Secrets of London
30 Marca 1972 | Elliott & Nora | Klubokawiarnia 'Nora Nory' - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19)
+--- Wątek: 30 Marca 1972 | Elliott & Nora | Klubokawiarnia 'Nora Nory' (/showthread.php?tid=560)

Strony: 1 2


RE: 30 Marca 1972 | Elliott & Nora | Klubokawiarnia 'Nora Nory' - Elliott Malfoy - 18.01.2023

- Myślę, że to naprawdę dobry pomysł, byłbym nawet w stanie dołożyć się jakkolwiek do dystrybucji, jeżeli trzeba by było. Taki zamiennik bardzo by mi ułatwił życie. - przyznał, oferując się też Pannie Figg, bo kto wie, co przyniesie przyszłość, a część udziałów z takiej sprzedaży wydawała się owocną sprawą, nawet jeżeli jego prywatny zysk miał być tylko małym procentem.
Spoglądał na Norę oraz Salema w bardzo neutralny sposób, nie chcąc uwydatniać swojego zdziwienia nagłym wkroczeniem czworonoga w interakcję. Nie był przyzwyczajony do rozmawiających zwierząt, ale w świecie, gdzie widywało się gobliny, skrzaty czy centaury nie powinno być to niczym nadzwyczajnym. Fakt, faktem, że Elliott tych ostatnich raczej nie widywał (i wolałby nie widywać). Tak czy siak, Salem pół koniem, pół człowiekiem nie był, a jego bujne futro wydawało się naprawdę miękkie. Malfoy był z reguły nieufną osobą, wiedział też, że do obcych zwierząc z łapami pchać się nie wypada, więc z pogłaskaniem Salema poczekał na moment, aż kot sam zdecydował się podsunąć pod dłonie. Tak jak zakładał - chowaniec był bardzo przyjemny w dotyku.
- Mokre? - uniósł brwi, powstrzymując się od wypowiedzenia tego słowa z lekkim przestrachem, zupełnie jakby kot sugerował tym stwierdzeniem, że miałby z Erikiem razem brać wspólny prysznic. Cóż, głodnemu chleb na myśli - Ostatnio dużo pada, może co racja, to racja. - dodał mamrotliwie i spojrzał, poniekąd szukając trochę pomocy lub drogi ucieczki z tej dyskusji, na właścicielkę kawiarni.
Wizytowkę, jaką dostał od Salema schował do portfela, chwycił też pakunek, który przygotowała mu właścicielka i zamierzał zbierać się do wyjścia.
- Milo było poznać, Eleonoro. Ah, no i ciebie również, Salem. Bardzo zgrany z was zespół, życzę miłej reszty dnia. - uśmiechnał się krótko. Zanim wyszedł z kawiarni zabrał ze sobą jeszcze kawę i skinął głową na pożegnanie. Otworzył drzwi zakładając na nos okulary przeciwsłoneczne, bo pomimo wspomnienia o deszczu, dzisiejszy poranek, jak już było wspomniane, był faktycznie zaskakująco słoneczny.

Koniec sesji