Secrets of London
Kelpiea - sowa Stanleya - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Kelpiea - sowa Stanleya (/showthread.php?tid=1025)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22


RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Lorien Mulciber - 09.10.2025

21.09. niewielką, względnie płaską paczkę dostarczył Stanley'owi Francis. Znudzone ptaszydło (lorkowy Paul) nadal siedziało mu na ramieniu. Ewidentnie dostał polecenie, żeby ewentualnie zaczekać na list zwrotny.

W paczce znalazły się ... 3 książeczki. MAGICZNE KRZYŻÓWKI PANORAMICZNE. Ale nie byle jakie. Bo 500! Najgrubsze.
I tylko kilka początkowych stron w jednej z nich było uzupełnionych.
Według dołączonego kuponu (o zgrozo pewien oszust i jasnowidz ktoś już zdążył uzupełnić wszystkie literki w haśle konkursowym) w tym miesiącu można było wygrać cały zestaw cynowych kociołków od Marietty GesLehr.

Nie mów Alexandrowi. Dobrego Mabon Stanley'u.
- L.



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Alexander Mulciber - 11.10.2025

16 VIII 1972 roku, Londyn

Stanley,

Skoro już siedzisz na tym Nokturnie, przydaj się na coś, z łaski swojej. Sprawdź, co słychać w Antykwariacie Czarcie Oko. Opryskliwa dziewucha, która tam pracuje, Charlene Mulciber, pozostawała przez jakiś czas pod opieką mojego Ojca, ale nawet on nie potrafił się przebić przez jej gruby czerep, i przemówić temu dużemu dziecku do rozsądku. Potrzebuję, żebyś sprawdził, czy wszystko u niej w porządku. Nie mam czasu, żeby ruszyć się z Departamentu. Zresztą, może się zaprzyjaźnicie, jesteście chyba w podobnym wieku.



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Charlotte Mulciber - 12.10.2025

14.09.1972

Ten podpis "B" to od "Burak"? Widzę, że ksywka się przyjęła, cudownie.

Wezmę kredki!

Lotte



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Lorraine Malfoy - 10.11.2025

—09/1972—


Odpowiedź na ten list, w związku z zaproszeniem na Mabon w Necronomiconie.


Londyn, wrzesień 1972 r.

Stanleyu,

Wierzę, żeś odebrał stosowne wychowanie, wiem też, że potrafisz odnaleźć się w każdej sytuacji, więc również i zachować się przy świątecznym stole. Nie martw się na zapas. Sam wiesz zresztą, jakich tematu należy unikać przy wszystkich jak, hm, ognia. Nie najszczęśliwsze to porównanie, ale przecież bardzo wymowne w kontekście Spalonej Nocy. Prosiłabym, aby ograniczyć przy stole przekleństwa. A co do ulubionych kwiatów Fridy... Odpowiedź różni się w zależności od tego, jakie ostatnio pomagała mi układać w wiązance pogrzebowej. Lubi więc absolutnie wszystkie. Tylko chyba róże najmniej, bo tych mamy na pogrzebach najwięcej, więc zdążyły jej spowszednieć.

Buziaki,
Lorraine

PS Dziękuję za osobny list dla "panienki Fridy". Poustawiała kartki od Was na kominku, żeby stały dumnie, na widoku... To jej pierwsze Mabon i wiem, że nie może się już doczekać Twojej wizyty. Ja również czekam niecierpliwie na wspólną kolację.



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Aidan Parkinson - 02.12.2025

Londyn, 20.09.1972

Stary, nie uwierzysz co znalazłem w śmietniku obok swojej chaty. MUSISZ to zobaczyć. Kiedy i gdzie możemy się spotkać?

Aidan



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Aidan Parkinson - 02.12.2025

Londyn, 22.09.1972
Wesołego Mabon, stary.

Aidan

Liścik przyszedł z ogromną paczką, w której znajdował się elegancki, duży zestaw do kiszenia ogórków.


RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Lorraine Malfoy - 05.12.2025

—26/10/1972—


Potwierdzenie przekazania tego listu... Wysłanego tutaj.



Kochany Stanleyu,

Tak jak prosiłeś, przekazałam Twój list Atreusowi. Wpadnij do mnie niedługo na herbatkę, dostałam pyszny miód od Alhazreda.

Lorr



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Charlotte Mulciber - 22.12.2025

Londyn, 15.09.1972
Stachosławie,

jak wyszłam z Głębiny, to niemal od razu poszłam spać. Właśnie się obudziłam i uznałam, że muszę do Ciebie napisać. Śnił mi się śnieg, ale nie byle jaki, bo w kolorze srebra. Ludzie łapali go w kubki i miski, żeby go potem sprzedać, bo wydawał się cenny. Staliśmy we dwoje na wzgórzu i patrzyliśmy na nich, pijąc wino z gwinta. Nie mieliśmy jak go otworzyć, więc próbowaliśmy transmutować kijek w korkociąg. Dzieci lepiły srebrne bałwany, a my rzucaliśmy się srebrnymi śnieżkami. Wygrałam tę bitwę, tak swoją drogą.

I wiesz co? To srebro potem zmieniło się w popiół. Śmieszna sprawa, nie?

Lotte



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Charlotte Mulciber - 22.12.2025

15.09.1972

Jeżeli aspirujesz do mojego starego, to jesteś na to za młody. Tylko on mógł mi mówić co mogę robić, więc Twoje zakazy mam w nosie. Drugą osobą jest ciocia Lorien, a z całym szacunkiem do Ciebie - jesteś za brzydki żeby być nią.

Winię tę Twoją wódkę, którą piliśmy. Aczkolwiek z moją głową też nie zawsze w porządku.

Kiedy się spotkamy? Mam fajną książkę, którą chciałam Ci pokazać.

Lotte



RE: Kelpiea - sowa Stanleya - Charlotte Mulciber - 22.12.2025

Londyn, 20.09.1972

Przypominał mi Ciebie. Macie ten sam rozstaw oczu. Nie wyrzucaj go, bo będę Cię nawiedzać. To żywe stworzenie.

PS wpadnę później.

Lotte

To list był dołączony do pudełka. A w pudełku, które przyniosła gęś Charlotte, tkwił Nieśmiałek. W odpowiedniej dla jego gatunku klatce, chociaż dołączona "instrukcja" mówiła, że powinien mieć akwarium, bo z klatek zwiewa.