![]() |
|
[14.09.1972] Fuillemort - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19) +--- Wątek: [14.09.1972] Fuillemort (/showthread.php?tid=5236) Strony:
1
2
|
RE: [14.09.1972] Fuillemort - Leviathan Rowle - 04.12.2025 Była między nimi wyraźna nić porozumienia, która akurat w tym momencie sprowadzała się do podobnego podejścia do całego tematu napaści. Zgłaszać tego nie było sensu, oczywiście, ale cisza która na moment pojawiła się kiedy odpuścił temat, pchnęła go w innym kierunku. Astoria nie chciała angażować się w bezcelowe powierzanie wymiarowi prawa swoich rozterek, ale co gdyby zrobili to inni ludzie? Przypadkowi ludzie, z równie przypadkowymi nazwiskami i tak samo przypadkowymi tłami z których pochodzili. Wszyscy jednak mogli mieć ten sam problem - czyli agresję mugolaków, z którą musieli się zmierzyć podczas Spalonej Nocy, kiedy ta szarpała wszystkim nerwy i uniemożliwiała jednoznaczne rozprawienie się z oprawcami. Na moment Leviathan uśmiechnął się lekko i ledwo zauważalnie, bardziej do siebie i swoich myśli, niż faktycznie do niej. Ale w sumie gdyby nie jej tragedia, to nie przyszłoby mu to teraz do głowy. - Jeśli będziesz miała czas to możesz się tam na przykład ze mną przejść - nie potrzebował wyraźnego powodu, by proponować jej spotkania, ale posiadanie jakiegokolwiek zawsze wydawało się nieco bardziej... właściwe. Szczególnie po tym, kiedy zmarł jej narzeczony. Jego brat. Nie wiązały ich teraz żadne rodzinne zobowiązania, a zwyczajna przyjaźń. - Cieszy mnie to - kiwnął powoli głową. Nie zamierzał przewrotnie chełpić się i wykorzystać tego stanu by przypisać sobie to jako zasługi. - Kawa? - zasugerował, ruszając się wreszcie z miejsca, niczym na komendę. Kawa zawsze była dobrym pomysłem. Pobudzała zmysły i co ważniejsze - usuwała posmak spalenizny, który wydawał się czepiać gardła przy każdym oddechu. Koniec sesji
|