![]() |
|
Korespondencja Morpheusa - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Korespondencja Morpheusa (/showthread.php?tid=2410) |
RE: Korespondencja Morpheusa - Loretta Lestrange - 18.02.2024 Na osłodę dni i nocy. Loretta Do listu załączony został rysunek.
RE: Korespondencja Morpheusa - Erik Longbottom - 20.03.2024 —16/08/1972—późnym wieczorem list trafił na biurko Morfeusza w Warowni
Spotkałem dzisiaj w Ministerstwie Magii twojego protegowanego. To znaczy Neila, tego chłopaka, którego zaprosiłeś na ostatnie tańce. Nie miałem pojęcia, że jest wilkołakiem. Prawdę mówiąc, nie wiem, czy powinienem się obrazić, że nas sobie nie przedstawiłeś, jako wilki biorąc pod uwagę nasze ''pochodzenie'' czy raczej dziękować, że nie zakładasz z góry, że znaleźlibyśmy wspólny język tylko na podstawie tego, że kiedyś ugryzł nas wilkołak podczas pełni.
W każdym razie... Sądzę, że twój młody kolega potrzebuje pomocy. Poważnej pomocy. Spotkałem go w biurach niedaleko aresztu, kiedy próbował zgłosić wniosek o inspekcję oficjalnej kryjówki. Podobno to już nie pierwszy raz, kiedy tak robi. Porozmawiałem z nim chwilę; myślałem, że uda mi się jakoś pomóc z dokumentami od strony technicznej. Wydaje mi się, że problem nie leży jednak w kwiecistym tekście, a braku dostępu do specjalistów. Wybrane przez niego lokum praktycznie nie ma żądnej ochrony. Zero zaklęć zabezpieczających wplecionych w ściany czy drzwi, brak magicznych zamków... Z oczywistych względów nie pytałem o kajdany i łańcuchy. Chciałem zachować minimum wyczucia. Ale to piwnica domu, gdzie mieszka z rodziną. Moim zdaniem, to nie jest zbyt bezpieczne. Dobrze, że przynajmniej korzysta ze wsparcia Ministerstwa, a nie lata na dziko. Zdaje sobie sprawę, że magia rozpraszająca to nie jest twoja działka, jednak znasz Neila lepiej ode mnie. Znajomości na mieście może też masz lepsze. Nie mówię, żeby od razu opłacać mu działkę z chatą na odludziu, ale dobrze by było, żeby ktoś wskazał mu, gdzie zacząć. Ktoś, komu ufa. Może masz jakiegoś znajomego, który zgodzi się przyjrzeć sprawie lub obniży stawkę za organizacje systemu zabezpieczającego. A może wystarczy zwykła rozmowa. Powodzenia,
Erik
PS. Jeśli będę mógł w czymś pomóc... Cóż, jestem na wyciągnięcie ręki. PPS. Malwa narzeka, że zostało sporo resztek z obiadu. Ktoś musi to zjeść. RE: Korespondencja Morpheusa - Ula Brzęczyszczykiewicz - 22.03.2024 6/08/1972
Szanowny Panie Longbottom Mam nadzieję, że mnie Pan pamięta — spotkaliśmy się niedawno na polu, a ja prawie zabiłam Pana nierozważnym korzystaniem z szałwii. Bardzo bym prosiła o ułożenie dla mnie tarota w kontekście mojego życia zawodowego. Pragnę zostać rysownikiem komiksów, ale inne prace związane z rysowaniem, czy czymś innym artystycznym również są na moim celowniku. Obecnie utrzymuję się z pomocy okolicznym farmerom, ale po sezonie pragnę rozejrzeć się za czymś konkretnym. Jeśli potrzebuje Pan więcej informacji (zupełnie nie znam się na tarocie), bardzo chętnie podam wszystko, co potrzebne. Bardzo proszę o odpowiedź wraz z wyceną, niestety sama nie mam oglądu na ceny takich usług. Z wyrazami szacunku,
Urszula "Ula" Brzęczyszczykiewicz RE: Korespondencja Morpheusa - Ambrosia McKinnon - 28.03.2024 22.06.1972
Drogi Morpheusie, Tak sobie uświadomiłam, że kiedy widzieliśmy się przedwczoraj, zapomnieliśmy zrobić jedną, dość ważną rzecz, to jest postawić sobie tarota. Pewnie przebolałabym jakoś ten fakt w innych okolicznościach, ale tak się składa, że wraz z ostatnim dniem czerwca opuszczam Anglię na jakiś czas. Byłoby mi niezmiernie miło, gdybyś znalazł dla mnie trochę czasu i powiedział, co widzisz dla mnie w kartach, albo jak daleko sięga twoje trzecie oko. Z resztą... męczy mnie jeszcze jednak, okrutna wręcz rzecz. Kiedy się widzieliśmy w twoje urodziny, wypiłam tylko dwa kieliszki wina, a jak oboje wiemy, do trzech razy sztuka. Trzeci wypity w samotności, kiedy dwa poprzednie piło się w towarzystwie, wcale się nie liczy. Całuski,
Rosie
RE: Korespondencja Morpheusa - Brenna Longbottom - 31.03.2024
18.07.72
Wpadłabym z nimi osobiście, ale trochę się boję, że kiedy stanę na progu Munga, ktoś uzna, że coś sobie zrobiłam i żadne wyjaśnienia nie uchronią mnie przed pełną egzaminacją ze strony znajomych uzdrowicieli (bo nie uwierzą od razu, że nic mi nie jest, to znaczy poza tą drobną raną, ale ona już prawie znikła). Poza tym pewnie masz mnie trochę dość. Mam nadzieję, że szybko wydobrzejesz. Całusy Brenna Do listu, który przyszedł do Munga, załączono bukiet chabrów bławatków. RE: Korespondencja Morpheusa - Guinevere McGonagall - 02.04.2024 10.06.1972
Szanowny Panie, zwracam się do Pana z uprzejmą prośbą o konsultację w kwestii przepowiedni, która stanęła na mojej drodze w trakcie badań historycznych. Jako historyk magii, natrafiłam na niezwykłe proroctwo, które wymaga interpretacji ze strony eksperta w tej dziedzinie. Proszę o możliwość spotkania. Wierzę, że sprawa jest tym bardziej interesująca, ponieważ wedle moich szacunków, przepowiednia ma kilka setek lat. Pańska opinia byłaby niezwykle cenna, z pewnością rzuciłaby nowe światło na sprawę. Z góry dziękuję za poświęcony czas i wsparcie. Z wyrazami szacunku,
Guinevere McGonagall RE: Korespondencja Morpheusa - Guinevere McGonagall - 02.04.2024 14.06.1972
Szanowny Panie Longbottom, bardzo dziękuję za szybką odpowiedź i chęć spotkania. Jeśli chodzi o miejsce odnalezienia przepowiedni, mogę powiedzieć jedynie, że została znaleziona na terenie Wielkiej Brytanii. Wątpię, by w archiwach zachowały się dane techniczne dotyczące tego miejsca, jak pisałam – mam powody twierdzić, że przepowiednia w jakiś sposób zachowała się w takim stanie przez setki lat. Chętnie wyjaśnię Panu moje przypuszczenia i powody takiej skrytości w cztery oczy – na ile będę w stanie. Proponuję w takim razie spotkanie 16 czerwca w południe pod podanym niżej adresem. Gwarantuję, że rozpozna mnie Pan bez trudu. Do zobaczenia,
Guinevere McGonagall RE: Korespondencja Morpheusa - Ambrosia McKinnon - 04.04.2024 lipiec 1972
A ty którą Flądrą dzisiaj jesteś?![]() RE: Korespondencja Morpheusa - Ambrosia McKinnon - 05.04.2024 Drogi Morpheusie,
Do twarzy ci z tą Flądrą numer 3, ale tak sobie jeszcze pomyślałam, czy może miałbyś trochę czasu, żeby spotkać się jutro na kawę? Moje dotychczasowe plany się niestety wykruszyły, a chętnie opowiedziałabym ci jak ładnie było we Francji. Rosie RE: Korespondencja Morpheusa - Ambrosia McKinnon - 05.04.2024 28 lipca 1972
Morpheusie, obawiam się, że nie jestem w stanie wiedzieć co zrobiłam Alexandrowi. Popłakał się? Mam nadzieję, że nie, ale może się chociaż odrobinę zdenerwował? Na to akurat liczę, bo zwyczajnie nie umie się bawić (nie chciał mi powiedzieć, którą jest Flądrą) i chyba jest trochę zazdrosny. Na to też liczę, ale nie mów mu tego - chociaż tego ci akurat nie muszę powtarzać. Okropny jest, tyle ci tylko powiem. Nie wiem jak z nim aż tyle wytrzymujesz. Co do wycieczki, to bardzo chętnie. Tym bardziej, jeśli chodzi o oglądanie nowych nieruchomości - jest coś niezmiernie przyjemnego w zwiedzaniu miejsc, gdzie ktoś chce sobie planować życie. Co zaś się tyczy ostatniej kwestii - nie martw się, nie jest to żaden podstępny plan opracowany z Alexandrem. Raczej przeciwko niemu, bo już z nim dzisiaj nie zamierzam rozmawiać. Całuski,
Rosie |