Secrets of London
Ursa - sowa Sebastiana - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Ursa - sowa Sebastiana (/showthread.php?tid=1022)

Strony: 1 2 3


RE: Ursa - sowa Sebastiana - Isaac Bagshot - 21.11.2024

28.08.1972
Manchester

Sebastianie!

Miałem nieprzyjemność natrafić na takiego oto stwora. Czy miałeś kiedyś styczność z taką kreaturą?

Stworzenie o powykręcanych kończynach, które wyglądały na zbyt wydłużone i kompletnie nienaturalne, jakby zaprzeczały wszelkim znanym regułom anatomii magicznych istot. Wydawało z siebie przenikliwy, niemal obezwładniający krzyk, który zdawał się przeszywać powietrze na wskroś. Wokół miejsca, z którego się wydostało - ciemnej piwnicy pod starym domem - pojawiła się warstwa szronu, jakby samo jej istnienie niosło ze sobą lodowaty chłód. - tak właśnie bym to coś opisał.

Liczę na szybką odpowiedź,
Isaac

Do listu załączone jest zdjęcie stwora


RE: Ursa - sowa Sebastiana - Brenna Longbottom - 23.01.2025


Sebastianie,

czysto hipotetycznie, gdybym miała uwięzionego na strychu bardzo wkurzonego poltergeista, czy istniałby jakiś sposób na pozbycie się go bez pomocy egzorcysty...?

Pozdrowienia
Brenna

Najwyraźniej w ramach "zapłaty" za tę drobną konsultację, ewentualnie za zawał, jakiego Sebastian mógł doznać na widok wiadomości od Brenny, była puszka z dobrą herbatą z Hogsmeade.


RE: Ursa - sowa Sebastiana - Dearg Dur - 29.03.2025

—02/09/72—


wewnętrzna nota urzędowa dostarczona bezpośrednio na biurko Sebastiana Macmillana



Otrzymałem dużo dobrych słów na temat Pańskiego wkładu w klasyfikację istot zamieszkujących Knieję Godryka, oraz współpracy z zewnętrznym konsultantem Laurentem Prewettem. Niestety, nie mogłem posiłkować się podczas rozmowy z nim raportem z tejże kooperacji. Duszę, że gdzieś się ów raport zapodział. Aby zaoszczędzić wszystkim czasu i poszukiwań dokumentu, proszę dostarczyć mojemu sekretarzowi w przeciągu najbliższych trzech dni jego duplikat. Pan Laurent zechciał kontynuować swoje badania. Mam nadzieję, że pomimo zmniejszonej liczby godzin, Wasza współpraca będzie równie owocna co wcześniej. Wasz zespół zostanie powiększony o kilka specjalistów, jeśli ma Pan jakieś sugestie osobowe, proszę dołączyć je do duplikatu raportu.
Lazarus Rowle



RE: Ursa - sowa Sebastiana - Brenna Longbottom - 06.06.2025

Papierowy samolocik wpadł do sali, w której leżałeś w Mungu 9 września.

Sebastianie,

mam nadzieję, że żyjesz. Nie bój się, nie mam dla Ciebie żadnego ducha (przynajmniej na razie), ale chciałabym wiedzieć, czy Ty się w żadnego nie zamieniłeś. A poza tym...

Zignoruj powyższe, akurat jak to pisałam ktoś wspomniał o Macmillanie w innej sali. Dobrze w sumie, bo teraz trudno z pocztą. Dobrze, że nie jesteś duchem, źle, że oberwałeś ogniem. Wpadłabym Cię odwiedzić, ale pewnie uzdrowiciele nie byliby zadowoleni, gdybyś na mój widok próbował uciec ze szpitala, a poza tym ci wredni dranie zabronili mi dziś wstawać z łóżka, i w tej chwili jeden na mnie akurat łypie. Sądzisz, że w Akademii uczą czytania w myślach? Skąd on wiedział, że myślę o wstawaniu z łóżka?

Brenna



RE: Ursa - sowa Sebastiana - Brenna Longbottom - 06.06.2025

(Wewnętrznie w Mungu)


9.09
Sebastianie,

obawiam się, że tej nocy w mieście niewiele było świętości. Śmierciożercy palili i mordowali, a sądząc po tym, co widziałam na ulicach, przypadkowi ludzie też zaczęli atakować innych - czy to z rozpaczy, czy by wykorzystać okazję, czy z powodu jakichś uraz, czy może pchnięci do tego przez zaklęcia zauroczania (pewnie każdy z tych powodów pasuje przynajmniej do jednego przypadku). Przykro mi, że to Cię spotkało i nie wiem czy to Cię pocieszy, czy nie, ale nie było mnie w pobliżu, więc tym razem to naprawdę nie ja przyniosłam Ci pecha.
Leżenie w łóżku nikomu nie wychodzi na dobre! To nienaturalne, żeby leżeć, kiedy się nie śpi. A mój towarzysz z sali jest albo nieprzytomny, albo udaje, że jest nieprzytomny, żebym do niego nie gadała i umieram z nudów. Bardziej przydałabym się na mieście. Ale nawet ja wiem, że powinnam poczekać chwilę, aż zacznę lepiej widzieć i takie tam, bo na razie litery rozmazują się przed oczami.
Mam nadzieję, że Wasza siedziba przetrwała.
Nie zawracam Ci już głowy - wypoczywaj i obyś jak najszybciej doszedł do siebie.

Brenna.



RE: Ursa - sowa Sebastiana - Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.09.2025

18.09.1972

Szanowny kaplanie Panie Sebastianie Macmillan,

piszę do Pana z ogromną prośbą. Mam świadomość, iż jest to dość nagląca sprawa, ale może miałby Pan ochotę przeprowadzić ceremonię ślubną, która odbędzie się w Walii, w posiadłości rodziny Yaxley, dnia 23.09?

Z pozdrowieniami,

G.A.Y



RE: Ursa - sowa Sebastiana - Patrick Steward - 08.02.2026

List znalazłeś wsunięty pod swoje drzwi po powrocie do domu. Wyglądał na nadany przez mugolską pocztę, choć niewątpliwie były to raczej tylko pozory. Nosił na sobie sporo znaczków i oznaczeń - w tym jednego należącego do Royal Mail. Został nadany zza granicy, na niezapisanej stronie widniał całkiem udany szkic wąskiej, zatłoczonej uliczki. Przez swoje studia we Francji mogłeś domyśleć się, że to pewnie gdzieś w Paryżu.

6 października 1972

Sebastianie,
Dopiero niedawno dotarł do mnie list Atreusa o śmierci Florence. Ona tego na pewno nie potrzebuje, a Jej tak zorganizowany, jasny umysł nigdy nie próbowałby pozostać wśród żywych, ale pomódl się za Florence. W głowie mam ciągle przekonanie, że Twoje modlitwy znaczą więcej niż moje.
P.

PS: Przepraszam, że w taki sposób i po takim czasie. Przepraszam tym bardziej, że teraz to już nawet nie wypada. Nie mam też żadnego wytłumaczenia poza tym, że musiałem uciec: od siebie, od Londynu, od wszystkiego.