochę pobolewa, ale już tak nie uwiera, jak na samym początku. I wcale nie proszę, żebyś mnie namawiał. Ja tylko grzecznie informuję, żebyś mógł na mnie czekać i zabrać mnie na imprezę. Nie pisz mi takich rzeczy, kiedy nie mogę czytać ich wiele razy, bo list niszczy się od razu, gdy docieram do końca kartki. Wiesz, że nie będę mógł pływać jeszcze przez jakiś czas po wyjściu ze szpitala? Będziemy musieli znaleźć inny sposób na to, żebyś odzyskał wspomnienia. Nie znalazłeś w tej książce od Brenny takiego podpunktu, bo ja jestem przypadkiem jedynym w swoim rodzaju. To chyba wymaga jakiś głębszych badań, nie wiem. To Ty tu jesteś naukowcem. Pytasz mnie, czy dałbym radę? Pytanie powinno raczej brzmieć, czy Ty będziesz w stanie oderwać wzrok? Ja się nie muszę za specjalnie wysilać. Ekhm RE: Korespondencja Castiela - Fergus Ollivander - 18.01.2023
Topielcu,
jak będziesz taki pomarszczony, to przestaniesz mi się podobać. Najpierw transmutujesz się w mózg, bo będziesz miał tyle fałd, a potem w meduzę, bo staniesz się przezroczysty. Wierz mi, to jest naukowo potwierdzona teoria! Ale nie podam Ci źródeł, bo ich nie znam. Porzekadła babci. Tom I, chyba tak to brzmiało. Potrafię też zabijać spojrzeniem, ale skoro chcesz ryzykować. Czy to była sugestia, że mam ładne oczy? Nie dowiem się, czy przetrwam spotkanie z Twoją wyobraźnią, dopóki tego nie zaznam. Chcesz sprawdzić, jak bardzo jestem wytrzymały? Tylko pamiętaj, że wciąż leżę w szpitalu, głupio byłoby tu umrzeć na zawał serca. Nie muszę oglądać Twojego jachtu, żeby wiedzieć, że nazwałbym go Klątwa. Pasuje perfekcyjnie, nie uważasz? Tylko bez czarnej magii na pokładzie, bardzo ładnie proszę. Nie zapiszę Ci tutaj żadnych pomysłów, bo ich nie spamiętasz, a list spłonie. Nie podobają mi się te zaczarowane kartki, poparzyłem się w palce. Nie potrzebuję dyskrecji, jedynie wypis na żądanie. Prawdziwe ukrywanie zacznie się na Beltaine, bo Nora chyba planuje iść. Zabije mnie, jeśli mnie zobaczy. I nie tylko mnie. Nadal nie wierzę, że potrafiłbyś oderwać wzrok. Przetestuję Cię, zobaczysz! Ojciec chrzestny Klątwy RE: Korespondencja Castiela - Fergus Ollivander - 20.01.2023
Cas,
jestem beznadziejny w te klocki. List spłonął, nim zdołałem w pełni skupić się na jego treści, bo mój ojciec wszedł w chwili, gdy go czytałem i musiałem pochłonąć go dość szybko, nim zajrzał mi przez ramię. Czuję się przez ten pobyt w szpitalu jak dziecko, którym trzeba się ciagle opiekować i mieć je cały czas na oku, by przypadkiem nie zrobiło sobie jeszcze większej krzywdy. Może trochę w tym racji? Staram się odtworzyć Twoją wiadomość w pamięci na tyle, na ile mogę, ale najbardziej zapadła mi w pamięć Cynthia, co strasznie mnie boli. Nie spędzam z nią za wiele czasu; nie widziałem się z nią właściwie od momentu, kiedy pożyczyła mi te książki, przez które jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Dziwne, prawda? Myślisz, że zwrócilibyśmy na siebie uwagę, gdyby była wtedy w domu i nie musiałbyś spędzać ze mną czasu? Nawet nie wiesz, jaki byłem zły, że kazałeś mi wiosłować, a potem wrzuciłeś mnie do wody. Kilkukrotnie! Ale najwyraźniej podtapianie nie wzmaga odwagi wyłącznie u Ciebie. Wiesz, co mam na myśli, prawda? Nadal mi się nie podoba, że te listy spalają się od razu po przeczytaniu, ale wiedząc, że przeczytasz to tylko Ty, trochę mi łatwiej. Mówiłem Ci, że chyba jestem w Tobie zakochany. Chyba! To brzmi, jakbym nie był tego pewien, a jestem. Chciałbym być teraz z Tobą, a nie tutaj całkiem sam. Przytulić Cię i pocałować, żeby mieć pewność, że wciąż jesteś obok. Brzmię jak naćpany eliksirami, a wcale nie jestem. I przykro mi, że cała wina spadła na Ciebie, bo nie miałeś na to wpływu. Tęsknię,
F.
PS Nora przyniosła mi pączki, możesz zazdrościć! RE: Korespondencja Castiela - Fergus Ollivander - 22.01.2023
Ej, to Ty pierwszy zacząłeś o niej pisać, ja tylko pociągnąłem temat!
Naprawdę się staram czuć lepiej, ale nie mam na to wpływu. Pani Bulstrode mówiła, że jeszcze dwa albo trzy dni i będę mógł stąd wyjść. Wolałbym móc już teraz, tak szczerze mówiąc. Lubię gdybać, wiesz? Ale nie przepadam za jasnowidzami. Jedna wróżka (straszna jędza, opowiem Ci kiedyś o niej) zobaczyła w moich fusach ponuraka. I patrz, prawie umarłem, miała farta wariatka, ale nie do końca. Ponuraki chyba zwiastują taką śmierć na amen, prawda? Przepraszam, trochę o tym ostatnio myślałem, biorąc pod uwagę okoliczności. Ale jednak nie chciałbym być duchem, bo nie mógłbym Cię wtedy dotknąć. A już same kilka dni rozłąki to tragedia. Nie wiem, co bym powiedział na całą wieczność. Mam rozumieć, że jestem pierwszą osobą, w której się tak na serio zakochałeś? Ojej, to urocze. Chyba się wzruszyłem. I naprawdę za Tobą tęsknię. Chcesz mnie jednak odwiedzić drugi raz zanim ucieknę stąd na Beltaine? Widzę, że te pączki od Nory Cię do tego przekonują. Poproszę ją, żeby mi jeszcze trochę podesłała. Co było nie tak z moją miną? I swoją drogą w jaki sposób zajmujesz myśli, skoro ktoś inny sprząta za Ciebie? Nie rozumiem bogaczy. Nikt Cię stąd nie wyrzuci, dopilnuję tego. No chyba że Bulstrode, jej się trochę boję, tak między nami. Cas, ja mówię serio, chooodź do mnie. F. RE: Korespondencja Castiela - William Lestrange - 27.01.2023 Cas, Wyjrzałem na chwilę z piwnicy, a ciebie zawieszają w pracy? Wszystko w porządku? Słyszałem od rodziny, że ktoś trafił do szpitala w ciężkim stanie. Will RE: Korespondencja Castiela - William Lestrange - 27.01.2023 Brzmi poważnie. Ale chyba najważniejsze, że skończyło się w Mungu, a nie w kostnicy. Wybacz, moje sposoby pocieszania to chyba tylko dobijanie - dlatego zazwyczaj tego nie robię. Wiesz, że nie mam niczego złego na myśli. Nie wyrzucą Cię, za dobry jesteś. Zobaczymy jak to się dalej potoczy, każdemu się noga może powinąć, zwłaszcza w takiej dziedzinie. Wiadomo, że bezpieczeństwo przede wszystkim, ale wypadki się zdarzają, Cas. Chcesz mogę porozmawiać z Eden, może jakby cię próbowała ta osoba pozwać lub jej rodzina, to chociaż mogłoby Ci to pomóc? Ja się na tym nie znam. Prace nijak. Nie idą do przodu, stoją w miejscu, ciągle. Mam wrażenie, że dotarłem do granicy swoich możliwości i żeby wejść wyżej musiałbym rozbić sufit - nie, nie dosłownie, taki przenośny. Tak samo się czułem przed stworzeniem eliksiru na Nocne Mary, więc może coś jest na rzeczy? Wszystko, co ostatnio próbowałem nie wyszło, no, w większości. Lub miało inny efekt, niż zakładałem, ale kim bym był jakbym się zamykał na nowe możliwości. Nie utop się, a jak już to w sumie mam pomysł na użycie skrzeloziela w niestandardowy sposób z paroma innymi składnikami. Mogę ci podesłać próbkę, ale ostrzegam - może nie zadziałać lub spowodować, że będziesz oddychał tylko pod wodą przez jakiś czas. Co do sowy - można spróbować przedłużyć jej życie, ale nic nie obiecuję. Jakkolwiek irracjonalnie by to nie brzmiało z mojej strony - może lepiej dać jej odejść w swoim własnym tempie, ciesząc się resztą dni, jakie możesz z nią spędzić. Nie zapomnij mi odpisać, bo tym razem ja pofatyguje się do tej twojej 'piwnicy',
Will RE: Korespondencja Castiela - Fergus Ollivander - 27.01.2023 Cassie,
podoba mi się Cassie, będę tak do Ciebie pisać. Może ten ponurak w filiżance wcale nie był wróżbą śmierci, a raczej propozycją? Mógłbym mieć czarnego psa i straszyć nim nadęte wieszczki. Co o tym myślisz? Nazwałbym go Grim na cześć ponuraka i nauczył komend związanych z wróżbiarstwem. Albo Tarot. Czy Tarot to dobre imię dla psa? Nie mam zamiaru zostać opętańcem. Mówiłem Ci, że duchy interesują mnie wyłącznie jako ciekawostka historyczna. Chociaż Tobie dałbym się opętać, gdybyś chciał. Zwłaszcza, że nadal się szczerzę, czytając o tym, że jesteś we mnie zakochany. Pani Diggory już wywraca na mnie oczami, myśląc, że mam tu zapisane jakieś zbereźności. A sama czyta harlequiny ukryte za Prorokiem! Nie jestem Tobą zirytowany, ale może rzeczywiście jestem lekko rozkojarzony. Eliksiry sprawiają, że nie myślę do końca logicznie i nawet jeśli w mojej głowie coś brzmi w porządku, nie musi tak być. Nie wiem, co takiego Ci napisałem, że tak to odczytałeś, ale przepraszam. Nie przejmuj się mną, w końcu wrócę do siebie. Ani świeżość drewna, ani reakcja. Po prostu masz tandetną różdżkę. Będę Ci to powtarzał do skutku, aż w końcu dostaniesz taką, na jaką zasługujesz, a nie byle patyk z placu zabaw w czarodziejskim przedszkolu. Pomagasz przy Beltaine? Nie wiem, czy Ci zazdrościć, że możesz cokolwiek ze sobą zrobić, czy cieszyć się, że przyjdę na gotowe. Bo nadal planuję stąd uciec, wiesz? Szlag mnie już trafia w tym sterylnym pokoju, a na dodatek skończyłem czytać książkę. Jest o łamaczach klątw i archeologach i przyjaciel głównego bohatera to zdradziecka szuja. Ale Hector... Muszę Ci powiedzieć, że dawno nic mnie tak nie wciągnęło. Mogę Ci podesłać, jeśli chcesz. Poza tym... czy ktoś Ci każe się pilnować? Moglibyśmy się zamknąć w łazience. Tam nikt nie wejdzie kontrolować mojego stanu zdrowia. Ej, nie możesz wziąć tej kotwicy, która kwitnie Ci w doniczce? Lepiej, żeby nie zapuściła tam korzeni, bo jeszcze zawali Wam chałupę, a na jachcie wciąż się może przydać. I Cas, proszę Cię, przestań pierdzielić, że się do tego nie nadajesz. Jesteś w tym najlepszy i powinieneś o tym wiedzieć. To nie Twoja wina, że się w coś wpakowałem i przestań w końcu zrzucać to na siebie. Tym bardziej zadbasz o to, by wszystko działało, jak należy, skoro nie będzie mnie obok. Jak zjem więcej pączków, to się do Ciebie nie doczołgam. Beltaine aktualne? Chcę tam z Tobą iść. Fergus |