Secrets of London
[10.06.1972] Blask świec - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Little Hangleton (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=24)
+--- Wątek: [10.06.1972] Blask świec (/showthread.php?tid=1715)

Strony: 1 2 3


RE: [10.06.1972] Blask świec - Sauriel Rookwood - 09.09.2023

Rumieniący się Augustus, pomyślmy... RUMIENIĄCY SIĘ AUGUSTUS! No jakby ten się zarumienił przy Saurielu, to Sauriel już by mu na pewno nie dał żyć! O jaką on by z tego beczkę kręcił, jakby mu docinał! Augustus by pewnie jego mordy nie chciał oglądać przez najbliższe... przez... przez jakiś czas na pewno! Sauriel po prostu miał świński humor. No i co? No i czasami się nawet powstrzymywał, ale to powstrzymywanie malało wprost proporcjonalnie do wzrostu alkoholu we krwi. I w końcu już pozostawało mu powiedzieć: no muszę, albo się uduszę! I co z tego, że wampiry nie musiały oddychać? Proszę się tutaj odpanierkować od takich szczególików! Właściwie więc wąpierz nie liczył na nic poza zaczepianiem kuzyna i pośmianiem się - razem z nim. Albo z niego. U Rookwooda to w końcu też było trochę płynne, bo ze świeczek robił podśmiechujki, a to w końcu Augusutusa irytowało, a nie bawiło. Co było zaś najpiękniejsze to to, że ten ideał, jaki Augustus Rookwood wokół siebie tworzył znikał, jeśli tylko pozwalał sobie na rozluźnienie. Nie było wielkiego świata, dla którego grał, nie było par oczu, które śledziły każdy jego ruch. Co w tym pokoju - zostawało w tym pokoju. A Sauriel był diabelnie wiernym towarzyszem.

- No wiem! - Odparł z wylewającą się wręcz z niego pewnością siebie samca alfa 2.0. Kto by się oparł, no nikt! Jeszcze Sauriel do tego miał najlepsze teksty na podryw w stylu: "hej mała, lubisz historię? Bo jak cię widzę to mam powstanie w majtkach!". Szczerze? Ale tak całkowicie szczerze! No powiedzcie mi, która piękna niewiasta oparłaby się takiemu Saurielowi z takimi gładkimi gadkami? Żadna! I to było ich nieszczęście, bo Sauriel żadną nie był zainteresowany! Nic mu już nie stawało w tych majtkach i żadne powstanie się tam nie miało podziać, więc czemu miałby sobie zawracać dupę babą, która tylko by mu truła, że za dużo pije i nic tylko ten sport w gazecie przegląda. Chociaż w przypadku Sauriela to były gazety typu "Twoja Droga Gwiazd" z wróżką Esmeraldą wypowiadającą się na temat dobrego wpływu Jowisza na proste sikanie do kibla.

Śmiechnął w głos na odpowiedź Augustusa, muszą odłożyć wręcz na moment szklankę, żeby czasem z niej nie ulać nawet jednej kropelki. W dzisiejszych czasach z takimi tematami trzeba było uważnie, ostrożnie, bo gotowi byli solą sypać przez ramię na każdym kroku. Ale wśród swoich? Wśród swoich można wszystko! I docinka nijak mu nie przeszkadzała, bo zazwyczaj miał bardzo duży dystans do siebie i tekstów, jakie wszem i wobec leciały. Szczególnie wobec osób, które znał. No i za to warto wypić!

- Twoje pierdolone szczęście, kuzynie. - Niemalże dosłownie!

Mężczyźni posiedzieli jeszcze kilka godzin chwil, dopijając butelkę i tylko bogowie jedni wiedzą, jak dotargali się do swoich łóżek, ale istotne było jedno - nie skończyli w tym samym! Tylko każdy trafił do swojego. I nikt nikomu też nie musiał trzymać włosó nad kiblem. Ale to akurat dlatego, że żaden nie miał włosów długich.


Koniec sesji