![]() |
|
[14.09.1972, Warownia] Dances with Curses - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6) +--- Dział: Dolina Godryka (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=23) +--- Wątek: [14.09.1972, Warownia] Dances with Curses (/showthread.php?tid=5192) Strony:
1
2
|
RE: [14.09.1972, Warownia] Dances with Curses - Brenna Longbottom - 18.11.2025 Palce Brenny przesuwały się powoli po pęknięciu, a napięcie powoli ulatywało. To miejsce wciąż nie było… nie było domem. Nie było bezpieczne. Każdy czarodziejski ród coś tworzył – czy to ogrody, czy sklepy – a oni skupiali się właśnie na tym bezpieczeństwie i im to odebrano, być może na zawsze. Ale przynajmniej nie czuła, jakby sam rodzinny dom obracał się przeciwko nim, gdy nienawistne głosy powtarzały ich imiona, ciemność kłębiła się w szczelinach i zdawało się, że każdy krok jest obserwowany, każde słowo podsłuchiwane… Cofnęła się i wypuściła powietrze z płuc. – Dzięki, Thomas. Naprawdę – powiedziała, obracając się ku niemu i posłała mu uśmiech: szeroki, promienny wręcz, jakby była najszczęśliwszą osobą pod słońcem i nie miała żadnych zmartwień. A potem roześmiała się, kiedy wręczył jej cukierka. Odpakowała go i wsunęła do ust: po prawdzie u niej… oznaka całkiem sporego zaufania. – Dzięki. Mam w koszyku naszykowane dla wszystkich kanapki, żeby coś zjeść po robocie. Nic wielkiego, niestety. Kuchnia Warowni nie pozwalała teraz na szykowanie porządnych obiadów, a i po prawdzie zwyczajnie nie miała na to czasu, chociaż wszyscy – zwłaszcza Thomas – zasłużyli na prawdziwą, cholerną ucztę. Chciałaby móc taką zaplanować, jeśli nie na teraz, to na koniec jesieni, ale po Spalonej Nocy… po Spalonej Nocy ciężko było patrzeć daleko do przodu. – Zajrzymy jeszcze na piętro? – poprosiła. – Chciałabym się upewnić, że nic… po prostu że nic paskudnego nigdzie nie zostało. Będę spokojniejsza. A potem możemy iść do Millie i Basila – zaproponowała. Ufała umiejętnościom Thomasa, ale miała też w zwyczaju próbować przewidzieć nieprzewidziane i chyba wolała sprawdzić, czy na przykład na jakieś pomieszczenie nie rzucono osobnej klątwy… a te na górze były w gorszym stanie niż te na dole. Oboje obeszli więc budynek, zaglądając we wszystkie kąty, zanim wrócili do pozostałej dwójki. Koniec sesji
|