![]() |
|
Poczta Barda Beedle'a - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +---- Dział: Skrzynki postaci niezależnych (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=112) +---- Wątek: Poczta Barda Beedle'a (/showthread.php?tid=880) |
RE: Poczta Barda Beedle'a - Rodolphus Lestrange - 13.03.2024 List do Marie Abbott Londyn 1.07.1972
Droga Marie, Przepraszam, że odzywam się dopiero teraz. Czy masz czas 2 lub 3 lipca, byśmy mogli od razu po pracy pójść do Rosiera? Nie martw się o nic, wszystkim się zajmę, również obiadem, na który Cię zapraszam. Liczę, że uda Ci się znaleźć dla mnie czas. Jeśli nie pasuje Ci termin, wyznacz inny, dostosuję się do Twojego grafiku. Rodolphus Lestrange RE: Poczta Barda Beedle'a - Geraldine Greengrass-Yaxley - 19.05.2024 Londyn 20.06.1972
Thes, Tęsknie za Tobą. Mam dzisiaj bardzo chujowy dzień, jeden z takich, podczas których jako jeden z nielicznych potrafiłeś mnie pocieszyć. Strasznie mi Ciebie brakuje, wiem, że nie możesz tu wrócić, bo jest niebezpiecznie. Najebałam się trochę i przez to piszę, nie miej mi tego za złe. Nie chcę Cię niepokoić, ale jest mi kurewsko źle. Strasznie się wszystko pojebało. Mam nadzieję, że u Ciebie jest lepiej. PS. Nie przejmuj się niczym, jakoś sobie poradzę. Ger RE: Poczta Barda Beedle'a - Morpheus Longbottom - 21.05.2024 Departament Tajemnic, 2 VIII 1972
Szanowna Pani Victorio Lockhart- Bagshot, Przyjrzałem się katalogowi, który przekazała mi Pani, chociaż na ten moment nie znalazłem niczego, co mogłoby mnie zainteresować, czy byłaby możliwość sprowadzenia dla mnie Oracle Bones for Divination z Chin, preferowanie z Dynastii Shang. Jestem skory przeznaczyć dodatkowe fundusze na ten cel, ponad klasyczne ceny tego typu artefaktów. Zależałoby mi, aby były autorstwa osoby posługującej się magią, preferowanie z darem jasnowidzenia. Z wyrazami szacunku ![]() RE: Poczta Barda Beedle'a - Brenna Longbottom - 16.07.2024 Droga Liso, mam nadzieję, że dobrze się miewasz. Gratuluję wyników SUMów Amandy - napisała mi, że dostała dwa Wybitne i trzy Powyżej Oczekiwań. Załączam drobny prezent, przekaż jej go proszę. Jesienią będziemy organizować zapewne przyjęcie dla krewnych i przyjaciół, mam nadzieję, że uda się znowu współpracować, poniżej wskazuję najbardziej prawdopodobną datę, daj mi proszę znać, czy będziesz dyspozycyjna do pracy w tym terminie. Oczywiście, planujemy zatrudnić kilka innych osób, w tym Twoją siostrę. Słyszałam, że pomagałaś także przy sprzątaniu po weselu Blacków. Zdaje się, że ta zabawa jest na ustach wszystkich, między innymi ze względu na zaskakujący występ cyrku Bellów - przyznaję, zaskoczyło mnie, że Daphne Black podobno ich zaprosiła. Mam nadzieję, że nerwy związane z weselem nie odbiły się na współpracownikach, zatrudnionych przy okazji tej uroczystości. Pozdrawiam Brenna L. Do listu dołączono eleganckie pióro do pisania. RE: Poczta Barda Beedle'a - Charles Mulciber - 27.07.2024 Odpowiedź na otrzymany list
Droga Ciociu Elizabeth,
Dziękuję za Cioci list! Bardzo przepraszam, jeśli wywiad w Czarownicy sprawił Cioci przykrość. Jak Ciocia zauważyła, wywiad był nie do końca w moim interesie i interesie rodziny Mulciber, lecz mleko już się rozlało. Pozostaje mi przyjąć konsekwencje moich działań. Ojciec (Richard) pomaga mi z wyjściem na prostą po tym skandalu i obiecuję, że Ciocia nie usłyszy więcej o czymś tak wstydliwym dotyczącym mnie lub mojego brata. Kontrowersyjne świeczki zostają na razie odłożone na półkę i nie wiem, czy kiedykolwiek do nich wrócę. Planuję wyprodukować świeczki w kształtach taki, jak Ciocia sugeruje. Wyślę parę sztuk jak tylko będą gotowe! Jeszcze raz ciocię przepraszam. Proszę ucałować ode mnie najbliższych. Pozdrawiam serdecznie i ściskam, Charlie R. Mulciber RE: Poczta Barda Beedle'a - Oleander Crouch - 07.08.2024 Sierpień, Londyn '72
Najdroższa Mamo, Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie w porządku. A, no i u Taty też. Chciałbym zapytać jak mijają Ci dni i czy On znajduje dla Ciebie odpowiednio dużo czasu (lub odpowiednio mało, jak preferujesz)? Myślę, że powinnaś wybrać się do mnie, do Londynu. Moglibyśmy przejść się Pokątną, odwiedzić ten park co ostatnio, pogoda dopisuje. Sadzonki kwiatów, które wysłałaś wspaniale prezentują się w moim salonie, załączam zdjęcie, abyś mogła wyobrazić sobie jak wspaniale pachną - mam nadzieję, że zachęci Cię to wystarczająco do odwiedzin. Tęsknię za naszymi rozmowami - trochę mniej za Twoim ulizywananiem moich włosów, ale wiesz, że nie potrafię Ci odmawiać jeżeli chodzi o wybory konserwatywnie pięknych kreacji. A co najważniejsze, napisałem dla Ciebie krótki utwór, chciałbym abyś mogła go usłyszeć będąc ze mną w tym samym pomieszczeniu. Jak idzie książka? Sam rozumiem teraz, że samodyscyplina to trudna sztuka. Godziny ćwiczenia utworów, a przede wszystkim współpraca z innymi muzykami są dla mnie wyzwaniem. Mam nadzieję, że znajdujesz odpowiednio dużo siły i samozaparcia, aby usiąść i napisać tyle, ile wydaje się odpowiednią ilością. Sama zawsze mi mówiłaś, że najważniejszym w życiu jest zadowolenie z własnych czynów i aby nie marnować okazji. Z innej beczki - jak Ojciec sobie radzi z presją pracy? Mimo nie śledzę aktywnie polityki (i sama doskonale wiesz, że moje zainteresowanie sprawami Ministerstwa jest bliskie zerowemu) po wydarzeniach na Beltane wszystko musiało stanąć na głowie. Ale dosyć o Nim, przejdźmy do ważniejszych kwestii. Czy widzisz jak ładnie napisany jest ten list? Gdy byłem młodszy bardzo długo próbowałaś mnie nauczyć stawiać litery na pergaminie w schludny sposób. Co jest do Ciebie niepodobne, w pewnym momencie się poddałaś, w końcu mamy pióra samopiszące, prawda? Ja jednak wziąłem sobie Twoje słowa do serca, jak zazwyczaj, i poprosiłem mojego najlepszego przyjaciela, aby uchylił przede mną rąbka tajemnicy, musiałem dowiedzieć się w jaki sposób pisać ładnie. To Desmond przyczynił się do tego, że jesteś w stanie rozczytać moje pismo. Myślę, że należą mu się słowa podziękowania, toteż wspominam o tym w tym liście (nie żebyś musiała dziękować mu osobiście, myślę, że by go to onieśmieliło, ale nie zapominaj o tym, tak samo jak ja mam to w głowie, gdy kreślę te słowa!). Zwłaszcza, że jego rodzice wydają się nie doceniać go, tak jak powinni. Uważam, że tak dobra i utalentowana (i cierpliwa!!! Wyobrażasz sobie ile czasu musiał włożyć w nauczenie mnie kaligrafii skoro nawet Ty nie dałaś rady?) osoba powinna dostawać jak najprzyjemniejsze słowa w życiu, może szepniesz słowo jego ojcu? Ładnie proszę. Muszę Ci wspomnieć, że przed wyjazdem do Austrii, Szwajcarii, Włoch i Maroka (dostałaś pocztówki, które wysłałem?) rozmawiałem z Severine. Wydawała się, jak zwykle, pochłonięta swoim własnym bałaganem, ale chciałbym też, abyś wiedziała, że całkiem dobrze sobie radzi. Zakładam, że nie rozmawiacie zbyt wiele, więc informuje Cię, iż wszystko u Twojego starszego dziecka w porządku (na tyle, na ile może być). Prawdopodobnie Ojciec Ci powiedział, ale obiło mi się o uszy, iż Sev dostała posadę w jednym z departamentów Ministerstwa. Myślisz, że to spełnienie jej marzeń? Ja osobiście nie sądzę, ale mam nadzieję, że chociaż trochę ją to usatysfakcjonuje, może zacznie się lepiej odżywiać i kupi ładniejszą kanapę (widziałaś tę jej? pewnie nie, ale może to i lepiej). Wracając jeszcze do isototnych w moim życiu osób - Desmond. Planowałem zapytać go o rozpisanie mi biznes-planu, mam zamysł, ale kompletnie nie znam się na tych poważnych i bardzo sztywnych sprawach. Oczywiście nie chcę, aby zabrał mi ten zamysł za dużo czasu, w końcu muszę swoje dni poświęcać przede wszystkim muzyce, ale jakieś dodatkowe zajęcie nie zaszkodzi. Twoja wiedza w tym temacie, jako historyka też by mi się przydała, bo, właściwie, jak to jest ze skrzatami domowymi? Czy są jakieś hodowle? Skąd my mamy naszego skrzata? Pomyśl, jakby założyć taką hodowle i wtedy parować skrzaty ze sobą tak, aby miały umiejętności albo cechy wyglądu, jakie preferowałby kupiec. Naprawdę, powtarzam - pomyśl o tym, to jest dobry biznes, a z mózgiem Desmonda i jego rozumieniem liczb oraz ekonomii faktycznie możemy do czegoś dojść. Ten list jest już dosyć długi, a ja wciąż mam tak dużo do powiedzenia - jak pisałem na początku, musisz mnie odwiedzić, przecież tak bardzo podobało Ci się mieszkanie kupione dla mnie w Londynie, na pewno chcesz przyjechać i zobaczyć swoje ulubione dziecko. Zanim jednak się to stanie, proszę przeczytaj kontynuację. Europa jest piękna, ale to Maroko skradło moje serce. Architektura, muzyka, kuchnia - mógłbym wymieniać i wymieniać, ale zamiast tego bardzo dobrze zapoznałem się ze znanym koneserem muzyki i mecenasem sztuki, został moim nowym bliskim znajomym, powiedziałbym nawet, że przyjacielem - nazywa się Jamal. Jego początki były dość skromne, bo rodzina, z jakiej się wywodzi zajmowała się tworzeniem magicznych przedmiotów ze skóry. Ich przemysł i moda związana ze skórą są naprawdę warte podziwu. Jamal jest koneserem i fascynatem wszystkiego, co przepiękne, dlatego bardzo szybko polubił mnie. Razem z listem powinna do Ciebie dojść paczka ze skórzanymi rękawiczkami, w których nigdy nie marzną ręce. Same dopasowują się rozmiarem do właściciela i później zostają już takie, więc po pierwszym założeniu będą na zawsze Twoje i niczyje inne. Dodatkowo, Jamal powiedział, że skórzana torebka idealnie komponowałaby się z rękawiczkami, czy też bardziej jesiennymi strojami. Proponował mi różne modele, ale wiem, że stawiasz na piękno płynące z prostoty. Skóra torebki i rękawiczek jest miększa od typowej, którą preferujesz, ale nic nie może się równać z angielską Darby, którą ja i ty uwielbiamy. Nakłaniam Cię jednak, abyś dała tej torebce i rękawiczkom szansę, są wykonane kunsztownie i ze smakiem. Mam jeszcze parę niespodzianek dla Ciebie, które przekażę, jak się spotkamy. Uważam, że następnym razem powinnaś odwiedzić Maroko razem ze mną - do upałów idzie się przyzwyczaić, gdy leży się nad basenem na pięknej mozaice wyłożonych płytek. Jako ostatnia kwestia, chociaż dla mnie personalnie najważniejsza, chciałbym Cię zaprosić na mój koncert. Bilety wstępu dołączam do listu. Proszę zabierz Ojca ze sobą i nie daj mu się wywinąć jak z każdego jednego konkursu oraz koncertu dotychczas. Naprawdę wolałbym nie popełniać kolejnego skandalu, aby chciał ze mną porozmawiać twarzą w twarz dłużej niż pięć sekund. Kocham Cię i całuję,
Twój najcudowniejszy syn - Oleander
RE: Poczta Barda Beedle'a - Lorraine Malfoy - 09.09.2024 —28/08/1972—Bardzo staranny list opatrzony podpisem: “Do rąk własnych Szanownego Pana Fortinbrasa Malfoya”. Lorraine wysłała list do stryja, gdy tylko zweryfikowała informację o śmierci Roberta Mulcibera.Londyn, 28 VIII 1972 r.
Kochany Stryju, nie potrafię dostatecznie wyrazić mojego ubolewania, że to mnie przypada niewdzięczna rola przekazania tych jakże tragicznych wieści: z głębokim żalem pragnę zawiadomić, że dzisiaj, w godzinach rannych, zmarł Robert Mulciber, niech łaska Matki czuwa nad jego duszą. Przyjmij, proszę, moje szczere kondolencje z powodu tej straty. Żałuję, że zobowiązania zawodowe nie pozwoliły mi przekazać Ci tej smutnej wieści osobiście, pochłaniają mnie jednak przygotowania do uroczystości pogrzebowych, nad którymi pieczę sprawuje bliźniak zmarłego, Richard Mulciber, przybyły niedawno do Anglii po latach spędzonych na obczyźnie. Świadoma łączących Was więzów przyjaźni – tak pięknie pielęgnowanej przez lata – postanowiłam powiadomić Cię niezwłocznie o tej tragedii, sądząc, że wolałbyś dowiedzieć się o tym od zaufanej osoby, nie zaś z nekrologu zamieszczonego na łamach gazety. Ceremonia pożegnalna odbędzie się 30 sierpnia 1972 roku, na rodzinnym cmentarzu Mulciberów w Yorkshire. Zaplanowana przez Richarda uroczystość ma mieć bardzo kameralny charakter: obawiam się, że zaprosił tylko najbliższych krewnych zmarłego, a choć nie mogę pisać w jego imieniu, tylko w swoim, pozostaję pod wrażeniem, że popełnione przez niego zaniechania spowodowane są żałobą, która wyjątkowo silnie odcisnęła na nim swe piętno. Żywię nadzieję, że mój list – jakkolwiek smutny w treści – zastanie Cię w dobrym zdrowiu. Przyjmij, raz jeszcze, najszczersze wyrazy współczucia. Twoja bratanica,
Lorraine Malfoy
RE: Poczta Barda Beedle'a - Lorraine Malfoy - 09.09.2024 List wylądował na biurku Fortinbrasa Malfoya wieczorem 28 sierpnia 1972 roku. Na kopercie nie było adresu zwrotnego. W środku znajdował się wierszyk – jeden z wielu, które otrzymał przez lata Fortinbras, chyba już nawykły do znajdowania tych podejrzanych świstków w swojej korespondencji – charakter pisma, jak zawsze, wydawał się Fortinbrasowi dziwnie znajomy, ale czy zdołał go skojarzyć z osobą dawno niewidzianego brata, Armanda Malfoya? To już wie tylko sam wielki Fortinbras Malfoy.
Na górze żałobne dementory w szatach jak kir czarnych,
na dole żałobnik, zagubiony pośród duchów cmentarnych. Popatrzżeż w dół, Fortinbrasie, woła twój przyjaciel drogi, któremu po śmierci diabły w piekle przyprawiły rogi. W kopercie tkwił również rysunek autorstwa Baldwina Malfoya, bratanka Fortinbrasa i Armanda, który widocznie spędził trochę quality time ze stryjem-poetą. RE: Poczta Barda Beedle'a - Louvain Lestrange - 11.09.2024 06.08.1972, Londyn, Maida Vale
Mon Cher Papa, zgaduję, że plotka o rzekomym ślubie Loretty dobiegła Twoich uszu, więc pozwól, iż nie będę owijał w bawełnę. Od razu zaznaczam, że dowiedziałem się o tym w tym samym momencie co większość, a Loretta nigdy nic mi wcześniej o tym nie wspominała. Właściwie to ostatnimi czasy doszło między nami do poróżnienia, jeszcze od czasu Baltane, a apogeum nastąpiło w noc po moim pojedynku z Nottem. Już wtedy starałem się przemówić do jej rozsądku, bowiem ta "bohema" w postaci Alexandra oraz Diany Mulciber, którą się otaczała, sprowadzała ją wyłącznie na złą ścieżkę. Jeśli nie wiesz, to śpieszę z wyjaśnieniem. Ta dwójka to najgorsza ludzka padlina jaką w życiu mógłbyś zobaczyć. Nie wiem kto przy ich personaliach mógł napisać "czystokrywiści", ale musiał być bardziej naszprycowywany od nich samych. To kompletny rozkład godności, a swoją moralną gangreną bryzgają na wszystko i wszystkich wokół. To wstyd, by Twoja córka, a moja bliźniaczka prowadziła się pod ramię z kimś tak odrażającym. Ja nie potrafiłem przywrócić jej do porządku, być może Tobie ojcze by się udało. Nie chcę niczego sugerować, ale być może infamia to i tak najlepsze metoda wychowawcza na jaką zasługuje Loretta. Oczywiście zrobisz jak uważasz, po prostu proszę miej moje słowa na uwadze. już niedługo wszystkim nam będzie żyło się lepiej, ręczę za to osobiście,
Twój syn, Louvain List do Anthony Lestranga nadszedł przed południem, następnego dnia po weselu Blacków. RE: Poczta Barda Beedle'a - Basilius Prewett - 24.09.2024 List do Enidy Prewett – Bulstrode 4.08.1972
Droga ciociu,Jak się masz? Dziękuję za Twój pomysł, ale ogłoszenie nie było moją sprawką i nie szukam nikogo do ożenku. Mam jednak pewne podejrzenia kto za tym stoi, nawet jeśli oboje podejrzani się tego wypierają. Jak się pewnie domyślasz jedną z tych osób jest Atreus. Co byś powiedziała ciociu na spotkanie, gdy oboje będziemy mieć wolną chwilę, na partyjkę pokera? Jeśli wygrasz będę Ci winny drobną przysługę, jeśli ja... Pamiętasz może gdy w dzieciństwie przekomarzałem się z Atreusem, że wygrałaś go w karty? Co Ty na to, aby postawić kropkę nad i tym wygłupom? Jeśli wygram prosiłbym Cię abyś potwierdziła Atreusowi tę wersję zdarzeń, oczywiście jedynie dla chwilowego zaskoczenia, niż aby w to uwierzył. Jeśli nie jest to coś co Ci odpowiada to mam też inne pomysły, lub sposoby poprowadzenia tej drobnej złośliwości. Oczywiście ze wcześniejszym uzgodnieniem tego z Tobą. Twój bratanek, Basilius Do przesyłki załączono nową talię kart |