![]() |
|
[8-10.06.1972r.] Posiadłość Mulciberów - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Niemagiczny Londyn (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=22) +--- Wątek: [8-10.06.1972r.] Posiadłość Mulciberów (/showthread.php?tid=2359) |
RE: [8-10.06.1972r.] Posiadłość Mulciberów - Richard Mulciber - 04.01.2024 Nic się nie zadziało. Tak jak przypuszczał, musiałby spędzić trochę czasu, aż znajdzie odpowiednie słowa, pasujące na hasło. Pierw zapewne idąc tropem myślenia jak brat, a dopiero potem jak ojciec. Najszybszą możliwością, byłoby złamanie zabezpieczeń. Z kolei bezpieczniejszą i nienaruszającą zaufania, byłoby dowiedzenie tego od Roberta. Westchnął cofnąwszy rękę. Całość treści obrazu powinna wrócić na swoje miejsce. Nie będzie kombinował. Ta sytuacja musiała zbiec się z niespodziewanym pojawieniem Selar. Od razu Richard przeniósł na nią swoje niezadowolone spojrzenie, marszcząc brwi, wysłuchawszy jej komunikatu. Zarejestrował jej wędrujące spojrzenie z niego, na obraz i na podłogę. - Selar nie nauczono, że powinno się najpierw pukać i oczekiwać odpowiedzi?Skarcił ją. Jak dobrze Richard pamiętał, Robert i ojciec nie tolerowali bezpośredniego wchodzenia skrzatów do gabinetu, bez wcześniejszej zgody. Więc jeżeli miały potrzebę zdać jakiś komunikat, nie wiedząc czy poszukiwany członek rodziny jest w tym pomieszczeniu, powinny pierw zapukać i oczekiwać jakiejkolwiek odpowiedzi. Nawet ciszy, co by świadczyło, że nikogo tam nie ma. Zapomniała o zasadach? - Zaraz przyjdę. Odpowiedział chłodno, czekając aż stworzenie opuści gabinet natychmiast. Miał nadzieję, że nic nie widziała. Obraz, jak obraz. Richard miał potrzebę powspominać dawne czasy. A nawet jeśli coś zauważyła, to czy poleci na skargę do Roberta? Zakazał jej i Belenosowi mu przeszkadzać. Robert był wyczerpany i musiał zebrać siły. Jeżeli złamią polecenie, to ich ukarze. Koniec sesji |