Secrets of London
[17.06.1972] Pożar został ugaszony | Robert & Nicholas - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Niemagiczny Londyn (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=22)
+--- Wątek: [17.06.1972] Pożar został ugaszony | Robert & Nicholas (/showthread.php?tid=2651)

Strony: 1 2 3


RE: [17.06.1972] Pożar został ugaszony | Robert & Nicholas - Robert Mulciber - 03.03.2024

Czasem zdarzało się, że człowiekowi pewne rzeczy umykały. Zwłaszcza, kiedy głowę zaprzątały również inne sprawy. Problemy. Należało to po prostu zaakceptować. Pogodzić się z tym, że nikt nie był przecież idealny. Poza tym, nawet najbardziej nieidealne narzędzie, mogło stanowić przydatną dłoń. Okazać atutem. Asem, który nieświadomie wyjęło się prosto z rękawa. Jeśli Nicholas sobie cokolwiek przypomni, będzie mógł zwrócić się z tą sprawą do Roberta. Mulciber zawsze znajdzie dla niego czas. Tak jak zawsze.

- Życzę wam w takim razie powodzenia. Oby udało wam się doprowadzić ją do końca.

Naprawdę im tego życzył. Był w tym szczery. Choć sam nie uczestniczył w tym polowaniu, był na tyle oddany organizacji, sprawie, żeby rozumieć potrzebę doprowadzenia zdrajcy prosto przed obliczę Czarnego Pana. Należyte ukaranie kobiety, która postąpiła przecież w niezwykle głupi sposób.

Pozwolił sobie na upicie kolejnego łyka alkoholu. Skoro już miał napełnioną szklankę, to nie skorzystanie z tego byłoby przecież marnotrawstwem. A marnotrawstwo dobrego alkoholu... na ten temat nawet nie ma sensu się wypowiadać.

- To byłoby chyba na tyle? - zastanowił się na głos.

Tylko czy naprawdę było to wszystko? Miał tu przecież przed sobą człowieka, na którym mógł polegać; którego mógł zaangażować. W dodatku pracownika Ministerstwa Magii. Może i Nicholas był Niewymownym, a to odrobinę utrudniało całą sprawę, ale... na pewno dało się go jakoś wykorzystać. Trzeba było tylko zabrać się za to od właściwej strony.

- Chociaż, tak w zasadzie, miałbym do Ciebie prośbę. Chodzi o pewną przysługę. - wreszcie odezwał się, pewien tego, że nie będzie to jednak koniec. Nie było to jeszcze wszystko. - Spróbuj powęszyć trochę wokół Harper Moody i Biura Aurorów. Wiem, że to nie będzie proste, ale może zdołasz się dowiedzieć czegoś, co okaże się istotne. Ta kobieta zaszła w tym wszystkim za daleko. Powinna za to zapłacić. Poinformuj mnie, gdyby coś wartego uwagi wpadło w Twoje ręce, dotarło do uszu. Albo rzuciło się w oczy.

Czego konkretnie oczekiwał? Ot, trzymania ręki na pulsie. Obserwowania. Może zadania kilku niewinnych pytań. Im więcej par oczu i uszu, tym lepiej. Tym większa szansa na to, że któreś natrafią na przydatne informacje. Takie, które pozwolą im w konsekwencji zaprowadzić Harper do tego miejsca, jakie zostało jej przeznaczone.




RE: [17.06.1972] Pożar został ugaszony | Robert & Nicholas - Nicholas Travers - 04.03.2024

Na słowa powodzenia, które padły ze strony Roberta, Nicholas jedynie przyjął je skinieniem głowy. Nie dziękował, nie chcąc zapeszać. Dodatkowa informacja, jaką pozyskał od niego, może okazać się cenna. Punkt zaczepienia, kogo powinni zapytać. Także chciał, aby ta sprawa została wyjaśniona. Rozwiązana. Zrobi wszystko co możliwe, aby tak się stało.

- Myślę że tak.
Sam nie był pewny, ale chyba co on miał do przekazania Robertowi, powiedział. Przy okazji, dowiedział kilku istotnych informacji, o których nie miał wcześniej pojęcia. Były zaskoczeniem, albo też i wyjaśnieniem niewiadomej lub przypuszczeń. Był teraz pewny tego, że Robert widocznie cały czas był jakby ”blisko”. Nie pracowali już razem w Ministerstwie, ale współpraca jakby przeniosła się do organizacji. Wciąż kontakt się utrzymywał.

Nicholas miałby już wstać, zaczął się nawet podnosić, ale Robert zarzucił jeszcze prośbę. Nie wstawał więc, pozwalając Robertowi kontynuować.

Prośba, jaką do niego Mia, dotyczyła jednak tej Harper Moody. Wcześniej już Nicholas zapyta, czy ma coś zrobić w tej sprawie i widocznie, miał to mieć na uwadze. Nie bywał często w Departamencie Przestrzegania Prawa, ale może jego znajoma tam pracująca, coś będzie wiedziała.

- Rozumiem. Spróbuję coś zdziałać. Jeżeli będę cokolwiek wiedział, niezwłocznie się z Tobą skontaktuje.
Będzie musiał uruchomić swój kontakt z Biurem Koronerów. A być może, zaryzykuje użycie Eksterioryzacji ponownie? W Ministerstwie może to być ryzykowne. Ale możliwe? Pomyśli nad tym później.

Tym razem mieli widocznie wszystko co najważniejsze omówione. Nicholas wstał i na pożegnanie wyciągnął dłoń, aby uścisnąć Robertowi. Następnie opuścił gabinet a także posiadłość. Skierował się gdzieś w mało ruchliwe miejsce, teleportując się do siebie.


Koniec sesji