Secrets of London
Morgana - Cynthia Flint - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Morgana - Cynthia Flint (/showthread.php?tid=1106)

Strony: 1 2 3 4 5


RE: Morgana - Cynthia Flint - Sauriel Rookwood - 21.03.2024

nie baw się w prawnika uczuć, bo chuja na to kładę, a to, co mi wypisujesz, jest żałosne. uczucia Viki to jej sprawa. chociaż miej na tyle przyzwoitości, żeby udawać, że nic nie wiesz i mnie nie wkurwiaj

następnym listem podetrę sobie dupy, całuję



RE: Morgana - Cynthia Flint - Victoria Lestrange - 21.03.2024

25.07.1972, Londyn

Cyna,

przyznam, że nie spodziewałam się, że to gdzieś wypłynie… Połowy z tego, co powiedziałam Tobie, nie powiedziałam nawet jemu, ale trudno.

Sauriel jest tym bardziej uparty, im bardziej ma wrażenie, że ktoś próbuje wpłynąć na jego zdanie i wolę. Wtedy się zacietrzewia. To mechanizm obronny wyniesiony z domu. Cokolwiek mu napisałaś – on bardzo nie lubi, jak się mu mówi, co ma zrobić. Podejrzewam, że dlatego mógł się wściec. Boję się tylko konsekwencji tego, bo może być tym bardziej niechętny do... współpracy. To trochę pokrętna logika, ale tak to działa.

Po prostu nie rób tak więcej, chyba, że to będzie absolutnie niezbędne. Wolałabym sama załatwiać z nim swoje sprawy. To skomplikowana sytuacja, nie potrzebuję ingerencji osób trzecich.


Buziaki,
Tori



RE: Morgana - Cynthia Flint - Perseus Black - 20.05.2024

Londyn, 05.07.1972

[Obrazek: TqxFaUg.png]

Więcej informacji o wydarzeniu wkrótce  Słodziutki



RE: Morgana - Cynthia Flint - Victoria Lestrange - 12.06.2024

28.07.1972, Londyn

Cyn,

pomyślałam sobie, że powinnaś wiedzieć… Wczoraj wieczorem odwiedził mnie S., bardzo wkurzony na Twoje listy (myślałam, że napisałaś mu tylko jedną wiadomość?), kazał mi je przeczytać. Nie rób tak więcej, naprawdę… Mówiłam Ci to w zaufaniu i myślę, że uraziło jego męską dumę to, że wiesz niektóre rzeczy. Tak czy siak… Nie pokłóciliśmy się i nawet względnie spokojnie porozmawialiśmy. Wzięłam wczoraj do domu małego kotka, więc S. został prawie do rana, bawiliśmy się z Luną (to imię tej małej kici). Nie wiem jeszcze co o tym myśleć, ale… było miło.


Buziaki,
Tori



RE: Morgana - Cynthia Flint - Brenna Longbottom - 24.09.2024

20.08.72
Cyn, królewno

nie znam się na tym, ale podobno te dziwne runy na tym amulecie to fragmenty Księgi Umarłych. Obrazić się, jak powiem, że jakoś mi do Ciebie to pasowało?

Całusy
Brenna

Do listu dołączono egipski amulet.


RE: Morgana - Cynthia Flint - Rodolphus Lestrange - 31.12.2024

Little Hangleton, 4.09.1972

Cynthio,

czy masz może czas jutro w południe na małą wycieczkę do Walii? Zapewniam, że wyprawa będzie niezwykle naukowo interesująca. Spotkajmy się w Little Hangleton, razem przeniesiemy się w pewne miejsce.

PS Zniszcz, proszę, ten list po przeczytaniu. Nie chciałbym, by zbyt wiele osób wiedziało, gdzie można mnie obecnie znaleźć.

Rodolphus Lestrange



RE: Morgana - Cynthia Flint - Brenna Longbottom - 23.01.2025

3.09.72

Cyn,

mam dla Ciebie zadanie bojowe. Będzie bardzo trudne do zrealizowania, ale wierzę, że jeśli bardzo się postarasz, zdołasz osiągnąć pełen sukces.
1. Zjedz to.
2. Wyjdź na słońce.
A tak na serio, martwię się o Ciebie, od wieków nie widziałam Cię poza kostnicą i słyszałam, jak pracownicy wspominali, że prawie z niej nie wychodzisz. Praca pracą, ale czasem trzeba odpocząć od drętwej atmosfery. Czy coś się ostatnio stało?

Bren

Poza karteczką na Twoje biurko podrzucono opakowane starannie naleśniki z malinami.


RE: Morgana - Cynthia Flint - Victoria Lestrange - 01.02.2025

21.08.1972, Londyn

Cynka,

wróciłyśmy z Brenną z Egiptu kilka dni temu, wybacz, że piszę dopiero teraz, ale byłam trochę zajęta… Wiem, ze Ty również jesteś zarobiona.

Kobieta, z którą się spotkałyśmy twierdzi, że nie umieramy, a raczej, że jest w nas nadmiar… życia – wierzę, że rozumiesz co mam na myśli. I że jesteśmy powodem, dla którego dzieją się te wszystkie rzeczy w otoczeniu, że magia szaleje, anomalie… Nie mam pojęcia ile z tego wszystkiego jest prawdą, a ile nie. Ale mówiła z sensem, część z tego, co powiedziała, pokrywało się też z moim doświadczeniem z Limbo… Pomijając moment, w którym chciała mnie sprawdzić czy jestem w stanie zrobić jedną rzecz i zmusić do tego siłą, a jak się nie zgodziłam, to nas zaatakowała. Nic mi nie jest, skoro piszę do Ciebie ten list, wróciłyśmy w jednym kawałku obie, ale i tak… Dało mi to bardzo do myślenia.

Czy Ty znalazłaś cokolwiek? Dowiedziałaś się czegokolwiek? Nie wiem, w co mam wierzyć, co jest prawdą, a co nie, co z tym wszystkim zrobić…

No i… co u Ciebie? Czy odpoczywasz regularnie? Nie zapominasz o posiłkach? Miałam kilka dni oko na Brennę, to wiem, że chociaż przez te dni o siebie lepiej zadbała, ale mam nadzieję, że Ty z kolei się nie zaniedbujesz. Daj mi znać, kiedy masz czas, to może gdzieś wyskoczymy i pogadamy? Stęskniłam się.


Buziaki,
Tori



RE: Morgana - Cynthia Flint - Victoria Lestrange - 09.02.2025

List spłonął po przeczytaniu

23.08.1972, Londyn

Cyn,

umieramy, prawda? Jeśli się tego nie pozbędziemy, to umrzemy? Mam taką myśl od maja, że moje dni są policzone, nekromanta ze Szwecji, czy skąd on tam był, powiedział dziewczynom coś o tym, że możemy mieć czas do Samhain, czy coś w tę nutę. Egipcjanka z kolei zaprzeczyła, bo niby co ma się nam stać, wybuchniemy? Ale ja to czuję od dawna.

A co jeśli… miałabym kamień filozoficzny? Myślisz, że energię można byłoby przenieść na niego? To oczywiście tylko teoria, nie mam takiego, ale być może istnieje gdzieś w moim otoczeniu. Szukam informacji. To tajemnica, nie mów nikomu.

Drugi pomysł… a wampir? Nie ma swojej energii, czerpie ją z krwi. Co, gdyby przenieść ją na wampira?

Egipcjanka chciała sprawdzić teorię, czy jesteśmy czymś na wzór przenośnego, żywego źródła energii. Chciała, żebym wskrzesiła jaszczurkę. Nie zrobiłam tego, nie chciałam na jej oczach potwierdzać teorii.

Jakie środki ostrożności chcesz zastosować? I chwila… sugerujesz, że dementorzy pochodzą z Limbo? Dobrze rozumiem? Że już kiedyś coś wylazło z Limbo i teraz żyje w naszym świecie?


Też na siebie uważaj,
Victoria



RE: Morgana - Cynthia Flint - Victoria Lestrange - 09.02.2025

25.08.1972, Londyn

Cynka,

tak, rozumiem teorię związaną z granicą, Beltane i Samhain. Rozumiem to bardzo dobrze, bo to ja jestem powodem, dla którego tam w ogóle weszliśmy. Teraz już wiem, że w dymie widziałam przebłyski Limbo, chociaż wtedy myślałam, że zwariowałam i że ogień przeniósł nas po prostu jak jakiś świstoklik w inne miejsce. Egipcjanka również mówiła o anomaliach i że to, co dzieje się teraz w Anglii to jakby nasze dzieło i tego zachwiania równowagi w energii.

Rozumiem też, że to wszystko tylko teoria, bo to nigdy wcześniej nie miało miejsca. Jeśli chodzi o Sauriela… On wie tyle ile mu powiedziałam, nie chciałam tego przed nim kryć, ale nie wspominałam mu jeszcze o Twoich teoriach i listach. Ale chciałabym. Poza tym myślę, że musisz coś wiedzieć, może to będzie dla Ciebie istotne. Zastanawialiśmy się, zbierając tę całą teorię do kupy, z Saurielem, jak krew Zimnego może na niego podziałać. Dzisiaj w nocy pozwoliłam mu się ugryźć. A konkluzja jest taka: on nie czuł żadnej różnicy pomiędzy moją krwią, a krwią innego człowieka. Ale, to gdzie robi się dziwnie, to moja strona. Według Sauriela, po ilości, jaką wypił, powinnam być słaba, powinno mi się kręcić w głowie i inne tego typu symptomy. A ja nie czułam żadnej różnicy, jakby tej krwi w ogóle mi nie ubyło. Mogłam wstać, skakać – i nic.

Możemy spróbować… A czy nie lepiej będzie, jeśli ktoś dodatkowo przy mnie wtedy będzie?


Buziaki,
Victoria