![]() |
|
Brenna A. Longbottom - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Brenna A. Longbottom (/showthread.php?tid=223) |
RE: Brenna A. Longbottom - Samuel McGonagall - 20.05.2024 Wiadomość z dnia 15.08 rano dostarczona przez wynajętą sowę.
BEE!
POMOCY. CHYBA MUSZĘ KUPIĆ JAKIŚ ŁADNIEJSZY PIERŚCIONEK. ALBO ZROBIĆ. NIE WIEM. POTRZEBUJE BARDZO PILNIE KONTAKTU Z KLĄTWOŁAMACZEM. NORA WYGLĄDA NA ZADOWOLONĄ. CHYBA. POWIEDZIAŁA TAK! PANIKUJE. LONDYN JEST PASKUDNY TAK JAK GO ZAPAMIĘTAŁEM. MABEL MNIE LUBI. POMOŻESZ NAM Z KOMINKAMI I FIU? SAM RE: Brenna A. Longbottom - Perseus Black - 20.05.2024 Londyn, 05.07.1972
![]() Więcej informacji o wydarzeniu wkrótce
![]() @Brenna Longbottom RE: Brenna A. Longbottom - Bard Beedle - 30.05.2024 ![]() Do Brenny przyszedł anonim jakoś na przestrzeni pierwszej połowy sierpnia. Autor pracy nie pozostawił po sobie żadnego popisu, ale trzeba było mu przyznać jedno - bardzo się postarał. RE: Brenna A. Longbottom - Isaac Bagshot - 31.05.2024 Manchester,
02.08.1972 Droga Ziemniaczku, ostatnio zaczepiłem się w kilku redakcjach i biorę pojedyncze zlecenia. Chcę wiedzieć, co tam słychać w plotkarskim świecie, jakie tematy przodują, kto jest na celowniku i jakie artykuły mogą pojawiać się w przyszłości w gazetach. Erik ma chyba co do tego mieszane uczucia. Mam nadzieję, że ty zrozumiesz, że mając kolegę w różnych redakcjach gazet, jestem w stanie pomóc ocieplić wizerunek BUM (jeśli zajdzie taka potrzeba) lub uprzedzić Was, jeśli prasa będzie szykowała coś grubszego. Dobrze by było, gdyby w tak niepewnych czasach zwykli czarodzieje mieli zaufanie do władz, które czuwają nad naszym bezpieczeństwem. I dobrze by było, żebyście nie musieli aż tak przejmować się już prasą, ponieważ jeśli dojdą mnie jakieś niepokojące słuchy, to na pewno się z Wami skontaktuje. Nie wiem, czy uznasz moją ofertę za pomocną, ale starałem się owijać w bawełnę jak najbardziej się dało, w obawie, żebyś mnie nie aresztowała! P.S nie będę jednak pisał książki, o której Ci wspominałem kiedy ostatnio się widzieliśmy. Chyba pójdę bardziej w stronę Buntów Goblinów. xxx P.S 2 Ziemniaczku, jest coś, o co chciałbym Cię prosić, ale sam nie wiem, czy po tylu latach wypada. Isaac RE: Brenna A. Longbottom - Pandora Prewett - 02.06.2024 Londyn, 30 Lipca 1972
Brenno, Przesyłam świetliki, o które prosiłaś! Przepraszam, że zajęły mi aż tyle czasu, ale miałam ostatnio naprawdę dużo zleceń. Mam nadzieję, że będą odpowiednie — pozwoliłam sobie zrobić w dwóch rozmiarach, aby efekt na przyjęciu był ciekawszy. Pamiętaj, że odpowiednim zaklęciem możesz zmienić kolor światełka. Jeśli chodzi o zapłatę, potraktuj to jako prezent i odwdzięczenie się za naukę. To dla mnie sama przyjemność! Gdybyś czegokolwiek potrzebowała, Ty lub Twoich najbliżsi, zawsze służę pomocą. Tęsknie za Tobą! Uważaj na siebie!
Pandora RE: Brenna A. Longbottom - Isaac Bagshot - 03.06.2024 Manchester
Droga Ziemniaczku, nigdy nie napisałbym takiej herezji - wszyscy wiedzą, że pączki z budyniem są o wiele lepsze niż te z czekoladą czy marmoladą! Cieszę się, że mnie nie potępiasz. Chyba wróciłem do kraju z trochę złym nastawieniem - myślałem, że wszystko będzie jak dawniej, a nic nie jest jak dawniej. Trochę mnie to przygniotło, ale już jest dobrze. A jeśli chodzi o moją prośbę, to nie dotyczy to umawiania się na randki! W tym temacie sam działam bardzo sprawnie ; ) Chodzi o pomoc w innej kwestii - jeśli zabrałbym się za grzebanie w temacie, który wzbudziłby dużo niechęci ze strony Śmierdkożerców i przez to trochę by mnie oklepali, to czy mogłabyś wysłać za mnie oświadczenie do gazety? W razie gdyby pojawiła się informacja, że coś takiego się wydarzyło, to w oświadczeniu byłoby by napisane, że to tylko drobna bójka o kobietę i wszystko skończyło się dobrze. Wiem, że to dziwna prośba, ale nie chciałbym żeby ludzie czuli się jeszcze bardziej zastraszeni. Mam wrażenie, że wolność słowa bardzo u nas kuleje, właśnie ze względu na konsekwencje jakie spotkały tych, którzy mieli odwagę przeciwstawić się CP, udzielając np wywiadu do gazety. Jeśli byłoby ze mną bardzo źle, to jakieś dwa, trzy dni później, wyślij artykuł do Horyzontów Zaklęć, który wcześniej przygotuje - np. o sztuce i wierzeniach Piktów, i jaki wpływ miały na plemiona niemagiczne. Potem za kolejne trzy dni, jakąś pierdołę o modzie do Czarownicy (chcę, żeby widać było, że naprawdę nic mi się nie stało i dalej sprawnie działam). Wiem, że to wszystko dziwnie brzmi, ale nie chciałbym, żeby ludzie czuli się jeszcze bardziej ograniczeni. To bardzo popularna praktyka w Europie Wschodniej, Ziemniaczku. Jeśli się zgodzisz, to wyśle Ci do tego gotowe materiały. P.S zgódź się Isaac RE: Brenna A. Longbottom - Isaac Bagshot - 03.06.2024 Ziemniaczku! Proszę na mnie nie krzyczeć : ( Co do mieszkania, to mam skrytkę w Londynie, którą podaje jako swój adres. Nie podaje nikomu swojego adresu domowego. Jeśli chodzi o te ataki, to naprawdę nie planuję, żeby ktoś robił mi krzywdę, ale nigdy nic nie wiadomo. Nie wydaje mi się, żebym był na tyle ważny, żeby tłumy ludzi sprawdzały, czy aby na pewno nie siedzę w Mungu, a mój nos jest w całości. Nie mam nic do stracenia! Wydaje mi się, że to dobre rozwiązanie. Jeśli zaś chodzi o randki, to z osób które wymieniłaś, widziałem się jedynie z Geraldine oraz Erikiem. Czytałaś ten artykuł o nieplanowanej teleportacji? Mnie coś takiego spotkało. Kichnąłem i w mgnieniu oka znalazłem się u Gerry pod prysznicem. Malowałem akurat salon na biało, więc trzymałem w ręku wałek pokryty jagnięcym futerkiem. Dobrze, że Geraldine nie wsadziła mi go do gardła i nie udusiła za to, że mimo wszystko zerknąłem na jej biust (chociaż nie powinienem) i po jedenastu latach pojawiłem się przed nią w tak dziwnych okolicznościach. Chętnie zaprosiłbym ją na randkę, ale w szkole nigdy nie była mną zainteresowana. Boje się, że jak zapytam to przestanie się do mnie odzywać, a bardzo zależy mi na jej przyjaźni. Więc... wiem, że w poprzednim liście pisałaś, że nie umawiasz na randki, ale jakbyś mogła tak zupełnie przypadkowo i niezobowiązująco napomknąć jej coś o randce ze mną i dać mi znać jak zareagowała, to byłbym wdzięczny :* Jeśli zaś chodzi o Erika, to nasze pierwsze spotkanie było jeszcze gorsze, niż moja teleportacja pod prysznic Gerry. Spotkaliśmy się na Lammas i w dużym skrócie - wsadziłem mu do ręki świeczkę w kształcie męskiego przyrodzenia i zrobiłem zdjęcie (bez głowy). Erik bardzo się zdenerwował. Przeprosiłem, ale nie wiem czy cokolwiek to dało. Wątpię więc, że chciałby umówić się ze mną na randkę, ale jakby chciał, to jestem bardzo otwarty na nowe wrażenia. Myślę, że całkiem postępowy ze mnie człowiek! Byłem w szpitalu żeby spotkać się z Milly, ale psychicznie była w bardzo kiepskim stanie. Mamy iść razem na Irlandzki bal, ale nie mam pojęcia czy to randka. Chciałem poprawić jej nastrój, a nawet nie wiem czy ucieszy się, kiedy wyjdzie ze szpitala i przypomni sobie, że mamy się spotkać. Pod koniec szkoły przestała się do mnie odzywać i do tej pory nie wiem o co chodziło. Olivia Quirke (na pewno ją pamiętasz ze szkoły. Była moją dziewczyną pod koniec siódmej klasy,) napisała do mnie list, ale jej nie odpisałem, bo nie byłem na to gotowy. Ma chłopaka, jak nie narzeczonego i nie widzę sensu w odbudowywaniu z nią jakiejkolwiek relacji, bo czuję się o nią zazdrosny i szczerze pisząc, to jest mi przykro. Dalej czuje do niej duży sentyment i mam jej zdjęcie w portfelu (nasze szkolne zresztą też! Jesteśmy na nim my, Erik, Thomas, Gerry i Milly, która stanęła na wiadrze, żeby być wyższa). Ale wracając do listu - nie odpisałem na niego, a potem przyjąłem zlecenie od właścicielki plantacji, której usychają drzewka owocowe. Chciała zainteresować tym prasę, ponieważ dzieje się tak już od dłuższego czasu. I zgadnij kogo tam spotkałam - Olivie. Była na mnie zła, a ja nie potrafiłem jej wyjaśnić co czułem i wyszło naprawdę dziwnie. Nawet spotkanie z Tobą poszło nie tak, jak tego oczekiwalem. Zamiast luźno porozmawiać, to zacząłem wypytywać Cię o trudne tematy. Do tej pory jest mi głupio, ale jak się na coś nakręcę, to trudno mnie zatrzymać : ( Napisałem w liście sporo o innych kobietach, i chciałbym żebyś wiedziała, iż zdaje sobie sprawę, że również nią jesteś. A do tego bardzo ładna i mądra! Nie odważyłbym się jednak nigdzie Cię zaprosić (na randkę), ponieważ mam wrażenie, że dla Ciebie zakrawałoby to o kazirodztwo. Jestem pewien, że nigdy nawet nie spojrzałaś na mnie w "ten" sposób, co oczywiście nie jest niczym złym! ![]() Tak więc, droga Ziemniaczku, jak widzisz to moje pierwsze próby socjalizacji po latach okazały się fatalne. To w dużej mierze moja wina, ponieważ sam powinienem napisać do każdego list z propozycją spotkania się. Chciałem sobie najpierw wszystko poukładać i dopiero wtedy się odezwać, ale los chciał inaczej. Mam nadzieję, że nie zmęczyłem Cię swoim listem. Jeśli czujesz, że wylałem na Ciebie swoje wszystkie żale, to masz rację. Nie wiem czy pamiętasz, ale zawsze tak robiłem ; ) P.S zgódź się Isaac
RE: Brenna A. Longbottom - Geraldine Greengrass-Yaxley - 03.06.2024 Brenn, Wspaniale, przyda mi się trochę poruszać (nie, żebym ciągle tego nie robiła). Serio? Weź mu powiedz, że jest już dużym chłopcem i jeśli chce mnie gdzieś zaprosić, to musi to zrobić osobiście, a nie przez pośredników. PS. Jakimś cudem umiał trafić pod mój prysznic, to chyba powinien wiedzieć, gdzie wysłać list Ger RE: Brenna A. Longbottom - Isaac Bagshot - 03.06.2024 Manchester
Ziemniaczku! Napisałem do Gerry i dziękuję, że tak szybko wybadałaś teren. Mam nadzieję, że nie zapytałaś jej wprost, tylko tak bardziej na około? Jeśli wiesz, co mam na myśli. Trochę zapomniałem, że Erik nie jest fanem głupich żartów. Dlatego mam nadzieję, że już się na mnie nie gniewa. Napiszę do niego list, ale jak coś to nic mu nie mów, okej? To męskie sprawy, więc musimy załatwić to między sobą po męsku. Jeśli chodzi o Milly, to najpierw zobaczę, czy w ogóle pojawi się na spotkaniu. Obie randki, to tak naprawdę trochę badanie terenu. Nie chciałbym, żeby było niezręcznie. zapraszam na randkę jedną dziewczynę i na irlandzki bal drugą dziewczynę, więc nie będę się wtrącać w związek trzeciej dziewczyny Napisałem! Nie odważyłbym się zaprosić nigdzie Olivii. Tak jak napisałaś, jest szczęśliwa i tego jej życzę. Swoją zazdrość (nie mylmy proszę z zawiścią, to uczucie jest mi bardzo dalekie) muszę przepracować sam. I właśnie dlatego nie chciałem jej odpisać na list, który do mnie wysłała. Jak zwykle jesteś nieocenioną pomocą. Czy u Ciebie wszystko dobrze się układa? Może jest coś, w czym mógłbym pomóc? P.S skoro się zgodziłaś, to przesyłam teczkę w której jest oświadczenie oraz kilka niezobowiązujących artykułów, które powinny zostać opublikowane. P.S2 taka randka, gdzie gonisz jakiegoś czarnoksiężnika, na pewno byłaby bardzo nietuzinkowa! Isaac
xxx RE: Brenna A. Longbottom - Hjalmar Nordgersim - 03.06.2024 Dolina Godryka, 2 sierpnia 1972
Droga Brenno, Mam nadzieję, że mój list zastaje Cię w dobrym zdrowiu i jeszcze lepszym humorze. Jakiś czas temu wybrałem się wraz z moim ojcem na Lithę i powiem szczerze, że byłem pod ogromnym wrażeniem tego jak świętujecie to u siebie. Miałem nawet sposobność wziąć udział w jakiejś rozszerzonej formie oddawania czci podczas tego święta. Dużo się tam ogólnie działo i o mały włos nie doszło tragedii, ale nie piszę w tej sprawie. Potrzebuję porady. Może odrobinę porady prawnej, aby zrozumieć jak to działa w Wielkiej Brytanii. Powiedz mi proszę jedno - jak wygląda kwestia samowolki budowlanej w tutejszych realiach? Pytam, ponieważ chciałbym zebrać ludzi dobrej wiary, którzy brali współudział w Lithcie, aby móc następnie postawił kamień ku pamięci tego wydarzenia. W moim rodzinnych stronach było to formalnie dozwolone i nikt nie robił z tym większego problemu. Czy tutaj jest tak samo? A może trzeba załatwić jakieś pozwolenia czy dokumenty? Kærar kveðjur,
Hjalmar |