![]() |
|
Brenna A. Longbottom - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Brenna A. Longbottom (/showthread.php?tid=223) |
RE: Brenna A. Longbottom - Nora Figg - 14.09.2024
26.08
Słońce, Nie musisz się fatygować. To było chwilowe, myślę, że wszystko będzie dobrze. Całusy, Norka RE: Brenna A. Longbottom - Electra Prewett - 19.09.2024 16 lutego 1972 r.
Szanowna Pani Longbottom, skoro nie ma już Pani chusteczki uznałam, że wyślę nową. Z wyrazami szacunku Electra Prewett Do listu została dołączona chusteczka z wyhaftowanymi inicjałami "BL". RE: Brenna A. Longbottom - Basilius Prewett - 23.09.2024 okolice 4 sierpnia
Brenno,Obawiam się, że w kolejny piątek trzynastego spotkamy się Azkabanie, bo możliwe, że zrobię coś nielegalnego jak znajdę sprawcę. Nie oczywiście niczego takiego nie wysyłałem do Czarownicy. Dziękuję, że mi dałaś znać. B. RE: Brenna A. Longbottom - Basilius Prewett - 24.09.2024 Brenno,
dziękuję za radę. Oficjalnie w niczym mi nie pomagałaś. B. Ps.: Mogę ewentualnie zaoferować udawanie niepoczytalnego i wtedy spędzimy czas w Lecznicy Dusz jeśli to Ci bardziej pasuje. RE: Brenna A. Longbottom - Laurent Prewett - 24.09.2024 20.08.1972, New Forest
Kochana Brenno, czy to ta sama nie-przygoda, na którą wyruszyła Victoria, czy może byłaś na jeszcze innej? Nie zdziwiłbym się, szczerze, masz w końcu największy talent do wynajdowania nowych tarapatów ze wszystkich ludzi, których znałem. Cieszy mnie jedynie to, że wychodzisz z nich w pełni. Niekoniecznie zawsze cała, jeśli mogę sobie zażartować. Jeśli zaś jesteśmy przy tej drobnej wstawce humorystycznej to mam szczerą nadzieję, że nie jest ona nieodpowiednia. Czy nic Ci nie jest? Jesteś bezpieczna? Proszę, udaj się do medyka, wiele chorób błąka się po tym egzotycznym kontynencie - równie egzotycznych, co jego dżungle. Jestem szczerze zainteresowany Twoimi jaszczurkami. Chętnie się nimi zajmę i je zbadam. Powiedz mi, proszę, jak udało Ci się te stworzenia przewieźć przez granicę? Jeśli wolisz mogę posłać Alexandra, żeby je od Ciebie odebrał. Jeśli nie to zapraszam do New Forest - może odrobina jodu poprawi Twoje samopoczucie po powrocie. Dziękuję za upominek. Jest piękny. Nie będę przywiązywał wagi do jego magii, skoro piszesz, że sprzedawca był wątpliwy, ale symbolika się zapewne sprawdzi. Zabiorę go do kogoś, kto zna się na takich przedmiotach - i wyjątkowo nie mówię tu o mojej siostrze. Słyszałaś może o Guinevere McGonagall? Z wyrazami sympatii,
Laurent Prewett
RE: Brenna A. Longbottom - Thomas Figg - 24.09.2024 21.07.1972, Londyn
Bren, Dziękuję za daktyle, od samego ich smaku znów poczułem się jak boczek rzucony na patelnię - zupełnie jakbym był w Egipcie. A jeśli chodzi o smakołyki to mam nadzieję, że przypadną ci do gustu te, które udało mi się znaleźć w Chinatown. Thomas Sowa oprócz listu przyniosła również niewielką paczuszkę, w której skryte były truskawkowe mochi. RE: Brenna A. Longbottom - Thomas Figg - 25.09.2024 Londyn, 1972.08.26
Brenn, Liczę, że uda Ci się znaleźć czas na obiad u Nory dzisiaj? (Nie przyjmujemy odmowy) Thomas
P.S. Ja gotuję RE: Brenna A. Longbottom - Erik Longbottom - 05.10.2024 —02/08/1972—
Brenno,
przede wszystkim mam szczerą nadzieję, że nie dowiaduje się o tym, jako ostatni domownik Warowni. To jest tego rodzaju informacja z którą powinnaś przyjść do mnie, gdy tylko się o niej dowiesz, a nie rozmyślać Merlin wie ile nad tym, kogo powiadomić w jakiej kolejności. To samo powinno się dziać, gdy znajdujesz czarno-magiczny artefakt w ogródku albo znajdujesz trupa w pelargoniach Menodory. O ile Dora hoduje pelargonie. Po drugie... Skoro potencjalny pożar ma sięgnąć Warowni, to może warto by było zaangażować w to wszystko lokalną społeczność. Lub przynajmniej powiadomić ich o potencjalnym zagrożeniu w jakiś... subtelny sposób? Nie wiem, można by było rozpuścić na bazarze plotki o tym, że doszło do jakichś pomniejszych pożarów w okolicznych miejscowościach. Jakiś plakat ostrzegawczy? Przez targ Lovegoodów przechodzi masa ludzi. Może to jakoś pomoże? To jest, o ile Morfeusz nie planuje ogłosić wszem i wobec, że doznał podobnego olśnienia. Pozdrawiam,
Erik
odpowiedź na wiadomośćRE: Brenna A. Longbottom - Woody Tarpaulin - 05.10.2024 w odpowiedzi na ten list
20.08.72.
Brenno!Wielka szkoda, że nie udało Ci się zdobyć czapki faraona. To by dopiero było coś, paradować jak jakiś Ramzes! Dziękuję za prezencik i mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś. Bo liczę, że to nie było służbowe, miej dla siebie litość. Wujek RE: Brenna A. Longbottom - Morpheus Longbottom - 05.10.2024 Wiadomość od Morpheusa czekała na Brennę, gdy tylko ta wróciła z jego pokoju, więc gdzieś w zawirowniu czasoprzestrzennym zdążył już odnaleźć amulet, odpisać i przynieść jej odpowiedź.
20 VIII 1972
Brenno,Dziękuję Ci za amulet, jest przepiękny. Nie znam się za dobrze na amuletach, ale z chęcią będę go nosił. Niech mi Jonathan zazdrości. Całe szczęście, że pomyślałem o czymś dla Ciebie, chociaż nie tak wystawnym. Lokalne, Norweskie słodycze oraz rękawiczki z kieszonką na różdżkę, z mięciutkiej wełny. Idealne, jakbyś próbowała odmrozić sobie gdzieś tyłek i musiała walczyć z lodowymi gigantami. W Twoim przypadku nie brzmi to jak coś niemożliwego. Smacznego
Wujek Morpheus |