![]() |
|
Ambrosia McKinnon - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Ambrosia McKinnon (/showthread.php?tid=2266) |
RE: Ambrosia McKinnon - Stanley Andrew Borgin - 11.02.2024 Londyn, 15 czerwca 1972
ROŚKA, CHCESZ SIĘ NAPIERDALAĆ? TO BĘDZIEMY SIĘ NAPIERDALAĆ. KRÓTKA PIŁKA - WYSŁAŁAŚ KOMUŚ TO ZDJĘCIE CZY NIE? ZASTANÓW SIĘ LEPIEJ DOBRZE BO MNIE TU ZARAZ POJEBIE CHYBA. UWIERZ, ŻE WOLAŁBYM NIE OBIJAĆ MORD NA LEWO I PRAWO, BO JESZCZE MOGŁABYŚ DOSTAĆ RYKOSZETEM. ZRESZTĄ NIC CI JESZCZE NIE ZARZUCAM. DOPIERO SIĘ UPEWNIAM CZY MAM TO WSZYSTKO TOBIE ZARZUCIĆ CZY KOMUŚ INNEMU. KURWA MAĆ. WSPÓŁPRACUJ ZE MNĄ CHRZESTNA ALBO *nieczytelne ze względu na wielką plamę atramentu, która ciągnie się do końca listu* Rosie mogła usłyszeć walnięcie pięścią w stół gdzieś na dole w "Głębinie". Zapewne był to zabieg niecelowy, ale w zaistniałej sytuacji - kto wie? RE: Ambrosia McKinnon - Stanley Andrew Borgin - 11.02.2024 Londyn, 15 czerwca 1972
Ale po co się drzesz histeryczko? Nie wiesz, że to się niesie po piwnicy i ciągle mi w uszach dudni? Nie dziwie się, że Hades uciekł, bo nie był w stanie z Tobą wytrzymać. Dramat. Dobra, krótka bajera, słuchaj tego. Dostaję oskarżenia od mojej Stelli, że jakieś lafiryndy chcą jakieś obrazy ze mną. Podczas gdy ja nie mam zielonego pojęcia i zadaje sobie fundamentalne pytanie - O CHUJ CHODZI. Jeszcze żebym ja rzeczywiście się z jakimiś takimi paniami zadawał. Potem dostaję drugi list w którym jest tamto zdjęcie i zastanawiam się po raz drugi - O CO CHODZI. Ktoś robi sobie ze mnie nieśmieszny żart, a mi to się nie podoba za bardzo. Czy teraz stało się to jaśniejsze wariatko? RE: Ambrosia McKinnon - Stanley Andrew Borgin - 11.02.2024 Londyn, 15 czerwca 1972
Rosie, Nie przeczytałaś poprzedniego listu jeszcze, prawda? Oddaj mi go proszę, bo wysłałem wersję próbną, a nie to co chciałem wysłać. Zaszło małe nieporozumienie w tych wszystkich emocjach i otrzymałaś nie to co powinnaś. Stanley List pisany na szybko. Nadszedł dosłownie chwilę po tym jak Kelpiea przyniosła poprzedni list. RE: Ambrosia McKinnon - Louvain Lestrange - 06.03.2024
Zabaweczko,
mam nadzieję, że ten list zastanie Cię w lepszym stanie, niż ja kilka dni temu. Przepraszam również za zamieszanie z warcholstwem, wierzę że nikt więcej już Cię nie nachodził. Nawiązując do ostatniej naszej rozmowy, ufam że podjęłaś słuszną decyzję. Spotkajmy się niebawem na skraju Lasu Wisielców, potrzebuję tam Twojej pomocy przy rozwiązaniu pewnej sprawy. nie chcę widzieć cudzych śladów na Tobie,
Louvain RE: Ambrosia McKinnon - Stanley Andrew Borgin - 17.03.2024 Londyn, 26 czerwca 1972
Rosie, Jestem rad, że stałaś się ekspertką w rzucie kulom. Napawa mnie to optymizmem w kwestii ewentualnych przyszłych problemów. Obydwoje nie żyją? Czy może można ich gdzieś spotkać i kulturalnie porozmawiać? Tak, wiesz, po przyjacielsku. W życiu bym im krzywdy nie zrobił, prawda? Zapytam również Louvaina o to. Dobrze, że po tym świecie kręcą się jeszcze tak dobre chłopaki jak Lestrange. To prawdziwy cud, że akurat był na miejscu. Odnośnie jakiś sprawozdań - nie musisz przecież mi nic składać. Nie wymagam tego. Wystarczy mnie zawiadomić listownie, a ja podejmę odpowiednie kroki, aby powyższa sytuacja już nigdy się nie powtórzyła. Będziemy mieli oko na Ataraxię z Francisem,
Stanley RE: Ambrosia McKinnon - Lorraine Malfoy - 18.03.2024 —03/07/1972—List został wysłany po spotkaniu ze Staszkiem, w trakcie którego Lorraine dowiaduje się... Różnych rzeczy.Do wiadomości dołączono "list gończy" z wizerunkiem Stanleya Borgina, tylko nie taki, jaki myślisz drogi czytelniku: do kartki papieru przyklejono zdjęcie małego Staszka z hogwarckich roczników i podpisano "POSZUKIWANY". Londyn, 03.07.1972
Moja kochana Rosie, Wiem, że i tak nieustannie zanudzam Cię listami - nie pierwszy raz muszę przyznać, że źle znoszę Twoją nieobecność, brakuje mi kogoś rozsądnego u boku - ale akurat ta wiadomość będzie krótka. Sprawy się troszeczkę skomplikowały i za Stanleyem wysłano list gończy. Nie, wbrew pozorom nie chodzi o przemyt wódki ogórkowej, ale to sama się przekonasz, jak już wrócisz i porozmawiamy. Wysyłam Ci na pamiątkę podobiznę naszego drogiego przyjaciela, bo moim skromnym zdaniem wyszedł na swoim PIERWSZYM(!) liście gończym szalenie dobrze. NO POPATRZ NA TEN DUMNY PODBRÓDEK! Te włosy, ten nos, ta charyzma! Nawet nie wiesz, ile czasu zajęło mi szukanie tego zdjęcia. A wydaje się, że jeszcze wczoraj kupował u mnie ognistą i trzepotał rzęsami, coby mu nie policzyć za dużo za cło. Poza tym jest spokojnie. Czy Twoja podróż przebiega zgodnie z oczekiwaniami? Proszę, odpisuj szybciej na moje listy, martwię się o Ciebie, nie daj się uwieść i porwać żadnemu Cyganowi, potrzujemy Ciebie tutaj!! Bezczelnie napiszę: całuski,
Lorraine RE: Ambrosia McKinnon - Lorraine Malfoy - 18.03.2024 —26/06/1972—Odpowiedź na ten list z początku czerwca. Lorraine odpisała na wiadomość Ambrosii dzień po spotkaniu z Umbrielem.Londyn, 26.06.1972
Kochana Rosie, Ach, myślałaś o mnie, droga przyjaciółko? Miau. Wybacz, że odpowiadam tak późno, list musiał się zagubić w trakcie przeprowadzki. Wyobraź sobie jednak, że właśnie ślęczę nad transkrypcją pewnej pięknej włoskiej sonaty, próbując wpleść w dobre miejsce zapamiętane ze słuchu urywki... Takiej jednej szwedzkiej kompozycji. Możesz sobie wyobrazić, że parę dźwięków tej wdzięcznej pioseneczki jest w stanie przywołać wspomnienia prawdziwych erotycznych doznań z Twojego życia? Dla czegoś takiego warto dać się trochę zbałamucić. Mimo moich oczywistych ograniczeń (brak pianina, chlip), próbuję jakoś złożyć kilka utworów w całość, żeby to nie było czysto odtwórcze, ale zawierało obietnicę prawdziwego uczucia... Chociaż marna ze mnie kompozytorka, to przynajmniej poskładam te piękne inspiracje z kilkunastu źródeł w jedną serenadę. Bardzo chciałabym zdążyć ze wszystkim przed Lammas, żeby osłodzić Maeve kolejny sabat - a najlepiej spędzić go tylko w jej towarzystwie, po całym tym niefortunnym zamieszaniu, jakie miało miejsce na Lithcie... - więc uwierz, Twoja wróżba przyszła w doskonałym momencie. Jak się ma kotek? Jak Ty się dziś miewasz? Może wpadniesz na herbatkę? Zanuciłabym Ci to, co już mam przetranskrybowane - żebym mogła sobie na przykład Ciebie wokół palca owinąć, bo daruj, Rosie, ale wiesz co ja myślę o niektórych osobnikach w Twoim życiu. P.S. To wcale nie tak, że chciałabym Cię trochę wykorzystać, żebyś zapytała magiczną kulę i karty, co najbardziej wpadłoby Mae w ucho... Chcę też pogłaskać kotka. I porozmawiać, jak zawsze. Pozdrawiam znad pomazanej atramentem pięciolinii,
Lorrie RE: Ambrosia McKinnon - Penny Weasley - 18.03.2024 lipiec 1972
Rosie, określ proszę na kiedy talia miałaby być gotowa. Wykonania takiego przedmiotu nie jest szczególnie skomplikowane i mogłabym się tego zlecenia podjąć. Szczegóły możemy ustalić już osobiście, na pewno będziesz zadowolona. Buziaki,
Penny RE: Ambrosia McKinnon - Stanley Andrew Borgin - 18.03.2024 czerwiec 1972
Rosie, Doceniam niezmiernie te Twoje wróżby. Na początku każdego tygodnia, oczekuje ich na niemal bezdechu. Nie wyobrażam sobie dalszego życia bez nich. To najwspanialsza rzecz jaka spotkała mnie w tym moim życiu! Naprawdę! Standardowo, zastosuję się do tej wróżby i nie wiem. Może podam komuś pomocną dłoń? Na pewno któryś z moich serdecznych przyjaciół to doceni. Może taki Atreusek dla przykładu? Kto wie? Ktoś Ci kiedyś mówił, że jesteś bezczelna? Najpierw wpierdalasz się z butami. Wysyłasz jakieś zdjęcia. Robisz mi kurwa aferę stulecia. WPUSZCZASZ MI JAKIEGOŚ POJEBANEGO DUCHA DO PIWNICY, KTÓRY BLOKUJE NAM REMONT. A teraz masz jeszcze czelność o nią pytać? Rosie, przysięgam - kiedyś mnie wykończysz. Zobaczysz. Będziesz jeszcze płakać po mojej śmierci i wiesz co? TO PRZEZ CIEBIE WYZIONĘ TEGO DUCHA. JESTEM O TYM ŚWIĘCIE PRZEKONANY. alternatywą są Ci moi przyjebani przyjaciele, na których brak mi słów, ale ich uwielbiam Pozdrawiam połowicznie,
Stanisław Andrzej RE: Ambrosia McKinnon - Stanley Andrew Borgin - 18.03.2024 czerwiec 1972
Dopowiedź do tamtego listu. Zależy kto pyta - ogólnie mało kto wie. Nie wszyscy muszą wiedzieć. Ciekawostka. Mewka kiedyś na nas wpadła. Ale czy chciałbym ją poznawać z Tobą? No nie wiem, nie wiem. Musiałbym się albo dobrze zastanowić, albo być konkretnie pojebany. To zupełnie jakbym miał wziąć Ciebie, Mewke i Lorraine, licząc, że nie zrobicie mi całkowitej siary. Pozdrawiam
Stasiek |