![]() |
|
31.08 Yr Ygwrn – Nie wmawiaj mi, że jej nie mogę zjeść [Doppelganger] - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Wyspy Brytyjskie (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=125) +--- Dział: Walia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=126) +---- Dział: Snowdonia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=132) +---- Wątek: 31.08 Yr Ygwrn – Nie wmawiaj mi, że jej nie mogę zjeść [Doppelganger] (/showthread.php?tid=4025) |
RE: 31.08 Yr Ygwrn – Nie wmawiaj mi, że jej nie mogę zjeść [Doppelganger] - Erik Longbottom - 23.10.2024 Czy poczuł się zignorowany przez kapłankę? Absolutnie. Czy miał zamiar jej to wypominać? Absolutnie nie. Z całego ich trzyosobowego grona to właśnie Florence była najbardziej doświadczona w kwestii klątw i przełamywania magicznych efektów dawnych rytuałów. W końcu sam doświadczył efektów jej wieloletniej nauki, gdy udało jej się rozwiązać magiczne więzy, które połączyły go z Norą Figg i Elliottem Malfoyem podczas rytuałów majowych na Polanie Ognisk.
A biorąc pod uwagę, że zdolności kapłanki Matki ograniczały się do zawiązania paru kokardek i wyrysowaniu symboli ochronnych na czołach wiernych... Cóż, pomoc Bulstrode na pewno będzie w tej sytuacji nieoceniona. Kim więc był, żeby wtrącać się w dyskusję między obiema kobietami? Postanowił więc siedzieć cicho, pozwalając, aby obie czarownice doszły między sobą do porozumienia, póki jeszcze mieli czas na takie dyskusje. — Tak właśnie mi się wydawało — stwierdził, gdy kobieta przyznała, że nie ma kontaktu do lokalnego demonologa. Cóż, powinien był się tego spodziewać. Wprawdzie taka profesja wydawała się poniekąd zahaczać o zdolności przywoływaczy duchów i egzorcystów Ministerstwa Magii, tak najwidoczniej przypadek Thorana należał raczej do wyjątków niźli standardów pracy tych specjalistów. Zawsze pod górkę, skomentował bezgłośnie, wracając spojrzeniem do kapłanki, który zareagowała nieco nerwowo na informację o tym, że Geraldine tkwiła właśnie pod leżem swojego demonicznego brata. — Marne to pocieszenie, ale Geraldine dobrze sobie radzi w takich warunkach — mruknął, starając się brzmieć, jakby kobieta faktycznie miała jakieś szanse. Poza tym, nie była sama, prawda? Na pewno towarzyszył jej najtęższe umysły i najzręczniejsze różdżki z jej listy kontaktów. Musiała tylko zrobić z nich dobry użytek! — Właściwie, to tak. Miałem na myśli osoby z wioski — odparł bez zająknięcia Erik, wbijając pełne niezrozumienia spojrzenie w czoło Florence Bulstrode. Po chwili na jego twarzy pojawiło się zwątpienie, a usta ułożyły się w literę ''o'', gdy próbował kontynuować swą oryginalną myśl. — Ekhm… Oczywiście, wsparcie Ministerstwa Magii byłoby nieocenione, ale poinformowanie ich o sprawie, sprowadzenie odpowiednio wykwalifikowanej grupy i zabezpieczenie ich przed wpływami Thorana. Tutejsi są na miejscu i są pod ochroną. — Na moment zapadła dosyć wymowna cisza. — Ale jak rozumiem, nie są odpowiednio przeszkoleni, więc chyba musimy polegać na tym, co mamy na podorędziu. RE: 31.08 Yr Ygwrn – Nie wmawiaj mi, że jej nie mogę zjeść [Doppelganger] - Dearg Dur - 26.10.2024 [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=hxa24r3.jpeg[/inny avek] Skinęła głową i energicznie podeszła do szafki z której zaczęła wyciągać różne skrzyneczki. Nie dbała o porządek na biurku, kładła je obok siebie i odsłaniała wieka przedstawiając całe zapasy rytualnych świec o różnej kolorystyce i składnikach zatopionych w wosku.
– Proszę brać, cokolwiek będzie potrzebne. Rozumiem, że nie daje pani gwarancji, ale ale każda szansa to lepiej niż jej brak – stwierdziła z pełnią determinacji, z każdą chwilą zyskując na pewności siebie. Wciąż była zmęczona, wciąż była pełna poczucia winy, ale zdecydowanie nie zamierzała siedzieć na miejscu. – Nie jestem pewna, czy w Anglii w ogóle są jacyś...em... demono...lodzy? Sama, jak mówiłam, uznawałam przez dłuższy czas jako bajdurzenie, istoty pokroju... Baby Jagi czy Boogeymana... Wsparcie aurorów, tak to dobry pomysł. Myślę, że ludzie którzy pieczętowali go poprzednio zdecydowanie będą chcieli iść i to natychmiast ale... – tu w końcu się zawahała. – Moglibyśmy poczekać na aurorów, ale czy rzeczywiście mamy tyle czasu? Trzeba ich stamtąd jak najszybciej wyciągnąć i spróbować przeciąć więź. Nie chcę nawet myśleć jak ten potwór zyska na sile, gdy osiągnie swój cel – wzdrygnęła się na samą myśl, poprawiając pasek od torby na swojej kapłańskiej szacie i wzrok osadzając na Eriku. – Dostosuje się do waszej decyzji. To wy reprezentujecie tu prawo. Tura kończy się 28.10, godz. 23:59
RE: 31.08 Yr Ygwrn – Nie wmawiaj mi, że jej nie mogę zjeść [Doppelganger] - Florence Bulstrode - 26.10.2024 Florence pochyliła się nad świecami, ale chociaż wybierała te, które zdawały się jej najlepszym wyborem – nie znała się może na ziołach, ale na świecach do klątwołamania już tak, szukała tych z bazylią, odpędzającą złe duchy (czy mogło to zadziałać na demona?), z szałwią i z ochronnym rozmarynem – przysłuchiwała się słowom zarówno Erika, jak i kapłanki. – Moja propozycja jest taka. Jeżeli działa tutaj sieć Fiuu, pan Longbottom może posłać wiadomość do Biura Aurorów. Nie będziemy czekać na wsparcie, ale uważam, że Ministerstwo Magii powinno zostać powiadomione o sytuacji. – Czy to było mądre? Trudno powiedzieć. Problem z Florence polegał na tym, że była w takich sprawach osobą dość mocno trzymającą się procedur i litery prawa. Zaczęła je do pewnego stopnia naruszać, w dużej mierze pod wpływem Beltane i Patricka, ale w sytuacji takiej, jak ta, gdy nie była pewna, jak się to dalej potoczy, gdy widziała, jak wyglądała sytuacja mieszkańców wioski… ciężko było komuś takiemu jak ona nie myśleć o wezwaniu aurorów. Jej ojciec był kiedyś aurorem. Byli nimi jej bracia. Do tej pory może mieszkańcy nie mieli dowodów, ale teraz? – Skoro są tu osoby, które pomagały w pieczętowaniu Thorana ostatnio, i będą chętni ruszyć i tym razem, możemy w tym czasie je zabrać i ruszyć w tamtą stronę, jak sądzę pan Longbottom jest lepszym piechurem niż my i w razie potrzeby zdoła nas dogonić. Tu mam mapkę, a tu na tej siostry jest właściwy punkt, w miejscu tego X. To nie tak, że Florence zupełnie nie miała kondycji fizycznej. Miała jej akurat dość, aby wytrzymać wyczerpujący dyżur w szpitalu. Ale zdecydowanie nie na tyle, aby komfortowo czuła się biegnąc przez las w stronę jaskiń. – Zresztą myślę, że zawołanie tych osób zajmie nam akurat tyle czasu, co szybka rozmowa. Jestem absolutnie przeciwna zabieraniu kogokolwiek innego. Nie posyła się na demony sklepikarzy czy rolników, nieważne, jak zdeterminowanych. Mamy tutaj kapłankę, ja jestem klątwołamaczką, pan Brygadzistą, ale gdyby ktoś tutaj był wyszkolony do takich wypadków, jak sądzę podjąłby działania wcześniej – dodała jeszcze, a w jej głos wkradła się pewna oschłość. Mogła wydawać się bezlitosna, bywała złośliwa, pewne pryncypia miała jednak mocno zakodowane. I to one pchały ją ostatecznie za kapłanką do tej jaskini, choć nie proponowała wcześniej Geraldine pomocy, pewna, że będzie tylko zawadzać. – Czy ktoś ma inne sugestie? Jeżeli szło o nią, po tym jak wybrała kilka świec, które uznała za najlepsze, była gotowa ruszać. RE: 31.08 Yr Ygwrn – Nie wmawiaj mi, że jej nie mogę zjeść [Doppelganger] - Erik Longbottom - 26.10.2024 Lepszy taki pomysł niż żaden, skomentował bezgłośnie, gdy Florence zaczęła wprowadzać go w meandry swojej strategii co do Thorana i tego, jaką rolę w jego unieszkodliwieniu powinno odegrać Ministerstwo Magii. Nie miał nic przeciwko temu, aby puścić obie kobiety przodem, aby w tym czasie powiadomić odpowiednie służby o tym, gdzie powinny się stawić. W końcu dogonienie ich nie powinno mu zająć długo, czyż nie?
— Skontaktuję się z Departamentem Przestrzegania Prawa Czarodziejów — zdecydował Erik, zdając sobie jednak szybko sprawę, że podjął tę decyzję raczej ze względu na potencjalne konsekwencje starcia z Thoranem niźli własne chęci. — To jest, o ile macie tutaj jakiś kominek podłączony pod sieć Fiuu. Ktoś tutaj na pewno będzie miał do drugiej strony pretensje, zauważył z niesmakiem, aż za dobrze zdając sobie sprawę z tego, że relacje między Geraldine Yaxley, a obecnym liderem Brygady Uderzeniowej były... Cóż, nieco napięte. Głównie ze względu na niedawną interwencję Erika w sprawie błotoryja, w której brała udział młoda łowczyni potworów. Och, tak. Bones na pewno nie będzie zadowolony, że nazwisko Yaxley ponownie ląduje na jego biurku w zgłoszeniu związanym z jego pracownikiem z rodu Longbottomów. Ostatnio twierdził, że Geraldine jest cywilem i jako osoba niepowiązana z Departamentem Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami nie powinna się w ogóle zbliżać do miejsca zdarzenia. Tym razem zapewne padnie komentarz odnośnie do tego, że kobieta weszła w to bagno bez zawiadomienia Departamentu Tajemnic lub jakiegoś wydziału Egzorcystów. Erik pokręcił powoli głową. Nawet jeśli Ministerstwo Magii przymknie oko na samowolne działania Geraldine w sprawie demonicznego bytu, o którym praktycznie nic nie było wiadomo, to nie wiedział, jak zareaguje głównie zainteresowana. Ewidentnie chciała pozbyć się Thorana raz na zawsze. Gdyby mogła odłowić go samodzielnie, nie staliby tu teraz. Zdawała sobie sprawę z czyhającego na nią niebezpieczeństwa i to właśnie dlatego wezwała ''ekspertów'' ze swojego grona znajomych. Co się stanie, jeśli Brygada i Biuro Aurorów zareaguje na tyle szybko, aby pokrzyżować jej plany? Ująć Thorana i zamknąć go w podziemnej sali, w której będzie obiektem niejawnych badań Niewymownych? Longbottom westchnął ciężko. Pozostawało tylko liczyć, że zebrani w okolicy wioski sojusznicy Geraldine zdołają pomóc jej uporać się z niebezpieczeństwem, a posiłki nadejdą w porę, aby zabezpieczyć teren po całej akcji lub pomóc w finale. — Proszę prowadzić — zwrócił się do kapłanki, mając nadzieję, że ta faktycznie ma kominek podpięty do magicznej sieci komunikacyjnej. — Ale to ty — zerknął na Florence — powiesz o wszystkim Geraldine. Odnoszę takie dziwne wrażenie, że ma bardzo konkretne plany co do swojego przyszywanego brata, a włączenie w to wszystko Ministerstwa Magii może nią nieco... wstrząsnąć. RE: 31.08 Yr Ygwrn – Nie wmawiaj mi, że jej nie mogę zjeść [Doppelganger] - Dearg Dur - 29.10.2024 [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=hxa24r3.jpeg[/inny avek] Zamyśliła się przez moment.
– Wydaje mi się... że mamy kominek u Estery w zajeździe. Rzadko kiedy go ktokolwiek używa, ale... nic nie stoi na przeszkodzie, żeby go teraz rozpalić. Estera chętnie pójdzie z nami z resztą, ona... ona pieczętowała Thorana ostatnio, była w chórze. I tak, absolutnie... nie chciałabym brać wszystkich mieszkańców w drogę. Ci którzy śpiewali wtedy mimo, że nie są oklumentami, mają dobre, mocne charaktery. Gdy demon był słabszy pierwsi się zorientowali, że bliźniak Abigale nigdy nie istniał. Ale aurorzy to... nie wiem, nigdy nie myślałam, że rozwiązania siłowe cokolwiek wskórają w tej sprawie. Ostatecznie... to demon. Takich istot po prostu nie ma chyba jak zabić? – patrzyła lśniącymi oczyma to na Florence, to na Erika, po czym sapnęła zirytowana tym, że stoją i pomaszerowała do drzwi, zgarniając ze stołu zawczasu tylko mapę. – Myśliwy z którym poszłam szukać wlotu w tamtym kwadracie nie był z tej grupy. To syn starego Timofieja. Liczyłam, że zyskał rozum po ojcu, ale... – potarła czoło w zmęczeniu i irytacji, po czym spojrzała na Florence z łagodnym uśmiechem. – Zawiąż wstążkę na włosach i weź kwiat. Wiem, że masz Trzecie Oko i ono może pomoże, ale im więcej składowych, tym lepiej dla nas. Pewniej, że gdy jedna zawiedzie druga pomoże – poprosiła jeszcze nim zajrzała do kaplicy, aby wyciągnąć z niej ludzi, których potrzebowali. W ten sposób powrócili do zajazdu - wyludnionego obecnie, w którym tylko stara karczmarka zaprowadziła ich na zaplecze, by rozpalić w kominku i dać szkatułę z bardzo małą w sumie ilością proszku. Zaraz potem zaś zaczęła też pakować się do drogi, zabierając do torby ze ściany bębenek, flet, zakurzone skrzypce, zabierając woreczek soli i trochę oleju, którego butelka też oznaczona była tak bardzo znajomą już przybyszom runą. Eyva siedziała przy stole i wertowała notatki, czekając na komunikat, że są gotowi do drogi. Tura kończy się 31.10, godz. 23:59
Nie będziemy odgrywać rozmów w Ministerstwie. Ilość i jakość wsparcia uzależniam od zadeklarowanego komunikatu do służb i rzutu na wybraną cechę z przewagami. RE: 31.08 Yr Ygwrn – Nie wmawiaj mi, że jej nie mogę zjeść [Doppelganger] - Florence Bulstrode - 29.10.2024 – Nie znam się na demonach. Uważam, że Ministerstwo powinno wiedzieć… gdybyśmy nie wrócili – powiedziała Florence, bez protestów umieszczając wstążkę tak, by związać nią kosmyk włosów… chociaż wewnętrznie cierpiała trochę na myśl o tym, jak to tutaj nie pasuje. Kwiat również przyjęła, ani myśląc protestować przeciwko zaleceniom kapłanki. Była kobietą z natury ostrożną, nie miała w sobie wiele brawury i chciała skorzystać z każdej możliwej ochrony. – Jest tutaj więcej tych czerwonych wstążek? Sugerowałabym zostawienie im wiadomości, że poszukujemy członka rodu Yaxleyów, z którym rodzina straciła kontakt po tym, jak dziwnie się zachowywał. I że natknęliśmy się na informacje świadczące o tym, że ten w istocie się pod tego podszywał, zagraża tutejszej wiosce i krewnym. Kiwnęła głową na deklarację Erika, ani myśląc uciekać przed odpowiedzialnością wobec poinformowania Geraldine. Komunikat wolała ubrać w ostrożne słowa – i tak Yaxley narobił problemów, szukała go Brygada, ale Florence nie chciała, aby potem ktoś wyciągał wobec Yaxleyówny konsekwencje, że nie poszła prosto do nich. Szukała przecież po prostu swojego brata, oficjalnych listów gończych nie wydano, a skąd miała wiedzieć, że ten namącił jej w głowie… Nim wyszli, jeśli Evya miała więcej wstążek, to Florence i je zabrała ze sobą. – Proponuję zostawić tę rozmowę panu Longbottomowi i od razu się zbierać – powiedziała do Evyi, kiedy znaleźli się w zajeździe. Martwiła się o Geraldine, a formalności odnośnie Ministerstwa Magii mogły zająć więcej czasu niż Bulstrode chciała na to poświęcić. RE: 31.08 Yr Ygwrn – Nie wmawiaj mi, że jej nie mogę zjeść [Doppelganger] - Dearg Dur - 04.11.2024 [inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=hxa24r3.jpeg[/inny avek] – Nie... nie wiem czy to dobry pomysł, żeby kłamać... – kapłanka była nieco skołowana wersją przedstawioną przez Bulstrode, ale ufała obojgu, więc nie zamierzała podważać ich decyzji. – Proszę jednak może wspomnieć o hipnozie i wybitnym władaniu magią zauroczeń. Aurorzy są... są z pewnością bardzo wykwalifikowani, ale potrzebujemy takich, którzy nie dadzą się zwieść w bezpośrednim starciu. Oklumentów najlepiej, bo jeśli rzeczywiście wlot do jaskini jest w miejscu, które pani wskazała, to nasze zabezpieczenia nie są nie do przeskoczenia – znów poczucie winy zadrżało w jej głosie, gdy karczmarka doniosła wstążki - teraz pospiesznie były układane na stole i szykowane do okadzania i błogosławienia.
Eyva pozwoliła podczas szykowania zabezpieczeń namówić się jeszcze Erikowi i Florence, nim Longbottom zniknął w kominku ruszając po wsparcie z Ministerstwa, pozbawiony kitki z czerwonej wstążki ale z zapasem informacji jak Ci, którzy nie są oklumentami mogą zadbać o swoje bezpieczeństwo. W tym czasie też w pomieszczeniu zebrało się pięciu mieszkańców - ludzi doświadczonych życiem w okolicach pięciu, sześciu dekad życia, o skórze zmęczonej słońcem i pracą. Z zaciętymi minami szykowali się do wyprawy, każdy z runą na czole, kompulsywnie żujących roślinę, która obrastała ich domy. Byli milczący i zdeterminowani. Szósta przyłączyła się karczmarka, siódmą była najmłodsza z nich kapłanka. Gdy wszyscy byli gotowi, ruszyli w leśny mrok wypełniony wilgocią padającego na nich deszczu, licząc, że nie jest jeszcze za późno, aby ocalić kilka zbłąkanych pod ziemią dusz. Koniec sesji
|