Secrets of London
W jaki sposób postać obchodzi Yule? - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Kroniki (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=109)
+---- Dział: Zakamarki Duszy (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=89)
+---- Wątek: W jaki sposób postać obchodzi Yule? (/showthread.php?tid=4314)

Strony: 1 2 3


RE: W jaki sposób postać obchodzi Yule? - Guinevere McGonagall - 31.01.2025

Okres Yule był czasem, w którym rodzina Guinevere zbierała się do wspólnego świętowania. Odkąd była małym dzieckiem, jej rodzice dzielili ten czas na angielską część rodziny i egipską – zawsze wracała z Uagadou do domu a stamtąd… Zależy czy był to rok parzysty czy nieparzysty: nieparzysty zarezerwowany był na Egipt, zaś parzysty na Anglię – krążyli więc tak cyklicznie co dwa lata, raz tu, raz tam.


Gin bardzo lubi święta w Anglii. Prawdę powiedziawszy to zawsze cieszyła się na ten przyjazd, bo mogła zobaczyć śnieg, którego w Egipcie nie było. Zbierali się zawsze w Ostoi dla zwierząt, gdzie mieszkają jej dziadkowie, odwiedzało ich rodzeństwo dziadka – Minerva i Robert Jr., pradziadek, Robert Sr. również zasiadał z nimi do stołu. Były prezenty, mnóstwo śmiechu i rozmów. Ginny, jako dziecko, bardzo starała się we wszystkim pomóc – w dekorowaniu domu, ubieraniu wielkiej choinki, pieczeniu pierniczków (które uwielbia), w dekorowaniu ich, gotowaniu potraw z babcią, pakowaniu prezentów… a potem rzecz jasna w ich odpakowywaniu i jedzeniu. Prezenty nigdy nie były przesadnie drogie, chociaż dla małej Ginny nigdy ich nie szczędzono. Z biegiem lat brat dziadka i jego córka już się nie pokazywali na świętach, Guinevere nie pamiętała już nawet dlaczego. I pomimo ciągłego powtarzania sobie „ach, nie wręczajmy sobie nic!” i tak nikt nie wyobrażał sobie, by miało się to odbyć bez upominków – tych przywiezionych z Egiptu, ani tych wręczonych dawno niewidzianej rodzinie. Gdy Ginny już ukończyła szkołę i skończyła pełnoletność, nadal co dwa lata sumiennie przyjeżdżała z rodzicami świętować Yule z angielską rodziną. Bywało, że któryś ze zwierzęcych podopiecznych wymykał się ze swojego schronienia, chcąc dołączyć do wspólnego świętowania (i dorwać się do prezentów…) i składania sobie życzeń, być może chcąc przemówić ludzkim głosem? Ginny siedziała z rodziną zwykle do późna, rozpalają kominek… Czasami, gdy już dziadkowie i pradziadek poszli spać, udawała się na Pokątną, by tam obejrzeć jak tym razem wygląda wielka choinka i napić się czegoś lekkiego w barze.


Yule spędzane w Egipcie pozbawione jest całej tej otoczki wielkich przygotowań do święta. Nadal odwiedzała rodzinę matki z rodzicami, odbywał się uroczysty obiad i wręczanie prezentów, ale w zupełnie innym duchu, gdzie cześć oddaje się też starożytnym bogom egipskim: Ra, Horusowi, Bastet – słońcu, niebu i ognisku domowemu. Palili kadzidła, których dym miał zanieść do nieba wypowiadane na nowy rok życzenia. Gdy podjęła pracę na wykopaliskach, w czasie, gdy w trakcie Yule przebywała w Egipcie, najczęściej wpadała do dziadków na kilka godzin, by ostatecznie powrócić do pracy, ale poświetować też z kolegami z wykopalisk.




RE: W jaki sposób postać obchodzi Yule? - Thomas Figg - 01.02.2025

Święta zawsze są pracowitym czasem dla Thomasa, co roku musi dbać o to, żeby wypieki jego siostry nie zepsuły się do świąt. Dlatego też nieustannie przeprowadza ich kontrolę podkradając czy wręcz bezczelnie wyjadając je na jej oczach, zanim go nie przepędzi z kuchni krzycząc, żeby zostawił to, bo to na święta. Mimo, że czuje przed nią respekt, bo zachowuje się niczym Smaug chroniący swojego bogactwa, to nic tak dobrze nie smakuje jak podkradnięte słodkości Nory. Do swoich intryg oczywiście wykorzystuje również Mabel jak i Kapitana Pazura, co trzy głowy to nie jedna, a podwędzić ciastko, a nie podwędzić ciastka, to już ma dwa ciastka w rękach! Ale jednocześnie stara się ją jakoś odciążyć, czy to właśnie zajmując się całkowicie Mabel, czy w innych czynnościach. Poza sprzątaniem, bo nie rozumie idei sprzątania domu jakby przyjeżdżać miały najważniejsze szychy Wizengamotu i delegacji z innych krajów.
Zazwyczaj podczas Yule zjawia się w rodzinnym domu, gdzie gromadzi się cała ich rodzina, teraz kiedy wrócił do Anglii jest prościej. Kilka razy zdarzyło mu się opuścić rodzinne święta i nie wrócić do kraju, jednak głowa zmyta przez najbliższych sprawiła, że więcej nie popełniał już tego "błędu". Z Hogwartu zresztą też zazwyczaj wracał, został jedynie dwa razy na święta, raz w trzeciej klasie, aby doświadczyć świętowania Yule w zamku i drugi na szóstym roku, kiedy to nie potrafił wykrzesać z siebie siły na udawanie szczęśliwego w domu.
Czas ten wykorzystuje przede wszystkim na spędzaniu go z najbliższymi. Czy to pomagając w przygotowaniach, wieszaniu dekoracji, czy poświęcając czas na lepienie bałwana w kształcie hipogryfa z Mabel. Albo zabierając siostrzenicę na wielką bitwę na śnieżki w Dolinie.
Oczywiście nie zapomina również wówczas o Kocim Azylu, dbając o to, żeby wszystkie koty, którymi opiekują się Figgowie miały dostatnie święta, nie tylko ich futrzani towarzysze. Dba, aby w same święta wszystkie czworonogi otrzymywały świeża dostawę tuńczyka i łososia i mogły jeść jak królowie. Zupełnie jakby nie jadły tak przez cały rok...
Jednym z najważniejszych elementów świąt jest fakt gromadzenia prezentów dla najbliższych. Spędza nad tym bardzo dużo czasu, szukając idealnych rzeczy. Ciocia często kończy kupując też zupełnie niepotrzebne drobiazgi. Ale absolutnie się z tym nie hamuje, każdy wydany knut czy galeon jest warty radości jaki niesie za sobą rozpakowywanie podarku. A to jest dla Thomasa najistotniejsze, widzieć radość i szczęście na twarzach swojej rodziny i przyjaciół. Zdecydowanie granie roli mikołaja mu odpowiada, jest to forma zapewniania ich, że o nich pamięta i zarazem najbardziej ulubiona część całych świat: obserwowanie szczęśliwych najbliższych, którzy spędzają wesoło czas.


RE: W jaki sposób postać obchodzi Yule? - Samuel McGonagall - 01.02.2025

W nocy z 21 grudnia na 22 grudnia urodził się Samuel, zatem Yule przez wiele, wiele lat w jego malutkiej rodzinie mieszkającej w samym sercu Kniei Godryka kojarzyły mu się właśnie z jego urodzinami. Z kolorowych papierów wycinał z ojcem dekoracyjne serwetki, razem z mamą przygotowywał wszelkie pyszności z grzybami, bakaliami i kaszami. Upolowane ptaki pieczone były w korzennych przyprawach. Palili w kominku, siadali w kręgu, a Altair roztaczał opowieści zimowe, odpowiednio wcześniej ocenzurowane przez czujne ucho Bereniki. Opowieści nie miały w sobie miast, ludzi, zazwyczaj bohaterami były leśne zwierzęta lub drzewa, których dusze szumiały opowieści o czasach, które już dawno minęły.

To wszystko gasło jak świeca, wraz z postępującą chorobą ojca ich wspólny czas był coraz biedniejszy, coraz chłodniejszy, coraz cichszy. W dniu jego osiemnastych urodzin z Altaira uszło życie, a wraz z jego śmiercią matka obciążona klątwą Maledictusa ze skrzekiem noszonej w ciele bestii wyleciała przez okno i nigdy więcej miała się nie pojawić w zasięgu wzroku. Tamtej nocy nie było śpiewów, nie było pieczonej kaczki. Tamtej nocy w milczeniu kopał swój grób i od tego momentu czas Yule to czas żałoby.

Tego dnia pracuje normalnie. Ogarnia obejście, nanosi drwa, karmi zwierzęta i karmi kozy. Gdy zapada zmrok wychodzi pod drzewo w którego korzeniach oddał ziemi ciało ojca. Tego dnia patrzy w niebo, myśląc o tym, że odebrało mu matkę. Tego dnia w żadnej mierze nie myśli o sobie i o tym, że minął kolejny rok jego życia. W spokoju czyta Altairowi tomik jego ulubionej poezji, a potem kiedy z pieczołowitością odłoży książkę na powrót w leśniczówce, przemienia się w krogulca i wzlatuje nad otuloną śniegiem Knieję i szuka, nie tracąc nigdy nadziei. Szuka swoją matkę licząc, że gdzieś kiedyś wypatrzy jej lśniące czerwienią pióra. Szuka matki licząc, że jeszcze raz będzie mógł wtulić się w jej ramiona... nie ważne, czy będą rękoma czy skrzydłami czy łapami.


RE: W jaki sposób postać obchodzi Yule? - Dægberht Flint - 01.02.2025

Flint jest osobą głęboko wierzącą i wiara kieruje jego życiem. Najbardziej oczywistym sposobem obchodzenia Yule jest więc dla niego angażowanie się w cokolwiek, co w tym roku z okazji tego święta wymyślił kowen. Matka zabierała jego i siostrę do Whitecroft od dziecka, wychował się w tym kulcie i wsiąknął w niego już zupełnie - nie wyobraża sobie innego życia, właściwie to nie myśli o alternatywach. Brał udział w każdym obrzędzie, jaki się tam odbył, o ile w tym akurat roku coś go od tego nie odciągnęło, ale nie pozwoliłby na to, aby zrobiło to byle coś. To musiałaby być choroba rodziców, albo bardzo upierdliwy rejs, z którego zwyczajnie nie zdążył wrócić. Całkowicie pewnym jest jednak, że odległość od Londynu i kowenu nie sprawiła, że zapomniał o obrzędach. Minimalnym wkładem byłoby zapalenie świecy i pomodlenie się, co uważa za podstawę każdego święta wyróżnionego w cyklu Koła Roku, ale nawet na łajbie miałby przygotowane jakieś bardziej uroczyste jedzenie, żeby urządzić sobie z Kapitanem i Bosmanem małą wieczerzę. Jest to też jedyna moja postać z zamiłowaniem do takich pierdół, więc warto wspomnieć, że Flint z pewnością chodził po Hogwarcie w świątecznym sweterku w kiciusie i na domowej choince wieszał kiciusiowe bombki. Jako miłośnik obrzucania bliskich prezentami, Flint kultywował tę tradycję bardzo wiernie, aż do dnia narodzin jego córki. Odkąd na świecie pojawiła się Abigail, te akurat święta zaczęły kręcić się pod jej znakiem, bo najczęściej wypływa właśnie na zimę i odpowiednie prezenty na Yule to podstawa tego, żeby kruszyna o nim pamiętała i żeby nikt mu nie narzekał na to, że nie spędza z nią czasu. Dziewczynka praktycznie tonie więc w tym, co kupił jej dla zabicia cudzej irytacji i swojego poczucia winy, ale prawda jest taka, że podróże i obrzędy wciąż znajdują się w ten dzień ponad nią. Lubi tradycję wieszania bombek na noworocznym drzewku i wierzy w magiczną moc intencji - jest więc całkowicie przekonany, że zawieszone tam błyskotki mają energię potrzebną do spełniania marzeń.


RE: W jaki sposób postać obchodzi Yule? - Morpheus Longbottom - 01.02.2025

Morpheus Longbottom
Gdy odradza się słońce. W tradycjach okultystycznych Yule to czas duchowego odrodzenia, symbolizujący zwycięstwo światła nad ciemnością, nadzieję oraz cykliczną naturę życia. Obrzędy i rytuały często podkreślają wewnętrzną przemianę, która następuje wraz z nadejściem nowego cyklu.


Jeszcze zanim nastąpi samo Yule, Morpheus wyznacza dzięki dokładnym obliczeniom oraz mapie nieba dokładną godzinę, w której dochodzi do przesilenia. Zawsze na ten moment udaje się w pobliże jednych z mniej uczęszczanych magicznych kręgów, aby odprawić rytuały Yule, zazwyczaj również składa krwawą ofiarę z ptactwa, które pali na ołtarzu, dla Słońca, wszechwidzącego oka, aby to miało siłę pokonać ciemności i powstać z mroków nocy następnego dnia.

Poza tym spędza czas Yule z rodziną. Zabierał dzieci swojego rodzeństwa na sanki, pomagał w dekorowaniu domostwa kolorowymi bibiułami oraz kokardami czy wycinaniu koślawych pierników. Obecnie raczej stroni od wykrawania ludzików foremkami, ale często przypatruje się przygotowaniom z kieliszkiem sherry. W latach wczesnej młodości przybywał tylko na wystawną kolację i znikał wcześnie, do pracowni na Horyzontalnej, o której już nigdy nie wspomina. Obecnie w późniejsze święta widuje się z rodziną Kelly, często do spółki z Anthonym i Jonathanem.

Rozmawia z rodziną, ale unika większych przyjęć; prezenty rozsyła sowami.

Większość czasu spędza sam, przy radiu, słuchając audycji i pijąc alkohol. To drugie zaczęło się od śmierci jego matki i pogłębia się, ale Morpheus nie jest głośnym pijakiem, więc ciężko to zauważyć. Rozkłada wtedy karty, parzy na nie, ale ich nie interpretuje. Prawie w ogóle nie śpi, licząc, że spełni w ten sposób swoje życzenia, nawet jeżeli w to zupełnie nie wierzy.

W święta zawsze nosi coś w kolorach czerwieni lub zieleni, odświętnie, a w jego perfumach przeważają nuty cytrusowe i jałowca, chociaż to pierwsze może być związane z ilością mandarynek, jakie spożywa, udając, że wcale nie musi zmieniać dawek insuliny przez świąteczne obżarstwo. Najbardziej cieszy się z uśmiechów rodziny i momentów, gdy śnieg przykrywa wszystko ciszą, a w powietrzu unosi się zapach grzanego wina oraz nadziei.