Secrets of London
[wiosna 1972] Trevor - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Niemagiczny Londyn (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=22)
+--- Wątek: [wiosna 1972] Trevor (/showthread.php?tid=855)

Strony: 1 2


RE: [wiosna 1972] Trevor - Trevor Yaxley - 17.04.2023

Jeśli uda mu się odnaleźć Jacoba żywego to sam obije mu gębę za to lekceważenie swojego poczucia bezpieczeństwa. Na jego miejscu obwarowałby ten dom każdym znanym mu zaklęciem zabezpieczającym po to, by spać spokojnie we własnym łóżku. Co prawda, płynąca w jego żyłach czysta krew nie czyniła go z miejsca celem ataku popleczników Lorda Voldemorta, jednak wciąż pozostawał poszukiwany przez BUM i wolał nie dać im kolejnej szansy na aresztowanie i osadzenie go w Azkabanie. Gdyby natrafił na kolejnych czarodziejów stojących po stronie tego czarnoksiężnika, w dodatku potencjalnie odpowiedzialnych za zaginięcie Scotta, zrobiłby wszystko, aby dostali należny im wpierdol. Zapewnienie im dożywocia w tym więzieniu wydawało się odpowiednie. W idealnym świecie, przy doskonałym splocie okoliczności było to możliwe. Nie żyli w takim i wszyscy przestępcy zwykle stawiali opór. To też z wiedział z własnego doświadczenia.

W tamtym momencie obejście całego budynku wydawało mu się słuszne. W obecnej sytuacji naprawdę miał na uwadze swoje bezpieczeństwo, a przynajmniej starał się mieć. Brał poprawkę na wszystkie nieprzewidziane wydarzenia. Nie był zadowolony z tego, że w ten sposób nie udało mu się zdobyć żadnych istotnych informacji. Odkrywając to, że kolejne okno było zasłonięte, mruknął z niezadowolony. Był skłonny usunąć te rolety, nawet razem z szybą, jednak to nie byłoby w porządku wobec zaginionego gospodarza. W mieszczącym się w pomieszczeniu zza oknem wykuszowym powinien być gabinet Jacoba.

I to, co tam zastał, bardzo mu się nie spodobało i skłoniło go do zmiany swoich planów. Przewrócone biurko i krzesło, leżące na ziemi notatki i poprzewracane donice z kwiatami, porozsypywana wszędzie ziemia. Na pierwszy rzut oka wyglądało to na pomieszczenie, w którym toczyła się walka. To nie oznaczało nic dobrego. Otwarte drzwi na korytarz i prawdopodobnie coś tam leżącego sprawiły, że pognał w stronę drzwi prowadzących do wnętrza domu swojego zaginionego przyjaciela. Z pewnością to nie było rozsądne, ale tym będzie martwić jeśli przyjdzie mu się zmierzyć z konsekwencjami swojej decyzji. Nie pierwszy już raz i nie ostatni.

Przystanął jeszcze na moment przed drewnianymi drzwiami wejściowymi, na tych schodach i pod daszkiem. W pierwszej kolejności chciał chwycić za klamkę. W tym momencie coś go tknęło, że mógł rozproszyć zabezpieczenia tylko z tamtej strony i po tym jak cofnął dłoń, raz jeszcze posłużył się magią w tym celu. Następnie, wnioskując to, że drzwi mogły być zamknięte, dlatego skupił swoją uwagę na zamku i użyć magii do ich otwarcia. Nie posiadał klucza do domu swojego przyjaciela, co znacząco ułatwiłoby przeszukanie tego domu.


Rzucam na percepcję
[roll=N]
[roll=N]

Rzucam na rozproszenie ewentualnych czarów ochronnych
[roll=Z]

Rzucam na otwarcie drzwi, translokacja
[roll=O]


RE: [wiosna 1972] Trevor - Avelina Paxton - 17.04.2023

Widziała, że mężczyzna nie był chętny do rozmowy, ale nie dziwiła się mu. W takim miejscu obcym ludziom sama by nie ufała. Starała się jednak wysyłać od siebie pozytywne wibracje, aby mężczyzna trochę zmiękł i pozwolił jej na wyciągnięcie odpowiednich informacji.

— Kolejna? – zapytała, a na jej twarzy pojawiło się prawdziwe zmartwienie. Nie chciała, aby Trevor miał więcej kłopotów. – I tak, bliski proszę pana. Nie było mnie tutaj, ponieważ Jacob zwykł odwiedzać nas u nas w domu. – mogła wypytać Trevora trochę bardziej o jego przyjaciela. Nie lubiła okłamywać ludzi, ale uznała, że jeśli Scott był jego przyjacielem to mogła go nazwać bliskim, prawda? – To bardzo się ceni, że nie mówi pan na prawo i lewo o swoich sąsiadach. To bardzo dobrze. Niestety nie wiem w co się wpakował. Próbujemy to właśnie ustalić i naprawdę zależy mi, aby dowiedzieć się, dlaczego Jacob się do nas nie odzywa. Jak wyglądała ta osoba jeśli pozwoli pan zapytać? – starała się brzmieć naturalnie i miło.

Miała doświadczenie w rozmowach z ludźmi, często miała z nimi kontakt w aptece, więc zwykle swoją aparycją zachęcała do wracania, ale inaczej się to miało jeśli z kimś rozmawiała poza pracą. Tutaj nie rozmawiała o eliksirach lub maściach na czyraki, a o drugim człowieku, którego życie zależało od informacji, które uda się jej wyciągnąć.


Rzut na Charyzmę
[roll=O]

Rzut na Percepcję
[roll=N]