Secrets of London
Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Kroniki (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=109)
+---- Dział: Zakamarki Duszy (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=89)
+---- Wątek: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego (/showthread.php?tid=5395)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Electra Prewett - 26.12.2025

Absolutnie najgorszym prezentem jaki Electra mogła dostać, były książki do nauki. Taki podarunek otrzymała na Yule w tym roku szkolnym, kiedy miała zdawać SUMy, i skutecznie popsuło jej to humor na całe święta. Nie dość, że Prewettówna nie przepadała za siedzeniem nad książkami, to jeszcze stanowiło to dla niej przypomnienie, że nie była orłem jeśli chodziło o naukę.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Lorien Mulciber - 26.12.2025

Lorien nigdy nie płakała w Yule. Dlaczego by miała? Była jedynaczką, oczkiem w głowie rodziców i prawdopodobnie najszczęśliwszym dzieckiem jakie widziała ta część Londynu.
No niestety, może i pieniądze szczęścia nie dają, ale z pewnością dawały młodej pannie Crouch wszystko czego chciała. A to już wystarczająco, by nie lać krokodylich łez przy kolacji. Nawet wizja zbliżającej się śmierci nie potrafiła zepsuć jej akurat tego dnia.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Morpheus Longbottom - 28.12.2025

Morpheus nigdy nie płakał podczas Yule. To święto nie znaczyło dla niego wystarczająco wiele, żeby potoczyły się łzy. Zdarzyło mu się krzyczeć z frustracji w poduszkę lub gryźć do krwi przedramię z powodu emocjonalnych rozterek, jednak łzy per se rezerwował tylko dla sytuacji granicznych. Były za to inne święta, o większym znaczeniu, gdzie łzy mieszały się z wódką.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Lewis McKinnon - 28.12.2025

Lewis miał jedno Yule, które spędził zapłakany. Miał wtedy sześć lat i razem z kuzynostwem udali się do parku, porzucać się śnieżkami, wyrzuceni przez dorosłych, którym pałętali się pod nogami i przeszkadzali, ciągle pytając, co mają teraz robić, bo im się nudzi, a rozbierz się i pilnuj ubrań dawno przestało na nich działać.

W parku rozgorzała wielka bitwa na śnieżki, później ślizganie się na sadzawce, a na koniec zjeżdżanie z górki na kawałku deski. Właśnie to ostatnie sprawiło, że mały Lewis przepłakał całe Yule. Wpakował się z całym impetem w drzewo i skręcił sobie kostkę, która piekielnie bolała go przez cały okres świąteczny, wywołując łzy za każdym razem, gdy zapomniał, że nie powinien biegać.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Astoria Avery - 28.12.2025

Pierwsze święta po śmierci brata przyszły zbyt szybko, nieproszone, obce. Dom był udekorowany zgodnie z tradycją, lecz światło świec i połysk ozdób tylko boleśniej podkreślały jego nieobecność. Cisza nie była spokojna ani kojąca, przypominała, że nic nie jest już takie jak dawniej. Przepłakała większość nocy, z twarzą wtuloną w poduszkę, próbując zdusić dźwięk szlochu, jakby wstydziła się własnego bólu.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Laurent Prewett - 28.12.2025

Najgorsze Yule Laurenta? To jedno z tych po zakończeniu Hogwartu. Sądził, że Aydaya, żona jego ojca, doceni jego wyniki w szkole i sądził, że teraz będą "prawdziwą rodziną", a przynajmniej miał na to nadzieję. W końcu "stał się prawdziwym mężczyznom". Jego naiwność napotkała się z szarą rzeczywistością. Na Yule został w zasadzie sam, bo Aydaya, Edward i jego siostra wyjechali odwiedzić rodzinę jego macochy w Turcji. Ciężko mu było zrozumieć, dlaczego został i czemu spędzał ten czas z Bulstrodami i samemu w Keswick. To niedowierzanie przeciągało się na dni, a nie było tylko częścią świątecznej kolacji. Dzisiaj jest to jedno z bardzo gorzkich wspomnień. Mimo to, paradoksalnie, powinno być lepiej, niż kiedy Aydaya była i zawsze wbijała szpile przy byle błędzie, byle okazji... jak to jednak wiadomo - miłość dziecka potrafi być ślepa.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Dora Crawford - 29.12.2025

Czy Dora płakała kiedyś w Yule? Oczywiście. Najgorszy okres przeżywała w 1962 roku, po śmierci matki. Tamto Yule było też pierwszym, które spędziła w Warowni, wśród Longbottomów, i widok ich całej rodziny, to jak próbowali pomóc Crawleyom, wydawał się tylko podkreślać fakt, że straciła tak ważną osobę w swoim życiu.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Lyssa Dolohov - 29.12.2025

Lyssa nigdy nie płakała w Yule. Czemu by miała? Święta zawsze wydawały jej się czasem pełnym ciepła i wesołości. Nawet jeśli nie spędzała ich w rozległym, rodzinnym gronie, to do niej i mamy zawsze zaglądali przyjaciele, wymieniając się prezentami i poświęcając parę chwil.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Asena Greyback - 29.12.2025

W domu Greybacków zawsze znalazł się jakiś powód do płaczu. W Yule pewnie tym bardziej, kiedy dziecięce oczekiwania zderzały się z zimną ścianą rzeczywistości, a prezentów pod choinką brakowało, albo były bardzo, ale to bardzo biedne. Dlatego im dalej w las, tym częściej Asena święta spędzała w dormitorium, wybierając jego spokój niż smutne ściany rodzinnego domu.


RE: Odpowiedzi do Kalendarza Adwentowego - Lazarus Lovegood - 30.12.2025

Gdyby ktoś zapytał Lazarusa, czy kiedykolwiek płakał w Yule, pewnie najpierw otrzymałby w odpowiedzi pozbawione wyrazu spojrzenie, a potem wzruszenie ramion i irytująco dosłowne potraktowanie zagadnienia. Oczywiście, że tak - w swoje pierwsze Yule Lazarus miał niespełna rok i na pewno w ciągu całego dnia znalazł się dla takiego niemowlęcia powód do płaczu. Dalsze naciski nie dałyby żadnego bardziej satysfakcjonującego rezultatu.