Secrets of London
Flamma - sowa Rodolphusa - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Flamma - sowa Rodolphusa (/showthread.php?tid=2220)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Lorraine Malfoy - 05.05.2024

—07/1972—


Odpowiedź na ten list.


Boisz się, że narzeczona pomyśli, że masz kochankę?

Mądrze. Lubię ludzi, którzy mają paranoję. Choć wierzę też w dżentelmeńską dyskrecję.

Mój adres znajdziesz na wnętrzu koperty.

List po przeczytaniu spłonął (płomienie ułożyły się w serduszko).


RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Perseus Black - 20.05.2024

Londyn, 05.07.1972

[Obrazek: pPhFWKa.png]

Więcej informacji o wydarzeniu wkrótce  Słodziutki



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Stanley Andrew Borgin - 26.05.2024

Rodolphusie,
Potrzebowałbym małego incognito na Lammas. Dałbyś radę coś z tym pokombinować?

Stanley

List przyszedł jakoś pod koniec lipca.


RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Stanley Andrew Borgin - 26.05.2024

31 lipca. Wieczór. Głębina.
Robert o niczym się nie dowie.

Do listu była dołączona karteczka z adresem, a sam list spłonął w kilka chwil po przeczytaniu.


RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Rabastan Lestrange - 28.07.2024

—05/08/1972—


Drogi bracie,

nawet nie masz pojęcia, jak bardzo żałuję, że nie udało nam się spędzić tegorocznego Lammas wspólnie. Chociaż kiermasz zorganizowany w centrum dzielnicy czarodziejów miał na pierwszy rzut oka całkiem sporo to zaoferowania, tak muszę przyznać, że chyba nawet jak na moje standardy działo się tam trochę... za dużo.

Po prawdzie uważam, że to nieco niehumanitarne, że kadra Hogwartu postanowiła zagonić na scenę biedne dzieci. Kto wie, jakie traumy mógł u nich wywołać występ przed tak liczną publicznością na żywo. Na szczęście popiskiwania dwunastoletnich podrostków nie były jedną atrakcją. Wyniki mojego udziału w pewnym ''losowaniu'' znajdziesz w pakunku w jednym z dwóch pakunków dołączonych do listu.

Nie mam obecnie dla tej świecy żadnego zastosowania, więc pomyślałem, że ta Świeca Glorii powinna trafić w twoje ręce. Bądź co bądź, pracownicy Departamentu Tajemnic na pewno mają lepsze oko do takich zabawek artefaktów. Poza tym, jeśli okaże się, że ten szajs sprowadza na człowieka koszmary i prowadzi do paraliżu sennego, wolałbym, żeby ktoś to najpierw przetestował. A ty na pewno podołasz takiemu... wyzwaniu.

W końcu to tylko świeczka, prawda?

Pozdrawiam,

Rabby

PS. Matula weszła do mojego pokoju podczas pisania listu. Kazała cię ''gorąco uściskać''.

PPS. Matula znowu weszła do mojego pokoju. Kazała przesłać ciasto, które zostało po ostatnim obiedzie. Przesyłam połowę, bo jestem przekonany, że na pewno byś się ze mną podzielił.



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Victoria Lestrange - 01.08.2024

14.07.1972, Dolina Godryka

Rodolphusie,

nie minęło zbyt wiele czasu od naszego ostatniego spotkania, więc i nie było zbytniej szansy na wielki przełom w tej sprawie – nie, niczego nowego się nie dowiedziałam.

Chcesz nas odwiedzić? Czy wolisz żebym wybrała się do Ciebie? Mam czas dzisiaj… może być też jutro albo pojutrze. Później wyjeżdżam do Włoch.


Victoria



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Scylla Greyback - 10.09.2024

Londyn, 13/08/1972

Drogi Rodolphusie,

czy to aby nie za wczesna pora roku na maskaradę?
Nie musisz odpowiadać, po prostu przygotuj jakąś nagrodę dla mnie z okazji wygranego zakładu.

I zjawię się jutro na miejscu. Nie chcę, żebyście błądzili we mgle.

Scylla
PS Też tęskniłam! I też mam pracę!!



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Morpheus Longbottom - 03.10.2024

Rodolphus otrzymał przesyłkę międzydepartamentową, z Departamentu Artefaktów, jednak z pieczątką Komnaty Przepowiedni i parafką Morpheusa. Oprócz wiadomości umieszczono w niej wypłowiały dziennik naukowy, oprawiony w ludzką skórę, badania czeskiego czarnoksiężnika, który prowadził eksperymenty na własnych uczniach, po czym oszalał, bo zjadał ich mózgi. Jego biogram i wycinki z kartoteki również znajdowały się w pudełku, jako załączniki.

Londyn, 16 VIII 1972

Drogi Rodolphusie,

Zgodnie z obietnicą przesyłam Ci wolumin z badaniami nad mózgiem i korelacją czarnej magii na kształt mózgu i sieci neuronowej, a także zachowań hipokampu i przysadki mózgowej. Większość jest zapisana po czesku, ale w załączniku są tłumaczenia, które uzyskałem. Jest to jednak bardziej tabela zawartości, niż rzeczywiste tłumaczenie. Obiekty jeszcze oficjalnie nie opuściły kwarantanny departamentowej, więc nie można ich wysłać do tłumacza. 


Niechaj bogowie mądrości zawsze mają Cię w swojej opiece

Morpheus Longbottom



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Charles Mulciber - 14.10.2024

List napisany jest nieco nierównym pismem, jakby przy niektórych słowach piszącemu drżała ręka

14.08.2024

Drogi Rodolphusie,

Dziękuję za Twój list.
Wszystko jest w porządku. Leonard wkrótce dołączy do mnie w mieszkaniu. Bardzo dziękuję za Twoją pomoc, już samo udzielenie mieszkania jest nieocenione. Nie śmiałbym prosić Cię o więcej. Pamiętam o świeczkach, które Ci obiecałem. Prześlę je tak szybko, jak rozpocznę produkcję. 

Przekaż, proszę, Victorii, że kwiatek jest w dobrych rękach. Czy Victoria wspominała o jakichś specjalnych zabiegach, których roślina może wymagać? Nie chciałbym, żebyś miał przeze mnie kłopoty (ja też ich nie chcę, nawet jeśli nie znam pani Victorii).

Czy będziesz do nas zaglądać, sprawdzać od czasu do czasu stan mieszkania? Miło byłoby Cię widywać.

Pozdrawiam,
Charlie



RE: Flamma - sowa Rodolphusa - Charles Mulciber - 14.10.2024

Rodolphusie,

Właśnie przez to, jak bezinteresowny jesteś, powinienem dziękować Ci częściej. Mam u Ciebie dług wdzięczności czy tego chcesz, czy nie, i zacznę go spłacać zaczynając od opieki nad kwiatkiem.

Dziękuję za instrukcję, na pewno się przyda. Póki co roślina jeszcze żyje, ale przestawię ją z powrotem w poprzednie miejsce i może dam ziemi trochę wyschnąć... Mam wrażenie, że mogłem ją przelać. Nie martw się, nie dam roślince umrzeć.

Za to sama Victoria wydaje się taką interesującą osobą! Piękna, odważna aurorka, która stawia czoła czarnoksiężnikom? Brzmi przerażająco i fascynująco jednocześnie. Teraz już wiem, jak ważny jest ten kwiatek. Chciałem Cię zapewnić, żebyś się nie martwił, ale teraz to ja sam zaczynam się martwić.

Charlie