![]() |
|
[13.07.72, późne popołudnie] Chrzestny wie lepiej, niż mama, wujek i drugi wujek - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Aleja horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20) +--- Wątek: [13.07.72, późne popołudnie] Chrzestny wie lepiej, niż mama, wujek i drugi wujek (/showthread.php?tid=3746) |
RE: [13.07.72, późne popołudnie] Chrzestny wie lepiej, niż mama, wujek i drugi wujek - Jonathan Selwyn - 17.09.2024 – Jak miałyby ci przyjść do głowy dziwne rzeczy, jeśli wcześniej nigdy o nich nie pomyślałeś? – opowiedział, po raz kolejny, pytaniem na pytanie, naprawdę nie mając już pojęcia o co mu chodziło w tym pytaniu i dlaczego tak się wykręcał od odpowiedzi, ale to nie było, aż takie istotne, bo bawił się całkiem dobrze biorąc udział w tych słownych przepychankach. – W każdym razie nie pomyślałem o niczym konkretnym – dodał, aby Jessie jeszcze nie pomyślał o tym o czym jego chrzestny tak naprawdę pomyślał. Na pierwszą część zdania Jonathan skinął głową, bo tu akurat podzielał sentyment chrześniaka do trzymania Lottie z daleka od wszelkich niebezpieczeństw, nawet jeśli głowa rodziny Kelly pewnie pokonałaby tego wampira, zanim ten zdążyłby mrugnąć dwa razy. Nie oznaczało to, że Selwyn by się o nią nie martwił, a jednak dalej zamierzał uparcie twierdzić, że młody czarodziej powinien ją o wszystkim poinformować. Oczywiście chciał aby Jessie wiedział, że zawsze mógł na niego liczyć, ale tak samo chciał, aby było w przypadku przyjaciółki i o ile nie miałby żadnego problemu z tym, gdyby Jessie chciał trzymać w sekrecie wzięcie udziału w bójce, kradzież smoka, głupie hobby, czy też skandaliczny romanse, tak tutaj chodziło o wampira. Z drugiej strony... To przecież nie było tak, że ten wampir zapowiedział zemstę, czy też coś takiego. Całą tę sprawę można było potraktować jako jednorazowy incydent i tyle. Westchnął ciezko i skinął głową. – Dobrze, ale jeśli sytuacja stanie się jakkolwiek groźniejsza, od razu przypomnę ci o tym, abyś jej powiedział. RE: [13.07.72, późne popołudnie] Chrzestny wie lepiej, niż mama, wujek i drugi wujek - Jessie Kelly - 20.09.2024 -Sam nie wiem... Pewnie pomyślałbym "Co by zrobili moi wujkowie" - zażartował - "albo mama". "Dziwne rzeczy" miały to do siebie, że działy się albo przychodziły na myśl najczęściej wtedy, gdy z innych ust padało to jedno określenie. I nie trzeba było wcześniej myśl o "dziwnych rzeczach", by w takim momencie zacząć o nich myśleć. Wystarczyło po prostu usłyszeć te dwa słowa, by umysł zaczął zastanawiać się, co tamta osoba mogła mieć na myśli. I wtedy naprawdę mogły dziać się dziwne rzeczy. -Ja również o niczym nie pomyślałem - przyznał, chociaż wujowi do końca nie wierzył. Nie, żeby uważał, że Jonathan myślał jedynie o "dziwnych rzeczach", ale umysł wuja był z pewnością o wiele bardziej otwarty, niż umysł Jessiego, co dawało wszechświatowi i wyobraźni ogromne pole do popisu. Nie mógł przecież wiedzieć, że Jonathan faktycznie o czymś pomyślał i o czym właściwie pomyślał. Wampir, który go napadł, nie obiecywał zemsty na jego bliskich. On obiecał, że po niego i Dorę wróci. Jasper nie miał jednak zamiaru rozmyślać nad tym dniami i nocami, zamartwiać się i podskakiwać na każdy dźwięk, który usłyszy wieczorem, skoro sprawa trafiła do odpowiedniej osoby. Bardziej martwił się o Dorę, ale tu musiało mu wystarczyć zapewnienie Brenny, że z Monodorą wszystko było w porządku. Nie widział więc powodu, dla którego miałby informować mamę czy rodzeństwo o tym zajściu, nawet jeśli wiedział, że ukrywanie niektórych rzeczy przed Charlotte nie kończyło się dobrze. -Wątpię, żeby stała się groźniejsza, ale dobrze, wtedy jej powiem. Chcesz jeszcze herbaty? RE: [13.07.72, późne popołudnie] Chrzestny wie lepiej, niż mama, wujek i drugi wujek - Jonathan Selwyn - 21.09.2024 Jonathan spojrzał na niego rozbawiony jego słowami. Na całe szczęście Jessie raczej nie zakładał, że jego wujek, w ramach dziwnych rzeczy z krwią, wdał się w romans wampirem, który skończył się na tyle tragicznie, że na informację o ataku na chrześniaka, Selwyn zestresował się zapewnie dwa razy bardziej, niż normalnie w obawie, że nie był to jakiś przypadkowy napastnik. – Świetnie. W takim razie oboje nie myśleliśmy o niczym – powiedział zadowolony z tego, jak potoczyła się rozmowa, chociaż pewnie każdy z nich zaczął myśleć o tym co ten drugi mógł pomyśleć. Jonathan ponownie zmierzył chrześniaka spojrzeniem, a potem wreszcie skinął głową. No dobrze. Niech mu będzie. Oby tylko Charlotte ich za to nie zamordowała. Na pewno i tak zamierzał napisać krótki list do Brenny z kontrolnym pytaniem, jak wyglądała ta cała sprawa z perspektywy BUMu i kiedy można się było spodziewać jakie postępów. Oby tylko Jessie miał rację, a sytuacja rzeczywiście nie stała się jeszcze gorsza. Przynajmniej to nie był on. Przynajmniej to był tylko jakiś przypadkowy wampir. Przynajmniej sprawą zajmowała się już odpowiednią osobą. – A więc ustalone. Herbaty? Tak, chętnie. Mam jeszcze chwilę, chociaz pewnie zaraz będe musiał już znikać. A jak w pracy? Na pewno nie powinieneś usiąść? Koniec sesji
|