![]() |
|
[04/08/1972] Duma i uprzedzenie || Cameron & Heather - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6) +--- Dział: Inne części Anglii (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=145) +--- Wątek: [04/08/1972] Duma i uprzedzenie || Cameron & Heather (/showthread.php?tid=2647) |
RE: [04/08/1972] Duma i uprzedzenie || Cameron & Heather - Heather Wood - 22.02.2024 [inny avek]https://64.media.tumblr.com/f5407c538a9800cc14aa7d259decd4b7/c321b885b02d6348-08/s500x750/af6f454ceda98d224343f65159bf9024e5e0811d.pnj[/inny avek] - Nigdy nas nikt nie przebije. - Dodała bardzo pewnym tonem, w tej chwili nie sądziła, że ktokolwiek na świecie może czuć taką radość, jaką ona czuła w tym momencie. Wierzyła w to, że całe jej życie u boku Camerona będzie tak wyglądać. Nie mogło być inaczej. - Och, skąd ja wzięłam takiego narzeczonego, który wszystko załatwi. - Nie zamierzała oczywiście na siłę się bronić przed tym, aby sprawił jej pierścionek, o jakim myślał, jednak nie to było najważniejsze. Skoro jednak chciał załatwić tę sprawę, nie będzie miała nic przeciwko. Kimże była, żeby mu tego zabraniać? - Jakie udawać, przecież jestem taka skromna. - Zaśmiała się, bo bardzo dobrze wiedzieli, że tak nie jest. Ruda lubiła przepych, była bogata od zawsze, nie miała problemu, aby wydawać kupę pieniędzy na pierdoły - nie wymagała jednak tego, że Lupin będzie równie rozrzutny, bo zdawała sobie sprawę, iż nieco się różnią pod tym względem, ale wcale, wcale jej to nie przeszkadzało. - Cieszę się, że mamy takie samo zdanie. - Nawet dla niej, przyzwyczajonej do oczu skierowanych ku jej osobie w różnych, dziwnych sytuacja to było dosyć stresujące, nigdy nikt się jej przecież nie oświadczał, znaczy zdarzyło się to, ale nie przed taką ilością gapiów. - Ale z ciebie słodziak. - Nie mogła powstrzymać się przed kolejnym uśmiechem, czuła, że za chwilę zaczną ją boleć policzki od tego ciągłego uśmiechania się. Życie jednak było piękne. Widziała jego zadowolenie, najwyraźniej on również cieszył się z tego, co się wydarzyło. Było to dla niej ważne, nie chciała broń Merlinie, aby czuł się choć trochę niekomfortowo. Heath usiadła tuż obok Camerona. Podciągnęła nogi na kanapę i wpatrywała się w swojego narzeczonego. Nie myślała o tym jeszcze, nawet przez chwilę. Jego pytanie ją zaskoczyło. - Nieee, nie możesz zrezygnować ze swojego nazwiska, co to to nie. - Tyle, że ona również wolałaby nie tracić swojego, tym bardziej, że była znana przez nie dosyć mocno. - Może Wood-Lupin? To chyba brzmi całkiem nieźle. - Nawet jej się podobało i wydawało jej się najbardziej logicznym posunięciem. Heather w przeciwieństwie do Camerona w ogóle nie myślała o rodzicach, i tak nie mieli pod tym względem nic do gadania, na całe szczęście nie należeli do jednej z tych popapranych rodzin czystych krwi, gdzie ponoć rodzice mogli wymagać tego, aby ich dzieciak zmienił sobie wybranka, bo coś im się nie podobało. To było dopiero popaprane. - Dobrze, oczywiście, zostańmy. - Ruda nie miała nic przeciwko temu, złapała go za rękę, bo najchętniej w tej chwili w ogóle by go nie puszczała nawet na chwilę. - Tylko parę razy? - Nie byłaby sobą gdyby się nie odezwała, jego plan jednak brzmiał bardzo dobrze. Jeszcze chwila, a wreszcie stąd pójdą i będą mogli zająć się sobą. Dawno nie mieli sposobności, aby spędzić wspólnie tyle czasu, dlatego strasznie ją cieszyło to, że to jeszcze nie koniec. Nie było możliwości, aby wymknęli się stąd po cichu. Bardzo dobrze zdawała sobie z tego sprawę, byli idealnym kąskiem dla fotografów, którzy znajdowali się na balu. Zaczęło się od gości, musieli przyjąć wszystkie gratulacje, co zrobili, bo wypadało. Wood jednak starała się to załatwić, jak najszybciej potrafiła, bo szkoda jej było czasu na te niuanse. Później trafili na zewnątrz, gdzie czekała na nich armia dziennikarzy i fotografów, których Ruda poinformowała krótko o tym, co się stało. Już jutro na pewno wszyscy będą wiedzieć o tym, że się zaręczyła (nie, żeby pierwszy raz o tym pisali) ale tym razem działo się to naprawdę. Została narzeczoną Camerona Lupina i ogromnie się z tego powodu cieszyła. Pozowali do zdjęć, kiedy każdy z dziennikarzy i fotografów dostał to, czego potrzebował oddalili się, aby wreszcie móc nacieszyć się tą chwilą, tak jak powinni. Koniec sesji
|