![]() |
|
Sowa Victorii Lestrange - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Sowa Victorii Lestrange (/showthread.php?tid=665) |
RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Rodolphus Lestrange - 07.01.2026 23.09.1972, Londyn
Victorio, jak się czujesz po Mabon? Napięcie między Tobą a Twoją matką było aż zbyt wyczuwalne. Gdy wracałem do siebie, była już noc - patrzyłem w gwiazdy i przypomniało mi się, że zapomniałem wręczyć Ci podarunek. Wybacz to zamieszanie, ale chaos w Ministerstwie skutecznie odciąga moje myśli od czegokolwiek innego. Na szczęście najjaśniejsza z gwiazd przypomniała mi o tym, że prawdziwa gwiazda zasługuje na wszystko to, co najlepsze. Wesołego Mabon. Rodolphus Do liściku dołączona była paczuszka ze srebrnym naszyjnikiem, zwieńczonym maleńką gwiazdką polarną. RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Primrose Lestrange - 13.01.2026 W pierwszy piątek po przeprowadzce Primrose do Londynu, na stoliku nocnym Victorii pojawiła się maleńka paczuszka z prezentem. W środku znajdował się maleńki, złoty wisiorek w kształcie połowy serca z wygrawerowaną na nim różą. Bliźniaczy, choć srebrny, Primrose kupiła sobie. Biżuteria była skromna. W tym jak wydawała pieniądze młodsza Lestrange widać było, że nie ma ich nadmiernie wiele, ale nawet w takiej sytuacji nie potrafiła przestać obdarowywać innych. RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Christopher Rosier - 26.01.2026 Zamiast listu w kopercie nadesłanej 8.10 znajdował się szkic przedstawiający ogród pełen czarnych kwiatów, w którym stała brunetka w czarnej sukni, zdobionej we wzór z róż. RE: Poczta Victorii - sowa Hestia - Brenna Longbottom - 09.02.2026
13.10.72
Ten (słowo zamazane i poskreślane) znowu to zrobił. RE: Sowa Victorii Lestrange - Brenna Longbottom - 26.02.2026
14.10.72
...nie chodziło o Stanleya, on po serii ostatnich pogróżek i gratulacji ślubnych zamilkł. Byłam trochę zdenerwowana i się spieszyłam, chyba napisałam tę wiadomość trochę bez namysłu. A spieszyłam się, bo byłam w niedoczasie, bo w nocy teleportowałam się sprawdzić, czy mój znajomy żyje. Doszło do kolejnego ataku w snach. On nie odpuścił. PS. Skojarzy. Wysłał mi zdjęcie tentakuli i moje. Ta tentakula pogryzła go tuż przed tym, jak znikł. B. RE: Sowa Victorii Lestrange - Aidan Parkinson - 27.02.2026 20.09.1972, Londyn
Oy, Viczka znasz się na puchatych chomikach? Znalazłem jednego na śmietniku i najwyraźniej woli jeść mnie, niż ciasteczka. Jest tęczowy i śmiesznie pachnie. Masz tu fotkę. Aidan Do listu dołączone było selfie Aidana, który unosi dłoń. W jego palec wgryziony był pierdzipuszek. Fotografia ruszała się - Aidan krzywił się z bólu, a pierdzipuszek robił chaps chaps na jego palcu wskazującym. RE: Sowa Victorii Lestrange - Dearg Dur - 27.02.2026 —16/09/72—Dolina Godryka, 16.09.72
Victorio, Twój list cieszy mnie ogromnie, przyjmij wyrazy mojego współczucia po tym co stało się z Waszym domem tu w Dolinie, po sąsiedzku. Wielkie to szczęście dla nas wiedzieć, że szczęśliwie nikt nie ucierpiał w tym straszliwym pożarze. Nasz dom został nieco nadkruszony sadzą, sad nad którym trzymamy pieczę szczęśliwie ocalał, dołożyliśmy do tego wszelkie starania, troszcząc się o drzewa bardziej niż o własny dobytek. Tymczasem całe to zamieszanie poczyniło spustoszenie w Kent. Chociaż szklarni Towarzystwa nie dotknęła ta straszliwa zadra, część z opiekujących się roślinnością poniosła straszliwe szkody, również śmiertelne w trakcie Spalonej Nocy. Jak wiesz, Ci ludzie wywodzili się z gminu i los nie był dla nich życzliwy, ani środki by temu zaradzić. Pytasz mnie o związek róż z mandragorą i wskazanie na bunt roślin zdaje się słuszną wskazówką, choć samo zjawisko nie nosiło znamion nekromancji, jak eksponat, który znajdował się w naszej szklarni. Z drugiej strony w naturze tych roślin leży kanibalizm (o ile można tak powiedzieć o roślinach), być może wiec naddatek energii znacząco zwiększył te kwestie. Być może sadzonki, które towarzyszyły wcześniej roślinie były poddawane czarnomagicznym eksperymentom, aby ten potencjał wzmocnić. Z tego co mi wiadomo, róże w ogrodzie Twojej rodziny nie wykazują takich tendencji. Wiele bym dała, ażeby móc je porównać z bliska w niedalekiej sobie wzajem odległości, lecz - to najważniejsza informacja właściwie tego listu - gdy poszłam sprawdzić komnaty dedykowane mandragorze, okazało się, że tuby są puste! Mandragory zostały skradzione! Zamieszanie i brak ludzi sprawia, że rozkładam bezradnie ręce na ten fakt, Ministerstwo i Brygada zaś zdają się mieć ważniejsze sprawy na głowie, niż zapomniany ładunek Magicznego Urzędu Celnego. Wierzę, że i Ciebie do Towarzystwa sprowadziły inne cele i aspiracje, czy jednak przez wzgląd na Twoją pozycję w Ministerstwie mogę liczyć na Twoją pomoc?[/Font] Mirabella Abbott
odpowiedź na wiadomośćRE: Sowa Victorii Lestrange - Aidan Parkinson - 03.03.2026 21.09.1972, Londyn
Pierdzico? Ale jazda. Sałata, robi się. Nie marnowałbym kawy na tego małego śmierdziela. Ale wiesz co, coś mi się wydaje że jaja sobie ze mnie robisz, bo ładnie pachnie. Jak guma balonowa, którą żułem za dzieciaka. Ale tak... HIPOTETYCZNIE to jakby mnie obśmierdolił, to... jak to zmyć? Pytam dla kolegi. Aidan RE: Sowa Victorii Lestrange - Aidan Parkinson - 03.03.2026 21.09.1972, Londyn
Oczywiście że nic mu nie zrobiłem, za kogo mnie masz. Próbowałem tylko zabrać mu ciastko, do którego się dorwał. Wiesz co, sowa mi się męczy. Wpadnę dzisiaj i wszystko Ci powiem. Nie biorę go ze sobą, bo się zestresuje, no i masz koty a fajny to jest luj i nie chcę żeby mu się coś stało. PS Otwórz okna zawczasu. Aidan RE: Sowa Victorii Lestrange - Christopher Rosier - 05.03.2026
15.10.72
Droga Victorio, jeśli zasugerowałem mową, uczynkiem lub zaniedbaniem rozczarowanie, niewątpliwie zasługuję na pokutę. Chętnie wybiorę się z Tobą gdzieś jeszcze, jeśli będziesz miała ochotę wyrwać się z domu. Z pozdrowieniami Christopher Do listu dołączono pojedynczą różę. |