![]() |
|
[20.09.1972, Hannibal & Jessie] Hit the road Jack - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Niemagiczny Londyn (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=22) +--- Wątek: [20.09.1972, Hannibal & Jessie] Hit the road Jack (/showthread.php?tid=5398) Strony:
1
2
|
RE: [20.09.1972, Hannibal & Jessie] Hit the road Jack - Jessie Kelly - 14.12.2025 Jessie wymienił prawie samych mężczyzn, ale trzech z nich to byli jego wujowie, co było bezpieczną opcją, gdyby Hannibal, nawet dla większego rozluźnienia atmosfery, postanowił się z nim podroczyć, gdyby z ust Kelly'ego padło imię którejś z ich koleżanek. Tym bardziej że Hannibal z całą pewnością wiedział, że ktoś wywoływał u Jaspera motyle w brzuchu, więc lepiej było nie podpowiadać mu, kim była ta osoba. -Domyślam się - odpowiedział, bo niczym dziwnym było, żeby fani wyobrażali sobie swojego idola w różnych stanach. Szczególnie tych, które nie nadawały się do pokazywania na ulicy. Wyszli z mieszkania, Hannibal wypuścił swojego kruka, a Jessie podszedł do motoru, z zaciekawieniem i błyskiem w oczach oglądając go z każdej strony. -Ładny. Co z nim robiłeś? - znając Hannibala, motor musiał być podrasowany, a nie wszystkie ulepszenia były widoczne na pierwszy rzut oka. -Nie przypominam sobie, żebym miał kiedykolwiek okazję. Możemy chyba powiedzieć, że będziesz moim pierwszym razem. Do Brighton mieli niemały kawałek do pokonania, więc z ulgą przyjął informację o czarach, nałożonych na kaski. W końcu mało kto dałby radę wytrzymać tyle bez rozmowy. -Nie, nie lata - odpowiedział, machając jeszcze głową, żeby sprawdzić, czy kask faktycznie był dobrego dla niego rozmiaru. Kask nie latał, nie cisnął go, więc było dobrze i mogli wsiąść na motor. Siedząc za Hannibalem, Jessie uśmiechnął się sam do siebie i przewrócił oczami, domyślając się już, dlaczego Hannibal wybrał akurat ten model. Jako pasażer, trzeba było się czegoś trzymać, jeżeli nie chciało się zlecieć z motoru, a nie było to coś, czego chcieli, szczególnie w trasie. Złapać należało się albo krawędzi siodełka, albo samego Hannibala. Jessie wybrał pierwszą opcję - dla wygody Hannibala, oczywiście. Wreszcie ruszyli. Koniec sesji
|