Secrets of London
Brenna A. Longbottom - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Brenna A. Longbottom (/showthread.php?tid=223)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43


RE: Brenna A. Longbottom - Alastor Moody - 12.07.2024

11 sierpnia, Loch Ness

Bren, na początku sierpnia w Oxfordshire odbyło się wesele Perseusa Blacka i Verspery Rookwood. Mnie tam nie było, to Cię pewnie nie szokuje, ale dowiedziałem się, że to nie było takie standardowe wesele, jakiego spodziewałabyś się po tych rodzinach. Wiesz, jak są te takie głupkowate drinki, które przygotowujecie zawsze na imprezy w Warowni i często spotyka się je na sabatach, były też tam. Goście wesela zamieniali się w jakieś wielkie egzotyczne zwierzaki. Pan młody od picia tego zapomniał na jakiś czas, że to jego wesele i zaproszeni przez niego goście z niego drwili. Jeżeli to nie sprawia, że marszczysz brwi (bo wiem dobrze, że spodziewasz się po nich takiego samego kija w dupie jak ja) to z jakiegoś powodu zaprosili tam do występów ten wędrowny cyrk, co przyjmują do niego tylko mugolskiego pochodzenia sierotki. Tak, zatrudnili mugolaków do obsługi wesela, kiedy my połowę członków tych rodzin podejrzewamy o trzymacie z Voldemortem. Bren, ja nie wiem, kto im to wydarzenie tak zaprojektował, ale jestem zdania, że jeżeli to była decyzja państwa młodych, to narobili sobie ogromnych kłopotów u swoich krewnych. Dziwi mnie wizja tego, że te stare, natrętne ciotki zwyczajnie stamtąd nie wyszły. Jestem pełny nadziei na to, abym doszukiwał się problemu gdzieś, gdzie go nie ma, ale dla pewności zwróciłbym uwagę na to, co będzie działo się wokół tego tematu. Myślisz, że ci państwo młodzi mogą być takimi młodymi buntownikami, którzy sprzeciwili się swoim ojcom i chcieli zrobić coś po swojemu? Jeżeli tak, to czy czeka ich za to jakaś... kara?

Al



RE: Brenna A. Longbottom - Alastor Moody - 12.07.2024

13.08

Wszystko jej przekazałem, ona też była na tym przyjęciu. Nie znam nikogo wśród Bellów. Z wiadomych względów często jesteśmy w Lecznicy, popatrzę na tego Perseusa. Nie mam pojęcia, kim jest ta nowa pani Black. Czy ona pracuje gdzieś, gdzie bywamy?

Al



RE: Brenna A. Longbottom - Dægberht Flint - 12.07.2024

Rena,

jak na morzu byłem, Vivi pisała mi o tym, że prawie zginęłaś podczas sabatu. Wiem, że nie darzysz mnie szczególną sympatią, ale przywiozłem Ci coś na szczęście. Gdybyś znalazła chwilę, napisz. Jeżeli mam to wywalić do morza, to też napisz.

Berht



RE: Brenna A. Longbottom - Alastor Moody - 12.07.2024

13/08

Podzielę się z nią wszystkim, co mi wyślesz, bo ona i tak pierwsza dobiega do parapetu jak widzi sowę. Buntownicy rodzinni się zdarzają, ale młody Rookwood to dobry przykład tego, co ta rodzina robi ze zdrajcami krwi. Jestem w stanie uwierzyć w buntownika, Bren, ale dlaczego ich rodzina nic jeszcze z tym nie zrobiła? Tak po prostu bawili się z nimi do wieczora, kiedy od picia drinków zamieniali się w jakieś przerośnięte szczury? Nie potrafię zrozumieć, co tam się stało i węszę w tym podstęp, prowokację. Osoba, która mi to przekazała, jest kimś godnym zaufania i nie wprowadziłaby mnie na minę, poza tym opowiadając to była jeszcze bardziej zmieszana niż ja.

Dzięki za informacje. Do zobaczenia w biurze.

Al



RE: Brenna A. Longbottom - Dægberht Flint - 12.07.2024

Rena,

niezwykle lekko ujmujesz to, że stałaś się przynajmniej świadkinią załamania odwiecznych praw natury, podróży do zaświatów i wyładowania energetycznego, które wyrywało drzewa i dachy. Pomodlę się za Ciebie, kiedy odwiedzę kaplicę. Oby przez resztę roku Matka spoglądała na Ciebie przychylniejszym okiem niż w maju. Abigail bardzo Cię lubi.

Berht



RE: Brenna A. Longbottom - The Overseer - 13.07.2024

Londyn, 12.08.1972

Cześć Bren!
Dzięki za pamięć i dzięki za talię kart. Oczywiście, że się nadadzą! Jeszcze raz bardzo dziękuję za podarunek.
Na Lammas chłopcy się postarali. Przygotowali niesamowite przedstawienie. Przyznam szczerze, że sam byłem pełen podziwu. To eksperci od mocnych akcentów, stąd zapewne robiło WOW.
Jeśli chodzi o wesele Blacków, to był ciężki orzech do zgryzienia. Nie jestem pewien, kto wpadł na ten pomysł, ale Daphne Black sprawowała nadzór nad całym weselem. Chciała aby było jak najbardziej... z pompą? Żeby każdemu zapadło w pamięci? Coś w ten deseń.
Cóż, wciąż miała coś przeciwko naszym występom. Nie spełniały jej oczekiwań, gdyż słyszała zdecydowanie za mało zachwytów. Mówiła mi o tym wprost. Nie chciałbym o nikim pisać źle, ale ta kobieta ewidentnie ma nad wyraz wygórowane wymagania. Najważniejsze, że ostatecznie zapłaciła.
Też nie chciałem być jeszcze bardziej wymagający względem moich ludzi. I tak robią cuda z tymi przedstawieniami, niekiedy na granicy zdrowego rozsądku. Kiedyś dostanę przez to zawału.
Gdybyś miała któregoś razu wolną chwilę, to czuj się zaproszona do nas w każdy dzień o każdej porze.

Pozdrawiam

Alex

PS. Zapomniałem Ci również podziękować za kontrolę. Z reguły mamy porządek, zazwyczaj staramy się go mieć, ale z magicznymi zwierzakami nie zawsze to jest proste.

Do listu dołączono drobny stosik biletów do cyrku. Około dwunastu.


RE: Brenna A. Longbottom - Rowena Ravenclaw - 16.07.2024

Brenno,

Dziękuję w imieniu Amandy. Przekaże jej prezent, jak tylko wróci z biwaku w Dartmoor. Jestem pewna, że jej się spodoba. Wszyscy jesteśmy z niej bardzo dumni! Powiedziała, że po Hogwarcie chce pracować w Brygadzie Uderzeniowej, tak jak Ty. Wygląda na to, że stałaś się jej wzorem do naśladowania, wiesz? Choć, muszę przyznać, że wolałabym, aby się wysypiała i jadła pięć posiłków dziennie. Ty też powinnaś.

Z przyjemnością pomogę przy przyjęciu - daj mi tylko wcześniej znać, kiedy je planujesz. Moja kuzynka (ta od koronkowych firanek) na początku września ma urodzić, a ja obiecałam jej pomóc przy chrzcinach maluszka.

Co do wesela Blacków, to wydarzyła się masa dziwacznych rzeczy (jak na przykład to, że podobno ktoś odstawił laskę pana młodego na Grimmauld Place, zamiast zostawić ją w saloniku wyłączonym dla gości), ale występ cyrkowców był najdziwniejszy. To nie Daphne zaprosiła Bellów, lecz sam Perseus. Kiedy zeszłam po coś do schowka, byłam świadkiem, jak on kłóci się o to z matką na korytarzu. Poczekałam, aż sobie pójdą, bo było mi niezręcznie tak wyjść ze schowka w środku wymiany zdań, rozumiesz chyba? W każdym razie, czekałam za drzwiami i słyszałam, jak ona na niego krzyczy, że to niegodne i przynosi wstyd rodzinie zapraszając, jak to sama określiła, "brudny szlam cyrkowców", a on na to, że przecież sama chciała wesele z pompą, a poza tym, to też czarodzieje jak oni, tylko bez wielkich nazwisk i majątków. Nastąpiła chwila ciszy, a potem słyszałam takie plaśnięcie, że wydaje mi się, że uderzyła go w twarz, ale nie jestem pewna. Potem powiedziała mu, że nie tak go wychowała, on na to, żeby po prostu wzięła kopertę z pieniędzmi i po występach poszła do zarządcy i mu zapłaciła. Nie wiem, co działo się dalej, ale od dziewczyn z kuchni słyszałam, że robi dobrą minę do złej gry i udaje, że o wszystkim wiedziała i wszystko było jej pomysłem oraz że to "najnowsza francuska moda". Nie wiem też, jak odbiło się to na Bellach, ale mam nadzieję, że nie było nieprzyjemnie.

Bardziej jednak zastanowił mnie list, który znalazłam w sypialni młodej pary, kiedy rano odkurzałam płatki róż i pierze z pościeli (na Merlina, czy oni sobie urządzili w noc poślubną bitwę na poduszki?). Chyba wypadł z kieszeni Perseusa. Wiem, że nie powinno się czytać cudzej korespondencji i jest mi wstyd, ale ciekawość była silniejsza. Nie podam Ci teraz dokładnie jego treści z pamięci, ale osoba o inicjałach "F.B" (kojarzy mi się z jedną owdowiałą mugolaczką, która mieszka w Birmingham, Fleur Ball, moja mama piekła ciasto na urodziny jej syna, ona ma bardzo pokaźną biblioteczkę mugolskich dzieł) wymienia się z nim mugolskimi książkami w tajemnicy przed jego rodziną. Ale w stosunku do nas wszystkich zachowywał się nienagannie, nawet kilka razy w trakcie wesela zszedł do jadalni, w której siedzieliśmy i pytał, czy wszystko w porządku. Nowa pani Black wydawała mi się jakaś zblazowana, ale nie miałam okazji się jej bliżej przyjrzeć. Podobno jest w ciąży, słyszałaś? To dlatego wzięli ślub w niecałe dwa miesiące po zaręczynach.

Przesyłam Ci coś słodkiego. Odwiedź nas kiedyś!

L.

P.S. Amanda zastanawiała się tydzień temu, czy byłaby możliwość spotkania z Erikiem. No wiesz, nawet przypadkowego, żeby uściskać jego dłoń. Ona do niego wzdycha od czasu tej licytacji.

Do listu dołączone były babeczki z nadzieniem jeżynowym.


RE: Brenna A. Longbottom - Erik Longbottom - 18.07.2024

—07/08/1972—


Hmm… A to podobno ja wymalowałem na naszych plecach znak strzelniczy po tym wywiadzie na Polanie Ognisk z młodym Lockhartem. Miło wiedzieć, że są jeszcze na tym świecie ludzie, którzy są chętni przejąć czas tych wszystkich klątw, jakimi będą w nas ciskać w niedalekiej przyszłości.

Isaac jest... pełen pasji. Zawsze był. A kiedy już w coś się zaangażuje, to idzie w to na sto procent, nie przebierając w półśrodkach. Poniekąd przypomina mi przez to ciebie, wiesz? Pytasz, czy powinniśmy go objąć ochroną zakonników? Nie wiem. Tak samo, jak nie wiem, czy powinienem podejmować tę decyzję za ciebie. To ty powinnaś rozpatrzeć wszystkie za i przeciw jednak...

Moim zdaniem najwyższy czas, żebyśmy spojrzeli poważnie na aktualną sytuację naszego ukochanego klubu. Musimy wyjść ze swojej skorupy i bardziej otworzyć się na potencjalnych sojuszników. Nie wiemy, co przyniesie przyszłość, a większość naszych znajomych nadaje się przede wszystkim do bezpośrednich interwencji.

Bez względu na to, czy to ci się podoba, czy nie, czas spojrzeć na to wszystko z szerszej perspektywy. Rozwiązania siłowe i wprawne machanie różdżką może nie wystarczyć. Konflikt może eskalować w różnych kierunkach, a jak sama doskonale zauważyłaś, jak dotąd nie mamy zbyt wielu kontaktów poza dobrze nam znanymi oddziałami Ministerstwa. Ograniczyliśmy sobie pole do popisu.

A Isaac... Isaac to nie tylko historyk; zna się z ludźmi z mediów i prasy i włączył się w działania na terenie Ministerstwa Magii. Może nie potrzebujemy całego grona badaczy z instytutu historii magii, ale dobrze by było mieć na podorędziu chociaż jedną osobę, która zna się na rzeczy. A chętniej przyjmę pomoc kogoś, kogo znam od lat. I pewnie nie jestem jedyny.

Erik

odpowiedź na wiadomość




RE: Brenna A. Longbottom - Atreus Bulstrode - 19.07.2024

12.08.1972

Brenna,
Doszły mnie słuchy, że 15 sierpnia w Dziurawym Kotle jest jakiś koncert, no i w moje ręce wpadły całkiem niechcący bilety na tę imprezę. Nazywają się... Fruwające Sombrera, czy jakoś tak. W sumie nie znam, ale osoba z którą o tym rozmawiałem powiedziała, że są całkiem spoko. Co ty na to?

Atreus



RE: Brenna A. Longbottom - Atreus Bulstrode - 19.07.2024

12.08.72

Jak będziesz uciekać to zrób salto dla lepszego efektu.

Bawcie sie dobrze.

A