![]() |
|
[10.06.1972] Mood | Felix, Xenophilius - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Aleja horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20) +--- Wątek: [10.06.1972] Mood | Felix, Xenophilius (/showthread.php?tid=2525) |
RE: [10.06.1972] Mood | Felix, Xenophilius - Felix Bell - 31.01.2024 Felix przekrzywił głowę, trochę jak szczeniak, który słucha co się do niego mówi i próbuje zrozumieć każdą komendę. W połączeniu z jego dużymi oczami i bądź co bądź chłopięcą aparycją Bell mógł sprawiać wrażenie dużo młodszego, niż był w rzeczywistości. Wyglądał odrobinę naiwnie, ale z pewnością naiwny nie był - inaczej zginąłby w tym świecie. - Ano. Bulwy i Nasiona kiedyś były na Pokątnej, ale nie wiem czy nadal są. I co tam jeszcze… Jakieś Pchełki i Kiełki - tak po prawdzie to miał zamiar wejść do absolutnie pierwszego lepszego sklepu z listkiem na szyldzie, żeby pokazać pieniądze i kartkę. I pilnować, by nikt go nie oszukał na cenach. Odetchnął z wyraźną ulgą, gdy nie zauważył w koledze najmniejszej nutki irytacji. Urażenie kogoś, kto zna jego sekret, byłoby bardziej niż głupie - a Felix aż tak głupi nie był, starał się więc tak kierować rozmową, żeby nie tyle co wyjść na ofiarę, ale niewinnego męczennika w walce ze złym systemem, który pewnie by go ścigał mimo że ten nic nie zrobił. Chamska biurakcja MM. - Na pewno będzie łatwiej. Dlatego też przyszedłem sam, bo mam odliczoną kwotę i to po cenie wyższej niż rynkowa, ale pamiętam jeszcze ze szkoły, że te patafiany z Londynu potrafiły nieźle zdzierać na cenach. Mruknął, odsuwając od siebie filiżankę. Mało tej kawy, ale chociaż była smaczna. On pił w cyrku taką z fusami, które wgryzały się w zęby i sprawiały, że trzeszczały przy każdym kolejnym kęsie przez najbliższe kilka godzin. RE: [10.06.1972] Mood | Felix, Xenophilius - Xenophilius Lovegood - 01.02.2024 - Ten sklep jeszcze tam jest. Jeżeli jest dla Ciebie sprawdzony, możemy od niego zacząć. Zaproponował. Oszczędzą czas na szukaniu kolejnego. Najwyżej jak nie dostaną wszystkiego, udadzą się gdzie indziej. Xenio też korzystał z miejsc zielarskich, aby sprzedawać zebrane zioła albo kupować gotowe wywary, eliksiry czy herbaty. Zajmował się zielarstwem, samemu robiąc dobre napary herbaciane. Pogłębiał w tym wiedzę, nie tylko w magicznych stworzeniach i teoriach spiskowych. Raz jeszcze przejrzał listę, chowając ostatecznie złożoną już przez siebie kartkę do kieszeni spodni, aby nie zgubić. Zgodził się z jego słowami. Dopił swoją kawę i zauważył, że również Felix to samo zrobił. Ciastka zjedli, więc nie pozostawało nic innego, jak udać się na zakupy. - To idziemy?Zapytał. Jeżeli Felix się zgodził, Xenio wziął swoje książki, aby o nich nie zapomnieć, wraz z Felixem opuścili lokal. RE: [10.06.1972] Mood | Felix, Xenophilius - Felix Bell - 01.02.2024 Czy był sprawdzony... Felix potargał włosy w zamyśleniu. Korzystał z niego, kiedy jeszcze chodził do Hogwartu, ale tyle lat nie odwiedzał Londynu, że nawet nie wiedział, czy właściciel był ten sam. Raczej nie, patrząc na to jak stary był i że chyba wtedy już kogoś przyuczał? To chyba był wnuk, taki niski i pulchny. - Wolałbym nie, ale w sumie był tam taki stary koleś, pewnie już nie żyje - zauważył z właściwą sobie subtelnością, czyli - jej brakiem. Nawet nie zorientował się, że to co powiedział mogło być niewłaściwe. - Możemy tam pójść na początek. Kiwnął głową i wstał, odruchowo otrzepując spodnie i wygładzając bluzę. Ruszył do wyjścia za blondynem, a gdy znaleźli się na zewnątrz: odetchnął. Głęboko nabrał powietrza w płuca, przetrzymał je tam a w końcu wypuścił i założył kaptur. Tym razem pomyślał. - To chodź - klepnął Xenia w ramię, a twarz nieco mu się rozpogodziła. Ruszył tam, gdzie pamiętał - do sklepu o wdzięcznej nazwie Bulwy i Nasiona. Nie było to daleko, raptem kilka ulic dalej. Bell jednak nie zadręczał kolegi swoim gadaniem. Zadał kilka trywialnych pytań o to, gdzie mieszka i kiedy planują z Pandorą wziąć ślub - taka rozmowa o wszystkim i o niczym. Sam unikał odpowiedzi na podobne pytania, nie chcąc mu zdradzić za dużo na temat swojego życia. Opowiadał o dziewczynie, którą pokochał i mówił o niej w samych superlatywach. Że jest piękna, mądra i jest małym promyczkiem w tym mrocznym świecie. Że znaczy dla niego absolutnie wszystko, a przy okazji gotuje tak dobrze, że gdyby się nie kontrolował, to byłby okrągły jak kulka. Widać było po nim, że wpadł po uszy i jest zakochany na zabój. Unikał jednak mówienia, że są ze sobą - z jakiegoś powodu nie wspominał też o ewentualnych zaręczynach czy planowaniu przyszłości. Gdy stanęli przed sklepem, Bell się odrobinę zawahał, ale w końcu przepuścił blondyna przodem i sam wszedł jako drugi do sklepu. Wcześniej jednak przekazał Xeniowi kartkę z zamówieniem, które miał pozyskać. Za ladą stała jednak dziewczyna, młodziutka blondynka, trochę zaskoczona widokiem klientów o tak wczesnej porze. We włosach miała kolorowe wstążki i mogła mieć nie więcej niż 18 lat. - Dzień dobry, w czym pomóc? - wydawała się miła i na pewno ani jeden, ani drugi z kolegów jej nie znali. RE: [10.06.1972] Mood | Felix, Xenophilius - Xenophilius Lovegood - 02.02.2024 Sklep co prawda funkcjonował dalej, ale faktycznie, zmienić mógł się właściciel lub osoby sprzedające. Starszy wiekiem mężczyzna mógł odejść już na dobrą emeryturę nawet, jeżeli nie umarł. Xenophiliusa trochę zaskoczyły jego słowa. Bowiem, jeżeli tego starszego pana tam nie było, to powinno być na plus dla Felixa? Nie zostanie rozpoznany. A nowi pracownicy mogą go nie znać, nie kojarzyć, nie pamiętać po tylu latach. Wszystko się zmienia. Ostatecznie kolega się zgodził. I zaznaczył, że mogą już ruszać na poszukiwanie składników. Skoro się zbierali, Xenio zabrał swoje książki wcześniej zakupione i wyszedł z kawiarni. Nikogo na szczęście na tej części ulicy nie było i Felix mógł przygotować się do dalszego wspólnego spaceru, zakładając kaptur na głowę. Z Pandorą nie ustalili jeszcze terminu ślubu. A kiedy słuchał o dziewczynie Felixa, zastanawiał się, czy oni faktycznie są razem. Kolega mówił jakby jednostronnie o niej i było można wyczuć, jak bardzo jest w niej zakochany. Znał to uczucie, bo przecież przechodził przez to samo. Te fruwające motylki w brzuszku. Kiedy znaleźli się przed sklepem, Xenophilius zauważył pewne wahanie u kolegi. Nie był przecież sam. Zaoferował mu pomoc, więc przejmie rolę kupującego. Odbierając listę z produktami, dał mu na przechowanie swoje książki. Wolał mieć wolne ręce jak na razie. Weszli, to od razu Xenio podszedł do lady z przyjaznym uśmiechem. - Dzień dobry. Chcielibyśmy zakupić składniki z tej listy. Są dostępne?Zapytał z grzecznością i pokazał jej listę zapisaną, co ma być. Wiadomo, że może nie będą mieli wszystkiego, a część ze składników pozyskają w innym sklepie. Warto jednak pytać wszędzie. RE: [10.06.1972] Mood | Felix, Xenophilius - Felix Bell - 05.02.2024 Kobieta obrzuciła mężczyzn ciekawskim spojrzeniem, ale zaraz jej wzrok natrafił na listę. - Mogę? - zapytała, wyciągając rękę po kartkę. Wertowała ją chwilę, mrucząc coś pod nosem. Przekrzywiała głowę, sięgała do kosmyków włosów, by zapleść to jeden, to drugi lok na palec. - Chyba mamy wszystko. Proszę poczekać. Oddała blondynowi kartkę, a potem schowała się za ladą. Przerzucała jakieś kartoniki i woreczki, a po chwili ogniste nasiona i skaczące bulwy zostały wyłożone na kontuar. Bulwy były w woreczku i się ruszały, kobieta musiała więc dołożyć kamień, którym przytrzasnęła większą część materiału. Zniknęła zaraz na zapleczu. - Fart, co? - zapytał Felix, podchodząc do kolegi. Widać było, że mu ulżyło. Nie zdążył jednak powiedzieć nic więcej, bo dziewczyna wróciła, trzymając niewielką fiolkę. - Proszę - podała ją Xenophiliusowi, a sama zaczęła wypisywać coś na dwóch kartkach. Felix z ciekawością zapuścił żurawia, żeby sprawdzić cenę. Miał tyle - zrobił zapas w postaci kilku sykli, ale wychodziło na to, że nie było to potrzebne. Mogli spakować rzeczy do plecaka Bella i wyjść. - Dzięki! Słowo daję, nie podejrzewałem, że to będzie takie proste. Chyba wpadam w paranoję - uśmiechnął się do kolegi i rozłożył ręce w geście bezradności. Może i faktycznie przesadzał, ale z drugiej strony te obawy były uzasadnione. - Nie wiem, jak ci się odwdzięczę, stary. RE: [10.06.1972] Mood | Felix, Xenophilius - Xenophilius Lovegood - 07.02.2024 - Oczywiście. Odpowiedział uprzejmie Xenophilius i pozwolił kobiecie spojrzeć na listę produktów, aby spojrzała dokładniej i sprawdziła, czy posiada wszystko co było tam zapisane. Informacja od niej brzmiała pozytywnie. - Bardzo dziękuję. Był wdzięczny, że kobieta tak miła i uprzejma, stwierdziła, że miała w tym sklepie wszystko co potrzebował Felix. - Bardzo. Odpowiedział koledze, po czym wrócił do obserwowania czynności dziewczyny, która część towary wyjęła z pod lady, zaś po następne udała się w innym kierunku. Pozwolił Felixowi sprawdzić, czy wszystko się zgadza, czy kwota mu odpowiadała i mógł zapłacić. Spakowali produkty do plecaka Bella, przy czym Xenio wziął swoje książki od niego. - Bardzo dziękujemy. Do widzenia. Xenio, pożegnał pracownicę sklepu z podziękowaniami. Wtem obaj panowie opuścili sklep, znajdując się znów na ulicy. - Niepotrzebnie. Jakbyś znów potrzebował pomocy, nawet tak błahej jak zakupy, daj znać. Mamy teraz takie czasy, że trzeba sobie pomagać. Odpowiedział mu z uśmiechem przyjaznym, chcąc zapewnić kolegę, aby niczym się nie przejmował. Nie musiał też niczym się odwdzięczać. A na pewno nie teraz. Czas pokaże, czy będzie mu dane spłacić swój przyjacielski dług. Felix nie mógł zapewne zbyt długo kazać czekać na siebie swojemu szefowi, więc i Xenio nie zamierzał go zatrzymywać. Pożegnali się i każde z nich udało w swoim kierunku. Koniec sesji
|