Secrets of London
[2.10.72] Zabić perkusistę - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Aleja horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20)
+--- Wątek: [2.10.72] Zabić perkusistę (/showthread.php?tid=5682)

Strony: 1 2 3


RE: [2.10.72] Zabić perkusistę - Cathal Shafiq - 20.02.2026

– Żebyś przypadkiem nie podeszła mi pod różdżkę i nie dostała moim zaklęciem – wyjaśnił Cathal z typowym dla siebie uporem, absolutnie nieskłonny przyznać, że mógłby tym prostym zaklęciem zrobić sobie krzywdę. Bo oczywiście, że wszystko przeanalizował, prawda? A ona jak zwykle była trochę zbyt ostrożna, wada większości medyków.
Poza Nell.
Nell prawdopodobnie byłaby skłonna zawalić mu tę podłogę pod nogami, tylko po to, by sprawdzić, co się wtedy stanie.
– To tylko piwnica. Kto by się przejmował, zwłaszcza jeśli mieszkanie jest przeklęte – stwierdził lekceważąco, bo uszkodzone drzwi czy dziura w podłodze nie wydawały mu się ani trochę problemem, skoro z pomieszczenia korzystał jedynie okazyjnie, zimą, jeśli akurat kupił trochę więcej drewna do kominka. – Nie sądzę, aby zaklęcia poltergeista były tak trwałe. Musiałby tutaj przebywać, a że mnie nie było przez większość czasu, zacząłby się pewnie nudzić prawdopodobnie dręczyć sąsiada. A ten nic nie słyszał – oświadczył, niezbyt przekonany do jej teorii. Poza tym o ile poltergeist mógł bez problemu zabawić się jego słuchem, to czy dałby radę stworzyć całą piwnicę, zapachy tak dokładne, że oszukały kocie zmysły, i że mógł rzucić zaklęcia na klapę i stworzyć zejście na dół?
Niechętnie jednak cofnął się o krok i niemalże teatralnie skłonił się lekko, jednocześnie zamaszystym ruchem ręki wskazał na podłogę, sygnalizując, że ustępuje pola damie.
Nieważne jednak, jakich czarów by nie próbowali: wejście nie pojawiło się z powrotem. Wyglądało na to, że pod piwnicami lokatorów znajdowały się już tylko fundamenty. I w końcu nawet Cathal musiał się poddać, tylko jeszcze bardziej zirytowany na to miejsce, i bardziej utwierdzony w przekonaniu, że chyba nie chce tutaj nigdy wracać.
Wyglądało na to, że po wyjeździe Ulyssesa i dziwnym ocaleniu domu Gauntówny oraz tym, co Spalona Noc zrobiła z tym miejscem, najbliższym domu był w tej chwili dla niego namiot gdzieś na wykopaliskach w Walii.
Koniec sesji