Secrets of London
[22.09, późny wieczór] Ślad ognia - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Niemagiczny Londyn (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=22)
+--- Wątek: [22.09, późny wieczór] Ślad ognia (/showthread.php?tid=5262)

Strony: 1 2


RE: [22.09, późny wieczór] Ślad ognia - Brenna Longbottom - 30.10.2025

Brenna obejrzała się po raz wtóry – i bo znów mogłaby przysiąc, że coś zaiskrzyło tuż przy granicy pola widzenia, i bo była gotowa wyciągnąć rękę, by pomóc Dorze, gdyby ta się potknęła.
– Ja przepraszam, powinnam ostrzec cię wcześniej – powiedziała, opuszczając dłoń, gdy upewniła się, że dziewczyna zdołała zachować równowagę.
To była zwykła, mugolska piwnica, niezadbana, wymagająca sprzątania. Pośród cieni nie czaiły się żadne boginy, nie było tu morderców z nożami, czających się na niewinne dziewczęta. Nic w niej nie płonęło, a chociaż gdy Brenna zbliżyła się do pieca, wciągnęła głęboko powietrze, zapach sadzy się nie nasilał. Dora miała rację: nie był źródłem tego zapachu. I może Brenna powinna się ucieszyć, bo nie wiedziałaby, jak poradzić sobie z mugolskim piecem, który zaczął zatruwać powietrze, ale niepokój tylko narastał.
A może to my?
Brenna uniosła różdżkę wyżej, gdy znów zdało się jej, że dostrzega coś w mroku. Ale niczego tam nie było poza paroma porzuconymi workami, które powinna wyrzucić.
A może to my?
Tak sądziła w pierwszej chwili. To nie byłby pierwszy raz, gdy prześladowały ją omamy i irracjonalne lęki. Po wizycie u Philippy z jednej strony czuła się trochę lepiej – odpaliła świeczkę tego ranka, by sprawdzić, jak na nią zareaguje, i chociaż wzdrygnęła się, nie wpadła w taką panikę – wiedziała jednak, że jeszcze nie wszystko jest po prostu w porządku. Do gabinetu przyjaciółki swojej matki poszła zaginiona tam narastającymi problemami, a to, co się stało później sprawiło, że na wszelki wypadek wybłagała kilka zmian w dyżurach. I martwiła się przez całe Mabon, czy nie zrobi czegoś, co narazi jej rodzinę podczas święta.
Ale… jeśli nawet obie miały halucynacje, to czy nie było dziwne, że to te same halucynacje, w tym samym momencie?
– Sądzisz, że obie mogłybyśmy czuć ten sam zapach w tej samej chwili… tak po prostu? – zapytała w końcu niepewne. Niepokój tylko się nasilił: wiedziała już, że nie jest jedyną, dziwnie reagującą na ogień, ale oczywiście, że martwiła się o Dorę. Zwłaszcza po tym, co zrobiła sama wczorajszego ranka. A potem westchnęła, opuściła nieco różdżkę, wciąż rozjarzoną światłem i wyciągnęła rękę do Dory. – Może po prostu sprawdźmy. To znaczy teleportujmy się stąd, gdzieś do ogrodu w Stawie. Zobaczymy, czy tam też będziemy czuć sadzę. A potem poszukam w notatkach. Mam nadzieję, że to naprawdę… tylko ta runa tracąca moc…


RE: [22.09, późny wieczór] Ślad ognia - Dora Crawford - 30.10.2025

- Wiesz... z tym całym strachem przed ogniem... - mruknęła, wpatrując się jeszcze przez dłuższą chwilę w nieczynny, zaniedbany piec, ale wreszcie przeniosła spojrzenie na Brennę. - Płomienie wywołują atak paniki, ale... ale ja na przykład miałam takie momenty, kiedy ten lęk się trochę nasilał - słowa zawisły w powietrzu wymownie, na wskazując może wprost tego co miała na myśli, ale spodziewała się że Brenna z łatwością poprowadzi w głowie to dalej. To była naciągana teoria, bo nie była pewna chociażby tego, czy doświadczyła wszystkich możliwych skutków nałożonej na nią klątwy, ale Dora mimo wszystko pozostawała świadoma, jak wiele osób cierpiało na omamy po Spalonej Nocy. A skoro było to tak dalekosiężne w skutkach to czemu miało nie objawiać się całym wachlarzem niedogodności? W sumie przypominało to trochę tę okropną klątwę, którą Voldemort obłożył po Beltane Mavelle. Było pełne złośliwości i jakiejś dziwnej potrzeby, by inni nie zapomnieli do czego był zdolny.
- To chyba będzie najlepsze rozwiązanie - pokiwała głową, w pełni zgadzając się z zaproponowanym pomysłem. Kluczenie po wszystkich piętrach nie wydawało się aż takie przekonujące, szczególnie że strach wciąż grał w głowie, kłócąc się zaciekle z rozsądkiem. Najlepiej więc było zmienić otoczenie, a Dora podała na to chętnie dłoń Brennie, kiedy ta sięgnęła do niej. Zgasiła jeszcze swoją własną różdżkę i pozwoliła teleportować się do Księżycowego Stawu.

Koniec sesji

[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=K4FrNaG.png[/inny avek]