Secrets of London
[06.06 Jonathan & Enzo] Pustynna Róża - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Bliskie Okolice Londynu (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=122)
+--- Wątek: [06.06 Jonathan & Enzo] Pustynna Róża (/showthread.php?tid=3695)

Strony: 1 2 3


RE: [06.06 Jonathan & Enzo] Pustynna Róża - Jonathan Selwyn - 16.09.2024

Najwyraźniej chwila jego, to znaczy ich, pięknego triumfu nie mogła trwać tak długo, jak by wszyscy chcieli. To Enzo pierwszy dopadł do Tahiry, więc też pierwszy zorientował się, że coś jest mocno nie tak, a gdy Jonathan usłyszał słowa czarownicy... Niemal niezauważalnie pobladł. Może nie był uzdrowicielem, ale to zdecydowanie nie był dobry znak. Wolał jednak nie okazywać zaniepokojenia, aby nie wprowadzać większej paniki.
Zaraz wezwiemy magimedyków Tahiro. Nie musisz się o nic martwić – zapewnił spokojnym głosem, a potem zerknął na Willy'ego. — Proszę jak najszybciej wezwać pomoc. Już.– zakomenderował, tak aby pracownik nie stał tu i się nie patrzył, lub co gorsza ponownie zaczął rozważać, czy wąż jednak nie jest zagrożeniem, a pobiegł po pomoc, której przecież teraz potrzebowali.
Niedobrze. Już nawet nie chodziło o ilość dokumentów, którą trzeba będzie wypełnić, a o sam fakt, że Tahirze coś było, bo może czarownica nieco napawało go dziwnym niepokojem i nie był do końca pewny za co jej tak naprawdę płacili, to przecież czuł się odpowiedzialny za swoich pracowników i nie chciał, aby kobiecie cokolwiek się stało. Ciekawe, czy Anthony miałby mu za złe, gdyby obiecał jej podwyżkę za doznane kontuzje? Albo chociaż jednorazową premię?
Czekając, aż Willy wróci z pomocą, Jonathan po pierwsze sam kucnął przy Tahirze próbując dodać jej otuchy jak tylko mógł, a po drugie układał sobie w głowie plan co dalej. Na pewno będzie musiał kupić duże kwiaty i wysłać je do Munga, a potem, w perspektywnie następnych kilku dni, spróbować zbadać sprawę przesyłki teraz, gdy wiedział co było w środku, a w szczególności spróbować dowiedzieć się kto, kiedy i skąd ją nadał, a także jakie zawirowania formalnościowe sprawiły, że nikt nie zajął się tym wcześniej, bo jednak wolał, aby niedopatrzenia urzędów celnych nie uszkadzały mu świetnych pracowników.


RE: [06.06 Jonathan & Enzo] Pustynna Róża - Dearg Dur - 17.09.2024

[div]Tahira prychała i sarkała na nich, ostatecznie jednak widać było, że atencja dwóch najważniejszych po szefie facetów z biura robi jej dobrze. Prawda była taka, że dzierżąc w sercu klątwę jej czas i tak był policzony, łatwo jej więc przychodziło zapominanie o jadzie i wysysanie z życia wszystkich najsoczystszych kąsków.

Zespół ratunkowy przybył na wezwanie Willy'ego i choć przerośnięty roślinny bobas był dość mocno rozpraszającym czynnikiem, ale szybko skupili się na niezbędnej pomocy sparaliżowanej.

Kiedy córka pustyni opuściła już magazyn, pozostało ustalić, co należy zrobić z kwiatem pustyni. Na miejsce został wezwany Harold Bumfuzzle (Główny Inspektor ds. Magicznych Ziół i Innych Ingrediencji OMSHM), który pomimo flegmatycznego usposobienia i zdecydowanie pochmurnego samopoczucia w ostatnich dniach wyraźnie się rozpogodził na widok tego "egzemplarza". Z Krukońskim zacięciem obiecał przejąć eksponat i oddać go we właściwe ręce. Przejrzenie ponowne dokumentów (teraz, kiedy wiadomo było konkretnie co znajdowało się w pudle) sprawiło, że adresat i nadawca został zlokalizowany. Przy czym obie firmy upadły rok temu... Pozostał jednak posmak satysfakcji z wygranej nad przerośniętym roślinnym krzykaczem, dobrze wykonanej pracy. Na osłodę dotarła do nich wieczorem informacja, że kręgosłup Tahiry nie został uszkodzony, a za paraliż odpowiadała toksyna zawarta w oplatającej ją witce. Nie przeszkadzało to kobiecie skwapliwie skorzystać z chorobowego i nie pojawiać się w biurze przez kolejny miesiąc.

Koniec sesji